Rekordowa sprzedaż aut elektrycznych w 2015 r. Ford zainwestuje w nie 4,5 mld $

Kategorie: 

Źródło: Internet

Dzięki Tesla Motors rynek samochodów elektrycznych ruszył z miejsca i teraz to wielcy producenci muszą gonić firmę Elona Muska. Ford zapowiedział właśnie, że wykłada 4.5 miliarda dolarów na to, aby do roku 2020 aż 40% jego oferty stanowiły auta elektryczne i hybrydowe. Według jednego z ustaleń na szycie klimatycznym w Paryżu do 2030 roku co najmniej 20% wszystkich pojazdów ma być napędzanych elektrycznie.

 

 

Prezes koncernu Mark Fields poinformował, że pod koniec 2016 roku Ford wypuści na rynek elektryczna wersje Forda Focusa - Focus Electric, który będzie miał zasięg 160 km, a akumulator będzie się ładował w zaledwie 30 minut. Ford chce do końca 2020 roku wypuścić na rynek 13 nowych pojazdów hybrydowych oraz elektrycznych. Za pięć lat niemal połowa produkowanych przez amerykański koncern samochodów będą stanowiły hybrydy i auta elektryczne. Obecnie stanowią one 13% produkcji.

 

Jak wygląda sprzedaż aut elektrycznych na świecie?

Rok 2015 jest rekordowy, w czym duży udział mają Chińczycy. Według najnowszych danych, tegoroczna sprzedaż samochodów na świecie z napędem elektrycznym powinna osiągnąć granicę 600 tys. egzemplarzy. Sprzedaż samochodów elektrycznych w Chinach pierwszy raz będzie w tym roku wyższa niż w USA. Według szacunków analityków Chińczycy kupią w 2015 roku ok. 220 tys. elektrycznych samochodów. Władze chińskie coraz bardziej wspierają ekologiczne pojazdy poprzez dotacje i ulgi podatkowe dla nabywców.

 

W Europie prym wiedzie Norwegia, w której w I kwartale 2015 roku aż 33%  nowych samochodów stanowiły auta wyposażone w silnik elektryczny. To dwa razy więcej niż rok wcześniej. Samochody elektryczne są zwolnione w Norwegii z podatku VAT i podatku drogowego. Ich właściciele nie płacą także opłat parkingowych, opłat za przejazd płatnymi odcinkami dróg ani za połączenia promowe. Pojazdy elektryczne dopuszczono także do ruchu na pasach dla autobusów.

Tesla Motors

Firma zanotowała w tym roku kapitalne wyniki sprzedaży. W okresie lipiec-wrzesień przedsiębiorstwo sprzedało aż o 49% więcej pojazdów niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Łączna sprzedaż elektrycznych pojazdów firmy w 2016 roku może wynieść 89 tys. sztuk, co przełoży się na 9,11 mld $ przychodu. Wraz ze wzrostem sprzedaży pojazdów z napędem wyłącznie elektrycznym, rośnie konkurencja w tym segmencie aut - wśród nich można wymienić marki takie jak Nissan, BMW, Chevrolet, Kia, Renault i Smart. Od 2016 roku do grona rywali wejdzie m.in. Ford i VW.

Nissan Leaf

Nissan obchodzi 5. rocznicę obecności w czołówce rynku samochodów elektrycznych dzięki modelowi Leaf. Łączna sprzedaż wyniosła 200 tys. sztuk. Propozycja Nissana wpisuje się idealnie w stereotyp o samochodach elektrycznych – mały, miejski, ale drogi. Za ponad 100 000 zł dostaje się samochód, który naładuje się w 8 godzin na ładowarce domowej i w 12 godzin przy zwykłym gniazdku. Leaf w wersji europejskiej ma dodatkowo ograniczenie prędkości do 145 km/h i pozwala przejechać do 200 km na jednym ładowaniu.

BMW i3

Jest to mały, miejski samochód napędzany wyłącznie silnikiem elektrycznym. Producent zapewnia, że można go naładować w 6 godzin. Jest to jednak możliwe tylko dzięki zainstalowaniu specjalnego modułu ściennego Wallbox Pure, które można zmówić w Autoryzowanym Serwisie BMW wraz z montażem. Po 6 godzinach  ładowania samochód powinien pokonać dystans do 160 km.

Chevrolet Bolt

W tym roku  na międzynarodowych targach motoryzacyjnych został zaprezentowany koncepcyjny model Chevroleta, natomiast premiera wersji seryjnej odbędzie się w 2016 roku. General Motors oczekuje, że jego zasięg będzie wynosił maksymalnie 320km i będzie korzystać z podobnego typu baterii już stosowanej m.in. w hybrydowym modelu Chevrolet Volt.

Kia Soul EV

Maksymalna prędkość wynosi 145km/h, a do osiągnięcia 100km/h potrzebuje 12 sekund. Jego zasięg wynosi 148km. Jest jednym z przestronniejszych miejskich aut elektrycznych, lecz na razie nie znajduje się w polskiej ofercie Kia Motors. 

Renault Kangoo

W ofercie Renault można znaleźć także jedyny jak na razie na polskim rynku elektryczny samochód dostawczy. Jest to ekologiczna wersja modelu Kangoo. Standardowy dystans jaki można nim pokonać na pełnym ładowaniu wynosi ok. 170 km, a stosując się do zasad eco-drivingu, w mieście wynosi ok. 125 km. Ładowanie z terminala domowego trwa od 6 do 9 godzin.

Renault Zoe

W tym przypadku montaż specjalnego terminala domowego pozwoli naładować akumulator do pełna w ciągu 10 godzin, co zapewni przejechanie dystansu 100-150 km. Za odpowiednią dopłatą  można zakupić inny terminal – Wallbox, który naładuje samochód w 4 godziny. Jeśli natomiast klient chciałby okazjonalnie ładować taki samochód z tradycyjnego gniazdka domowego, musiałby dopłacić za specjalny kabel. Zoe nie jest jednak sprzedawana z akumulatorami. Klient może je natomiast wynająć za ok. 380 zł miesięcznie, jeśli nie pokona rocznie więcej niż 12 500 km. Zakładając roczny przebieg na poziomie 25 000 km, koszt wynajmu rośnie do 589 zł.

Smart Fortwo Coupe electric

Ten dwuosobowy maluch pozwala na przejechać na jednym ładowaniu do ok. 120 km. Podobnie jak w przypadku Renault Zoe, akumulatory podlegają umowie najmu. Można jednak wykupić je na własność, co podnosi koszt samochodu o ok. 20 000 zł.

 

Tesla Motors planuje zbudować w Polsce 7 stacji ładowania aut do końca 2016 r. Zawiązała także współpracę z PKN Orlen, na umieszczenie takich terminali na terenie stacji benzynowych.

 

 

Źródła:

http://www.briefmedia.news/ford-will-invest-4-5-billion-in-electric-cars/

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-tylko-Tesla-Jakie-samochody-elektryczne-kupisz-w-Polsce-GALERIA-7271208.html

http://forsal.pl/artykuly/909922,sprzedaz-elektrycznych-samochodow-tesla-sprzedaz-aut-w-chinach.html

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: Preston
Portret użytkownika Preston

Komentarze

Portret użytkownika olek

A ja zrobiłem sobie rower

A ja zrobiłem sobie rower elektryczny. Zrobiłem go w piwnicy w domu bez inzynierów badań dotacji itp. Przejeżdzam na nim nie krencąc 90 do 100 km na jednym ładowaniu. Więc gdzie tu jakaś innowacja i rewolucja. Chłopak Polsce zrbił sobie trzykołowy z dwoma panelami na dachu i jezdzi w lecie wogóle go nie ładując podczas postoju ładujue się, a jak jest dobre słońce to może jechać na samym słońcu z prędkoscią 25km/h i zrobił go w garażu. 
 

Portret użytkownika obserwator elektrycznych

Koncerny, które nie mają w

Koncerny, które nie mają w swojej ofercie elektrycznych aut, staną się jak Volkswagen, zakałą społeczeństwa. Dziś jak widzicie Volkswagena to jakie macie odczucia? Właśnie. Kierowcy w tych autach łypią nerwowo okiem, bo czują się smrodami. Choćby oferowano nowego Passata za 20 tys. to bym go nie kupił, bo taki mamy klimat. 
To prawda, że do wyprodukowania akumulatorów i energii trzeba np. spalania węgla, ale to sie powoli zmienia, bo np. Tesla buduje stacje energii przy pomocy fotowoltaicznych paneli. Elektrownie węglowe mają pozakładane odpowiednie filtry szkodliwych substancji. Jeśli chodzi o CO2 to tutaj panika jest przesadzona, bo CO2 to życiodajny gaz, którego w stosunku do dawnych czasów w atmosferze brakuje. Probelemem są tlenki azotu, tlenki siarki i inne szkodliwe substancje, zwłaszcza w spalinach samochodów. Jeśli chodzi o gaz cieplarniany z paliw kopalnych to najgorszym z nich jest para wodna. Naukowcy tacy jak w skomrpomitowanej wilokrotnie NASA, gdyby wam powiedzieli, że musicie płacić podatek od pary wodnej, a nie od CO2 to kazalibyście się im pukać po łbie, ale gazem CO2, troszkę łatwiej postraszyć, bo ludzie wyobrażają sobie go jako dym, co jest nieprawdą, bo jest bezbarwny i bezwonny, bo cuchnący dym to tlenek azotu, a nie CO2. To co widzimy, co wychodzi z kominów, ten brunatny dym dwutlenek azotu, zmieszany z parą wodną. Także jak usłyszycie o ciepleniu klimatu zwłaszcza z usta nauko(f)ców z NASA z powodu CO2 to każcie im się popukać w łeb. Przypomijcie im, że są cykle kilkunastoletnie i kilkusetletnie tzw. małe zlodowacenia i ocieplenia, i właśnie jesteśmy w tym cyklu ocieplenia. Dym to bardzo szkodliwy tlenek azotu i para wodna, a nie CO2. Dzis ludziom NASA wcisnęłaby kit o płaskiej Ziemie, skoro dają się nabrać na CO2, który powoduje, że rośliny są większe i szybciej rosną, a człowiek potrzebuje do efektywnego oddychania właśnie CO2.

Portret użytkownika Gerwazy z Wazy

             Takie auta są na

             Takie auta są na akumulatory.
 Akumulatory ładuje prąd z sieci z elektrowni.
 Elektrownie zużywają paliwa kopalne,
  więc to nie jest perpetum mobile, ani żadna czysta energia.
 Wszystko po to, by ludzie jak najdłużej nie dowiedzieli się
 że korporacje ukrywają prawdziwą wolną energię
 i  setki innych ukrywanych technologii,
 które ujrzą światło dzienne dopiero w pewnym określonym celu i czasie.

Skomentuj