Praca w kosmosie negatywnie wpływa na układ odpornościowy astronautów

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Kosmiczne podróże fascynują nas od zawsze, ale jak odległe kosmiczne podróże wpływają na ludzki organizm? Czy kosmos to dla nas przyjazne miejsce? Naukowcy z Instytutu Karolinska w Szwecji postanowili zbadać wpływ nieważkości na układ odpornościowy człowieka, koncentrując się na limfocytach T. Ich odkrycia, opublikowane w Science Advances, mogą dostarczyć klucz do rozwiązania jednego z największych problemów zdrowotnych astronautów.

 

Podczas gdy marzenia o kolonizacji Marsa stają się coraz bardziej realne, ważne jest zrozumienie skutków, jakie długotrwałe podróże w kosmosie mogą mieć na ludzki organizm. Już teraz wiemy, że astronauci wracający na Ziemię po dłuższym czasie spędzonym w nieważkości doświadczają problemów zdrowotnych, takich jak osłabienie kości czy zaburzenia układu odpornościowego.

 

Zespół badawczy z Instytutu Karolinska pod przewodnictwem Lisy Westerberg skupił się na tym drugim zagadnieniu. Wykorzystując technikę zwaną suchym zanurzeniem, symulowali stan nieważkości na Ziemi. Uczestnicy eksperymentu spędzali dni w specjalnym łóżku wodnym, co naśladowało warunki, jakie panują w kosmicznej przestrzeni.

 

Wyniki były fascynujące. Już po 7 i 14 dniach eksperymentu limfocyty T uczestników wykazywały istotne zmiany w ekspresji genów. Zamiast dojrzałych komórek odpornościowych, które potrafią szybko reagować na zagrożenia, te komórki stały się bardziej „naiwne”. Były to komórki, które nie miały wcześniejszego kontaktu z patogenami, przez co były mniej skuteczne w walce z intruzami.

 

Jednakże po 21 dniach ekspozycji na warunki nieważkości komórki T zaczęły dostosowywać się, wracając niemal do swojego normalnego stanu. To odkrycie może sugerować, że ludzki organizm jest w stanie przystosować się do warunków panujących w kosmosie, ale potrzebuje czasu, aby to zrobić.

 

Nie mniej jednak, kiedy uczestnicy wrócili do normalnych warunków, ich komórki T znowu zaczęły przejawiać niepokojące zmiany, co sugeruje, że powrót z kosmosu może być równie wymagający dla układu odpornościowego co sama podróż.

 

W świetle tych odkryć zespół z Instytutu Karolinska planuje przeprowadzić kolejne badania, tym razem w rzeczywistej nieważkości, korzystając z rakiety sondującej. Tego rodzaju badania pomogą lepiej zrozumieć, jakie wyzwania czekają na nas w przyszłości, jeśli chcemy stać się kosmiczną cywilizacją.

 

W końcu, jeśli mamy myśleć o kolonizacji innych planet, ważne jest, abyśmy wiedzieli, jak długotrwałe przebywanie w kosmosie wpływa na nasze zdrowie. Dzięki badaniom takim jak te, jesteśmy krok bliżej zrozumienia tego zagadnienia i przeciwdziałania negatywnym skutkom życia poza Ziemią.

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika wiktor wektor

Ten nasz układ odpornościowy

Ten nasz układ odpornościowy i tak jest kiepski.. bo wystarczy drobna rana i kilka bakterii by doszło do śmiertelnego zakażenia np. gangreny lub sepsy. Do czego to podobne by mając rzekomo "układ odpornościowy" nie móc się obejść bez antybiotyków i leków przeciwwirusowych ? Tyle tysięcy pokoleń ewolucji i nic - głupi zakażony komar czy kleszcz człowieka ukąsi i mamy problem z którym "układ odpornościowy" nic nie zrobi bo nie umie. 

Portret użytkownika wiktor wektor

To nie kosmos ma na nas wpływ

To nie kosmos ma na nas wpływ - bo ziemia wszak jest już w kosmosie - ale osamotnienie i klaustrofobiczna ciasnota stacji czy pojazdu. Siedzisz w blaszanej (i głośnej, bo tu coś szumi a tam brzęczy) klitce wiedząc, że ani okna nie otworzysz (nawet jak który napierdzi) ani dźwięków przyrody w których wyrosłaś nie usłyszysz, wyjść na zewnątrz by "zaczerpnąć świerzego powietrza" też się nie da.. towarzystwa nie zmienisz.. nie uciekniesz.. oszaleć można. Nawet jakby mi dopłacali to bym tam nie poleciał. 

A z tym laserem co to niebieskiej szmatki (rzekomo) nie spala, to chyba nie uwierzyłaś w to ? Gdzie tu sens i logika ? Przed silnym promieniem lasera nie ma ochrony.. żadnej.. poza bardzo wytrzymałym i doskonale odbijającym światło lustrem. Bo takie zwykłe część światła pochłania i dlatego wystawione na promienie słońca też się nagrzewa.

Skomentuj