Do roku 2035 mogą wyginąć wszystkie pszczoły

Kategorie: 

ucanr.org

W ciągu ostatnich kilku lat pszczelarze i naukowcy wciąż ostrzegają, że pszczoły miodne wymierają w zastraszającym tempie. Eksperci przewidują, że jeśli obecne tendencje się utrzymają to pszczoły mogą zniknąć całkowicie do roju 2035.

 

Sukces rolnictwa i wielkość plonów jest uzależniona od owadów zapylających. Ich populacja jednak wciąż spada. Przez długi czas tajemnicą pozostawała przyczyna takiego zjawiska. Oczywiście od początku, gdy tylko zaobserwowano znikanie pszczół wiązano to z używaniem pestycydów. Niektóre firmy biotechnologiczne dobrze o tym wiedzą i pracują już nad owadami zapylającymi zmodyfikowanymi genetycznie tak, aby porażające układ nerwowy tych małych zwierząt pestycydy nie wywierały na nie wpływu.

 

Nowoczesne rolnictwo używa prewencyjnych oprysków oraz dostosowanych do nich nasion, z których wyrastają uprawiane przez nich rośliny. Przeważnie środkiem eliminującym chwasty jest glifosat powodujący wstrzymanie rozwoju roślin. Zmodyfikowane genetycznie rośliny są w stanie rosnąć mimo tej trucizny.

 

Oprócz chwastów biotechnologia walczy również z owadami,   czyli często po prostu szkodnikami. Do tego celu rośliny zostały "zaprogramowane"  tak, aby emitowały pestycyd. Jednak ta technologia ma też ciemne strony. Rośliny nie są w stanie odróżnić owadów i jeśli są zabójcze dla szkodników zabijają też pszczoły. Działa to tak, że poraża system nerwowy owada.

 

GMO często bywa przedstawiane, jako odpowiedź na potrzeby żywnościowe powiększającej się wciąż liczebności ludzkości. Nowe technologie w rolnictwie mogą jednak paradoksalnie wpływać na wielkość plonów właśnie z powodu spustoszenia, jakie sieją w naturze.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika stefan1234

dna to lancuch zbudowany z

dna to lancuch zbudowany z pojedynczych atomow, zeby go zmienic to trzeba wyjac z niego atomy a wlozyc inne , nie jestesmy w stanie zobaczyc atomu a co dopiero go wziac i dokleic do innego , tak stworca sie zabezpieczyl przed nami zebysmy nie mogli zmodyfikowac , musielibyscie to samemu przestudiowac , gmo - a gdybym wam powiedzial ze natura ma odmiane soi ktora jest odporna na pestycyd , przywoze go wam i twierdze ze zmodyfikowalem wasza nieodporna i oto jest ta odporna, robie to samo z innymi gatunkami roslin , mowie wam ze jestem z monsanto a wy macie mnie za inz genetycznego i kupujecie ode mnie, za 10 at kupicie te sama przenice ktora juz znaliscie wczesniej , na tym polega ten biznes, macie kupowac naturalne odmiany myslac ze to zmodyfikowane genetycznie i macie mi placic za moje patenty ktore sa fikcja , za 100 lat bedziecie placic za polowe gatunkow, nie bedziecie mogli kupic nic w sklepie bez naklejki monsanto , a jak znajdziecie worek nasion w piwnicy dziadka z przed 30 lat to powiem wam ze naruszyliscie moj patent i macie mi zaplacic za te nasiona tak jakby byly moje

Portret użytkownika Dr Piotr

To dumne określenie

To dumne określenie INŻYNIERIA GENETYCZNA jest po prostu żałosne, to trudno wogóle nazwać inżynierią. Inżynieria genetyczna naszych czasów kończy się na etapie zdolności do wyodrębnienia danego genu i jego masowym powieleniu, a potem to już jest tylko technologiczna żenada niszcząca nasze życie.
No bo co takiego robi się potem z tymi powielonymi genami, na któych tak nam zależy i któe tak wspaniale mają udoskonalić daną roślinę??? Otóż z braku technologii i wiedzy nie potrafimy już tych genów wrzucić do genomu danej rośliny tam gdzie trzeba, bo:
-po pierwsze nie wiemy w któe miejsce wklejać taki gen
-po drugie nie umiemy go tam wkleić
-po trzecie nie wiemy czy to jest bezpieczne
-po czwarte nie wiemy jakie to ma skutki w przypadku spożycia przez ludzi
a skoro ni umiemy, ale dumnie nazywamy się inżynierami genetycznymi, to przy użyciu metod na poziomie neandertalczyka próbójemy to jednak jakoś tam zrobić. I jak to robimy???
Napylamy wyodrębnione geny na mikrocząsteczki metali szlachetnych (złoto jest najczęściej wykorzystywane) i wstrzeliwujemy to w nasiona licząc na to, że się wbiją gdzie trzeba i dadzą jakiś tam oczekiwany efekt. Ale żeby wiedzieć, czy operacja się udała, to napylamy dodatkowo na te mikrocząsteczki geny odporności na herbicyd lub jakiś defoliant lub antybiotyk. W ten sposób jeśli nasiono wykiełkuje i przetrwa atak herbicydem, defoliantem lub antybiotykiem, a roslina przypomina niemodyfikowany pierwowzór, to zakłądamy, że mamy sukces i wszystko jest ok, teraz tylko trzeba to COŚ rozmnożyć.
Jak można to nazwać inżynierią genetyczną???
Przecież to tak, jakby dentysta wyrywał zęby okładając nas po twarzy kijem baseballowym licząc na to, że w sumie uda mu się wytłuc właściwy chory ząb...pewnie mu się uda, ale ile szkód przy tym narobi, to już inna sprawa.

Portret użytkownika Rysi

Gmo nie sieją herbicydów.

Gmo nie sieją herbicydów. Rośliny GMO uodparnia na herbicydy przez ich wchłanianie i gromadzenie w roślinie, ale co jeszcze lepsze niektóre rośliny GMO dla uodpornienia od szkodników same syntetyzują insektycydy bez żadnej karencji. Obecnie prawie wszystkie produkty żywnościowe przetworzone zawierają soję GMO zawierającą gen alergenu z orzeszków ziemnych i wiele innych uzdatniaczy np. soja gotowa na Randap.

Portret użytkownika Wenez

A może oni specjalnie chcą

A może oni specjalnie chcą wybić pszczoły bo coraz większe bezrobocie na świecie, jak nie będzie pszczół, to będzie musiał człowiek zapylać, więc będzie robota, spadnie bezrobocie, absolutnie nie twierdze że to dobrze, to wręcz fatalnie, bo my mamy ( mieliśmy ) raj na ziemi, ale ciągle go psujemy, kiedy w końcu będziemy gotowi zrobić jakieś dobro dla wszechświata? mówię tu o przeniesieniu dobrego życia na martwą planetę, a tą piękną rajską zostawić w spokoju, może za 100 lat...

Portret użytkownika syriues

I nas sciemniaja ze chca to

I nas sciemniaja ze chca to dla nas robic.Klamia poprostu.Dla pieniedzy czlowiek zrobi wszystko i zniszczy wszystko.Zbuduje sobie pszczolki a bogaci beda jesc pomidory i te inne owoce i warzywa z calkiem innych zrodel.Oni nas zabijaja jedzeniem bo my ludzie juz im nie ufamy nie bierzemy szczepionek np,a oni wymyslili ze skoro czlowiek glodny jest to musi jesc i musi jest to co my spreparujemy.Jakby im zalezalo to by rozdawali za darmo jedzenie.Bo jak wszystkie naturalne rzeczy nic to nie kosztuje tylko wystarczy pielegnowac.Czlowiek czlowieka eliminuje czy to na gorze czy na dole.Im wyzej tym gorsze techniki.Zniszcza wszystko Ci bezradni w obbec czasu gady az w koncu zniszczy ich ogien i ziemia odetchnie i woda oczysci i juz nie bedzie oszustwa

Portret użytkownika syriues

Tak rowniez i wplywa na nasz

Tak rowniez i wplywa na nasz uklad nerwowy,bo skad sie biora niby uczulenia?Skad to sie wszystko bierze?Z lasu wyszlo?Bo mi sie nie wydaje.Najlepiej  hodowac samemu wszystko i zacznijcie to robic,bo ja akurat nie mam gdzie i chcialbym od was kupic np pomidora czy ogorka takiego prawdziwego

Portret użytkownika BTN

Działka to

Działka to błogosławieństwo. Mam pomidory na działce, co prawda jeżeli chodzi kolor są bez porównania brzydsze, miejscami zielone i mają kulfoniaste kształty, ale w odróżnieniu od tych ze sklepów to smakują faktycznie jak pomidory no i są zdecydowanie  bardziej soczyste. :) 

Bastion racjonalistów. 

Strony

Skomentuj