Rozpoczęła się turecka inwazja na Syrię. Zdradzeni przez USA Kurdowie jeszcze stawiają opór

Kategorie: 

Źródło: twitter.com

Amerykańskie wojsko wycofało się już z północnej Syrii oddając pole armii tureckiej. Ministerstwo Obrony Turcji poinformowało, że rozpoczyna się faza lądowa operacji rzekomo przeciwko islamskim fundamentalistom z Państwa Islamskiego. W rzeczywistości nie ma wątpliwości, że celem są Kurdowie, dotychczasowi sprzymierzeńcy USA w walce z ISIS.

 

Tureckie F-16 rozpoczęły już bombardowania pozycji kurdyjskich. Tysiące uchodźców rzuciło się do ucieczki przed turecką armią spodziewając się represji. Kurdyjscy bojownicy twierdzą, że nadal trwają potyczki, a źródła tureckie twierdzą, że siły lądowe kontynuują natarcie wchodząc w głąb Syrii.

 

W amerykańskich mediach słychać oburzenie na Donalda Trumpa po jego osobistej decyzji oddania północnej Syrii pod okupację Turcji. Przeciwnego zdania byli wojskowi z Pentagonu,którzy przestrzegali, że będzie to katastrofa. Turcy postarają się z pewnością wyniszczyć ten naród tak jak w przeszłości zrobili z Ormianami.

Trump argumentuje, że komunistyczna kurdyjska partia PKK - Partia Pracujących Kurdystanu - która gra główne skrzypce jako polityczna reprezentacja Kurdów, to właściwie organizacja terrorystyczna, odpowiadająca za setki zamachów na terenie Turcji. Jej celem jest wyzwolenie Kurdystanu i stworzenie osobnego państwa.

 

Przez pewien okres czasu PKK stało się sprzymierzeńcem w zwalczaniu Państwa Islamskiego. Teraz gdy Kalifat został zniszczony, sojusznik Ameryki został porzucony na pastwę sąsiada o zapędach imperialistycznych. Trump nie ukrywa, że zrobił to, bo jego zdaniem tak się opłacało.Złośliwi mówią że amerykański prezydent przehandlował Kurdów za hotel Trump Tower, który niedawno został otwarty w Ankarze.

 

Z pewnością nagłe porzucenie sojusznika w imię interesów powinno stanowić przestrogę dla Polski, która pozostaje w bezalternatywnym sojuszu egzotycznym ze Stanami Zjednoczonymi. Z łatwością można sobie wyobrazić sytuację gdy Amerykanie będą mieli jakieś wspólne interesy z Rosją, przeciwko Chinom i mogą wtedy potraktować nas tak samo. Wycofają wojsko i pozwolą zrobić co trzeba agresorowi.

 

 

 

 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.3 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika osa

I znowu te bezmyślne

I znowu te bezmyślne uogólnienia i wnioski... Może autor przeczyta raz jeszcze własny artykuł i postawi konkluzje nieco głębsze.

Oczywistym jest, że nie można ślepo polegać na sojuszach z żadnym państwem (czy tylko USA dba głównie o swoje interesy?) i tylko na tym budować bezpieczeństwa. Ale chyba każdy uczył się historii w szkole?

Jednak decyzja Trumpa nie jest zgodna ani z polityką samego Pentagonu ani z głosami istotnych ludzi w USA, a to oznacza, że owszem formalnie USA zdradziły sojusznika, poprzez decyzję ich wybrane i urzędującego prezydenta, ale zdrady tak naprawdę dokonał Trump.

Gdy już będzie inny prezydent linia USA się zmieni w ten czy inny sposób. Prezydent USA ma taką władzę, że może robić prawie co chce, ale teraz kreaowanie ich jako kraju, który na pewno zdradzi przez najbliższe lata, długo po tym jak Amerykanie otrząsną się ze wstydu po dawnym prezydencie, nie ma sensu. Jest to kolejna manipulacja i nastawianie wrogie przez prymitywne uogólnienia.

Podobnie jakby nastawiać wrogo Polaków do Rosjan, tylko dlatego, że Rosja dowodzona przez Putina jest dla nas wrogim Państwem. Putin również dba tylko o interesy wyłącznie Rosji i jeśli by mógł i mu się opłacało zająć Białystok, nawet po podpisaniu z Polski wspólnej umowy obronnej tak by zrobił.

Nie można wybielać oszustów czy ich usprawiedliwiać, ale głupim  w relacji oszust-oszukiwany jest ten, kto dał się oszukać. To odniesie do naszej sytuacji.

Akurat Kurdowie byli w takiej, że nie mieli pola maneweru, ani podstaw, by nie wierzyć w obietnice Amerykanów i mają prawo czuć się oszukani. Całe nieszczęście polega na tym, że jeden człowiek (czy w USA czy nawet u nas czy gdzie indziej) może podjąć decyzję, która pozbawi życia wielu ludzi.

Natomiast to nie zmienia postaci rzeczy, że Trumpt ośmieszył USA i skompromitował i reputację. Było to jego kolejnym fatalnym błędem z dalekosiężnymi konsekwencjami. Przykre jest to, że on prostu przestanie być prezydentem i nie poniesie za to odpowiedzialności, a konsekwencje dotkną zwykłych ludzi w USA (również tych którzy na niego nie głosowali) czy na świecie...

A co się stanie jeśli szczątki ISIS zaproponują zawieszenie broni i wsparcie Kurdom, by osiągnąć własne cele? Może nawet przetrzymywani więźniowie zaczną formować oddziały by im pomagać, by pomóc swoim sprawom? Jak kiedyś w ZSRR powstawała polska armia... Dużo niesympatycznych możliwości...

Dlatego Polska powinna inwestować jak najwięcej w rozwój i badania nad własnymi rodzajami broni, unowocześniać armię i mądrze kupować, ale równocześnie tworzyć jak najwięcej relacji politycznych i ekonomicznych.

Przykład USA (czy nawet Rosji) pokazuje co krok, że mocarstwa nie muszą się liczyć z moralnością, oceną innych, obawiać restrykcji, robią co im się opłaca. Jeśli chcą nową broń przetestować wykorzystają bez wahania obszar działań, gdzie są zaangażowani, jako siły stabilizacyjne. Naszym zadaniem jako nie mocarstwa jest tak postępować, by zarówno w interesie Rosji jak i USA było chronienie Polski a nie napadanie czy porzucanie.

Nawet jeśli następny prezydent czy car okaże się człowiekiem honorowym, który dotrzyma każdej obietnicy i nigdy nie okłamie (jak dotąd takich nie było, ale można sobie założyć), to i tak nic nie będzie znaczyło... Bo kolejny może być znowu bezwględnym cynikiem albo jeszcze gorzej...

Mysle wiec jestem Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych

Strony

Skomentuj