Ptaki atakują nadajniki 5G

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Jedną z ulubionych ostatnio rozrywek ludowych było podpalenie wież z nadajnikami 5G, które nieznani dobroczyńcy zainstalowali na całym świecie. Podpalenie stało się szczególnie częste po wprowadzeniu kwarantanny, ponieważ wiele osób zakłada jakieś połączenie między wieżami 5G a pandemią. Oficjalna prasa działa po stronie instalatorów anten 5G, więc nikt nie liczy skrupulatnie incydentów, aby przykład nie stał się zaraźliwy...

 

W samej Holandii w weekend wielkanocny, przeprowadzono piętnaście ataków na wieże, a w Wielkiej Brytanii było takich zdarzeń ponad dwadzieścia, a łączna liczba przez ten cały czas przekroczyła pięćdziesiąt ataków.

 

Wieże dewastują także w innych krajach, ale z jakiegoś powodu Afryka znajduje się na pierwszej linii frontu. Co więcej, najbardziej frustrujące dla operatorów telefonii komórkowej jest fakt, że Afrykanie palą wszystko z rzędu, to znaczy wieże 4G, 3G, a nawet 2G, których jest na tym kontynencie całkiem sporo. Niemniej jednak, oprócz dzikich i niewykształconych Afrykanów, którzy nie rozumieją wielkich zalet szybkiej komunikacji mobilnej, zwolennicy 5G wydają się mieć kolejnego strasznego wroga, tzn. ptaki, a konkretnie gołębie.

 

Powód takiego zachowania gołębi nie jest trudny do ogarnięcia. To prawda, że ptaki te rozprzestrzeniają wszelkiego rodzaju infekcje. Niektórzy kretyni wybrali gołębie jako symbol „ptaka świata”, a ornitolodzy z wielu powodów  nazywają je „szczurami ze skrzydłami”. Kilka lat temu wiele mediów publikowało taki film, przedstawiający dziwną sytuację. Mężczyzna karmił gołębia, a ptak prawie rozdziobał mu dłoń. Okazuje się, że wszystko to jednak da się jakoś wytłumaczyć.

 

Ludowe przekazy szczególny umysł nadają krukom, ale w rzeczywistości to gołębie są jednym z najbardziej inteligentnych gatunków ptaków, o czym nie wiedzą nawet wszyscy ornitolodzy. Jak się okazało podczas eksperymentów, gołębie posiadają podstawy matematyki, to znaczy potrafią odróżnić dwa obiekty od trzech i tak dalej. Gołębie mają rozwinięty system komunikacji, w szczególności, kiedy dwa gołębie latają razem. Zawsze w jakiś sposób dochodzą do pewnego rodzaju cichego porozumienia i budują wspólną trasę lotu, czyli zawierają kompromis i ideał pod względem topografii.

 

Gołębie mają doskonałą pamięć, bo jak wykazały eksperymenty, są w stanie zapamiętać około tysiąca kombinacji kolorowych kart graficznych, ale najbardziej zaskakują niektórych neurofizjologów. Ich zdaniem, ptaki są podatne na magię i czary. Słynny psycholog Burrhus Frederic Skinner w 1947 r. przeprowadził badanie, obejmujące zachowanie gołębi. Ptaki były umieszczane w klatkach i karmione w regularnych odstępach czasu, niezależnie od ich nastrojów. Gołębie zawsze zaskakiwały. Na przykład jeden ptak wsadził głowę w kąt przed karmieniem, a drugi obracał się w lewo.

 

Większość tych dziwnych czynności była wykonywana rytualnie, w ściśle określonych miejscach w zamknięciu. Według Skinnera, te działania były powtarzanymi rytualnymi praktykami szamanów powodującymi deszcz, dobre zbiory i tak dalej. Oczywiście nie jest jasne, czy przeczucia Skinnera są prawidłowe, ale z pewnością coś w tym jest.

 

Gołębie są bardzo wrażliwymi ptakami, które idealnie reagują na pola elektromagnetyczne. To zawsze pomagało im znaleźć drogę, z której korzystały, świadcząc prehistoryczne usługi pocztowe. Nie powinno więc dziwić, że jest to jakoś bezpośrednio związane z atakiem gołębi na wieże 5G. Gołębie są również bardzo, bardzo mściwe. Jeśli skrzywdzisz pisklę gołębia, ten będzie pamiętał swojego oprawcę przez całe życie i, jeśli będzie miał okazję, zemści się.

 

W świetle tych faktów oczywiste jest, dlaczego Greta Thunberg i inni ekolodzy nie atakują tych wież, a robią to gołębie. Stworzenia te wyczuwają niebezpieczeństwo związane z funkcjonowaniem tych urządzeń i, jako bardzo agresywne ptaki, starają się niszczyć, jak najlepiej potrafią, to, co im szkodzi. Najwyraźniej w świetle tych rozważań Elon Musk rozmieszcza drugi pakiet 5G na orbicie, ponieważ gołębie nie latają tak wysoko, a Buszmeni nie będą w stanie zestrzelić satelity za pomocą bumerangu lub celnej procy. W tym przypadku sam Musk musi albo wejść na orbitę, albo jeszcze lepiej na Marsa.

 

Oznacza to, że gołąb jest inteligentnym ptakiem, podatnym na magię i mściwym, więc Elon będzie skazany na wędrówki poszukiwawcze do końca swoich dni, jak brat Ludwika XIV, nosząc żelazną maskę, lub kask na głowie. I za każdym razem, gdy leci gołąb, będzie wołał: „Dobrze, że przynajmniej krowy nie latają!”.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt

loading...


Komentarze

Portret użytkownika euklides

Zmieniając dopuszczalne

Zmieniając dopuszczalne limity promieniowania państwowi eksperci udowodnili, że nimi nie są i powinni mieć odebrane wszelkie uprawnienia.

A oto prosty dowód indukcyjny.

Jeśli przeprowadzone kiedyś badania były rzetelne, to limity promieniowania uznane niegdyś jako bezpieczne powinny nadal obowiązywać. Jeśli aktywnie podważa się rzetelność ówczesnych badań, podnosząc obecnie limity promieniowania, to znaczy, że państwowi eksperci byli w błędzie. Jeśli byli w błędzie wówczas to znaczy, że mogą być w błędzie także obecnie, oraz w przyszłości, a zatem ze wszech miar nie należy brać ich ekspertyz na poważnie.

W ten sposób państwowi eksperci sami zdegradowali swoją ekspertyzę do poziomu mniej prestiżowego aniżeli targowanie się przekupki na targu o cenę jajka.

Portret użytkownika euklides

To lepiej niech się nie

To lepiej niech się nie przyznaje która uczelnia dała mu doktorat, bo pi..li takie głupoty, że robi się słabo.

Przykładowo typ twierdzi, że aby podnieść temperaturę 1 kg ludzkiej tkanki  o 1 st. C potrzeba promienowania mikrofalowego o mocy 4 W.  Pomijając skąd wziął tą wielkość z dupy problem jest taki, że moc to jest praca/czas, więc jego twierdzenie ma taki sens jak twierdzenie, że aby podgrzać litr wody potrzeba czajnika o mocy 2 kW.  Problem tylko w tym, że czajnik o mocy 1.5 kW też pogrzeje tą wodę, tylko w dłuższym czasie, podobnie jak czajnik o mocy 0.1kW czy czajnik o mocy 1000 kW w czasie któtszym. Co zatem oznacza stwierdzenie, że potrzeba promieniowania o mocy 4W aby podgrzać o 1 st. C 1 kg ciała....?

Reszty nie chce mi sie komentować, szkoda kopać nasz leżący system edukacji oraz unversity of youtube.

Strony

Skomentuj