Rekordowo niskie poziomy Renu i Dunaju ujawniły liczne skarby z dna

Kategorie: 

Źródło: Twitter

Po wielu miesiącach suszy w Europie, doszło do tego, że poziom rzek takich jak Dunaj czy Ren, stał się tak niski, że w wielu miejscach pojawiło się niewidoczne zazwyczaj dno. Odsłoniło to bardzo wiele ciekawych znalezisk i skarbów z przeszłości.

 

Na Renie w Niemczech wody jest tak mało, że praktycznie ustał ruch barek towarowych. Wiele z nich zostało unieruchomionych na pojawiających się masowo mieliznach. 

 

W zeszły piątek w Kolonii zanotowano poziom wody wynoszący zaledwie 77 centymetrów. To absolutny rekord. Poprzedni był z 2003 roku i wynosił 81 centymetrów. Poziom wody obniża się od lipca, a w październiku zwykle wynosi około 4 metrów. Stanowi to poważny cios dla niemieckiej gospodarki, bo w 2017 roku Renem spławiono aż 186 milionów ton towarów, a to niemal połowa całej europejskiej żeglugi rzecznej.

Źródło: Twitter
 

Ze względu na zmniejszenie się poziomu wody z rzeki wystają wszelkiego rodzaju przedmioty, stare rowery, wraki i bomby z czasów wojny. Z tego powodu bardzo dużo pracy mają niemieccy saperzy.

Źródło: Twitter
 

Równie niski poziom wody zaobserwowano na Dunaju, zwłaszcza w jego rumuńskim odcinku. Jest to skutek najniższych opadów deszczu w tym regionie od ponad 70 lat. 

Źródło: Twitter

Tamtejsi archeolodzy dostrzegli okazję i przeprowadzili poszukiwania historycznych artefaktów, które pozostawały w dnie Dunaju. Udało się odnaleźć starożytne monety, złoto, broń i inne artefakty.

Źródło: Twitter
 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika gnago

No taki kryzys wodny w PRL

No taki kryzys wodny w PRL zaczął się za Gierka . Jarzycie powódź na Odrze w 97 . Nikt nie chciał oprózniać zbiorników retencynych p.powodziowych . Bo ta woda to były zapasy z kilkunastu lat. Kiedy istniejące stocznie chciały zbyć na Zachód produkcje robiono sztuczną falę"powodziową" aby produkty dostały się do Renu

Portret użytkownika rocafella

Jestem w szoku że aż tyle

Jestem w szoku że aż tyle milionów ton towaru transportuje się rzeką w Niemczech.

Niemcy też i u nas zostawili po sobie transport rzeczny, elektrownie wodne, linie kolejowe, później korzystał z tego PRL który pobudował jeszcze stocznie a w 3 RP wszystko zniszczono.

Rozumiem gdybyśmy byli producentami ciężarówek ale nie jesteśmy. Później są narzekania że transport w Polsce jest drogi a "autostrady" zapchane.

Portret użytkownika OBERON25

Nasi rodzice... taki mieli u

Nasi rodzice... taki mieli u nas podejście do ....wszystkiego. Nie mieli za wiele co swojego poszanować, więc emocje brały górę, nad czystą chłodną materialną kalkulacją.(tak jak koloniści z zachodu). Zawsze byliśmy  szczerymi , prostymi ludźmi , Ziemianami. Za to właśnie TU czuję się najlepiej i 100 % jestem za Polską , nie dla wygody,powinność.  Nigdy jej nie zdradzę, Matk naszych Matek ! :) Qurcze się rozpisałem.

Portret użytkownika dueb

Dokładnie. Zobacz co mówią o

Dokładnie. Zobacz co mówią o Wiśle - dzika rzeka. Błąd! to nie jest dzika rzeka tylko rzeka zaniedbana. No bo jak natura wybudowała port praski czy urządzenia hydrotechniczne? Tracimy miliony tylko dlatego że nie mozna skasadyzować Wisły i umożliwić transport towarów w formie skonteneryzowanej z portów bałtyku w głąb kraju. Gdzieś czytałem że pracę w tym sektorze mogłoby znaleźć nawet kilka tys. osób.

Portret użytkownika Odważniak

Rzeki powinno się zostawić w

Rzeki powinno się zostawić w spokoju dla żyjących w nich istot i dla naszego zdrowia. Co przeszkodzi transportować wasze śmieci koleją? Już trzeba wszystko zaorać, zepsuć, zniszczyć, bo "transport za drogi"?!? Na zanieczyszczonej betonowej pustyni długo nie pociągniecie ludziki, bo jesteście przecież częścią Natury.

Cóż znaczy kasa wobec cudu życia i tegoż świadomości? Tani transport g.na w kolorowych celofanikach nie jest wart niszczenia piękna Rzeki dającej życie. Po wybetonowanych rzekach woda spływa z systemu jak rynną, zamiast nasiąkać w tereny przybrzeżne i nawadniać kartofle. Regulacja rzek to wmysysł chciwych ch.w  z XIX wieku, co to produkcja masowa i adrenalina zysków opętała ich marne umysły, co po trupach dążą zaspokoić się dla opętania ilością monet. A baranom 100 lat później staje na samą myśl ileż ton śmieci można wozić w tę i z powrotem... smutne.

Opętanie = uzależnienie. Jednostka chorobowa polegająca na dążeniu do zaspokojenia kosztem wszystkiego innego, życia. A w efekcie tak, jak ta marchewka przed osiołkiem - zadowolenia nie będzie.

Łapy precz od moich rzek i lasów, bo będzie imba.

Skomentuj