Ray Kurzweil twierdzi, że możemy żyć w nieudanej symulacji stworzonej przez nastolatka z innego wymiaru

Kategorie: 

Źródło: Internet

Konstatacja w tytule jest prowokująca, ale są ku niej podstawy. Teza o istnieniu symulacji, wewnątrz której toczymy nasze życie, od lat rozpala wyobraźnię myślicieli i naukowców.  Problematyczne wydają się jednak motywy jej stworzenia.

Każdy z nas na każdym kroku dostrzega, że nie żyjemy w idealnym świecie. Zdecydowana większość z nas zgodzi się zapewne ze stwierdzeniem, iż proporcja dobra i zła jest na planecie ogromnie zaburzona, na niekorzyść dla dobra. Rządzą nami pazerni, bezwzględni ludzie, których najmniejszym grzechem jest to, że wyznają darwinizm społeczny i zmuszają innych do różnych, mniej lub bardziej jawnych form niewolnictwa.

Naprawdę mógł to stworzyć ktoś, komu przyświecały szlachetne pobudki?

Idea wszechświata-symulacji zakłada, że ktoś tę symulację musiał uruchomić. Musiał też zaprojektować jej szkielet konstrukcyjny, kod, za pomocą którego wykonuje ona rozmaite procedury.

Taki symulowany świat, w którym być może wszyscy żyjemy, może być samowystarczalny. Zakładając, że istnieje on jako program na komputerze, po cichu przetwarzający gdzieś dane, nie możemy mieć żadnej pewności, że ujawnia on komuś informacje o bólach, radościach, sukcesach i frustracjach wszelkich symulowanych inteligencji.

W symulacji zdarzenia toczą się zgodnie z logiką programu, który ją generuje i który określa panujące tam prawa fizyki. My - mieszkańcy tego „Matriksa” - dzięki eksperymentom i dedukcji, możemy owe prawa starać się zrozumieć, ale prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się o ich prawdziwej naturze czy o istnieniu samej symulacji.

Wielu zakłada, że twórca tego świata, jest Bogiem - w kontekście religijnym - istotą kochającą ludzi i pragnącą ich zbawienia. Prawda może być jednak znacznie brutalniejsza i zasugerował ją znany futurolog Ray Kurzweil.

Stwierdził on:

Patrząc na chaos panujący w Kosmosie i na Ziemi można dojść do wniosku, że autorem tego wszystkiego musi być nastolatek z innego wymiaru, który stworzył symulację Wszechświata jako pracę domową.

Trudno się nie zgodzić z tym, że i taki wariant niestety wchodzi w grę. Jeśli jest prawdziwy, to będzie to oznaczać, iż daremnie szukamy ucieczki przed problemami trapiącymi ludzkość. Nikt nie spieszy nam z pomocą, a program, jeśli jest źle napisany i rzucony w przysłowiowy kąt, wcale nie ma wbudowanego żadnego Mesjasza, który to wszystko naprawi.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Jack Ravenno

Nie wiem na jakiej podstawie

Nie wiem na jakiej podstawie ten człowiek mówi o chaosie. Ja przez całe swoje życie widzę jak wydarzenia doskonale się dzieją, a wszystko jest perfekcyjnie synchronizowane. Nie wiem jak jest na poziomie atomowym, subatomowym i podobnych poza zasięgiem. Podejrzewam, że tak samo idealnie i sensownie jak w makro i mega skali.

Po wyrwaniu szóstej nogi mucha straciła słuch.

Portret użytkownika Quark

Po pierwsze nie istnieje coś

Po pierwsze nie istnieje coś takiego jak "dobro i zło" , jest jedynie współczucie lub jego brak w świadomości człowieka - człowiek współczujący nigdy nikogo w żaden sposób nie skrzywdzi ! I nie jest to coś odgórnie przez jakiegoś tam "stwórcę" narzuconego lecz świadomy wybór każdej jednostki , których stopień rozwoju świadomości znajduje się na bardzo różnych poziomach : od najniższego - ludzie podli .... aż po najwyższy - ludzie oświeceni. Problemem gatunku ludzkiego jest też to , że mogą mnożyć się bez ograniczeń - co skrzętnie wykorzystują wszelkie miernoty - i dlatego na ziemi zdecydowaną przewagę populacyjną osiągają prymitywy , prostaki , chamy i kretyni wszelkiej maści ! A ludzie wyrzej rozwinięci decydują się zwykle na posiadanie jednego lub dwojga dzieci (albo wcale !) - przez co wciąż pozostają oni w zdecydowanej mniejszości co skutkuje "skundleniem" ogólnej puli genowej naszej rasy i obniżeniem całościowego poziomu moralnego w świecie - dlatego jest tyle nań przemocy i niesprawiedliwości. Dodatkową przyczyną degrengolady jest "tolerancja" czyli ciche przyzwolenie na czynienie "zła" ! A jak wiadomo aby "zło" zatriumfowało , wystarczy że "dobro" pozostanie bezczynne ! A powinno być tak , że KAŻDE wyrządzone "zło" powinno zostać natychmiast ukarane - jak we filmie : "Sędzia Dred" , czyli jednostki zdegenerowane , wynaturzone , zdemoralizowane i złe - należałoby natychmiast LIKWIDOWAĆ ! , by nie stwarzały dalej zagrożenia i nie miały szansy na deprawację reszty zdrowej "tkanki" społecznej oraz celem uniknięcia obciążania społeczeństwa wszelkimi kosztami ich "karania". Osobniki zaś nieszkodliwe ale ułomne powinny być sterylizowane by nie wprowadzały swojego "śmieciowego" DNA do wspólnego obiegu. Wtedy i TYLKO wtedy ziemia przestanie być łez padołem a zacznie być wspaniałym miejscem szczęśliwych ludzi ! 

Oto rzekłem i niechaj się tak stanie !

Portret użytkownika baca

żyjemy w symulacji -

żyjemy w symulacji - wymyślili anglosascy wielcy myśliciele a nie wpadli na tę drobną oczywistość że w takim razie oni są nowotworem a żydzi złośliwym oprogramowaniem natomiast Hitler antywirusem...
no takie wypływają wnioski ale coż począć że odkąd istnieją czarnogłowi czyli anglosasi jeszcze nic dobrego dla ludzkosci nie udało im się wymyślić...
nigdy, ani jednego razu...
a teraz ten syf chcą zwalić na jakiegoś wirtualnego nastolatka z innego wymiaru...

 

Portret użytkownika ​euklides

No to Morawiecki jest w takim

No to Morawiecki jest w takim razie tym wkurwiającym wyskakującym okienkiem, o treści

"Ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ukradnę ci kolejne 5 zł, OK, ...."

Strony

Skomentuj