Rozwiązano jedną z tajemnic pochodzenia życia na Ziemi

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Naukowcy z University College London odkryli mechanizm, w wyniku którego pojawiły się pojedyncze elementy RNA – rybonukleotydy. Ten proces był niezbędny do powstania pierwszego na świecie RNA, czyli prekursora życia na Ziemi.

 

Nukleotydy są cząsteczkami dzielącymi się na dwie klasy: puryny i pirymidyny. Wcześniej uważano, że te grupy nie mogą powstawać razem, ponieważ warunki ich syntezy wykluczają się nawzajem. Wyniki nowych prac wykazały, że cząsteczki 8-okso-adenozyny i 8-okso-inozyny, które są purynami, można wytwarzać w tym samym środowisku, co pirymidyny.

 

Specjaliści zasugerowali, że związki te odegrały ważną rolę w wytworzeniu pierwszych łańcuchów nukleinowych, jeszcze przed dzisiejszymi nukleotydami, zawierającymi zasady azotowe  A,  U,  G lub C.

Jak stwierdzono na stronie Phys.org, w przyszłości naukowcy planują dowiedzieć się, czy łańcuchy  8-okso-puryn mogą kodować sekwencję białka. Potwierdzi to ich ewentualny udział w tworzeniu świata RNA.

 

Świat RNA to jeden z hipotetycznych etapów powstania życia, gdy przechowywanie informacji genetycznych i aktywności enzymatycznej miało miejsce w grupach kwasów rybonukleinowych. Później, na bazie świata RNA, pojawiły się białka i DNA, a kwasy RNA zaczeły pełnić funkcję pośredniczącą.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika aabeen

Niektórzy potrafią ułożyć

Niektórzy potrafią ułożyć kostkę Rubika w kilkadziesiąt sekund, inni w kilka minut, część potrafi ułożyć tylko jedną ściankę. Nie widziałem jednak i żaden z was by taka kostka ułożyła się sama! To że każda ścianka ma przynajmniej jeden klocek na miejscu nie świadczy, że reszta sama się dołączy. Gdyby nawet tak się stalo to mamy jądro ale gdzie reszta elementów żywej komórki?! Życie to przecież coś więcej niż 54 klocki!  

Portret użytkownika 77771

dlaczego tak wam ciezko

dlaczego tak wam ciezko uwierzyc ze to wszystko co widzicie i czego nie widzicie jest stworzone prz JEZUSA CHRYSTUSA ktory objawil sie swiatu ok 2000 lat temu

ktos kto mowi ze wszystko powstalo przez przypadek naprawde jest opetany lub totalnie durny nie obrazam nikogo ale takie sa fakty swiat to projekt i tylko kretyn tego nie dostrzeze

Portret użytkownika Spooky

A czemu nie weźmiesz pod

A czemu nie weźmiesz pod uwagę innych możliwości? Takich jak opcja, że wysoce zaawansowana cywilizacja przy pomocy inżynierii genetycznej stworzyła pierwsze nicie DNA/RNA i rozstrzelała je za pomocą komet po całym wszechświecie. Dalej bardziej prawdopodobne i rozsądniejsze, niż te brednie z ksiązki napisanej ponad 2000 lat temu. Oczywiście pojawia się pytanie, w jaki sposób rozwinęła się ta cywilizacja i co tchnęło życie w nią. Być może życie może istnieć w innych, nieznanych nam jeszcze formach. Nie oparte na węglu, nie wymagające tlenu, czy wody. Zbudowane z dużo prostrzych cegiełek, takich, które mogły powstać samoistnie.

Podstawa życia jaką znamy, jest niezwykle skomplikowana, to fakt. Niemniej śmieszy mnie, jak niektórzy łatwo tłumaczą to sobie Bogiem w imię swoich religijnych przekonań. Próbują ośmieszyć teorie naukowe, a tak naprawde ośmieszają sami siebie, udowadniając jedynie swoje lenistwo intelektualne...

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika Spooky

Wiemy, że DNA jest niezwykle

Wiemy, że DNA jest niezwykle skomplikowaną strukturą i trudno wytłumaczyć jak mogło powstać przez przypadek. Ale nie widzę powodu, dla którego mamy zakładać, że DNA jest jedyną możliwą 'cząsteczką życia' i że życie nie mogło się rozwinąć w zupełnie innych formach w oparciu o zupełnie inną biologią. Życie, którego podstawa jest dużo prostsza i które mogło powstać samoistnie.

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika n..

Domyślam się @spooky, że

Domyślam się @spooky, że odpowiedziałeś temu "@mgr inż"?  Gdybyś nie był "baranem", to umiałbyś odpowiedzieć "pod" jego wpisem, i nikt nie musiałby się domyślać...
Czemu " śmieszy cię" to co napisał? Przecież właśnie "ośmieszyłeś sam siebie", próbując obalić całkiem mądrą wypowiedź @magistra słowami: "teorie naukowe"!

To zdumiewające, że w ogóle ktoś taki, niby "nie leniwy inteligentnie", niby "nie baran", a uznaje "teorię ewolucji" za fakt, skoro sami „eksperci” nadal toczą spory co do jej domniemanego przebiegu? Czy polegałbyś na arytmetyce, gdyby jedni specjaliści mówili, że 2 plus 2 jest 4, a inni — że może 3 albo 6?
"Nauka", jak sama nazwa wskazuje, ma akceptować tylko to, co da się udowodnić, zweryfikować i powtórzyć! Ta "teoria", według której wszystkie formy życia wyewoluowały bardzo dawno temu, "za siedmioma górami, za siedmioma lasami", i od czegoś tam, ale niewiadomo od czego, jest bardzo nienaukowa spooky!!!

NIKT z ludzi nie był świadkiem pojawienia się życia na Ziemi. Nie ma też nikogo, kto by widział, jak jedna forma życia przeobraża się w inną - na przykład gad w ssaka! Aby więc wyciągnąć właściwe wnioski na temat pochodzenia życia, musimy polegać na rzetelnych DOWODACH i pozwalać im, by swobodnie przemawiały. Nie powinniśmy zmuszać ich do mówienia tego, co sami chcemy usłyszeć.

Tymczasem wielu ateistów postrzega naukę przez pryzmat teorii, według której pochodzenie życia ma podłoże wyłącznie materialne. Ewolucjonista Richard Lewontin przyznał: „Wcześniej powzięliśmy pewne zobowiązanie — zobowiązanie względem materializmu. (...) Ten materializm jest bezwarunkowy — po prostu nie możemy pozostawić miejsca dla Boga”. Tak więc materialiści przyjmują jedyną akceptowalną możliwość: ewolucję!

Zdarza się oczywiście, że również ludzie religijni wyznają z góry przyjęte poglądy, które też są błędne.
Na przykład kreacjoniści trzymają się poglądu, jakoby Bóg stworzył świat kilka tysięcy lat temu w ciągu sześciu literalnych dni. Oni też wcześniej powzięli „pewne zobowiązanie”, więc starają się nagiąć DOWODY, by pasowały do ich bardzo dosłownej interpretacji Biblii. Choć osoby, które tak skrajnie interpretują Biblię lub naukę, szukają dowodów potwierdzających ich przekonania, nie znajdują satysfakcjonujących odpowiedzi!

Jak to możliwe spooky, że cząsteczki potrzebne do pojawienia się życia powstały i nabyły swych zdumiewających umiejętności bez inteligentnego projektanta? Badania prowadzone przez ewolucjonistów nie dostarczają należytych wyjaśnień ani zadowalających odpowiedzi na pytania dotyczące pochodzenia życia! Ci, którzy wykluczają celowy udział Stwórcy, w gruncie rzeczy przypisują "boską moc" bezrozumnym molekułom oraz ślepym siłom natury! To jest dopiero "wiara" spooky! Czy zdajesz sobie sprawę, że twojej "wiary" @inżynier może ci tylko pozazdrościć?

A na co wskazują fakty? Z dostępnych dowodów wynika, że molekuły nie tworzą samorzutnie złożonych form życia. Przeciwnie, wskutek działania praw fizycznych skomplikowane rzeczy (maszyny, domy, a także żywe komórki) z upływem czasu ulegają rozpadowi!
Żeby jakiś chaos zamienił się w porządek (na przykład żeby z cegieł, drewna i gwoździ powstał dom), potrzebna jest energia kontrolowana i precyzyjnie ukierunkowana, gdyż pozbawiona kontroli tylko przyśpiesza rozpad — tak jak wpływ promieni słonecznych i czynników atmosferycznych przyśpiesza niszczenie budynku!
Zwolennicy ewolucji nie potrafią zadowalająco wyjaśnić, "co" kieruje energią w tak twórczy sposób?

Życie i wszechświat jest dziełem mądrego Stwórcy, który ‛obfituje w dynamiczną energię’! To On stworzył złożone systemy przetwarzania informacji umożliwiające istnienie życia, oraz precyzyjne dostroił siły w przyrodzie kierujące samą materią — od maleńkich atomów po ogromne galaktyki (Izajasza 40:26).
Wiara w Stwórcę harmonizuje z ogólnie uznawanym poglądem, że wszechświat miał początek. W Księdze Rodzaju 1:1 czytamy: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”.
Cuda wszechświata stanowią widoczny przejaw „niewidzialnych przymiotów” i „wiekuistej mocy” naszego Stwórcy, Jehowy Boga (Rzymian 1:20).

Uczono mnie w szkole (tak jak ciebie) teorii ewolucji, ale ja nie mogłem się pogodzić z tym, że przeogromna energia niezbędna do powstania wszechświata pojawiła się bez udziału potężnego Stwórcy. Bo "coś" nie może się wziąć "z niczego". W Biblii znalazłem dobitne argumenty potwierdzające istnienie Stwórcy! Ta stara Księga, (która ma więcej niż 2000 lat), zawiera fakty naukowe i mówi chociażby, że Ziemia ma kształt kulisty i jest zawieszona „na niczym” (Hioba 26:7; Izajasza 40:22). Te zgodne z prawdą informacje zostały zapisane w Biblii na długo przed odkryciem i zweryfikowaniem ich przez ludzi.
 Ponadto mamy zmysły, świadomość własnego istnienia, zdolność myślenia i porozumiewania się. Mamy także uczucia. Co szczególnie istotne — możemy odczuwać, cenić i wyrażać miłość. Teoria ewolucji nie potrafi wyjaśnić, jak rozwinęły się te zdumiewające cechy człowieka.
Zastanawiałem się też nad wiarygodnością i rzetelnością informacji wykorzystywanych do popierania ewolucji. Dane geologiczne są niepełne, zawiłe i mylące. Ewolucjoniści nie zdołali metodami naukowymi w laboratoriach potwierdzić domniemanych procesów ewolucyjnych. I choć uczeni na ogół stosują dobre techniki badawcze, to przy interpretowaniu swoich odkryć często ulegają samolubnym pobudkom. Gdy dane są niejednoznaczne albo ze sobą sprzeczne, naukowcy niekiedy forsują własne poglądy. Niebagatelną rolę odgrywa wtedy ich troska o karierę oraz duma osobista.
Aby wyciągnąć właściwe wnioski starałem się dociekać całej prawdy, zgodnej ze wszystkimi znanymi faktami i obserwacjami. Moim zdaniem uznawanie istnienia Stwórcy jest najrozsądniejsze!
 Życie jest zbyt złożone, by mogło się pojawić przez przypadek. Przecież prawdopodobieństwo samorzutnego powstania pojedynczego chromosomu jest mniejsze niż 1 do 9 bilionów, co oznacza, że takie zdarzenie można uznać za niemożliwe. Pogląd, że pojedynczy chromosom — nie mówiąc już o wszystkich niezmiernie skomplikowanych formach życia — pojawił się za sprawą ślepych sił natury, jest moim zdaniem nonsensem!
Od wielu lat staram się dociec, jak i dlaczego dzieją się pewne rzeczy i często napotykam wyraźne dowody, że wszystko, co widzę, ma jakąś przyczynę.
Im więcej w trakcie nauki biologii dowiadywałem się o DNA, RNA, białkach oraz szlakach metabolicznych, tym bardziej zdumiewała mnie ich złożoność, zorganizowana struktura i precyzja. Zdobyta przez człowieka wiedza o komórce jest imponująca, ale zadziwia mnie również to, ile wciąż pozostało do odkrycia. W komórce bezsprzecznie widać zaprojektowanie — i między innymi dlatego ja wierzę w Boga!

Portret użytkownika Jacinto

Masz rację. Istnienie stwórcy

Masz rację. Istnienie stwórcy jest nie zaprzeczalne. Nie wyklucza to jednak teori ewolucji. A teoria ewolucji nie wyklucza istnienia Stwórcy. Ja opieram się na pracach naukowych Jana Pająka. Polak z pochodzenia mieszkający w Nowej Zelandi. Mało znana postać jednak ciekawa.Są dostępne prace naukowe w internecie. Jan Pająk, teoria dipolarnej grawitacji.Dla czego jedno nie wyklucza drugiego? No więc, istota rzeczy to nieskończoność. Tak wstecz jak i do przodu. W pewnym momencie wieczności nastąpił przełom. Wcześniej była tylko energia, nie uporządkowana, chaotyczna. Nagle coś drgnęło i powstała myśl. To tak jakby posadzić małpę przed klawiaturą komputera i pozwolić jej stukać. Minie eon czasu ale w końcu małpa wystuka poemat. Tak się zaczęło. Powstała myśl, czyli program. Ten program zaczął ewoluować aż do dzisiejszej postaci. Ktoś powie, przecież to mnóstwo czasu. Tak. Mnóstwo. Ale czymże jest wieczność? Ewolucja nadal idzie swoją drogą i tempem, powolnym ale skutecznym.Teraz sprawy zaczynają się gmatwać. Przed miliardami lat ewolucja doszła do etapu inteligencji. Inteligencja zaś oznacza możliwość tworzenia. Istoty inteligentne, boskie posiadły możliwość brania udziału w tworzeniu. Stały się dziećmi bożymi. Ale to było bardzo dawno. Jak to się odnosi do nas i obecnej sytuacji? Ewolucja idzie swoją powolną i mozolną drogą, jednak czasem następuje przełom i przyspieszenie tempa ewolucji. Istoty boskie, które osiągnęły wysoki poziom rozwoju we wszechświecie zaczynają być ekspansywne. Podróżują po wszechświecie i przyspieszają powolną ewolucję. To samo spotkało nas. Obcy przybyli na Ziemię. Zobaczyli piękno ewolucji i skaczące małpy po drzewach. Oj!!! Trzeba coś udoskonalić, przyspieszyć. Ingerencja genetyczna. No i poszło, udało się. Po pewnym czasie osiągneliśmy spory stopień rozwoju, wzrosła samoświadomość ale również wiedza. Zaczęliśmy samostanowić. Staliśmy się twórcami, stwórcami jako dzieci boże.Nikt nam tego nie zabroni, Tym bardziej Bóg, którego jesteśmy cząstką.To my tworzymy w jego imieniu, a on tworzy przez nas. Piękne!!!!! Ale i zgubne. Wszystko może się wydarzyć i wszystko się wydarzy z pewnością. Dla czego? Dla tego, że mamy przed sobą nieskończoność!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

11

Portret użytkownika Spooky

Tak, to była odpowiedź na

Tak, to była odpowiedź na wpis magistra. Pierwotnie odpowiedziałem bezpośrednio na nią, ale że nie byłem wówczas zalogowany, to musiałem ją przekleić i zrobiłem to źle. Ciekawe że musiałeś się czepiać takich głupot, aby ugruntować swoją wyższą pozycję. Ale pomińmy to.

Z której strony wypowiedź magistra, była mądra? Nie zawiarała żadnych argumentów, żadnych ciekawych metafor czy porównań dających do myślenia. Była to tylko jedna z jego standardowych litanii "Bóg stworzył życie na Ziemi, naukowcy się mylą". Koniec kropka. Do tego napisana z błędami. Z pewnością ma potencjał aby kogokolwiek zainspirować...

Twierdzisz, że się ośmieszyłem słowami 'teorie naukowe'. W jaki sposób? Teoria ewolucji jest przecież teorią naukową. Podobnie jak teoria grawitacji, czy teoria wielkiego wybuchu. Są teoriami naukowymi, ponieważ są falsyfikowalne, w przeciwieństwie np. do teorii, że życie stworzył niewidzialny byt za pomocą swoich magicznych mocy. Oczywiście makro-ewolucja to proces trwający dziesiątki jak nie setki tysięcy lat, zatem nie może zostać zaobserwowany przez jedno pokolenie. Natomiast dalej jest falsyfikowalna, przy założeniu że ludzkość przetrwa taki okres czasu. Poza tym mylisz pewne pojęcia. Jeśli teoria zostaje udowodniona, to automatycznie przestaje być teorią, a staje się faktem naukowym. Teorie obowiązują tak długo, jak nie pojawi się lepsza, która lepiej opisuje obserwowane zjawiska. Do tej pory się taka nie pojawiła. I żeby była jasność. Teoria ewolucji nie wyjaśnia w jaki sposób życie pojawiło się na Ziemi. Tłumaczy tylko w jaki sposób się rozwijało.

Odpowiedź na dalszą cześć Twojej wypowiedzi znajduje się w moim pierwotnym poście. Zasugerowałem, że życie na Ziemi stworzyła inna wysoko rozwinięta cywilizacja. W pewnym sensie można ją nazwać inteligentnym projektantem. Stworzyła podstawę życia w taki sposób, aby z czasem mogło przybierać coraz bardziej złożone formy stopniowo dostosowując się do otaczającego środowiska. Tłumaczenie czegoś czego nie wiemy Bogiem, zabija dalsze poszukiwania. Kiedyś wierzono, że Bóg odpowiada za wschody i zachody Słońca, że odpowiada za deszcz, itp. Była to wiara, która wynikała z niewiedzy. Podobnie jest teraz. Nie wiemy w jaki sposób powstał wszechświat oraz w jaki sposób pojawiło się w nim życie, więc tłumaczymy to Bogiem. Oczywiście możemy, ale wtedy nie pogłebimy wiedzy o otaczającym nas świecie.

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika n..

@-Spooky, a niby w którym

@-Spooky, a niby w którym miejscu twoje wypowiedzi zawiarają jakieś "argumenty, ciekawe metafory czy porównania dające do myślenia"? Twoja litania to: "śmieszna jest wiara w Stwórcę bo spooky nie jest baranem , a wystarczającym 'dowodem' jest 'teoria', która wcale nikomu nie wyjaśnia kto stworzył życie. Koniec kropka"!
 
Dla mnie "litania" inżyniera jest o niebo lepsza od twojej! Zdecydowanie lepsza niż jakieś bajki wyssane z palca o "innych cywilizacjach", które wcale nie udzielają odpowiedzi na moje najważniejsze pytanie: dlaczego jest "coś" a nie "nic"?
Bo niby jak wszechświat powstał z niczego i co powstało najpierw, wszechświat czy "inne cywilizacje"?

Nie słyszałeś, że materia jest skoncentrowaną formą energii? Potwierdzeniem tego jest eksplozja ładunku nuklearnego!
 Astrofizyk Josip Kleczek oświadczył: „Większość cząstek elementarnych, jeśli nie wszystkie, można utworzyć przez materializację energii” (The Universe, Boston 1976, t. 11, s. 17).

Czy jakaś "naukowa teoria" potrafi wyjaśnić skąd pochodzi ta energia, skoro niby najpierw nie było nic? Czy naprawdę potrafisz sobie wyobrazić "nic"?

 W Biblii zadano pytanie: „Kto stworzył te rzeczy [gwiazdy i planety]?”, a następnie powiedziano o Jehowie Bogu: „Dzięki obfitości dynamicznej energii — jako że jest również pełen werwy w swej mocy — ani jednej z nich nie brak” (Izaj. 40:26). A zatem to Bóg jest źródłem wszelkiej „dynamicznej energii”, która była potrzebna do stworzenia wszechświata! Koniec i kropka spooky!

Portret użytkownika Spooky

Moja litania to: "Wiara w

Moja litania to: "Wiara w Stwórce zabija dalsze poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczącego tego jak działa otaczający nas wszechświat". I to było meritum moich tutejszych wypowiedzi. Temat hipotetycznej cywilizacji pozaziemskiej to był tylko przykład, który miał pokazać, że złożoność DNA, nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga, jak co poniektórzy tutaj sądzą. Przykład, który miał sprowokować do rozważenia innych opcji.

Skąd pochodzi ta energia? Teorii jest wiele. Czarne dziury, inne wszechświaty, wielkie membrany, itd. Najprostsza zakłada że wszechświat jest jeden i cyklicznie się rozszerza a następnie zapada sam w sobie, aby ponownie wybuchnąć i tak w nieskończoność. Nie miał początku ani końca (jak Bóg :P). Nie wiemy co było przed wielkim wybuchem (o ile takie pytanie ma sens, bo czas mógł wtedy jeszcze nie istnieć). Nie wiemy także czy istnieje więcej niż jeden wszechświat. W każdym razie teoria wielkiego wybuchu nigdzie nie zakłada, że wszechświat powstał z zupełnie niczego.

Powód, cel czy sens są cechą ludzkiego postrzegania. Natomiast świat może być tylko jednym wielkim ciągiem przyczynowo-skutkowym, który niekoniecznie musi prowadzić do określonego punktu, posiadać jakikolwiek cel czy sens. Także nikt nie odpowie Ci na pytanie "dlaczego?", bo takiej odpowiedzi może po prostu nie być.

Co z tego, że taki fragment jest w Biblii? Biblia sama w sobie stanowi dowód na jej prawdziwość? Nie bądź śmieszny. Czemu nie masz podobnego zdania na temat Koranu, Tory, Awesty, Daodejing, itp?

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika n..

Spooky, teraz sam widzisz, że

Spooky, teraz sam widzisz, że twoje infantylne teorie milczą we wszystkich sprawach bliskich mojemu sercu.
Przecież ty sam ośmieszyłeś się pisząc: "nie jestem baranem"?
Jeśli chciałeś szacunku to mogłeś umieść np. taki podpis: "Nauka bez religii jest kulawa, religia bez nauki jest ślepa” (Albert Einstein)

Ja, od najmłoddzych lat byłem zafascynowany kosmosem i od dziecka pragnąłem poznać odpowiedzi na odwieczne pytania związane z naszym istnieniem: Jak powstał wszechświat? Skąd się wzięło życie? I w jakim celu to wszystko istnieje?
Szybko dowiedziałem się, że np.: "wszechświat zbudowany jest głównie z najlżejszych pierwiastków — wodoru i helu, lecz aby mogło istnieć życie, oprócz wodoru potrzeba też sporych ilości pierwiastków cięższych, zwłaszcza węgla i tlenu"!
Czy to tylko zbieg okoliczności, że te cięższe pierwiastki o żywotnym znaczeniu są wytwarzane we wnętrzu pewnych gwiazd olbrzymów? I czy to zwykły przypadek, że wiele z tych olbrzymów wybucha jako supernowe, wyrzucając z siebie owe cenne pierwiastki?
Nie wierzę, by po zbadaniu dowodów którykolwiek naukowiec nie doszedł do wniosku, iż prawa fizyki jądrowej zostały celowo zaprojektowane!

Skoncentrowałem się też na badaniu samego człowieka. W tej dziedzinie najnowsze odkrycia, np. sporządzenie mapy ludzkiego genomu, skłoniły mnie do zadawania kolejnych pytań: Jak powstała ta "zdumiewająca" forma życia? Czy "ktoś" człowieka stworzył, a jeśli tak, to "Kto"? Złożoność naszego kodu genetycznego sprawiła, że jeden z uczonych zaangażowanych w prace nad rozszyfrowaniem ludzkiego genomu skromnie oświadczył: „To dopiero pierwszy rzut oka na instrukcję obsługi człowieka, którą do tej pory znał tylko Bóg”!

Jednak ty uparłeś się, że funkcjonowanie wszechświata można wytłumaczyć twoimi bajkami wyssanymi z palca popartymi kolejnymi bajkami? Dlaczego się tak upierasz jak baran, że niby nie ma potrzeby uwzględniać w tym boskiej mądrości? Uwierz mi spooky, bo wiem co mówię, że naprawdę wielu rzetelnych naukowców na całym świecie czyta Biblię i całym swym sercem wierzy w Stwórcę!
Naukowcy, którzy zostali Świadkami Jehowy, zawsze analizują dowody przy pomocy zarówno nauki, jak i religii, bo nauka wyjaśnia okoliczności powstania wszechświata oraz istniejących form życia, a religia zajmuje się głównie celem ich stworzenia.
Znany fizyk powiedział: „Nauka i religia to dwa okna, przez które ludzie wyglądają, próbując pojąć otaczający ich ogromny wszechświat”!

Nauka zajmuje się tym, co wymierne, a religia tym, co niewymierne. Nauka nie może ani udowodnić, ani zakwestionować istnienia Boga, podobnie jak nie może udowodnić ani zakwestionować żadnego twierdzenia natury moralnej lub estetycznej. Nie ma żadnego naukowego powodu, by miłować bliźniego albo szanować ludzkie życie. Twój wniosek, iż Bóg nie istnieje, to najoczywistszy błąd! Musiałbyś odrzucić prawie wszystkiego, co dla człowieka najcenniejsze, a zwłaszcza miłość, poezję i muzykę!
Już ci mówiłem, że twoje "teorie naukowe" oparte są na założeniach, które wymagają czegoś w rodzaju "wiary"! Przecież wszyscy widzą jak chętnie mieszasz fakty z przypuszczeniami! A kiedy takie, tobie-podobne "autorytety uczelniane" narzucają innym ślepą wiarę w ewolucję, niejako twierdzą: „Ludzie nie ponoszą odpowiedzialności za swe zachowanie, gdyż są jedynie wytworem biologii, chemii i fizyki"!
Broniąc takich poglądów wolą ignorować liczne wyniki badań innych uczonych, którzy podważają założenia ich teorii co do pochodzenia życia, dlatego dogmatyczne teorie o pochodzeniu życia, przedstawiane w wielu podręcznikach oparte są na błędnych przesłankach!

Pogląd, iż życie powstało przez przypadek, wymaga więcej wiary niż przekonanie, że zostało stworzone. Astronom David Block napisał: „Człowiek, który nie wierzy w Stwórcę, musiałby mieć więcej wiary niż ten, który w Niego wierzy. Mówiąc, że Bóg nie istnieje, ktoś taki wysuwa pochopne, bezpodstawne twierdzenie, oparte na wierze”.

Wielu uczonych pod wpływem odkryć naukowych odczuwa szacunek i podziw. Albert Einstein przyznał: „Pośród wybitnych naukowców trudno znaleźć takiego, który nie doznawałby jakichś przeżyć o charakterze religijnym. Przeżycia religijne przybierają formę głębokiego podziwu dla harmonii prawa naturalnego, w której przejawia się rozum tak doskonały, że w porównaniu z nim wszelkie racjonalne myślenie i czyny człowieka wydają się być nic nie znaczącą refleksją”!
Osiągnięcia uczonych i zgromadzona dzięki nim wiedza z pewnością zasługują na szacunek. Ale wielu przyzna, że choć nauka dostarcza sporo informacji, nie jest jedynym ich źródłem. Jej celem jest opisanie zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie i wyjaśnienie, jak do nich dochodzi.
Nauka pomaga nam zrozumieć materialny wszechświat, czyli wszystko, co da się obserwować. Ale nawet najbardziej wnikliwe badania naukowe nie wskażą celu istnienia wszechświata.
 Naukowiec może dokonać szczegółowej analizy wszystkich składników "ciasta czekoladowego". Czy jednak zdoła ustalić, po co i dla kogo zostało upieczone? Aby uzyskać odpowiedzi na te pytania (ważniejsze od analizy chemicznej) musi się zwrócić do kogoś, kto upiekł to ciasto!

„Są pytania, na które uczeni nigdy nie znajdą odpowiedzi” — zauważył pisarz Tom Utley. „Być może Wielki Wybuch faktycznie zdarzył się 12 miliardów lat temu. Ale dlaczego do niego doszło? (...) Skąd się wzięły pierwsze cząstki? Co było wcześniej?” Pisarz ten wyciągnął następujący wniosek: „Wydaje mi się bardziej oczywiste niż kiedykolwiek przedtem, że nauka nigdy nie nasyci ludzkiej dociekliwości”.
Zgromadzona dzięki tej dociekliwości wiedza naukowa wcale nie każe sądzić, iż Boga nie ma; potwierdza raczej, że żyjemy w świecie niezwykle skomplikowanym, złożonym, wzbudzającym podziw i respekt. Wielu myślących ludzi uważa za rozsądny wniosek, iż prawa fizyczne, reakcje chemiczne, jak również DNA, RNA, i zdumiewająca różnorodność form życia wskazują na istnienie Stwórcy. Nie ma niepodważalnych dowodów, które by temu zaprzeczały.

Jeżeli wszechświat powstał w wyniku działania Stwórcy, trudno się spodziewać, byśmy mogli Go poznać lub przeniknąć Jego zamysły za pomocą teleskopów, mikroskopów lub innych przyrządów naukowych. Pomyśl o garncarzu i naczyniu, które wykonał. Bez względu na to, jak dokładnie byśmy badali samo naczynie, nigdy się nie dowiemy, dlaczego garncarz je zrobił. Tylko on może to wyjaśnić.

Biolog molekularny Francis Collins uważa, że wiara i wartości duchowe wypełniają lukę pozostawioną przez naukę: „Nie oczekuję, że religia będzie odpowiednim narzędziem do ustalenia sekwencji ludzkiego genomu, i podobnie nie oczekiwałbym, że nauka pozwoli poznać świat nadprzyrodzony. Nauka nie potrafi odpowiedzieć na nurtujące nas głębokie pytania, na przykład: ‚Dlaczego tu jesteśmy?’ albo ‚Dlaczego człowiek ma potrzeby duchowe?’ Wiele przesądów pojawiało się i znikało. Wiara przetrwała, co wskazuje na jej związek z czymś realnym”.

Prawdziwa religia nie tylko wyjaśnia, skąd się wzięło życie i na czym polega jego sens, ale zapewnia też wartości moralne i etyczne, jak również mądre przewodnictwo. Naukowiec Allan Sandage tak to wyraził: „Podręcznik biologii nie nauczy mnie, jak żyć”.

Miliony ludzi na całej ziemi jest przekonanych, że wie, skąd można czerpać takie wskazówki, i że uzyskało zadowalające odpowiedzi na pytania: „Dlaczego istniejemy?” oraz „Dokąd zmierzamy?” Gdzie można znaleźć te odpowiedzi? W najstarszej i najbardziej rozpowszechnionej na Ziemi, świętej księdze — w Biblii! Biblię oczywiście można czytać (lub słuchać w mp3) tutaj:

https://www.jw.org/pl/publikacje/biblia/bi12/ksi%C4%99gi-biblijne/  

Biblia wyjawia, że Bóg przygotował ziemię specjalnie z myślą o człowieku. W Księdze Izajasza 45:18 powiedziano o naszej planecie: ‛Bóg nie stworzył jej po prostu na nic, ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana’. Wyposażył ją we wszystko, czego potrzebujemy — nie tylko, żebyśmy żyli, lecz żebyśmy cieszyli się pełnią życia.
Ludziom powierzono opiekę nad ziemią; mieli ją ‛uprawiać i o nią dbać’ (Rodzaju 2:15). Biblia wyjaśnia też, że wiedza i mądrość to dary od Boga i że powinniśmy okazywać sobie nawzajem miłość oraz traktować innych sprawiedliwie (Hioba 28:20, 25, 27; Daniela 2:20-23). A zatem sens życia możemy odnaleźć tylko wtedy, gdy poznamy zamierzenie Boże i się do niego dostosujemy.
Ja pokonałem pozorną przepaść między nauką a wiarą.

Tylko Stwórca życia poprzez Biblię potrafi odpowiedzieć nam na następujące pytania: W jakim celu istnieje wszechświat? Dlaczego nasza planeta tętni życiem i jest zamieszkana przez istoty rozumne? Czy inteligentni mieszkańcy Ziemi już na zawsze skazani są na wszechobecne istnienie zła, niekończących się wojen, terroru, biedy, nieuleczalnych chorób i innych niewyobrażalnych cierpień, oraz czy istnieje jakaś nadzieja dla zmarłych?

Czy Bóg udziela odpowiedzi na te pytania? Oczywiście, a robi to właśnie za pośrednictwem Biblii! (2 Tymoteusza 3:16). Ale zapytałeś spooky skąd ja mam pewność, że właśnie ta Księga pochodzi ona od Boga? Ponieważ Bóg nie może sobie zaprzeczać, więc zawarte w tej Księdze informacje o otaczającym nas świecie powinny — z punktu widzenia naukowca — zgadzać się z faktami naukowymi. Mówiłem ci już, że w Biblii widać taką harmonię!

W czasach biblijnych powszechnie wierzono, że słońcem, księżycem, pogodą czy urodzajem rządzą nie tyle prawa natury, ile różni bogowie zamieszkujący świat. Ale hebrajscy prorocy Boży byli innego zdania. Wiedzieli, że Jehowa mógł bezpośrednio wpływać na przyrodę i że niejednokrotnie to robił (Jozuego 10:12-14;2 Królów 20:9-11). Zdaniem Johna Lennoxa, wykładowcy matematyki na uniwersytecie w Oksfordzie, prorocy ci ‛nie musieli zrywać z poglądem, że władzę nad wszechświatem sprawują różne bóstwa, bo po prostu nigdy nie wierzyli w ich istnienie. Od tego przesądu chroniła ich wiara w jedynego prawdziwego Boga, Stwórcę nieba i ziemi’.

W jakim sensie wiara ta strzegła proroków Bożych przed zabobonami? Na przykład prawdziwy Bóg wyjawił, że rządzi wszechświatem za pomocą precyzyjnych ustaw, czyli praw. Przeszło 3500 lat temu zapytał swego sługę Hioba: „Czy poznałeś ustawy niebios?” (Hioba 38:33). A w VII wieku p.n.e. prorok Jeremiasz wspomniał o „ustawach nieba i ziemi” (Jeremiasza 33:25).

Tak więc ówcześni ludzie pokładający wiarę w pismach proroków biblijnych wiedzieli, że wszechświatem rządzą logiczne prawa, a nie jakieś kapryśne, wyimaginowane bóstwa. Dzięki temu nie kłaniali się dziełom Bożym, takim jak słońce, księżyc czy gwiazdy, ani też nie czuli przed nimi zabobonnego lęku (Powtórzonego Prawa 4:15-19). Uważali raczej, że w dziełach tych uwidaczniają się różne cechy Boga, między innymi mądrość i moc (Psalm 8:3-9; Przysłów 3:19, 20).

Ponadto starożytni Hebrajczycy wierzyli, że wszechświat miał początek. Z poglądem tym zgadza się wielu dzisiejszych uczonych. Napiszę to jeszcze raz, że w Księdze Rodzaju 1:1 czytamy: „Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię”. Poza tym Bóg wyjawił Hiobowi, że ziemia ‛jest zawieszona na niczym’, czyli w przestrzeni (Hioba 26:7). A przeszło 2500 lat temu prorok Izajasz napisał o „okręgu ziemi”, czyli o kuli ziemskiej (Izajasza 40:22).

Biblia rzeczywiście harmonizuje z odkryciami naukowców badających świat przyrody. Co więcej, te dwa źródła wiedzy wspaniale się uzupełniają. Pominięcie któregoś z nich bardzo zubożyłoby np. moją wiedzę o Bogu! (Psalm 119:105; Izajasza 40:26).

Powiem ci spooky, że ludzie wszelkiego pokroju, również bardzo wykształceni i niezwykle inteligentni zostali i nadal chętnie zostają Swiadkami Jehowy, wnikliwie czytają Biblię bo dzięki tej Księdze dokładnie poznali Boga i uwierzyli! Na obliczu całej Ziemi codziennie opowiadają o swej wierze innym ludziom, i nigdy się tego nie wstydzą! Któż to może wiedzieć spooky, a może jeszcze kiedyś zechcesz osobiście poznać Boga?

Strony

Skomentuj