Rozmarzająca wieczna zmarzlina może wywołać katastrofę klimatyczną

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Naukowcy od dawna martwią się tym, co wielu nazywa „bombą metanową” – potencjalnie katastrofalnym uwolnieniem metanu z rozmrażających bagien w wiecznej zmarzlinie Syberii. Nowe badanie, przeprowadzone podczas zeszłorocznej fali upałów, ujawniło wzrost emisji metanu w znacznie większych ilościach niż wcześniej sądzono. Jego źródłem, nie było jednak rozmarzanie bagien, a raczej formacji skalnych w wiecznej zmarzlinie arktycznej.

 

Nikolaus Freutzheim, profesor w Instytucie Nauk o Ziemi na Uniwersytecie w Bonn, wraz z dwoma kolegami, mierzył intensywne stężenia metanu w dwóch regionach Rosji o szerokości kilku kilometrów i długości do 600 kilometrów. Jeden z nich znajdował się na półwyspie Tajmyr, a drugi w rejonie północnej Syberii. Naukowcy dokonali porównania między stężeniami metanu w powietrzu syberyjskim, dostrzegalnymi za pośrednictwem spektroskopii satelitarnej, a mapami geologicznymi. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences.

Temperatura powierzchni podczas fali upałów w 2020 roku, wzrosła o 10,8 stopni Fahrenheita powyżej normy z lat 1979-2000. Według US Geological Survey, węglany w tych wychodniach pochodzą z ery paleozoicznej z 541 milionów lat temu. Wyniki nowego badania, sugerują że hydraty gazowe w wiecznej zmarzlinie, zawierają 20 gigaton węgla. Jest to niewielki procent całego węgla uwięzionego w wiecznej zmarzlinie, ale ciągłe ocieplanie się hydratów może prowadzić do destrukcyjnego i szybkiego uwalniania metanu oraz pogłębiania efektu cieplarnianego. Podczas rozmrażania bagien, uwalniany jest zaledwie „mikrobiologiczny” metan, który powstaje w wyniku rozkładu gleby i materii organicznej. Tymczasem, podczas rozmrażania skał wapiennych lub węglanowych, wydziela się gaz ziemny (tak zwany metan termogeniczny), pochodzący zarówno ze zbiorników pod wieczną zmarzliną jak i wewnątrz niej.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Portret użytkownika Wungiel

Oczywiście, że nie powstrzyma

Oczywiście, że nie powstrzyma i bardzo dobrze. Sytuacja, którą mamy obecnie, jest anomalna. Kiedyś Ziemia była cieplejsza a w atmosferze było więcej dwutlenku węgla. Wieczna zmarzlina też nie jest wieczna - Franz Zalewski wystąpił z bardzo ciekawym postulatem, że zmarzlina powstała w wyniku przelotu bardzo blisko Ziemi dużego ciała niebieskiego. To ciało na jednej hemisferze spowodowało biblijny potop (którego śladami są na przykład słone jeziora w Andach, gdzie w okolicy nie ma grama naturalnie występującej soli) a na drugiej - wyssało swym przyciąganiem atmosferę przez co powierzchnia terenu została wystawiona na kosmiczny chłód. Stąd i zmarzlina, i dlatego mamutowie pozamarzali z obiadem w żołądkach Wink No pomyśl, jeżeli na Syberii żyły tak olbrzymie zwierzęta stałocieplne, wymagające zapewne jeszcze środowiska obfitego w pokarm, to jaki musiał tam być klimat?

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Portret użytkownika Quark

To , że kiedyś tam biosfera

To , że kiedyś tam biosfera ziemi była nieco inna nie znaczy , że nam współczesnym będzie to odpowiadać .. Jak Cię nawiedzą , huragany , gradobicia , trąby powietrzne , upały albo arktyczne mrozy to już wtedy nie powiesz  - " i bardzo dobrze" . A jakby ten hipotetyczny kosmiczny obiekt "wyssał" część ziemskiej atmosfery , czyli ją zabrał - to ciśnienie tej co pozostała by znacząco spadło , co zabiłoby wszystkie ziemskie zwierzęta lądowe a na to żadnych dowodów nie ma . Kontr argument nr. 2 - kosmiczny chłód nie istnieje ! Temperatura jest miarą drgań cząsteczek atomowych danego ośrodka - próżnia zaś będąc ich pozbawiona temperatury nie posiada , a co więcej jest dla niej doskonałym izolatorem (właśnie z tego względu) , którą to właściwość owej próżni wykorzystuje się w termosach . Przeciw teza nr. 3 - wieczna zmarzlina , jako zamarznięta gleba na znaczną głębokość dochodzącą do nawet 300 m (!) nie mogła powstać nagle , gdyż ilość zgromadzonej energii w takiej objętości ziemi i skał jest tak OLBRZYMIA , że jej przepływ na zewnątrz do atmosfery musiał trwać TYSIĄCE lat , czyli mogło to być tylko efektem zlodowacenia na powierzchni przy jednoczesnym braku dopływu energii cieplnej z wnętrza ziemi dzięki izolującym własnościom znajdujących się tam w głębi skał . Nagłe zamrożenie zaś samych zwierzaków bardziej jest prawdopodobnie wynikiem przesunięcia się osi obrotu ziemi , co skutkowało nagłym nastaniem arktycznej zimy -  i to faktycznie mogło zostać wywołane przez przelatujący blisko masywny obiekt .

Portret użytkownika nnx

" próżnia zaś będąc ich

" próżnia zaś będąc ich pozbawiona temperatury nie posiada , a co więcej jest dla niej doskonałym izolatorem "

- znaczy Słońce nie grzeje? ciekawe.

Faktycznie zdalne nauczanie nie jest złe.. dla nadzorców stada cow-id19

Portret użytkownika Mikelis

Słońce ogrzewa tylko

Słońce ogrzewa tylko atmosferę Ziemi [która ociepla powierzchnię planety - ale to jedynie wielkie uproszczenie tego problemu] nie zaś przestrzeń kosmiczną pomiędzy nim a naszą planetą. Poczytaj sobie, czym jest -podług fizyki - "temperatura" - podpowiem Ci, że jest ona ściśle związana z energią kinetyczną cząstek. "Próżnia" - wedle definicji - jest przestrzenią niezawierającą nic. Zatem, co wg Twojej wiedzy - jest nie tak w rozumowaniu Twojego przedmówcy? A wiesz czym jest stała Boltzmanna, k, i jaki ma ona związek z temperaturą, o której tu piszemy?

Portret użytkownika Quark

Tobie też trzeba tłumaczyć

Tobie też trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste ?! Słońce można porównać do wielkiego promiennika podczerwieni (spiralki nawiniętej na szamotkę i podłączonej do prądu) - ciepło przekazywane jest PROMIENIOWANIEM czyli zdalnie ! Promieniowanie podczerwone to inaczej światło o małej długości fali (wysokiej częstotliwości - dla nas niewidzialne) , które jest nośnikiem energii tym większej im wyższą ma częstotliwość a do jej przekazywania NIE JEST potrzebny żaden ośrodek - bo fotony poruszają się swobodnie także w próżni ! 

Skąd się biorą takie tumany jak wy ??? - to , że nauczyłeś się czytać i pisać nie znaczy żeś człek wykształcony ! Jesteś kolejnym tu ignorantem , nierozumiejącym podstawowych praw a zabierającym głos w tematach o których nie ma pojęcia ! 

Pojęcia izolatora cieplnego też pewnie nie rozumiesz ... próżnia to nie jest styropian i nie stanowi przeszkody dla fal świetlnych . 

Portret użytkownika Wungiel

No, a promieniowanie

Kto wie, jak to było - Franz, to łebski gość, jak mało kto, może ma rację, może nie, ale Ty kolego, to chyba nie zabardzo czaisz gdzie dzwonią...

No, a promieniowanie elektromagnetyczne rozchodzi się w próżni czy nie? Ty mi o przewodnictwie a ja Tobie o promieniowaniu. Co zrobi materia pozbawiona osłony w postaci atmosfery oraz zasilania przez promieniowanie elektromagnetyczne ze Słońca? No powiedz misiu, jaka temperatura jest na ciemnej stronie księżyca? Tak ze dwieście stopni... na minusie...

Argument o zimie wywołanej zmianą nachylenia - weź sobie globus, popatrz na niego... pomedytuj... może Ci się coś ulęgnie... A nawet jakby całkiem zmieniła się nam oś obrotu na prostopadłą, to ochłodzenie nie nastąpiłoby tak szybko, nie w jeden dzień, góra dwa... Szkoda gadać... I dlaczego zmazlina jest tylko po jednej stronie tej "kulki"? Kolejna pała!

Jak wierzchnia warstwa gleby została schłodzona do tych minus dwustu, to co się później działo z głębszymi pokładami, jak już ten meteor sobie poleciał tam skąd przyszedł? No co? Hasło dla niedouczonych gamoni: konwekcja i przewodnictwo. Wrzuć se kostkę lodu do herbaty a później zanotuj obserwacje i przekaż je nam tutaj.

A od czego zależy ciśnienie atmosferyczne, no od czego? Przypomnij sobie osiągnięcia pana Pascala i Bernouliego. Objętość gazów w atmosferze ma znaczenie, ale nie takie jak mu przypisujesz, gdyż gazy są ściśliwe a atmosfera, jak sama nazwa wskazuje ma postać sfery. Nie mówimy też o tym, że obiekt wessał atmosferę ziemi do swojej, tylko przeciągnął jej znaczną część na drugą stronę a potem uwolnił z powrotem, czaisz różnicę? Jakbyś dopompował to naszej atmosfery drugie tyle gazu, to ciśnienie atmosferycznie nie wzrośnie dwa razy - dużo mniej - ale coś podejrzewam, że nie wiesz dlaczego... Cztery trzecie pi er sześcian... Skojarz sobie pewne fakty i dokonaj niezbędnych kalkulacji...

A teraz migiem na korepetycje z fizyki - a za te postękiwania rodem z kościoła klimatystów o huraganach i plagach egispkich należałoby Ci na drogę sprezentować ładnego klapsa albo i dwa nawet!

Sentimus experimurque, nos aeternos esse.

Strony

Skomentuj