Pracownicy Facebooka potwierdzają, że prawicowe wpisy są dyskryminowane

Kategorie: 

Źródło: Internet

Do tej pory można było tylko domniemywać, że redaktorzy portalu Facebook też mają poglądy i to bynajmniej nie prawicowe. Teraz okazało się, że jeden ze zwolnionych pracowników tej korporacji przyznał, że pracował przy kształtowaniu zawartości, która ma być popularna. Nawet jeśli jakieś prawicowe wpisy osiągały wielką popularność, jest odgórny zakaz ich eksponowania.

 

Okazuje się, że sekcja "Trending", mająca za zadanie grupowanie wpisów, które są szczególnie popularne (niedostępna w polskiej wersji językowej), była kształtowana nie przez algorytm, tylko normalny newsroom składający się z pracowników Facebooka, którzy decydowali według ogólnych wytycznych, co może być tam publikowane, a co nie.

 

Niedozwolone zostały wszelkie treści na temat Facebooka. To jeszcze można zrozumieć jako element polityki Public Relation firmy, ale jak wytłumaczyć to, że pracownicy sortujący newsy dostali wytyczne, aby nie promować wpisów, które można zaklasyfikować jako konserwatywne, lub prawicowe. Takie treści powinny pozostawać poza sekcją trending, chyba, że jakieś lewicowe media, takie jak BBC lub CNN, zaczną mówić o danym temacie.

 

To wskazuje, że Facebook nie tylko brutalnie rozprawia się z prawicowymi profilami, co widzieli chyba już wszyscy, ale też kształtuje stałą lewicową politykę, która jest prowadzona przez grupę pracowników kształtujących opinie setek milionów ludzi.

 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika XaX

Korea Północna to pierwszy

Korea Północna to pierwszy kraj z wprowadzonym NWO, dla tego tak mało o nim wiemy i tak jest izolowany żeby to nie wyszło na jaw... Tak samo skonczymy my a niestety tak będzie bo obecne włądze nie wykazują zbytnio chęci odcięcia się od UE. 

Portret użytkownika Kimbur

W 1989 roku w Polsce podobno

W 1989 roku w Polsce podobno zwalczyliśmy lewicę a nawet komunistów. Ba, głoszono nam, że tylko prawica jest OK. Potem niejaki Wałęsa zaczął "stawiać na lewą nogę" (a raczej stawać), czego efektem była 8-letnia prezydentura komunisty (który nawet nie odbył słuzby wojskowej) znanego jako K. lub S. Gdy do głosu doszła partia mająca w nazwie (o ironio!) coś obywatelskiego, to jeszcze była wtedy trochę liberalna, trochę prawicowa.

Obecnie prawicowość jest tępiona jak wrzód na d. Żeby prawicowość obrzydzić dodaje się przymiotnik "skrajna". Jeśli to mało to prawicowców określa się jako populistów, co jest zupełnym pomieszaniem pojęć, bo populiści z nazwy swojej winni być lewicowi.

Żeby prawicowość obrzydzić jeszcze bardziej - łaczy się prawicowców z narodowcami, a najlepiej w brzmieniu obcym, czyli nacjonalistami. Bo narodowcy to już nie wrzód, to rak! Są podobno tak głupi, że życzą sobie by szanowano ich naród! A przecież teraz jest trendy opluwać swój naród, zwłaszcza polski, i koniecznie zniszczyć go poprzez pomieszanie z islamistami.

Prym w takim kształtowaniu postaw i poglądów wiodą merkelowcy, "godnie" kontynuując dzieło znanych nam z niedawnej historii hitlerowców (narodowości nieznanej, ale prawdopodobnie nazistowskiej). W Polsce ich podnóżkiem są kodowcy, nad wyraz lewicowi, bo pragnący byśmy mieli demokrację zachodnią, czyli pełną islamistów, ale przy tym zapominający, ze do demokracji zachodniej dochodzi się zarabiając 4-5 razy więcej niż Polak w Polsce (od 70 lat).

Strony

Skomentuj