Powierzchnia dziury ozonowej zmniejsza się - naukowcy ostrzegają, że to zwiększy globalne ocieplenie

Kategorie: 

Źródlo: Internet

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Goddard Space Flight Center, największe laboratorium badawcze NASA, do 2040 roku wielkość dziury w warstwie ozonowej, która obecnie przekracza 31 milionów kilometrów kwadratowych, zmniejszy się do 20 milionów kilometrów kwadratowych. Zmniejszenie wielkości dziury w warstwie ozonowej Ziemi to zdecydowanie dobra wiadomość. Naukowcy próbują jednak równoważyć optymizm dodając, że poziom dwutlenku węgla w atmosferze naszej planety doszedł do następnego maksimum.

 

Dziura ozonowa zaczyna się powoli zmniejszać, poinformowali specjaliści z NASA. To świetna wiadomość zwłaszcza, że w latach dziewięćdziesiątych to właśnie ozon był dzisiejszym CO2 i jego niedobór był przedstawiany jako zagrożenie dla Ziemi. Na bazie tych obaw rozkręcono potężny biznes zarabiania na fenomenach naturalnych i tak trwa to do dzisiaj. Prekursorem węglowego Protokołu z Kioto był ozonowy Protokół Montrealski.

 

Jako dowód powodzenia polityki ograniczania emisji freonów przedstawia się wyliczenia, z których wynika, że dziura ozonowa będzie się kurczyć i będzie coraz mniejsza, a do końca obecnego stulecia może całkowicie zniknąć. Jednak według niektórych naukowców, przywrócenie ozonu nad Antarktydą może mieć negatywny wpływ na globalne ocieplenie.

 

Ozon jest gazem cieplarnianym, a cieńsza warstwa ozonowa nie tylko zmniejsza ciepło uwięzione w całym regionie, ale pomaga zmieszać okołobiegunowe wiatry, które z kolei tworzą aerozol morski, który tworzy odblaskowe, chłodzące chmury. Trudno dogodzić dzisiejszym naukowcom i jak się okazuje majstrowanie przy jednym gazie nie koniecznie przynosi tylko pozytywne skutki.

 

Jak informowaliśmy przed kilkoma dniami, Narodowa Administracja Oceanów i Atmosfery w skrócie NOAA, poinformowała, że globalna średnia zawartość CO2 w atmosferze wynosi już ponad 400 części na milion (ppm). Stało się to mimo , że Światowa Organizacja Meteorologiczna, zaledwie osiem miesięcy temu, twierdziła, że będziemy w stanie przezwyciężyć ten poziom dopiero za dwa lata. Tak zwany "bezpieczny poziom" dwutlenku węgla w atmosferze, został przekroczony o 50 ppm.

Specjaliści z NOAA, która to organizacja od lat wspiera wyznawców teorii "globalnego ocieplenia", że jedynym sposobem, aby zatrzymać wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze jest zmniejszenie emisji spalanych węglowodorów kopalnych o 80%. Musi to być zrobione już w tej chwili, jeśli ludzkość zamierza osiągnąć postulowany przez ekologów poziom dwutlenku węgla w atmosferze, to konieczne jest całkowite zrezygnowanie z użycia tych paliw. Na to oczywiście zgody nie będzie zgody poza garstką szaleńców stojących na czele państw członkowskich Unii Europejskiej.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika zabawne

Czmeu jeszcze koncerny

Czmeu jeszcze koncerny farmaceutyczne nie wpadły na pomysł produkowania pigułki która obowiązkowo aplikowana każdemu 3x dziennie zmniejszałaby ilość metanu produkowanego przez populację ludzką?! Przecież metan to gaz cieplarniany więc kurde: menadżerowie farmaceutyczni - do dzieła! Jest niezła działka do zgarnięcia.

Portret użytkownika Takitam

Jak dziura ozonowa się

Jak dziura ozonowa się powiększała to pamiętam jak naukowcy bili na alarm że to spowoduje globalne ocieplenie i wzrost chorób nowotworowych. Panowała ogólna psychoza "naukowa" źe to powodują freony ze sprzętu chłodniczego i gaśnic. Opracowywano "nowe technologie" by je zastąpić innym szajsem, wycofano jedyne naprawdę skuteczne gaśnice halonowe i zastąpiono je proszkowym nieskutecznym badziewiem. Teraz kiedy dziura się cofa teksty są podobne i równie katastroficzne. Nauka się totalnie zdeprecjonowała. Dziś większość "naukowców" zdobyła swe doktoraty i profesury pisząc rozprawy naukowe na zasadzie "kopiuj-wklej" i do nauki nie wnieśli niczego poza cwaniactwem i zadufaniem. Wielu z nich siedzi w kieszeniach korporacji i za parę srebrników podpiszą wszystko to co korporacjom odpowiada. Kiedyś stwierdzenie że coś jest potwierdzone naukowo było prawdziwą nobilitacją, dziś jest dla mnie tylko ośmieszeniem.

Strony

Skomentuj