Roboty będą walczyć ze spadkiem światowej populacji pszczół

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Startupy technologiczne z całego świata opracowują urządzenia, które analizują stan uli i zachowanie pszczół, a nawet uniemożliwiają im wloty na pola potraktowane pestycydami.

 

Włoska Arnia, założona w 2009 roku, była jedną z pierwszych w Europie, która zapewniała pomoc techniczną dla uli. Firma produkuje urządzenie, które gromadzi dane o zachowaniu się królowej i aktywności rodziny pszczół poprzez analizę temperatury, wilgotności, masy ula, liczby pszczół i ich brzęczenia, a także warunków pogodowych.

 

Pszczelarz może otrzymać wszystkie niezbędne informacje z dowolnego urządzenia z dostępem do Internetu, a do właściciela pasieki wysyłane są powiadomienia o konieczności wykarmienia pszczół, a także o uszkodzeniu lub kradzieży ula. Podczas swojej pracy firma zebrała 700 tys. dolarów i zgromadziła terabajty danych.

 

Arnia jest obecnie używana przez rolników z czternastu krajów, a urządzenia, które kosztują od 300 dolarów, analizują stan setek uli. W tej chwili firma opracowuje bardziej kompaktowe urządzenia, które mogą zbierać dane nie o całym ulu, ale o jego poszczególnych częściach.

 

Jak dotąd najbardziej udanym startupem jest BeeHero z Tel Awiwu. W ciągu zaledwie trzech lat czujnik dotykowy BeeHero został zainstalowany w 20 tys. uli i obecnie gromadzi informacje o miliardach pszczół. Startup zebrał ponad 5 milionów dolarów na rozwój swoich czujników, a produkcja jednego urządzenia, według współzałożyciela BeeHero, Omera Davidiego, kosztuje tylko kilka dolarów.

 

W przyszłości BeeHero planuje udostępnić czujnik za darmo. Konieczne będzie jedynie opłacenie abonamentu na informacje o ulu przetwarzane przez sztuczną inteligencję. Zasada działania czujnika jest podobna do tej firmy Arnia. Analizuje on warunki panujące wewnątrz ula, aż do poziomu stresu matki. Technologia pozwala skutecznie wspierać żywotną aktywność pszczół, a to z kolei pomaga zwiększyć wielkość niektórych rodzajów upraw o 30 - 100%.

 

Pollenity nie jest jedyną firmą, która postawiła sobie za cel produkcję robotów dla pszczelarzy. Na Politechnice w Delft w Holandii, zamiast szukać sposobów na ratowanie pszczół, naukowcy zaczęli projektować pszczoły - roboty, które przejmą funkcję zapylania, jeśli owady wymrą. Inny izraelski startup, Edete, produkuje maszyny do zapylania migdałów, które są obecnie testowane w ogrodach w Australii i Izraelu. W przyszłości firma planuje produkcję urządzeń do zapylania jabłoni, czereśni, gruszy i moreli.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Groot

Tak, zabić pszczoły i

Tak, zabić pszczoły i zastąpić robotami to jest genialny pomysł, a później co? Zabić wszystkie zwierzęta i zastąpić robotami. Nowy wspaniały świat. W rządach już im się udało zastąpić ludzi robotami, więc idą dalej.

„Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni muszą być niewolnicy” – George Orwell.
 

Portret użytkownika JKW

Prawda jest taka że kiedyś,z

Prawda jest taka że kiedyś,z 15 lat temu na mojej rodzinnej plantacji malin można było zobaczyć sporo gniazdujących gatunków ptaków,świerszcze,pasikoniki,żaby,jaszczurki a pryskało się rzadko,niby te środki miały być bardzo szkodliwe,a wszystko co chciało to tam żyło.Teraz po wycofaniu prawie wszystkich środków ochrony roślin,zmuszony jestem opryskiwać "bezpiecznymi"środkami a efekt jest taki że na plantacji nie ma życia.Nie wiadomo do końca dla kogo są bezpieczne ale sa za to bardzo drogie.I może o to własnie chodzi.

Skomentuj