Pozioma "tęcza" na niebie nad Paryżem

Kategorie: 

Foto: Bertrand Kulik

Wieża Eiffla, dachy Paryża, ciężkie deszczowe chmury i tęcza, tylko jakby pozioma. Tak w wielkim skrócie można opisać powyższe zdjęcie. Tylko skąd pozioma tęcza? I czy to jest w ogóle tęcza?

 

To rzeczywiście dobre pytanie, bo na normalną tęcze to zjawisko raczej nie wygląda. Doszło do niego 17 marca 2013 roku i jest to raczej rodzaj halo słonecznego niż tęczy. Takie niezwykłe kolorowe wzory powstają wtedy, gdy w atmosferze znajduje się duża ilość kryształków lodu. Meteorolodzy nazywają to zjawisko łukiem okołohoryzontalnym. Powstaje on wtedy, gdy dochodzi do załamania światła.

Foto: Bertrand Kulik

Aby doszło do wystąpienia zwykłej tęczy niezbędne jest spełnienie trzech warunków: stosunkowo niska wysokość Słońca nad horyzontem (poniżej 43°), obecność kropelek wody w atmosferze i specyficzne położenie obserwatora. Zjawisko z Paryża wystąpiło wtedy, kiedy Słonce było wysoko nad horyzontem.

Foto: Bertrand Kulik

Według Bertranda Kulika, autora zdjęć to coś niezwykle rzadkiego i jak sam mówi nigdy w życiu nie widział czegoś podobnego. Przyznaje on, że początkowo myślał, ze ma do czynienia z zorzą polarną, której pojawienie się w stolicy Francji też przecież byłoby anomalią. jak twierdzą specjaliści od meteorologii nie ma w tym nic dziwnego, bo dzień w którym do tego doszło był bardzo deszczowy. Ponad Paryżem zalegały ołowiane chmury, które na dodatek wisiały nisko. Poza tym były to cirrusy składające się z heksagonalnych kryształów lodu.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika dBx

Myślę, że homoseksualiści,

Myślę, że homoseksualiści, których jest nieco w Paryżewie, tak się nadęli, że aż niebo zasnuły kolorowe gazy. To bezsilna wściekłość z powodu kolejnej ogromnej - półmilionowej, może nawet milionowej demonstracji przeciwników chorych norm prawnych ustanawianych przez socjalistów we Francji, dot. tzw. związków pratnerskich. Demonstrację tę (trzy niedziele temu) podobnie jak w państwach totalitaryzmu brukselskiego, czyli w POlsce, zaczęła rozwalać policja, dokonując licznych przełamań wielokilometrowego potoku ludzi i prób rozdzielenia ale także licznych prowokacji.

Portret użytkownika czlowiek

Witam no tęcza to nie jest.

Witam no tęcza to nie jest. Raz widziałem pionową tęczę i to dwie koło siebie, ale w to napewno nikt mi nie uwierzy. KOstek te samoloty naprawdę zwracają ,pisze to co widzę i obserwuje. Ale aby uwierzyć trzeba samemu najlepiej zobaczyć.

Portret użytkownika Zapluty Karzeł Reakcji

@Kostek Tam już mało miejsca,

@Kostek
Tam już mało miejsca, więc odpowiem tutaj.

Zejście z kursu kolizyjnego jak sam twierdzisz o 5 do 10 stopni, prawdopodobnie w odległości co najmniej kilkudziesięciu kilometrów ma dać efekt tego slalomu ze zdjęcia poniżej czy tego zawracania grupy samolotów? A może wychodzi wtedy ósemka? Podejrzewam, że nawet wyliczenie kursu kolizyjnego jest tylko hipotetyczne i chodzi o prawdopodobieństwo kolizji. Ale ty to widzisz z ziemi, winszuję.

W całej tej dyskusji jednak nie chodzi przecież o jakieś durne kursy kolizyjne tylko o to, że próbujesz zaprzeczać faktom, czyli istnieniu chemtraili. Wobec tego przyjmij do wiadomości, że oficjalnie przyznał się do ich rozpylania J.P. Holdren, główny doradca ds. Nauki i Techniki, w administracji Prezydenta Obamy. Dzieje się to rzekomo w imię walki z efektem cieplarnianym, który z kolei jest następną fałszywką. O czym widzą wszyscy z wyjątkiem trolli.

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/naukowy_doradca_obamy,p1235632826
http://www.globalnaswiadomosc.com/timechemtrailsholdren.htm
http://www.globalnaswiadomosc.com/timechemtrailsholdren.htm

Na marginesie dodam, że pan Holdren jest zwolennikiem depopulacji ludzkości o bodaj 90% i wcale się z tym nie kryje. Opisał swoje mrzonki podobno w książce pt. "Ecoscience" (nie czytałem). Powiedz więc swojemu oficerowi prowadzącemu, żeby ci zaktualizował repertuar trollingu, bo ten jest już mocno zacofany.

Portret użytkownika Juszka1980OGL

kiedyś aby wystąpiła tęcza

kiedyś aby wystąpiła tęcza potrzbny był deszcz i słońce a dziś nie może wystąpić bez oprysków, to co tu się dzieje to juz paranoja.
za niedługo jak kogoś porazi odbity promień słoneczny od tafli wody to bedzie wina chemi opadającej na powierzchnie jeziora. mgła chemiczny oprysk przy ladowaniu. chmury w gorach chemtrails górali.
paranoja

Portret użytkownika Zapluty Karzeł Reakcji

Kiedyś nad Tatrami, a

Kiedyś nad Tatrami, a dokładnie pomędzy Kasprowym a Giewontem, przyleciał sobie samolocik, wyciął piękną poziomą ósemkę i odleciał. Chciałem zrobić fotkę ale anim wygrzebałem aprat, to świństwo tak się rozmyło, że nie można było w tamtą stronę nawet spojrzeć. Słońce tak paskudnie się w tym rozpraszało, że na zdjęciu wyszłaby tylko biała plama. Miałem wtedy wrażenie, że za górami mogło być widoczne coś czego nie powinniśmy zobaczyć. Ten dzień zaczął się jako piękny i bezchmurny. W ciągu może 30 minut, niebo stało się mgliste i nieprzyjemne i tak już zostało.

Portret użytkownika Zapluty Karzeł Reakcji

Jakie to ma znaczenie, czy

Jakie to ma znaczenie, czy fotki są stare czy nie? Masz odpowiedź na wszystkie swoje pytania. Druga sprawa to komentarz pod twoim obrazkiem. Ja mogę napisać pod swoim coś dokładnie odwrotnego i cóż z tego? Ostatnia sprawa to te twoje "zatłoczone drogi lotnicze". Wytykasz gościowi nieznajomość a sam piszesz brednie. Korytarze lotnicze (bo tak one się nazywają) są stworzone właśnie po to aby wykluczyć możliwość kolizji. Poza tym, co obserwator z ziemi może wiedzieć o kolizyjności kursu? Sam widziałem takich mnóstwo. Żadna maszyna nigdy nawet nie drgnęła. Nawet gdyby coś takiego było możliwe to korekta byłaby niewidoczna z ziemi. Ten co latał slalomem to pewnie miał kurs kolizyjny z lasem. Litości.

Portret użytkownika Kostek

Zapluty Karzeł Reakcji

Zapluty Karzeł Reakcji wrote:

Ostatnia sprawa to te twoje "zatłoczone drogi lotnicze". Wytykasz gościowi nieznajomość a sam piszesz brednie. Korytarze lotnicze (bo tak one się nazywają) są stworzone właśnie po to aby wykluczyć możliwość kolizji. Poza tym, co obserwator z ziemi może wiedzieć o kolizyjności kursu? Sam widziałem takich mnóstwo. Żadna maszyna nigdy nawet nie drgnęła. Nawet gdyby coś takiego było możliwe to korekta byłaby niewidoczna z ziemi. Ten co latał slalomem to pewnie miał kurs kolizyjny z lasem. Litości.

Gadasz bzdury kolego. Interesuję się lotnictwem już 10 lat, profesjonalnie. Obserwuję, fotografuję, oraz prowadzę nasłuch pilotów maszyn latających nad Polaką. To co wypisujesz nie ma nic wspólnego z przepisami ruchu lotnioczego. Wbij sobie do głowy że nie ma czegoś takiego jak "korytarz powietrzny". Ten termin jest używany potocznie przez ludzi nie znających przepisów lotnictwa cywilnego. Jedyny właściwy termin to DROGA LOTNICZA, po których poruszają się STATKI POWIETRZNE.
Przestudiuj sobie dokumenty z AIP Polska  -> http://www.ais.pata.pl/aip/login.php
Kolejny krok to strony Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.
Kursy kolizyjne często się zdarzają, ale dzięki odpowiednim przepisom nie stanowią żadnego zagrożenia w ruchu powietrznym. Drogi lotnicze mają odpowiednią szerokość, a także samoloty poruszają się z odpowiednimi seperacjami pionowymi. Dla maszyn poruszających się tą samą drogą lotniczą ale w przeciwnych kierunkach seperacja wysokościowa wynosi min. 1000 stóp (304 metry). Dla maszyn poruszających się tą samą drogą lotniczą w tym samym kierunku, ta separacja wysokościowa to min. 2000 stóp (608 metrów). Gdy dochodzi do sytuacji kursu kolizyjnego, piloci jednej z maszyn są proszeni przez kontrolera o zejście o ileś tam stopni (najczęściej jest to między 5 a 10 stopni). Taki manwr jest wykonywamy w dość sporej odległości od obydwu maszyn.
 
Nie wchodź ze mną w polemikę na temat ruchu lotniczego bo nie masz pojęcia o tym.

Strony

Skomentuj