Projekt Mars One wyśle pierwszych kolonizatorów na Czerwoną Planetę dopiero w 2031 roku

Kategorie: 

Źródło: Mars One

Holenderski projekt Mars One znów zmodyfikował swoje plany. Aby jeszcze lepiej dostosować go do finansów, postanowiono odsunąć w czasie wszystkie czynności, tj. wysłanie sond zaopatrzeniowych, rozmieszczenie satelity komunikacyjnego oraz dostarczenie na Czerwoną Planetę pierwszych kolonizatorów.

 

Zmiany w projekcie wprowadzono już po raz trzeci (i miejmy nadzieję, że ostatni). Na samym początku ustalono, że astronauci pojawią się na Marsie w 2023 roku. Plany zaczęły ulegać zmianie i przełożono wszystkie działania dwukrotnie o dwa lata. Kolonizatorzy Czerwonej Planety mieli więc rozpocząć swoją misję w 2027 roku. Niestety, z najnowszych wieści wynika, że Mars One nie zostanie zrealizowany tak szybko, jak byśmy tego chcieli.

 

Misja demonstracyjna obędzie się w 2022 roku. W 2024 roku, na Marsie pojawi się satelita komunikacyjny. Dwa lata później, z Ziemi wystrzelony zostanie łazik, który pozwoli wybrać odpowiednie miejsce dla utworzenia kolonii. W 2029 roku, na Marsa wyślemy kolejny łazik wraz ze sprzętem i materiałami, potrzebnymi do utworzenia marsjańskich osad oraz systemów podtrzymywania życia.

 

Lot załogowy odbędzie się dopiero w 2031 roku i potrwa około 7 miesięcy. Na Marsie pojawi się pierwsza załoga wraz ze sprzętem, który zostanie przeznaczony dla drugiej ekipy, która przybędzie na tę planetę w 2034 roku.

 

Bas Lansdorp, założyciel inicjatywy Mars One powiadomił, że przebieg misji jest ściśle uzależniony od zaplecza finansowego. Okazało się również, że pierwsze założenia, dotyczące załogowego lotu już w 2023 roku, były po prostu zbyt śmiałe i nie uda się zrealizować wszystkich zadań w tak krótkim czasie.

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)




Komentarze

Portret użytkownika eee

skubanie frajerów.

skubanie frajerów.

na marsa nikt żywy nie doleci, no może doleci, ale tam długo nie pożyje po tym locie. Możemy co najwyżej wysyłać tam złom. Konieczny jest totalnie nowy rodzaj napędu, o większej sile nośnej.

Portret użytkownika komuszek

Prawda jest taka, że ta firma

Prawda jest taka, że ta firma nigdy nie założy kolonii na marsie. Została założona tylko po to, żeby ciągnąć zyski z naiwniaków. To jest dobry interes na długie lata. Baranom sprzeda się kit, a barany będą zasilać konto przez dziesiątki lat. Taka jest prawda o Mars One.

Portret użytkownika Calvo

Dokładnie tak.

Dokładnie tak.

Mieszkam na co dzień w Holandii, prowadząc firmę w branży budowlanej. Przypadkiem ten koleś był moim klientem. Jest to niespełna trzydziestoletni szczyl, z zawodu stolarz. Zdaje się, że właśnie z "dochodów" z tego projektu, kupił dom który dla niego remontowałem. Patrząc jak prowadzi organizację prac przy remoncie domu, nie wyobrażam sobie jak mógłby kierować budową osady kolonizatorów gdziekolwiek, nie wspominając o Marsie. 

Holendrzy to potomkowie piratów i kolonizatorów. Honor nie ma dla nich znaczenia, ważniejsze są pieniądze. Wciskanie ludziom kitu, i sprzedawanie go za dobry cash, to holenderska specjalność. Ot choćby, słynna holenderska tolerancja, która jest tylko wymówka, do zarabiania pieniędzy na wszyskim (narkotyki, prostytucja, eutanazja, związki homo), czym inni się brzydzą, w tym pełnym segregacji kraju.

Skomentuj