Rosja wycofała część wojsk skoncentrowanych na granicy Ukrainy

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Wszelkie agencje informacyjne ekscytują się dzisiaj tym, że Rosja zmniejsza koncentrację wojsk przy granicy z Ukrainą. Zostało to odebrane jako realizacja jakiegoś zobowiązania podjętego wczoraj podczas spotkania szefów MSZ Rosji i USA.

 

Okazuje się, że Rosja zgromadziła całkiem spore siły, które w zależności od źródeł były szacowane na 60 do 100 tysięcy żołnierzy. Gdy część z nich zaczęła dzisiaj wyjeżdżać zastanawiano się czy to rotacja oddziałów, czy ich realokacja. Wygląda na to, że widmo wojny Ukrainy i Rosji na jakiś czas się oddaliło. Wszyscy, łącznie z Ukraińcami, uznali już, że Krym jest rosyjski, bo już nawet Amerykanie nie domagają się wycofania wojsk z półwyspu tylko koncentrują swoje żądania na zmianie liczebności wojsk rosyjskich na zachodniej granicy.

 

Prawdopodobnie osiągnięto jakieś porozumienie, tylko jego ustalenia nie przebiły się przez miałkość dyplomatycznych bajdurzeń. Wycofanie części wojsk należy odbierać jako ruch Putina, który ma stanowić gest dobrej woli. Bardzo możliwe, że po prężeniu muskułów i powiększeniu terytorium Rosji społeczność międzynarodowa się z tym pogodziła i wchodzimy obecnie w polityczny etap konfliktu. Ukraina musi się przygotować na wojnę gospodarczą i być może na wojnę w cyberprzestrzeni.

 

Rosjanie forsują też ideę federalizacji Ukrainy. Twierdzą, że to zbyt duży kraj, aby miał być rządzony w taki sposób. Oczywiście gdyby doszło do powstania silnych krajów stowarzyszonych w Federacji Ukrainy, to dużo łatwiej byłoby powtarzać wariant krymski dla kolejnych obszarów. Mowa o wschodniej Ukrainie i o całej południowej Ukrainie. Długofalowe plany Rosjan zakładają odcięcie Ukrainy od morza. Trudno powiedzieć, kiedy realizacja tego planu będzie na takim etapie, że do Rosji powróci Odessa, ale wciąż powracający temat Naddniestrza sugeruje, że to prędzej czy później nastąpi.

 

Czy uda się to bezkrwawo? Raczej nie, ale jeśli Rosja odpowiednio przykręci kurki z gazem albo narzuci ceny na surowce z kosmosu, to na Ukrainie będzie następna rewolucja, bo ludzie tego nie wytrzymają. Wtedy pojawi się okazja ustanowienia władz tym razem przychylnych Rosji.

 

Być może plany wojenne zostały odłożone właśnie dlatego, albo z jakichś powodów zmieniły się. Oby pojawiła się trwała chęć porozumienia, bo może to tylko sprzyjać tak oczekiwanej na wschód od nas stabilizacji. Istnieje jednak obawa, że Ukraina wykorzysta ten czas do uzbrojenia się w broń jądrową, co zdecydowanie zwiększy jej możliwości odstraszania potencjalnych agresorów.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Winford

To typowe dla

To typowe dla komunistów;drzeć japy,robić szum,straszyć ludzi,żeby potem podkulić ogon i się wycofać.Tak własnie robi w Korei Płn. Kim Dzon Un.HHHHHH-Putin przestraszył się Zachodu !!!!! Gdzie to zapisac?? A może boi się,że któryś z oligarchów przystawi mu w końcu lufę do skroni,jak się wkurzy ????? ALE JAJA !!!!!!

Portret użytkownika 3plabc

Jeszcze troche wcześnie, ale

Jeszcze troche wcześnie, ale chyba moje przewidywania się sprawdzą i Rosja na Krymie poprzestanie na razie... ewentualnie po dłuższej destabilizacji Ukrainy może Donieck i wschód przyłączy na prośbe mieszkańców tych ziem. Większej awantury nie będzie bo Rosja za dużo by gospodarczo straciła... w sumie to wszyscy. Więc każdy chce wyciszyć sprawe.
Co ciekawe jak się przyjrzeć to kumple Tymoszenko po przejęciu koryta właśnie rozprawiają się z banderowcami i władze pozostawią sobie, a przynajmniej o to będą zabiegać... Zmiana warty z jednych złodzieji na drugich... nic tylko współczuć, w sumie to mamy to samo u nas po każdych wyborach hehehe.
A teraz spójżmy na to globalnie, gdyż ma to wszystko owiele większy wpływ na Europe i Polske. A więc U.S.A. i NATO chcą przerzucić do nas i sąsiadów duże siły wojskowe... bliźniacza sytuacja jak podczas członkostwa w UW tylko druga strona barykady.... naturalnie w razie konfliktu to u nas będą się wszyscy napie..... albo wyślą nam parę iskanderów z głowicami taktycznymi na wyczyszczenie dużych zgrupowań przed natarciem... w przypadku konfliktu, wizja bardzo zła.
Kolejna sprawa to duży sukces U.S.A. które o wiele więcej mogą przeforsować przez kryzys Ukraiński i strach przed Rosją. A w czym? A w traktacie handlowym między U.S.A. a UE, który jest preludium przed integracją UE z U.S.A. a przynajmniej do tego to zmierza... A więc wolność i demokracja dla wszystkich po amerykańsku, a kto przeciw ten do Gantanamo. Do tego GMO, amerykańskie patenty i opłaty za nie, sopa, pipa, acta etc. inwigilacja, etc. Dla fanów teori spiskowych NWO w pełnej okazałości.
Kolejny sukces Usa to zrobienie z Putina Hitera i III Rzeszy z Rosji, oraz sankcje i uderzenie w rosyjską gospodarkę, cel ostateczny to gospodarcze osaczenie Rosji i przewrót, czytać ustanowienie władzy przychylnej Usa... do czego jeszcze daleko, ale sprawy nieoczekiwanie przyśpieszyły w tym kierunku.
Dziwne, że Usa tak bardzo się zaaferowały tym co dzieje się w Europie, że olały na razie Wenezuele zwłaszcza, że trwają w niej zamieszki, a Wenezuela ma dużoooo ropy! W sumie Wenezuela nie ucieknie, ropa nie wyparuje, a Maduro i tak raczej obalą.

Portret użytkownika achiles38

Przykro to przyznać, ale

Przykro to przyznać, ale prawda jest taka, że Polski jako narodu już nie ma odkąd monarchia została w naszym kraju zniesiona. Taki pech, że leżymy na mapie, tu, gdzie leżymy i mamy taka przeszłość historyczną, jaką mamy. I tylko od nas zależy jedynie komu bardziej, a komu mniej dymać się bedziemy dawali bardziej, w organ wiadomy. To co mamy obecnie wszyscy widzimy, to co mieliśmy kiedyś po wojnie 2 światowej, nie wszyscy wiecie, ale prawdą jest też to, że po wojnie się odbudowywaliśmy, jako społeczeństwo, państwo podległe co prawda, ale zwykłym ludziom się żyło jako tako, a obecnie się zwijamy i naginamy na nie nasze zadłużenie, które nawet wasi wnukowie, nigdy nie spłacą, chyba, że się przebudzą i mniejsze zło wybiorą kiedyś.

Portret użytkownika Simon

Rządzący już dawno przekonali

Rządzący już dawno przekonali się że wojny takie jak I i II Światowa nie przynoszą żądanych efektów. Człowiek lubi mieć jasno określony cel. Jak ktoś napada na inny kraj to wiadomo kto jest zły.
Dzisiaj jest zupełnie inaczej.  wojny prowadzi się ekonomicznie a ludzi się dzieli. i straszy. To samo było w Polsce po katastrofie Tu-154 i to samo jest na Ukrainie. W mediach co dziennie jest inna informacja że ci sa dobrzy a tamci źli a potem na odwrót. Wyciekają różne filmiki, rozmowy itp. które tylko podział pogłębiają.
Pamietacie wycieki zdjęć ofiar KS?  to podbijania tematu katastrofy prezydenckiego samolotu? Ludzie byli oburzeni - jedni za p. Macierewiczem inni przeciw. A jaki był tego cel - podzielenie Polaków.
Dzisiaj dzieli się Ukraińców. Nie ważne kto strzelał ważne że jedni wskazują tych jako winnych a inni tych drugich. Podzielonymi krajami łatwo jest rządzić - to dlatego w krajach rządzących przez jednego człowieka, gdzie obywatele są zadowoleni z życia, wprowadza się demokrację. Demokracja dzieli ludzi a przy takim podziale nie liczy się to aby ustawy były dobre dla ludzi a wybiera się zawsze kompromisy które nic nie dają albo dają jednym a odbierają drugim.
Każdy ma prawo do własnego głosu ale moim zdaniem, nie powinniśmy opowiadać się za żadną ze stron, bo historia uczy że źle na tym wychodziliśmy. Natomiast absolutnie nie możemy sobie pozwolić by nas podzielono - wtedy Polska utraci suwerenność.
I pamiętajmy - nic co obecnie dzieje się na świecie nie jest przypadkiem. Zmienić to możemy nie dzieląc się i ogłaszając przynależność do którejś ze stron, a wyłączając TV i Internet i zaczynając żyć wg ideałów które już dawno umarły a które jeszcze można znaleźć w starych książkach, bo my kochani, żyjemy coraz mniej prawdziwym życiem.

Strony

Skomentuj