Rodrigo Duterte wywołał kolejny skandal. Prezydent Filipin powiedział, że większość księży to bezużyteczni geje

Kategorie: 

Źródło: Presidential Communications Operations Office

Na Filipinach wybuchł kolejny głośny skandal z udziałem głowy państwa. W odpowiedzi na krytykę rządu ze strony Kościoła Katolickiego, Rodrigo Duterte powiedział, że księża to w 90% homoseksualiści i są bezużyteczni.

 

W środę w Malacañang, Duterte powiedział publicznie, że Kościół Katolicki nie robi nic więcej poza krytykowaniem. Doszedł do wniosku, że katolicki kler jest głupi i bezużyteczny. Swoim słuchaczom powiedział: „Zabijcie ich”.

Później, podczas ceremonii wręczania nagród dla Filipińczyków pracujących za granicą dodał, że około 90% księży do geje, więc nie powinni go nauczać o moralności.

 

W ostatnich miesiącach, prezydent Filipin często reagował na krytykę Kościoła. W czerwcu powiedział, że katolicki Bóg jest głupi, a jego ma więcej rozsądku. Pod natłokiem krytyki, rzecznik prasowy prezydenta Harry Roque powiadomił, że Duterte ma prawo do swoich prywatnych opinii, które mogą wynikać z tego, że jeszcze jako student Ateneo de Davao University był molestowany przez księdza.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)


Komentarze

Portret użytkownika Tomasz 123

List do Rzymian 1;21-32 BT:"

List do Rzymian 1;21-32 BT:"(21) gdyż poznali Boga, a nie okazali Mu czci i wdzięczności, jakie są Bogu należne; przeciwnie, stali się niemądrzy w swoich rozważaniach i ciemność otoczyła nierozumne ich serca. (22) Uważając się za mądrych, stali się głupimi. (23) Chwałę nieśmiertelnego Boga zamienili na wyobrażenia przedstawiające śmiertelnego człowieka, ptaki, czworonogi i płazy. (24) Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę żądz nieczystych, gnieżdżących się w ich sercach, tak że wzajemnie bezcześcili swoje ciała. (25) Oni to prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, oddawali cześć i hołd temu, co stworzone, a zaniedbali Stwórcę, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę bezwstydnej namiętności. I tak żony ich zamieniły naturalny sposób pożycia na przeciwny naturze. (27) Podobnie też mężczyźni, porzucając zgodne z naturą współżycie z żoną, zapałali żądzą jedni do drugich - mężczyźni z mężczyznami dokonywali czynów nierządnych. Tak właśnie w nich samych miała się ujawnić zapłata za ich błąd. (28) A ponieważ nie czuli się zobowiązani poznać Boga, Bóg rzucił ich na pastwę przewrotnego rozumu, tak że dokonywali złych czynów. (29) Pełni byli wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości, przewrotności, chciwości i złości, pełni zazdrości, morderstwa, kłótliwości, zdrady, złośliwości, spotwarzania, (30) oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwalcy, pyszni, próżni, szukający zła, nieposłuszni rodzicom, (31) niemądrzy, wiarołomni, bez serca i bez miłosierdzia. (32) Oni też właśnie, chociaż znają dekret Boży - że ci, którzy takich czynów się dopuszczają, winni są śmierci - nie tylko to czynią, ale również chwalą tych, którzy dopuszczają się takich czynów."                                                                                  Kogo( jakich ludzi)opisał tutaj pod natchnieniem apostoł Paweł?

Portret użytkownika n..

Bohaterka komedii (której nie

Bohaterka komedii (której nie kręcił Wojtek) proroczo mawiała: "podłość ludzka nie zna granic", no bo jak oni mogą, o "wielce zasłużonych", którzy miali "głęboki wkład" społeczny, pisać teraz po całym necie takie rzeczy?:

 "Legendarny kapelan „Solidarności” okazał się niebezpiecznym drapieżnikiem, który co najmniej od końca lat 60. przez kilka dekad wykorzystywał seksualnie dzieci! Od lat 90. na plebanii Jankowskiego pomieszkiwali ministranci i młodzi chłopcy. Podawali gościom alkohol, zostawali na noc, spali z Jankowskim w jednym łóżku. Widzieli to księża i politycy, ale nikt nie reagował.
Ks. Henryk Jankowski przez kilkadziesiąt lat wykorzystywał seksualnie dzieci. W jego historii można znaleźć co najmniej trzy charakterystyczne elementy, które pojawiają się w większości spraw księży pedofilów."
Przenoszenie księdza pedofila przez biskupa z parafii na parafię to stary i sprawdzony sposób kościelnych hierarchów. Zwykle odbywa się to w obrębie jednej diecezji (zgodnie z zasadą, że „brudy pierzemy u siebie”). Najczęściej ksiądz przenoszony jest po tym, kiedy biskup dowie się o molestowaniu, albo kiedy sprawa trafi na policję.
Wystarczy prześledzić doniesienia medialne, żeby znaleźć co najmniej kilka takich historii, m.in. sprawy: ks. Jacka W. z Węgrowa, ks. Jarosława M. z Garbna, ks. Mariusza W. z Nowego Targu.

Czy z Jankowskim było podobnie? W reportażu „Wyborczej” pierwsze wzmianki o skrzywdzonych przez księdza dzieciach dotyczą lat 1968-1970, kiedy Jankowski był wikariuszem w kościele pw. świętej Barbary. Jak pisze „Wyborcza”, ksiądz miał wtedy „10, może 20 razy” molestować 14-letnią Barbarę Borowiecką. Z jej relacji wynika, że molestowana była również jej koleżanka, która po tym jak okazało się, że jest w ciąży z Jankowskim, popełniła samobójstwo.

W tym czasie wszyscy w okolicy mieli wiedzieć o niepokojących skłonnościach Jankowskiego. „Dzieci z okolicznych domów bawiły się często na podwórku za kamienicą. Stał tam trzepak, robiliśmy na nim wygibasy i fikołki. Gdy ktoś zauważał, że on wychodzi z kościoła, podnosił alarm: »Uwaga! Jankowski idzie«. Dzieciaki rozpierzchały się” – opowiada „Wyborczej” Borowiecka. Dorośli także zdawali sobie sprawę, że Jankowski – jak mówili – „gania za dziećmi”. Potem ks. Jankowski został nagle przeniesiony z parafii. „Po prostu zniknął, a potem stał się sławny” – mówi inny bohater tekstu.

Do roku 1970 Jankowski w sześć lat cztery razy zmieniał parafie, co może rodzić pewne podejrzenia, ponieważ księża, którzy w jakiś sposób podpadają przełożonym lub sprawiają kłopoty, są często przenoszeni. Dziwne wydaje się także to, że dopiero w kościele św. Barbary (trzeciej parafii Jankowskiego), ksiądz nagle w tak bezczelny i otwarty sposób „poluje” na dzieci.

W 1970 roku ks. Jankowski dostaje zadanie odbudowy kościoła św. Brygidy. Budynek w 1945 roku spalili Rosjanie. Młodemu Jankowskiemu przypadła bardzo trudna misja. Musiał odbudować z gruzów sporą świątynię w latach 70., kiedy zdobycie materiałów budowlanych graniczyło z cudem.

    Czy biskup wysłał go tam dlatego, że Jankowski był obrotny i miał dar do załatwiania różnych rzeczy, czy też za karę, żeby zajęty pracą ksiądz nie miał czasu na „ganianie za dziećmi”?

Od kiedy ks. Jankowski związał się z „Solidarnością” był jedną z najbardziej zaufanych osób przewodniczącego „S” Lecha Wałęsy. Jak czytamy w „Wyborczej”, Jankowski został „dystrybutorem zagranicznej pomocy. Tiry z lekami, jedzeniem, ubraniami zajeżdżały na parafię św. Brygidy co kilka dni”. Ksiądz dysponował w dużych ilościach rzeczami niedostępnymi dla szarych obywateli PRL. Już wtedy widać było jego zamiłowanie do bizantyjskiego przepychu. Kiedy inni księża jeździli dużymi fiatami, on woził się mercedesem, darem od niemieckich katolików. Dawni opozycjoniści zastrzegali jednak, ks. Jankowski "był bogaty, ale bogactwem dzielił się z setkami osób, także po 1989 roku, a przecież przyjeżdżali tu prezydenci i premierzy z całego świata".

"- Dla mnie jest to szok. Coś tam zawsze dochodziło do nas, ale nic tak tragicznego, nic tak wielkiego. W związku z tym fatalnie się czuję - mówi dziś były prezydent Lech Wałęsa. - Wiedziałem o tej ciemnej stronie jego osobowości, ale nie miałem pojęcia wtedy o skłonnościach pedofilskich - twierdzi Bogdan Borusewicz, senator PO i jeden z działaczy "Solidarności" w PRL-u."

Bogactwo bijące od prałata kusiło też młodych chłopców. „Wyborcza” przywołuje relacje chłopaków usługujących na plebanii Jankowskiego, którzy  dawali mu się całować w usta i dotykać. Ks. Jankowski kupował im za to drogie ubrania, telefony. Jeden z chłopców z reportażu został przez Jankowskiego upity i wykorzystany oralnie, prałat dał mu za to tysiąc złotych i wyrzucił za drzwi.
Kuszenie pieniędzmi, drogimi prezentami i niedostępnymi przedmiotami to powtarzający się motyw w sprawach księży pedofilów.

Wiele ofiar molestowanych w latach PRL wspomina, że księża zapraszali na plebanię na czekoladę, coca-colę, oglądanie kaset VHS. Wspominał o tym Marek Lisiński, szef Fundacji Nie Lękajcie Się, pomagającej ofiarom księży pedofilów. „W tamtych czasach ksiądz mógł zbliżyć się do rodziny, także oferując pomoc w zdobywaniu środków spożywczych czy chemicznych, bo miał do nich lepszy dostęp niż zwykli obywatele”.

Ks. Wincenty P. skazany w 2003 roku za molestowanie pięciu ministrantów w Witoni, zapraszał dzieci „na komputery”. Księdza Piotra D. z małej mazowieckiej wsi sąd skazał za molestowanie małoletnich na kilka lat więzienia. Ksiądz rozpijał chłopców, kupował im telefony komórkowe, a następnie wykorzystywał.
Kościół dał księdzu pedofilowi parafię pod Odessą i ministrantów. W Polsce prowadzi rekolekcje...

Z reportażu „Wyborczej” wynika, że Jankowski wybierał dzieci z problemami, sieroty, te z rozbitych rodzin. Dla takich dzieci (i ich rodzin) bycie wybranym przez księdza do czytania ewangelii lub do pomocy w Kościele to wielkie wyróżnienie.

Ostatnio sąd w Gdyni skazał na sześć lat więzienia ks. Wojciecha L., który molestował dzieci na obozie harcerskim. Ksiądz „najbardziej przyjaźnił się z tymi najsłabszymi, z rozbitych rodzin, porzuconymi przez matki czy ojców, wychowywanymi przez religijnych dziadków”.

O takich mechanizmach wspominał też Marek Lisiński, który sam był w dzieciństwie molestowany przez duchownego: „Ksiądz był dla mnie autorytetem. Zastąpił w mojej głowie nieobecnego ojca. Zostałem lektorem podczas mszy. Dla chłopca z nizin społecznych to było duże wyróżnienie. Miałem trzynaście lat”.

Jolanta Zmarzlik, specjalistka ds. ochrony dzieci przed krzywdzeniem z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę w Warszawie, w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej mówiła: „[Sprawca wykorzystania seksualnego] upatruje sobie dziecko i wikła je w relację: wyróżnia, pokazuje, że rodzice są zapracowani, biedni, pogrążeni w alkoholu czy innego rodzaju problemach.

    W sytuacji, kiedy dziecko, które ma w domu mało komunikatów, że jest dla rodziców ważne, że jest otoczone uwagą i opieką nagle pojawia się ktoś, kto oferuje mu dobra psychologiczne czy materialne”.

Kłopoty ks. Jankowskiego zaczęły się w 2004 roku. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie „doprowadzenia do obcowania płciowego i poddania innej czynności seksualnej wobec małoletniego”. Chodziło o Sławka, nastoletniego „przyjaciela” Jankowskiego, który pomieszkiwał na plebanii i dostawał od prałata drogie prezenty i pieniądze. Drugie śledztwo dotyczyło Piotra, chłopca wykorzystanego przez Jankowskiego w 1997 r. Oba śledztwa prokuratura umorzyła. Przy okazji śledztw i burzy medialnej wokół księdza okazało się, że mnóstwo osób wiedziało o młodych chłopcach na plebanii, widziało jak Jankowski ich przytula, klepie w pośladki, całuje w usta.

Prałat nie krył się z chłopcami nawet po wszczęciu śledztwa. Kiedy dziennikarka „Wyborczej” przyszła do niego na rozmowę, w pewnej chwili „młody ministrant w bawełnianych spodenkach, białym T-shircie i plastikowych klapkach podał na stół biszkopty i kawę”.

O zmowie milczenia wokół Jankowskiego w poruszającym poście na facebooku napisała Lidka Makowska, działaczka kulturalna z Gdańska. „Ja już w 1993 roku usłyszałam opowieść o 13-letnim ministrancie, gwałconym przez księdza Jankowskiego. Nie zrobiłam z tym nic, oprócz oburzenia. (…) Od 1997 roku pracowałam – w pobliskim Brygidzie – Ratuszu Staromiejskim, nie raz na imprezach w kręgach ludzi kultury mówiło się o skłonnościach księdza Jankowskiego do nieletnich chłopców. Ale nikt z nas z tym nic nie zrobił” – pisze Makowska.

Wiedzieli także inni księża oraz ówczesny biskup Tadeusz Gocłowski, który po oskarżeniu Jankowskiego w 2004 roku napisał do niego list:

    „Poważny problem, który od kilku lat budzi mój niepokój, to twój stosunek do młodych mężczyzn, do chłopców, którzy stale kręcą się po plebanii, chodzili po twoich pokojach, nalewali wino w czasie obiadu czy kolacji. Zwracałem ci na to uwagę.
Kapłani i inni pracujący w św. Brygidzie sygnalizowali i tobie, i mnie niebezpieczeństwo złośliwych komentarzy”.

Skala milczenia w sprawie pedofilskiej działalności Jankowskiego była oczywiście zwielokrotniona ze względu na jego pozycję, bo był nie tylko kapłanem, ale i „Solidarnościową” ikoną. Ale zmowa milczenia dotyczy wielu molestujących księży.
W głośnej sprawie 13-latki, przez kilkanaście miesięcy więzionej i gwałconej przez duchownego, ofiara wspominała: „Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie reagował. Ja byłam bardzo drobną dziewczynką, wszyscy widzieli jaka jest między nami różnica wieku, a księża się nie dziwili, że śpię u niego..."

"- To było ciało o ciało, bo członkiem wodził mi na przykład po piersiach, czy po plecach, czy po pupie (a szczegóły opowieści są tak drastyczne, że nie nadają się do cytowania). To nie tak, że on mnie wybrał, bo jak dzieciaki uciekały do piwnic czy do budynków, w których mieszkały, to chyba dobierał się do pierwszej osoby, którą dorwał - tłumaczy Barbara Borowiecka,  kobieta, która pół wieku milczała. Wtedy miała 12 lat.

Po poniedziałkowym reportażu "Gazety Wyborczej" na ten temat ktoś w Gdańsku oblał pomnik prałata czerwoną farbą...

 

Portret użytkownika Max 1983

Prawdę napisałeś ,ale jest

Prawdę napisałeś ,ale jest jeden problem.Chodzi o źródło którym jest "Wyborcza"Tu jest taka zasada że jeśli coś pochodzi z "Wyborczej"albo TVN tzn że to na pewno spisek i manipulacja ,a nawet jeśli to prawda to nie możemy tego przyznać bo to "lewacy".To nawet ciekawe co wygra w komentujących tu twój wpis?Niechęć do kościoła i gejów czy pedofili ,czy niechęć do "lewaków"i będzie próba podważania oczywistych faktów.

Oczywistych bo tych relacji jest zbyt wiele by uznać to za wyssane z palca.Ciekawa jest też reakcja ludzi takich jak Wałęsa czy Borusewicz ,którzy nagle mówią że coś do nich dochodziło.Nie asekurują się ,nie mówią że to pomówienia że trzeba wyjaśnić.....oni doskonale wiedzą że tak było i teraz kombinują jak z tego wyjść.

Tak to obrzydliwe że tyle osób wiedziało i milczało ,prawda jest taka że są współwinni tej i tysięcy innych zbrodni w kościele.Tak jak współwinny jest każdy wierny który napycha im kase i przynajmniej niedomaga się wyjaśnien i rozliczeń w kościele.

Ciekawa sprawa że naród nam się robi antyklerykalny ,albo obojętny na kler ,ale nadal grubo ponad 90% ludzi chrzci dzieci w kościele....brawo wy hipokryci!!!!!!

Gdyby Bóg był doskonały i nieomylny ,to po świecie by nie chodziło tylu kretynów.

Portret użytkownika Max 1983

Pan Duarte się myli.Po

Pan Duarte się myli.Po pierwsze księża nie są głupi!!Oni pasożytują na głupich ludziach więc sami są conajmniej sprytni ,a spryt to jeden z elementów intelgencji.Po drugie przesadził z tymi 90% gejów, bo gdzie tu się wtedy pomieści około 30-40 % pedofili?Chyba że zrównuje geja z pedofilem, ale ja się z tym akurat stanowczo nie zgadzam.

Gdyby Bóg był doskonały i nieomylny ,to po świecie by nie chodziło tylu kretynów.

Portret użytkownika n..

Jak on teraz "wygra" kolejne

Jak on teraz "wygra" kolejne demonkratyczne wybory? Powinien natychmiast przeprosić "świątobliwych duszpasterzy" i na kolanach błagać, by łaskawie przyjęli małą dotację na "Szkołę Kultury", w której to władze tego marnego kraju wreszcie nauczą się tańczyć jak "ojciec" gra, i śpiewać (np. przeboje ABBA) gdy wystukuje rytm! Jeśli ten "brutal" chce być szanowany w świecie, to powinien nauczyć się właściwego zachowania od poważnych i wielkich "mężów stanu"..!

Portret użytkownika Gffs

Tak jakoś nikt nie wspominał

Tak jakoś nikt nie wspominał że ten pan  dzieciństwo spędził na Mindanao a tam 100% to muzułmanie. W kilku przemówieniach wymknęło mu się Allah akbar , tu też twierdził że jego bóg jest lepszy . Ale co tam pojechał katolików to jest fajny a jak znacznie głowy obcinać to będzie super. Zasanówcie się z jakiej kultury wyrośliście i czym różnicie się od bydła. To że kościół jest celowo rozsadzany to fakt tylko proszę się zastanowić w jakim celu ?

Portret użytkownika Brygida P.

Gdy dwa lata temu wybuchlo

Gdy dwa lata temu wybuchlo powstanie mahometanskie na Mindanao wspomagane przez ISIS, prez. Duterte wyslal tam armie by je stlumila. Poniewaz Filipinom bylo brak uzbrojenia piechoty, Duterte zwrocil sie do SZA o jej dostawy. Rzad SZA mu odmowil. Duterte wtedy zwrocil sie o pomoc do Rosji i te pomoc dostal. Powstanie zostalo stlumione.

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

Zjadać ich chyba nikt nie

Zjadać ich chyba nikt nie zamierza, tak jak to zrobili z księdzem na wyspie Sentinel. Swoją drogą Radio Maryja szczuje Polaków na Ruskich że hej, dziś nawet Duda przemawiał i bredził dosłownie o tym że ''jak będziecie maszerować'' - znaczy się plany już mają ustalone. Teraz tylko od nas zależy czy naród podda się tym potworom i wykona ich chore rozkazy.

Strony

Skomentuj