Rosja planuje przywrócić bazy wojskowe na Kubie i w Wietnamie

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Rosyjskie Ministerstwo Obrony zaczyna poważnie zastanawiać się nad przywróceniem baz wojskowych na Kubie oraz w Wietnamie. Nikt nie ukrywa, że ma to związek z próbą osłabienia interesów państwa poza jego granicami. Jest to po prostu reakcja na obecne wydarzenia na świecie, w tym powstanie nowych amerykańskich baz w okolicach Rosji oraz wspieranie przez Zachód organizacji terrorystycznych.

 

Informację o możliwym przywróceniu baz wojskowych w Wietnamie oraz na Kubie podał zastępca Ministra Obrony Federacji Rosyjskiej oraz generał armii Nikołaj Pankow. Bez podawania szczegółów powiedział jedynie, że rosyjski rząd musi podejmować konkretne działania w związku z obecną sytuacją międzynarodową. Bazy wojskowe na Kubie i w Wietnamie funkcjonowały do 2002 roku.

 

Pomysł znalazł poparcie wśród innych polityków. Przykładowo Oleg Niłow, wiceszef partii politycznej Sprawiedliwa Rosja stwierdził, że należy podjąć walkę skoro język dyplomacji przestał być skutecznym narzędziem w rozwiązywaniu problemów. Swoje słowa skierował do organizacji Państwo Islamskie oraz krajów, które wspierają terrorystów.

 

W Syrii stacjonują obecnie zaawansowane systemy obrony powietrznej S-300 i S-400, które zabezpieczają syryjską armię przed prowokacyjnymi atakami Stanów Zjednoczonych. Personel wojskowy miał otrzymać polecenie aby strzelać do każdego, kto będzie stanowił zagrożenie dla syryjskich i rosyjskich sił lądowych. W piątek ratyfikowano również porozumienie, dzięki któremu siły zbrojne Rosji mogą stacjonować na terytorium Syrii bez jakichkolwiek ograniczeń.

 

Działania Rosji to nic innego jak reakcja obronna na agresywne posunięcia Stanów Zjednoczonych. Skoro Amerykanie mogą budować bazy wojskowe w dowolnym państwie na świecie, to dlaczego Rosja nie miałaby podejmować podobnych działań?

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Jasken

Ja nie wiem czemu rosja

Ja nie wiem czemu rosja (niestety) nie planuje nic nadal i robi to co juz bylo ale nic nowego nie wymysli zeby jakos zniszczyc to cale usa wedlug mnie powinni planowac a nie sila straszyc (oczywiscie mozna robic to i to) a nawet byloby to wskazane ale kurde nie robia jak na razie nic oprocz uzywania sily i to moze skutkowac zniszczeniem CALEGO swiata a niszczac usa w inny sposob bylaby mozliwosc zeby swiat byl normalny.

Portret użytkownika inzynier magister

Wobec pyrrusowego zwycięstwa

Wobec pyrrusowego zwycięstwa w niedawnym referendum premier Węgier chce zabezpieczyć swój kraj przed zalewem imigrantów zmieniając ustawę zasadniczą. Liczy na szerokie poparcie parlamentarzystów dla konstytucyjnej poprawki, którą przedstawi w poniedziałek.W niedzielnym wywiadzie dla radia Kossuth Viktor Orban oświadczył, iż oczekuje, że wszyscy posłowie zdobędą się na poparcie poprawki, która zakaże osiedlania się na Węgrzech obcej ludności. „Uważam, że stworzyliśmy piękny tekst. Będzie on z korzyścią dla węgierskiej konstytucji i jednoznacznie wyraża wolę ludzi” – stwierdził.Jeśli posłowie poprawkę przyjmą, legalnie osiedlić się na Węgrzech będą mogli jedynie obcokrajowcy, którzy przejdą procedurę ustaloną przez parlament. W ten sposób Unia Europejska ani żadna inna instytucja międzynarodowa nie będzie w stanie zmusić Węgrów do przyjęcia imigrantów. Władze życzą sobie potwierdzenia w ustawie zasadniczej, że ustrój państwowy, terytorium i ludność kraju należą do konstytucyjnej tożsamości narodu i nie może wpłynąć na to żadna zewnętrzna norma prawna.W trakcie niedawnego referendum Węgrzy odpowiadali na pytanie: „Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”. Chociaż w przytłaczającej większości wypowiedzieli się przecząco, głosowanie nie było wiążące. Do jego ważności zabrakło udziału około 9 procent uprawnionych. http://www.pch24.pl/aby-zachowac-tozsamosc-wegier--orban-chce-poprawic-konstytucje,46538,i.html#ixzz4MbT01qx8

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika Akamai

Dlaczego nie ważne ? 

Dlaczego nie ważne ? 

Bo ktoś sobie tak wymyślił i ustalił. Można się zgodzić z tym, że decyduje większość głosów. Ale ustalenie dla referendów tak wysokiego progu frekwencji jest niewłaściwe.

Dlaczego wybory do Europarlamentu w 2014 r. były ważne skoro frekwencja wyniosła 24,53 %. W wyborach samorządowych po 1989 roku frekwencja nigdy nie przekroczyła 50 %. A w wyborach parlamentarnych i prezydenckich rzadko głosuje powyżej 50 % obywateli. 

W tych głosowaniach jednak, nie jest wymagana żadna minimalna frekwencja. I wiadomo dlaczego. Bo politycy umieją zadbać o własne interesy.

W Polsce żadne z referendów, oprócz akcesyjnego, nie było ważne. Dokumentację z referendum akcesyjnego bardzo szybko zmielono. Dlaczego ? Bo wtedy też nie było wymaganej frekwencji.  

Dla mnie referendum na Węgrzech było ważne i 98% obywateli odpowiedziało : NIE !

Prawda nas wyzwoli, 

Ale najpierw nas wku*wi.

 

Strony

Skomentuj