Popularny lek przeciwko COVID-19 jest skuteczny niczym placebo

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Badanie Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco wykazało, że antybiotyk azytromycyna wykorzystywany w zapobieganiu objawom COVID-19 wśród niehospitalizowanych pacjentów, nie był bardziej skuteczny niż placebo. Zdaniem naukowców, stosowanie tego leku, może zwiększać konieczność hospitalizacji wśród pacjentów.

 

Analiza została przeprowadzona we współpracy z Uniwersytetem Stanforda, w czasopiśmie Journal of the American Medical Association. W eksperymencie, wzięło udział 263 uczestników, z których wszyscy mieli pozytywny wynik testu na SARS-CoV-2 w ciągu siedmiu dni przed przystąpieniem do badania. Żaden z nich nie był hospitalizowany w momencie rejestracji. W procesie losowej selekcji 171 uczestników otrzymało pojedynczą, doustną dawkę 1,2 grama azytromycyny, a 92 otrzymało placebo.

W 14 dniu badania, 50% uczestników pozostało bez objawów w obydwu grupach. Do 21 dnia pięciu uczestników, którzy otrzymali azytromycynę, było hospitalizowanych z ciężkimi objawami COVID-19. W tym samym czasie, żadna z osób z grupy placebo, nie była hospitalizowana. Oto jak wyniki badania podsumowała jedna z jego autorek:

„Większość badań przeprowadzonych do tej pory z azytromycyną koncentrowała się na hospitalizowanych pacjentach z dość ciężką chorobą. Nasz artykuł jest jednym z pierwszych badań kontrolowanych placebo, które nie wykazują żadnej roli azytromycyny u pacjentów ambulatoryjnych”.

Azytromycyna to antybiotyk o szerokim spektrum działania, który jest powszechnie przepisywany w leczeniu COVID-19. Powodem są jego właściwości przeciwzapalne, które mają pomagać w zapobieganiu progresji choroby. Lek ten, był wykorzystywany zwłaszcza we wczesnym stadium choroby. Nowe badanie dowodzi jednak, iż jego skuteczność jest znikoma.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wielki fascynat nauki. Jego teksty dotyczą przełomowych ustaleń ze świata nauki oraz nowinek z otaczającej nas rzeczywistości. W przerwach pełni funkcję głównego edytora i lektora kanałów na serwisie Youtube: 

zmianynaziemi.pl/ innemedium.pl/ tylkomedycyna.pl/tylkonauka.pl oraz tylkogramy.pl.

Projekty spod ręki [email protected], możecie obserwować na jego mediach społecznościowych.

Facebook: https://www.facebook.com/M4tis

Twitter: https://twitter.com/matisalke


Komentarze

Portret użytkownika biatel

Może podawanie we wczesnej

Może podawanie we wczesnej fazie i bez konkretnej przyczyny jest i całkowicie bez sensu. Jednak po 10 dniach z gorączką dochodzącą systematycznie do 40°, po kilku godzinach bez środków przeciwgorączkowych, połknąłbym pewnie wszystko. Więc połknąłem azytromycynę, nazwę handlową pominę. I po kolejnych 2,5 dnia ani śladu gorączki, a także innych objawów. Tłumaczcie to jak chcecie, jednak pamiętajcie, że wirus często toruje drogę dla innych zakażeń.

Portret użytkownika Ractaros96

Antybiotyki na leczenie

Antybiotyki na leczenie choroby wirusowej - brawa na stojąco! A głupi ludzie dają sobie wszystko wciskać. Antybiotyki działają tylko na bakterie, wbijcie sobie to wreszcie do głowy. Nie wspominając, że antybiotyki zabijają też pożyteczne bakterie w naszych jelitach, więc mogą nawet bardziej zaszkodzić niż pomóc.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika Misiek

To samo chciałem napisać.

To samo chciałem napisać.

Większość problemów covidowych generuje białko "spike" produkowane przez zarażone komórki. To samo białko, które komórki produkują po podaniu "szczepionek".

W teorii antybiotyk może hamować zakażenia bakteryjne po osłabieniu organizmu chorobą wirusową.

Ale też zabija pożyteczne bakterie w jelitach oraz komórki wyściółki jelit.

A działanie przeciwzapalne ma wiele leków nie będących antybiotykami. Więc po co je stosować?

Portret użytkownika inzynier magister

od lat przejmowali naukowców

od lat przejmowali naukowców opłacając ich w postaci grantów i innych a tak w ogóle to oni finansują wszelkie badania i wychodzi im w tych "badaniach" tak jak sobie zarzyczą ! ściema jak nic, że niby leki nie działają na koronę, ale wiadomo że sczepionki to zbawienie !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Skomentuj