Projekt Venus – świat bez pieniądza, bez pracy i bez zmartwień?

Kategorie: 

Źródło: Internet

 „Projekt Venus”, którego głównym twórcą był Jacque Fresco, przedstawia następujący scenariusz na życie: „Masz wszystko, czego dusza zapragnie, do Nowego Jorku z Warszawy dojedziesz w godzinę, a wszystko to za darmo, bez potrzeby pracy.”

Fresco uznał, że choroby, bieda oraz przestępstwa, mają jedną wspólną podstawę - system monetarny. Jego zdaniem to pieniądze są największym wrogiem postępu cywilizacyjnego, to one czynią nas zakładnikami konsumpcji, pracy i wiecznych długów. Postanowił więc zaprojektować alternatywę dla obecnego systemu. I tak w 1975 roku wraz z asystentką Roxanne Meadows stworzył organizację o nazwie „Projekt Venus”.

Nikt tak naprawdę twórczo nie kwestionuje systemu monetarnego, na bazie którego uporządkowany jest cały świat. A przecież obecnie do kreowania nowych pieniędzy na rynku potrzebne są kredyty, czyli długi. Gdyby ludzie przestali się zadłużać, nie powstawałby nowy kapitał, a posiadacze długów nie mieliby z czego spłacać odsetek od poprzednich kredytów. Tak więc pieniądze tworzą dług, który spłacamy za pomocą… pieniędzy. Stąd na ten moment długi oraz inflacja są nieodłącznym elementem systemu finansowego. Wartość odsetek potrzebna do spłacenia oryginalnego długu zwyczajnie nie istnieje w globalnej puli pieniędzy. Wynika z tego, że niewypłacalność nie jest skutkiem ubocznym tego systemu, ale czymś nieuniknionym, w każdym momencie poziom długu przewyższa bowiem ilość dostępnych pieniędzy.

 

Musimy więc stale wprowadzać do obiegu nowe produkty i usługi, bez względu na stan środowiska i faktyczne potrzeby ludzi. Brak dostatecznej ilości zasobów jest dla przemysłu w krótkoterminowej perspektywie czasowej pozytywnym zjawiskiem, bowiem pozwala na generowanie większych zysków. Obecny system pozbawia ludzi dostępu do niezbędnych zasobów w sposób sztuczny, gdyż z technicznego punktu widzenia jest zdolny rozwiązać problem nierównej dystrybucji dóbr. Potrzeby społeczeństwa nie są zaspokajane, ponieważ nie jest to wydajne z finansowego punktu widzenia. System domaga się problemów i permanentnej aktywności konsumenckiej, aby móc funkcjonować. Niestety, im więcej osób cierpi na choroby nowotworowe, im więcej samochodów oraz innych rzeczy się psuje, tym lepiej dla gospodarki, która może zająć się tymi problemami. Trwałość, wydajność, konserwacja i recykling są faktycznymi wrogami obecnego światowego „porządku”. Każdy tworzony dziś przez korporacje produkt jest z zasady w gorszej niż technicznie dostępna jakości. Obecny system nie pozwala na produkcję najlepszego i najtrwalszego produktu, jaki może powstać przy dzisiejszym potencjale ludzkiej inteligencji.

Większość dzisiejszych zawodów i specjalizacji nie istnieje po to, by bezpośrednio zaspokajać ludzkie potrzeby. To sztuczne „zajętości” tworzone, by dać ludziom jakąkolwiek pracę, potrzebną do zachowania zdolności nabywczej i usługiwania tym, którzy ich zatrudniają. Wiadomo, że najbogatsi na świecie nie mieliby swoich pieniędzy, gdyby nie ci, którzy pracują na ich bogactwa jako wytwórcy i jako konsumenci. To niewolnictwo. Teoretycznie, nowym zawodem może stać się nawet siedzenie cały dzień w pokoju i testowanie gumy do żucia za pieniądze czy sprawdzanie jakości ciszy w cichych miejscach, ale chyba wszyscy zgodzimy się, iż takie zajęcia nie są czymś, co zachwyciłoby piewców idei „istot stworzonych na obraz i podobieństwo Boga”. Jesteśmy zmuszani do bycia na usługach firm lub klientów, wykonywania zadań, bez względu na ich cel i użyteczność, które tak naprawdę nie są zgodne z naszym systemem wartości. Wszystko po to, by zdobyć niezbędne środki do życia. To z całą pewnością forma opresji tych klas społecznych, które mając najmniejszą siłę nabywczą, odczuwają największą presję zarabiania na wszelkie możliwe sposoby.

Fresco był przekonany, że kluczem do rozwiązania głównych problemów świata jest technologia oraz przemyślane korzystanie z bogactw naturalnych. Pieniądze mogą hamować postęp technologiczny, zwłaszcza, gdy ważniejsza jest odpowiedź na pytanie „czy nas na to stać?” oraz „ile to będzie kosztować?”. Lider „Projektu Venus” uważał, że powinniśmy wyeliminować pieniądze i skupić się na  tym czy posiadamy środki do zbudowania konkretnej technologii usprawniającej życie. Tak, posiadamy.

Wykorzystując już istniejące i znane nauce rozwiązania możemy zbudować od podstaw całe miasta. Poruszalibyśmy się w nich szybkimi elektrycznymi pojazdami, każdy korzystałby z ogólnodostępnej organicznej żywności i rozwijał się w społeczeństwie, w którym praca jako źródło utrzymania nie będzie musiała już dłużej istnieć. Żyjąc w systemie monetarnym, który nakazuje nam zarabianie pieniędzy koniecznych do finansowania naszych potrzeb, traktujemy automatyzację i robotyzację jako naczelne zagrożenia dla naszej przyszłości. Musimy jednak pogodzić się z tym, iż maszyny zastępujące ludzi w wykonywaniu ich obowiązków, to zjawisko nieuniknione. „Projekt Venus” czyni jednak tę perspektywę przyjazną. W wizji świata Fresco zamiast ciężkiej pracy, która jest przymusem, możemy skupić się na realizacji własnych pasji, poświęcić czas  rodzinie lub działalności charytatywnej.

Dysponujemy już technologią potrzebną do zbudowania maszyn 3D, które zdolne są postawić dom w jeden dzień; posiadamy projekty samochodów, którymi można jeździć do końca życia, bez jakiegokolwiek ryzyka kolizji i wypadków. Mamy wiedzę na temat bezglebowej uprawy roślin, oszczędzającej zużycie wody o 75 procent i nie wymagającej chemii. Nasze sprzęty RTV i AGD działają od dwóch do pięciu lat nie dlatego, że nie dysponujemy lepszą technologią, ale dlatego, iż firmom je produkującym po prostu się to opłaca. Maszyny mogą produkować to, co trwałe i pożyteczne dla środowiska, człowiek jako siła robocza (z małymi wyjątkami) nie jest im potrzebny w tym procesie.

Część specjalistów zdaje sobie sprawę, ż możemy skupić się na innych, niedocenionych i nieszkodliwych źródłach energii, z których możemy korzystać w zasadzie bez limitów. Energia słoneczna docierająca do Ziemi w ciągu jednej godziny, jest większa niż cała energia zużywana przez ludzkość w ciągu roku. Zdaniem US Department of Energy, jeśli wiatraki zostałyby ustawione w zaledwie trzech stanach USA, byłyby zdolne dostarczać energię dla całych Stanów Zjednoczonych. Wielka Brytania mogłaby 34 procent energii pozyskiwać wyłącznie poprzez wykorzystanie pływów morskich. Fale morskie mogłyby dostarczyć 50 procent całego zapotrzebowania ludzkości na tego typu zasoby. Raz zbudowane urządzenia mogą bez problemu funkcjonować samodzielnie bez dodatkowego zużywania energii. To ich wielka przewaga nad tradycyjnymi paliwami kopalnymi.

Zdecydowanie najbogatszym źródłem jest energia geotermalna. Przez około 4000 lat byłaby w stanie zasilać cały świat. Łącząc ją z energią słoneczną, wiatrową i falami morskimi moglibyśmy używać jej znacznie dłużej.

„Projekt Venus” zakłada ponadto zastąpienie produkujących wiele zanieczyszczeń samolotów pociągami MagLev. Poruszałyby się one w specjalnych tunelach-tubach z wykorzystaniem pola magnetycznego. Zużywałyby tylko 2 procent energii wykorzystywanej obecnie do samolotów. Brak kół powodowałby, że pociągi te nie ulegałyby awariom i wypadkom. Takim pociągiem można by dotrzeć z Waszyngtonu do Pekinu w około dwie godziny, czyli o wiele szybciej niż drogą powietrzną. 

Miasta byłyby zbudowane na planie okręgu i podzielone na sektory, pełniące konkretne funkcje: od mieszkalnej, po produkcję dóbr czy energii. W ich centrum znajdowałby się budynek, który kontrolowałby cały mechanizm: dostawę energii, wody, uprawę roślin, transport czy utylizację odpadów. Większość procesów obsługiwałyby maszyny i tylko około 3 procent populacji byłoby potrzebne do ich nadzoru. W założeniu w systemie zaprojektowanym tak, aby opiekować się obywatelami, wielu ludzi bez przymusu poświęci część swojego wolnego czasu, aby te maszyny nadzorować dla dobra ogółu. Fresco wierzył w to, że człowiek sam z siebie nie jest egoistą nastawionym na swój własny interes, czyni go takim społeczeństwo, w którym żyje.  

Po likwidacji systemu monetarnego i wdrożeniu idei „Projektu Venus” przestępczość w skali świata mogłaby spaść nawet o 95 procent. Tylu bowiem więźniów odsiaduje wyroki za wszelkie wykroczenia związane z pieniędzmi. Pozostałe 5 procent można by resocjalizować poprzez fizyczne badanie i obserwację aktywności mózgu. Samo zadawanie pytań i testowanie leków na pacjentach, to za mało. Agresywne zachowania są objawem nieprawidłowo funkcjonującego mózgu. Przyczyn może być wiele: alkohol, ciągły stres czy traumy z dzieciństwa. Mózg osoby agresywnej ma inną aktywność niż mózg osoby zdrowej. Im dokładniej więc będzie się diagnozować ośrodek problemu, tym precyzyjniej będzie można dobrać odpowiednie terapie dla danych pacjentów.

Winne jest całe społeczeństwo, które tworzy „ofiary kultury”. Jeżeli komuś od dziecka wmawiano rasistowskie wartości, to nie można się dziwić, że ktoś taki staje się rasistą. Jeżeli rodzic jest chronicznie sfrustrowany kiepską sytuacją ekonomiczną, często wyładowuje agresję na dziecku. To dziecko w swoim dorosłym życiu z dużą dozą prawdopodobieństwa powtórzy takie negatywne wzorce. Nie chodzi więc o to, by karać ludzi za ich przekonania i wynikające z nich konsekwencje – trzeba naprawiać społeczeństwa, w których takie osoby funkcjonują. Uleczenie społeczności jest kluczem do eliminacji problemów stwarzanych przez jednostki.

Nie musimy się też obawiać, że bez pracy i przymusu, za to z łatwym dostępem do wszelkich przyjemności, stracimy motywację i cel życia. Zdecydowana większość z nas przyzwyczaiła się do przekonania, że tylko pieniądze oraz status ekonomiczny mogą motywować do działania. Boimy się perspektywy, że mając dostęp do wszystkiego, nie pozostanie nam już nic poza pustą konsumpcją. Czy naprawdę nie ma innych sensów niż regularne płacenie rachunków i oglądanie seriali z chipsami w dłoniach? Przecież tak naprawdę pieniądze wręcz blokują nasz potencjał, odwracając uwagę od tego, co faktycznie gwarantuje życiowe spełnienie.

Brak pieniędzy i presji ekonomicznej to mniej obowiązków i zmartwień, więcej czasu dla rodziny i przyjaciół, na naukę, podróże i wszelkie formy samodoskonalenia. Bez obowiązku pracy nie stracimy sensu życia, chociażby dlatego, że najlepsze pomysły w dziejach ludzkości nie powstały dla pieniędzy czy z powodu przepracowania. 

Ostentacyjne popisywanie się dostatkiem nie jest ze swej natury cenne lub społecznie pożądane. Wiele z krzykliwych manifestacji ludzkiego powodzenia, to po prostu marnotrawstwo sił i środków. Niektóre plemiona Indian Ameryki Północnej praktykują ceremonie potlaczu. To formy współzawodnictwa o status, które jest prowadzone przez rywalizujących wodzów. W ramach tych ceremonii publicznie niszczono ogromne ilości zgromadzonych bogactw. Analogią dla nich są np. bijące rekordy wysokości drapacze chmur, 200-metrowe megajachty dla szejków i innych krezusów, a nawet lądowanie na Księżycu. Tym, co faktycznie podnosi wartość ludzkiego życia jest mądre współobcowanie z innymi. Kosztowna pogoń za szykowną galanterią lub innymi symbolami statusu uznawanymi przez społeczeństwo konsumpcyjne, szkodzi fundamentom tegoż społeczeństwa. Pretensjonalne epatowanie luksusem jest zwyczajnie szkodliwe, czego dowodzi choćby tzw. „kultura macho”, prowadząca do wojen gangów czy bezsensownej ułańskiej brawury.

Reasumując, wizja Jacque’a Fresco obejmuje: równość, brak pieniądza i banku centralnego, brak wojska, likwidację policji, likwidację instytucjonalnego kościoła, rozwój technologii i nauki, likwidację nacjonalizmu oraz demokrację bezpośrednią. Obecny stan rzeczy jest groteskowo irracjonalny. Ludzie zdają się być kompletnie zaślepieni sloganami o wolnym rynku czy szkodliwości socjalizmu. Znakomitą większość światowego bogactwa posiadają ci, którzy nie pełnią żadnej funkcji społecznej, będącej rzeczywistym wkładem w postęp ludzkości. To ci, którzy zawłaszczyli sobie wspólny dorobek naszego gatunku. Obecny system jest niewydajny, pełny niedoborów, a jednocześnie jak żaden inny w znanej historii eksploatuje naszą planetę. Poprawa wydajności, to nie to samo, co zwiększenie produkcji, wydobycia czy konsumpcji. Pora więc wybudzić się z letargu.

 

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera


Komentarze

Portret użytkownika Ractaros96

Oczywiście, taki system

Oczywiście, taki system został mniej więcej dobrze zrealizowany na Ziemi w uniwersum Star Treka, gdzie ludzkość po prostu zmieniła swoje priorytety. Gdzie ważne stały się rzeczy przeciwne do tego co jest teraz. Dzielenie się opracowanymi wynalazkami i technologiami z resztą ludzkości (z zachowaniem uznania dla twórcy technologii) bez żadnych głupich praw autorskich i licencji znanych z naszego świata. Natomiast nowe źródła energii oraz tworzenie trwałych urządzeń i konstrukcji dały ludzkości niezbędne środki do realizacji wspólnych celów. Miarą wartości człowieka w społeczeństwie nie była już liczba zer na koncie, a jego dokonania, dzięki którym najlepsi i najbardziej zasłużeni na zawsze zapisywali się na kartach historii do czego reszta ludzi mogła aspirować lub też prowadzić życie po swojemu z dala od cywilizacji. Wykorzystywanie ludzi do pracy przestało mieć sens, bo najlepsze efekty dawała dobrowolność w doskonaleniu swoich umiejętności i wykorzystywanie ich z korzyścią dla całej cywilizacji.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika budzik

Póki co, raczej nie ma

Póki co, raczej nie ma widoków na to by cokolwiek się na tym świecie zmieniło... Wystarczyłoby, by każdy człowiek wprowadził jedną jedyną zasadę do swego zycia : nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, i świat stałby się piękniejszy! No ale, najwyraźniej jest to zbyt trudne dla większości.. Gdzieś empatia zwykła, człowieczeństwo wyparowały z ludzkich serc, i to smutne jest. 

Portret użytkownika Sławomir M

dzisiejszy taki stan świata

dzisiejszy taki stan świata jest skutkiem dorwania się podstępem niemoralnym i nieetycznym głupców do władzy kierującymi się pieniądzem jako wartością dla nich największą ,swoje stanowiska wykorzystują żeby zdobyć jak najwięcej pieniędzy ich podła i chora chciwość nie ma granic idą po trupach żeby zdobyć swoje zamierzone cele i nie biorą nawet pod uwagę że to kosztem innych istot , manipulują społeczeństwami piszą dla nich programy oświaty w taki sposób żeby ich ogłupić i zrobić z nich chodowlanych baranów bez świadomości i samodzielnego myślenia  jak niewolnicy którzy  nie z twarzają  dla nich zagrożenia w bawieniu się w panów ,mądrych ludzi u których wartością największą jest szacunek do siebie i innych istot oraz do wszelkiego życia jest coraz mniej bo ich świadomość tego że z biegiem czasu mają coraz  mniejszy wpływ na kreowanie własnego życia  nie pozwala się rozmnażać i w rezultacie przybywa głupców którzy niszczą wszystko co napotkają na swojej drodze i w sposób nieświadomy ucinają gałąź na której siedzą i prowadzą do swojej naturalnej selekcji marzeniem moim jest odwrócić ten trend żeby właśnie mądrych przybywało i może się to kiedyś zrealizuje jak głupcy wyginą  wtedy bedzie duże zadanie naprawić po nich  szkody i po wyciągnięciu wniosków już raczej nie dopuści się do powtórzenia historii pozdrawiam

Portret użytkownika Lommo

Projekt Venus jest wspaniały

Projekt Venus jest wspaniały , tylko mnie zdziwiło niepomiernie że autor pomysłu opracował to razem z asystentką. Ta asystentka wcale nie na żarty musiała być z innego świata . Największą przeszkodą na planecie Ziemia dla wprowadzenia projektów typu Venus jest mentalność Ziemianek które mają pierdolca na punkcie hajsu i shoppingu. Dużą część płci męskiej wysługuje się żeńskiemu plemieniu żmijowemu i wypruwa sobie żyły aby się tylko żeńskiemu plemieniu  żmijowemu na Ziemii przypodobać . I to jest zasadniczy problem  dla wprowadzenia  nowego lepszego świata.

Portret użytkownika znawca

Czy Projekt Venus może upaść

Czy Projekt Venus może upaść ?

To smutne pytanie otwiera nam drogę do zrozumienia tego, że mimo iż - chyba nieprawdopodobne wydaje się aby osiągnąć stan bez pieniężny i bez obowiązku wykonywania pracy, tak aby jednostka ludzka była wolna od większości problemów - to jednak w zasięgu możliwości, każda społeczność ludzka może sobie pozwolić na posiadanie wydajnego, zastępczego systemu.

By taki system osiągnąć należy :

1. Bezwzględnie usuwać socjalizm z gospodarki. Socjalizm opiera się na opodatkowaniu pracy i w ramach tego działania, kształtuje on życie jednostkom ludzkim w ramach zorganizowanej wspólnoty państwowej lub we wspólnocie o charakterze organizacji. Więc jeśli praca jest droga, to i wszystko inne w pierwszej kolejności, jest marnością nad marnościami, a dopiero dalej jest swoją, daną specyfikacją.

2. Przywrócić rangę środkom płatniczym. A więc pieniądz musi mieć swoje umocowanie w czymś finansowo realnym np. w kruszcach szlachetnych lub w kosmicznych minerałach. Polityka monetarna nie może być pokłosiem dla zachcianek politycznych, a musi być nastawiona na tworzenie ram do trwania wartości dodanej - w każdej jednostce środka płatniczego, która może posłużyć w transakcjach kupna/sprzedaży. Więc nie tylko PKB muszą tworzyć prawie wszyscy pracujący (tworzący tzw. wartość dodaną w gospodarce/wzrost PKB) ale i wartość środka płatniczego nie może gwałtownie spadać (jeśli już nie jest możliwe to by waluta mogła być poddana przez deflację/wzrost jej wartości).  Oznacza to jednak, że nie może być przyzwolenia politycznego na funkcjonowanie światowej maszynerii do kreacji rynków kapitałowych - skupionej w jednym centrum zarządzającym. Do takiej maszynerii zalicza się i Bank Światowy i MFW, a obie instytucje kontroluje USA.

3. Wprowadzić zasady promowania wolności ekonomicznej, jako podstawy do określania interakcji, zachodzących pomiędzy obywatelami, a państwowymi systemami prawnymi. Skutkować to musi nie tylko zarządzonym odbiurokratyzowaniem przepisów prawnych ze zbędnych w nich treści-które męczą obywatela w trakcie ich interpretacji, z likwidacją przymusów zbędnych poziomów opodatkowań i likwidacją przymusowej natury ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, ze zniesieniem stanu uprzywilejowanej kasty urzędniczej-w stronę ograniczenia jej prawa do ingerencji w ludzką działalność zarobkową oraz ogólne pomniejszenie tej kasty do niezbędnego minimum - ale oznacza to ogólnie tworzenie państwa przyjaznego dla obywatela np. inicjowanie w parlamencie procesów prawnych, w celu napiętnowania osób zarządzających danym pionem państwa, za karygodne błędy i zaniedbania przy pełnieniu obowiązków zarządczych i to bez zgody większości izby mniejszej parlamentu (np.) (etc.). W związku z powyższym - w takim państwowym raju, nie ma miejsca dla czegoś totalniacko-biurokratycznego oraz anty obywatelskiego i abstrakcyjnie (bo euro socjalistycznie) ponad narodowego, a czymś właśnie takim jest EU.

4. Wykonać plan technologiczny do restrukturyzacji stref mieszkalnych. Miasta powinny być przeistoczone w miejsca do życia, w którym to w jego centrum znajdują się absolutnie wszelkie elementy do załatwiania potrzeb ludzkich-innych niż prywatne. Kultura, gospodarka, naukwa-to wszystko ma być kulistym centrum, a dookoła takiej kuli powinien znajdować się okrąg ludzkich osiedli mieszkaniowych. Jeśli sam zapęd rewolucji urbanistycznej jest nierealny do osiągnięcia - to w takim wypadku należy iść drogą dostępnej technologii, a więc w grę wchodzą nie tylko jeszcze wyższe drapacze chmur ale i przenoszenie ludzkiej aktywności pod ziemię oraz oczywiście przeniesienie chociarz części miejskiego transportu w powietrze/samochodo-samoloty, kolejki miejskie na bardzo wysoko położonych traktach szynowych.

P.S.

Dodałem pkt. 4 do wpisu, bo Projekt Venus to także nastawienie się na nowe trendy technologiczne/ale by marzenia spełniać szybciej - należy najpierw odrobić polityczno-ekonomiczno-prawną lekcję z punków nr. 1, 2 i 3.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika znawca

Witam, tam pisze słowo dalej

Witam, tam pisze słowo dalej ... "pracujący"

(więc chodzi tylko o siłę roboczą, zwykle - klasyfikacja dolna zaczyna się od 17 lat, a górna granica to okolica przejścia na emeryturę bez z przywilejów socjalnych - ok. 65 lat)

Poza tym prawie wszyscy muszą tworzyć wartość dodaną w gospodarce, tj. jak najmniejszy musi być sektor publiczny i jego udział w strukturze gospodarki narodowej. Sektor publiczny to wszystkie te zawody, które - najcenniej to ujmując, to takie które - istnieją, ponieważ rząd zapłaci z podatków pensje zatrudnionym w nich ludziom.

Sektor publiczny, to prócz urzędników i służb mundurowych i ratowniczych, wszelkiego rodzaju osoby pracujące na państwowo-samorządowym etacie - na rzecz obsługi obywatela np. nauczyciele, lekarze, ludzie obsługujący maszyny osobowego transportu zbiorowego (komunikacja publiczna, która swym działaniem, niczego nie wnosi w procesy ekonomiczne, zachodzące w przedsiębiorstwach prywatnych), czy nawet ludzie trudniący się wydobywaniem kopalin lub pracujący przy ich chemicznym lub fabrykanckim dalszym przetwarzaniu (i o ile przemysł ciężki nie wymaga dotowania, to tworzy wartość dodaną w gospodarce, bo jako przedsiębiorstwo w swym istnieniu - działa w oparciu o zysk netto), pracownicy sektora energetyki (wytwarzanie nośników energii to raczej działalność logistyczna, obsługująca pozostałe sektory gospodarcze - aniżeli stricte działalność zarobkowo-zyskowa) oraz pozostałe przedsiębiorstwa czynności zaradczych dla ciągłości życia społeczno-prywatnego (obsługa wodociągów i kanalizacji, firmy remontowe/drogowe/naprawcze/telekomunikacyjne/pożądkowe - jeśli usuwają jakieś skutki np. z zawieruchy lub z katastrof, to nie pracują one dla zysku/ze sprzedaży swych pomysłów, tylko działają na zamówienie państwa/jego urzędników).

Sektor prywatny, to ta ludzka działalność ekonomiczna, która swym działaniem przynosi zyski dla państwa - tzn. każde przedsiębiorstwo z tego sektora coś musi wyświadczyć w ramach proponowanej przez siebie usługi lub musi sprzedać jakiś towar, musi w czymś pośredniczyć lub musi coś obmyśleć. Więc podmiot gospodarczy działa na zysk, stąd się finansuje na przyszłość i stąd opłaca podatki. Podatki płacą również pracownicy tych podmiotów - więc zysk to symbioza wspólnej pracy - i firmy i pracowników. Państwo ma tym samym źródło finansowania od ludzi - którzy tworzą wartość dodaną w gospodarce.

Wartości dodanej nie tworzy np. policjant, bo jego działalność zarobkowa trwa poza obiegiem gospodarczym. To samo dotyczy państwowej uczelni - nauka jest za darmo, a więc ludzie zatrudnieni w uczelni, mają pieniądze na wypłaty od państwa - ale nie od konsumentów. Górnik państwowego zakładu wydobywczego - pracuje tylko dlatego, że państwo finansuje jego stanowisko pracy, a gdyby państwo tego nie robiło, to kopalnia nie dotowana - zwolniłaby go z pracy, bo straciłaby źródło finansowania swej działalności gospodarczej.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika MiamiVibe

Wszystko jest możliwe i nic

Wszystko jest możliwe i nic nie jest niemożliwe Smile Trzeba spróbować aby się przekonać, problem w tym, że jest to nieopłacalne dla pewnej kasty popaprańców. Rzeczywistość w której egzystujemy przypomina program komputerowy, któremu potrzebna jest ogromna łatka oraz masa pomniejszych patchy od developera programu, bo wszystko co nas otacza to tylko mody stworzone przez użytkowników programu, czyli nas, swoisty remaster, który nigdy nie dorówna rebootowi. Remaster to pudrowanie starego programu, podczas gdy reboot to kompletna przebudowa od zera, zachowująca ,,ducha" oryginału.

------------------------

Poszukiwanie sprawiedliwości i sensu w świecie, w którym te nie istnieją, jest dla przytomnego i otwartego umysłu tragedią egzystencji.

Każdy człowiek żyje, wierząc w to, co wie, oraz w to, czego doznaje. Sumę tych doświadczeń zwie rzeczywistością. Lecz wiedza i poznanie to pojęcia niejednoznaczne, są niczym więcej jak tylko ułudą, iluzją wykreowanego przez siebie świata.

Strony

Skomentuj