Rząd PiS zamierza odwołać Boże Narodzenie. Nawet do 30 tysięcy zł kary za wigilię z rodziną!

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Po odwołaniu Wielkanocy i Wszystkich Świętych, rząd PiS robi wszystko, aby odwołać również Boże Narodzenie. Są na dobrej drodze, bo już zapowiedziano obostrzenia, które zaczną obowiązywać przed samym Bożym Narodzeniem. MInister Zdrowia Adam Niedzielski wprost stwierdził, że gwiazdki w tym roku będzie wyglądała inaczej, czyli po prostu jej nie będzie.

Obsesyjne zamykanie losowych branż gospodarki stało się już typowym zachowaniem polskiego rządu bohatersko walczącego ze straszliwym wirusem grypopodobnym. Do tego dochodzi wisząca nad nami jak miecz Damoklesa "Narodowa Kwarantanna". Bardzo możliwe, że rozpocznie się ona akurat przed Bożym Narodzeniem.

 

Już teraz poinformowano, że Wigilię będzie można obchodzić jedynie w 5 osób. To i tak sukces, bo Wielkanocy w ogóle nie było na życzenie rządu. Jednak pojawiają się też sugestie, że na Boże Narodzenie może zostać wprowadzony zakaz poruszania się. Polacy już teraz są straszeni drakońskimi karami dochodzącymi do 30 tysięcy złotych, jeśli ktoś zdecyduje się pojechać na święta do rodzinnego domu.

„Dlatego pracujemy również nad takimi możliwościami prawnymi, które ograniczą możliwości przemieszczania się. Dlatego już dzisiaj apeluję, żeby najlepiej nie zamawiać żadnych wyjazdów, żadnych atrakcji turystycznych ani w Austrii, ani we Włoszech, ani w Szwajcarii, ani również w Polsce” – powiedział premier Morawiecki

Co ciekawe w najbliższych dniach mają zostać otwarte Galerie Handlowe, które w zdecydowanej większości należą do zagranicznych korporacji. Wynika z tego, że rząd zachęca Polaków do przygotowań świątecznych jednocześnie odwołując same święta. Jest klasyczna strategia w stylu zjeść ciastko i mieć ciastko.

 

Złośliwi twierdzą, że rząd ogłosi lockdown, ale chociaż Chanukę do 18 grudnia będziemy mogli w spokoju świętować. Już teraz wiadomo również, że szkoły pozostaną zamknięte do 17 stycznia i nie będzie w tym roku podzielonych ferii tylko wszyscy w jednym terminie. A skoroMorawiecki zapowiada zakaz przemieszczania się w święta twierdząc, że pracują nad możliwościami prawnymi, to raczej je znajdą. Zresztą prawo i tak nie interesuje rządu Prawa i Sprawiedliwości, bo jest nagminnie łamane.

 

Najlepszym tego przykładem jest słynna już ustawa maseczkowa, która miała zalegalizować obowiązek przykrywania twarzy brudną szmatką. Nadal nie została ona opublikowana, a wszyscy udają, że już funkcjonuje. Policjanci i Sanepid biegają za ludźmi swobodnie oddychającymi usiłując wręczać im nielegalne mandaty i kary, a zdecydowana większość Polaków akceptuje to bezprawie i dostosowuje się do coraz bardziej szalonych nakazów rządu.

 

Zobaczymy czy Polacy dostosują się również tym razem tak jak dostosowali się akceptując odwołanie Wielkanocy i Święta Zmarłych. Podczas konferencji prasowej w sobotę premier był pytany, czy rząd planuje wprowadzenie ograniczeń w przemieszczaniu się podczas świąt Bożego Narodzenia, a ten oświadczył, że redukcja kontaktów społecznych w czasie świąt „jest tematem fundamentalnie ważnym dla dalszego przebiegu epidemii”.

"Przed nami najważniejszy dla polskich rodzin okres w roku - Święta Bożego Narodzenia. Przed nami też miesiące, które zadecydują o naszych miejscach pracy, o utrzymaniu naszych firm i zakładów. Dlatego ogłaszamy 100 dni solidarności w walce z koronawirusem." - powiedział Morawiecki

Obecni rządzący są często nazywani grupą rekonstrukcyjną Sanacji i PRL. Trzeba przyznać, że restytucja Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej idzie im świetnie. Mamy walkę z prywaciarzami, mamy już ZOMO na ulicach pałujące i gazujące protestujących, mamy wreszcie partię będącą odwzorowaniem PZPR. Mamy nawet I Sekretarza KC czyli Jarosława Kaczyńskiego. Na poziomie retoryki mamy też nowego Jaruzelskiego, czyli Morawieckiego. Ten prosi o 100 dni solidarności, a Jaruzelski przed Stanem Wojennym prosił o 90 dni spokoju.

„Zwracam się w tym momencie o trzy pracowite miesiące – 90 spokojnych dni” - generał Wojciech Jaruzelski w lutym 1981

Czy Polacy posłuchają nowego Jaruzelskiego i posłusznie zostaną w domach w czasie najważniejszych rodzinnych świąt ? Czas pokaże, ale wiele wskazuje na to, że ogłupiony propagandą naród jest skłonny do jeszcze większej ilości bezsensownych poświęceń.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 2.7 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika ARTUR

Nikt nie może , nawet 5

Nikt nie może , nawet 5 Morawieckich zabronić spotkania z rodziną , jest to prawo naturalne i musi być przestrzegane , nie jesteśmy jakimś dzikim zachodnim plemieniem które nawet nie wie skąd się wzięło . Łamanie prawa naturalnego jest przestępstwem i podlega karze a stosujący nielegalne prawo mogą być oskarżeni o współudział . Nikt też nie musi się tłumaczyć z czegokolwiek gdyż nie można zeznawać przeciwko sobie lub rodzinie gdyż może to być użyte w oskarżeniu .

Portret użytkownika keri

No to wkurwi się demon, który

No to wkurwi się demon, który kazał nazywać siebie bogiem, że parafianie nie obchodzą jego demonicznych obrzędów i nie żrą ciała bożka w kanibalistycznym rytuale.

Nie będą płaczki szlochać nad dmuchaną lalą czy drewniakiem w źłobie, że jego wyrodna matka zostawiła go na sianie, zamiast tulić do siebie.

Dość tych demonicznych obrzędów, które na Lechitach wymusił zdrajca paląc całe miejscowości i mordując naszych przodków.

Strony

Skomentuj