Ryby uzależniły się od narkotyków w wodzie

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Ludzie zażywający narkotyki uwalniają metamfetaminę do ścieków. Następnie trafia ona do zbiorników wodnych, gdzie jest nieumyślnie spożywana przez ryby. Powoduje to uzależnienie u zwierząt i nie pozwala im normalnie jeść i rozmnażać się.

 

Oczyszczalnie ścieków nie są zaprojektowane do usuwania metamfetaminy ze ścieków. Z tego powodu leki i narkotyki dostają się do zbiorników wodnych wraz ze ściekami. Tam, gdzie są użytkownicy metamfetaminy, istnieje również zanieczyszczenie metamfetaminą, twierdzą opublikowanego w Journal of Experimental Biology.

 

Czasami stężenie metamfetaminy sięga setek nanogramów na litr, ale wpływ tych poziomów na zwierzęta wodne pozostaje niejasny. Jednak zespół ekologów z Czeskiego Uniwersytetu Nauk Biologicznych przeprowadził eksperyment, który pomógł ujawnić wpływ zanieczyszczenia na ryby. Do badań naukowcy wzięli 120 pstrągów (ryb z rodziny łososiowatych) i umieścili je w dwóch 350-litrowych zbiornikach. Woda w jednym zbiorniku zawierała metamfetaminę w takim samym stężeniu jak naturalnie występująca. W drugim woda była pozbawiona takich zanieczyszczeń.

 

Po ośmiu tygodniach naukowcy usunęli metamfetaminę ze zbiornika z zanieczyszczoną wodą. Przez następne dziesięć dni biolodzy analizowali stan ryb pobranych losowo z obu grup. W tym celu zbudowano zbiornik, do którego można było dostarczać wodę z jednego z dwóch nowych zbiorników. Jeden z nich znów miał metamfetaminę.

 

Wyniki pokazały, że ryby rozwinęły się w czystym zbiorniku. nie reagował na wodę z metamfetaminą. Jednak ryby, które już doświadczyły ekspozycji na narkotyk, preferowały skażoną wodę.

 

Co więcej, ryby narażone na działanie narkotyku miały podwyższony poziom metamfetaminy w tkance mózgowej, a także były mniej aktywne niż zwykle. Według naukowców może to zmniejszyć szanse na reprodukcję i przeżycie. „Aby ponownie otrzymać lek, ryby mogą przestać zwracać uwagę na naturalne nagrody, takie jak jedzenie lub partner hodowlany. Oznacza to, że zanieczyszczenie metamfetaminą może znacznie zmienić całe ekosystemy.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika entyr

Oczywiście wiemy, że

Oczywiście wiemy, że zagraniczni i krakowscy badacze w dupie mają ryby i ekosystemy, a zabawa jest przygotowaniem świadomości ludzkiej do tego, że ścieki monitoruje się, wykrywając nawet nanogramy niebezpiecznych rzeczy?
Oczywiście domyślamy się, że monitorowanie ścieków może wykryć dużo większe zagrożenia jak np. kałwid?
Domyślamy się, że masowe wykrywanie kałwida w ściekach będzie niedługo podstawą do wysiedlania całych bloków, a nawet osiedli oraz ... testów analnych? Przecież nawet zwierzęta się zarażają, a krakowskie archiwa nie płonęły bez powodu.

I najważniejsze: takie programowanie będzie się odbywało systematycznie, aż wejdzie w świadomość i podświadomość tak, że nie będzie już dziwić. Gdy ludzie zauważą niebezpieczeństwo - nastąpi nagła cisza i po chwili mała prowokacja, mająca zdyskredytować alarmistów. Gdy seria medialnych ośmieszeń zamknie ryje ludziom tak, że będą się je bali otworzyć - nastąpi właściwe działanie.
Na podstawie tego co się dzieję oceniam, że cała akcja (do wysiedlenia włącznie) zajmie jakieś 2-3 lata.

Przez ostatnie dwa lata naoglądaliśmy się wystarczająco dużo, żeby zacząć dostrzegać takie rzeczy, schematy działania, żeby nauczyć się je przewidywać i zwalczać zawczasu? Czy jeszcze za mało się wydarzyło?

Portret użytkownika Michal20

Meta w ściekach i potem w

Meta w ściekach i potem w wodzie pitnej to nie największy problem. Może niech ci "naókofcy" zbadają poziom estrogenów w wodzie pitnej. Kobiety używające pigułek antykoncepcyjnych nie metabolizują wszytkiego i z moczem spora część trafia do ścieku a potem do wody pitnej bo filtry tego nie usuwają. Potem mamy wysyp różnych homo-niewiadomo dziwolągów. Tak samo ma się rzecz z wydalanymi resztkami psychotropow i proszkami przeciwbólowymi.

Skomentuj