Powstaje nowy zdecentralizowany internet, którego nie da się kontrolować

Kategorie: 

Źródło: internet

Ostatnie zakusy na ocenzurowanie Internetu powodują, że pojawiają się kolejne inicjatywy, które mają temu zapobiegać. Nie chodzi o protesty, tworzony jest Internet, którego nie będzie można zablokować. 

Grupa programistów ze wsparciem organizacji Internet Archive, pracuje nad stworzeniem zdecentralizowanego Internetu, który nazwano DWeb. Założenie jest takie, że dane będą przechowywane w węzłach sieci, a nie na konkretnych serwerach. W takim Internecie prawie niemożliwe będzie zablokowanie strony z powodu cenzury. 

 

Projekt DWeb był omawiany na szczycie internetowym, zorganizowanym w San Francisco przez Internet Archive. W konferencji wzięło udział 800 programistów i innych specjalistów IT, w tym twórca sieci World Wide Web, Tim Berners-Lee. Zdecentralizowany Internet ma za zadanie ochronę danych przed próbami ograniczenia dostępu do nich przez duże firmy internetowe. 

 

Podstawową ideą jest to, że nowa sieć będzie działać bez polegania na scentralizowanych operatorach. Przypomina to nieco formę jaką miał internet w latach 1980-1990, kiedy światowa sieć dopiero zaczynała istnieć. Wtedy użytkownicy łączyli się bezpośrednio ze sobą nawzajem. 

 

Wszystko zmieniło się po 2000 roku gdy użytkownicy zaczęli się komunikować i udostępniać dane za pośrednictwem scentralizowanych platform społecznościowych i usługowych świadczonych przez duże firmy, takie jak Facebook, Google czy Amazon.

 

Według autorów projektu, DWeb ma wiele zalet w porównaniu do zwykłego Internetu. Ponieważ dane nie gromadzą się w rękach jednej firmy, zmniejsza się zatem ryzyko ich przecieku w wyniku ataku hakerskiego. Ponadto scentralizowanie danych ułatwia rządową inwigilację obywateli i wprowadzanie cenzury, czego można uniknąć za pomocą zdecentralizowanego Internetu. 

 

W architekturze sieciowej proponowanej jako DWeb, rządy krajów będą miały znacznie trudniejsze zadanie, gdy będą chciały zablokować jakiejkolwiek strony internetowe, ponieważ jego dane będą dostarczane do komputera użytkownika z różnych miejsc w sieci. Przypomina to nieco protokół blockchain lub popularne torrenty. 

 

Sceptycy twierdzą, że niemożliwość cenzury jest również wadą tego pomysłu, ponieważ w zdecentralizowanym Internecie będzie trudniej, powstrzymać rozprzestrzenianie się pornografii dziecięcej i innych materiałów naruszających prawo. Jednak nawet w obecnym internecie nie udało się wyeliminować takich patologii.

 

Taknto już jest, że każda próba ograniczenia wolności w sieci prędzej czy później będzie stymulować zkiany ją przywracające. Tak było na przykład z upowszechnieniem się usług VPN w Chinach czy w Iranie. Także ostatnie próby dyscyplinowania internautów i wydawców pod pretekstem ochrony praw autorskich, doczekają się stosownej odpowiedzi i zdecentralizowany internet z pewnością jest jedną z opcji dostosowania się do narzucanej nam tyranii.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika err4

freenet dziala i ma sie

freenet dziala i ma sie dobrze, niestety nadal jest w fazie eksperymentalnej i nie moze dzialac na innych protokolach a dziala uzywajac javy. ale to kwestia kasy i checi. juz raz przepisali co na C.

Portret użytkownika Wojtalson

Jak o czymś mówią tak

Jak o czymś mówią tak otwarcie to wiadomo czemu ma to służyć... I nie jest to anonimowość. Po co komplikować, tworzyć kolejny wolny internet. Mamy chociażby sieć TOR, a rutowanie cebulowe zapewnia bardzo wysoki poziom anonimowości, a dla tych co potrzebują jej jeszcze więcej wystarczy chwila szperania po deep webie i mamy pełny ogląd na to jak się zabezpieczyć.

Portret użytkownika Zefel

Naprawdę wierzycie że

Naprawdę wierzycie że powstanie coś czego nie będą kontrolować władze? To się nazywa utopia i populizm. Nie da się tego zatrzymać. Nawet rewolucja przyniesie po prostu nowych władców a cel władców jest jeden utrzymać władzę jak najdłużej. Elity chcą owocu z drzewa życia a zwykli ludzie sa potrzebni by szukać do niego drogi.

Portret użytkownika Kwazar

Gdybym stał po stronie

Gdybym stał po stronie ciemności to najpierw medialnie odmalowałbym całe to przedsięwzięcie jako bardzo szkodliwe dla bezpieczeństwa gawiedzi i reszty mas ludów pracujących a potem z pomysłodawców projektu zdecentralizowanego internetu, za pomoca wykombinowanych ustaw i paragrafów zrobiłbym przestępców.... i już byłoby po wolnym internecie.No bo jak to tak  Wolny internet bez kontroli i inwigilacji ? Przecież to szalenie niebepieczne jest.

Portret użytkownika Kwazar

Ogólnie problem nie polega na

Ogólnie problem nie polega na tym że mało kto korzysta ale na tym że jest mało "free stronek" Wolnych od ciasteczek,skryptów sprawdzających,blokujących określone IP serwerów "free netu" javy i innego badziewia itd na które chcesz zaglądnąć.Jak zaglądniesz to i tak w 99% się odsłonisz.

Portret użytkownika Kunta

Widział ktoś urządzenia

Widział ktoś urządzenia wolnej energii w powszechnym zastosowaniu , takie jak testatika, lub silnik magnetyczny ? Nie ?

To tak samo niemożliwe jest istnienie wolnego internetu w świecie powszechnie kontrolowanym. Tak jak niemożliwe jest powstanie silnej i wolnej Polski, rządzonej przez styropian narodowowyzwoleńczy, choćby z tego powodu, że sprowadzają do nas imigrantów, degradując tym samym naszą gospodarkę, sprowadzając ją do pracochłonnej niskorentownej (wykonując rozkazy zachodnich korporacji), zamiast do kapitałochłonnej wysokowydajnej, z wysokimi pensjami i lususowymi dobrami dostępnymi dla większości.

Strony

Skomentuj