Ponad prawdą i fałszem... Przedziwny świat zmiennej logiki

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Do tej pory logikę traktowano bardziej jako filozoficzną abstrakcję, coś w rodzaju intelektualnej rozrywki. Jednak teraz trzeba na nią spojrzeć przez pryzmat o wiele głębszego wpływu, jaki wywiera ona na naszą rzeczywistość.

Zacznijmy od tego, że dyskurs społeczny, kontrolowany przez korporacje i rządy, napędzany jest przez „post-prawdę”, w której fakty obiektywne są mniej istotne niż odczucia subiektywne, które odnoszą się do osobistych emocji i przekonań.

Prawda i fałsz w świecie „post-prawdy”, po prostu nie mają znaczenia. Bo kłamstwo może często przynieść więcej korzyści, a skoro już je przynosi, to de facto staje się prawdą, choć nią nie jest. Wszystko zatem może być możliwe, choć jest fikcją.

Mowa tu o socjologiczno-językowym aspekcie naszej rzeczywistości. Aspekcie bardzo ważnym, wręcz fundamentalnym, bo dotyczącym podstawowych narzędzi komunikacji i wynikającej z niej percepcji rzeczywistości.

Już na tym etapie można by stwierdzić, że żyjemy w świecie, którego nie da się definiować przy wykorzystaniu jedynie dwóch wartości logicznych: prawdy i fałszu.

Okazuje się jednak, że nawet świat fizyczny, a więc ten najistotniejszy z naukowego punktu widzenia słuszności zjawisk, może wykazywać cechy owej logicznej zmienności.

Jak stwierdził prof. Michał Heller, laureat Nagrody Templetona:

Istnieją dobre powody, by przyjąć, że rolę logiki w systemie naszej matematycznej i fizycznej wiedzy najlepiej obrazuje teoria kategorii. Daje nam ona nowe, świeże spojrzenie na logikę i jej różne zastosowania, i może być dobrym punktem wyjścia dla badań nad „logiką Boga”. Pobieżne nawet przyjrzenie się zastosowaniom teorii kategorii w fizyce pozwala się przekonać, że logika może się zmieniać przy przejściu od teorii do teorii i z jednego poziomu ogólności na drugi. Nasuwa się pytanie o istnienie „superlogiki”, której w jakimś sensie podlegałyby wszystkie logiki niższego rzędu. Fakt, że nie potrafimy na to pytanie odpowiedzieć, stawia nas w obliczu problemu logicznego pluralizmu.

Zatem zjawiska fizyczne mogą podlegać innym logikom niż tylko klasyczna, w której mamy do czynienia wyłącznie z ocenianiem w kategoriach prawdy i fałszu. W grę wchodzą logiki wielowartościowe, a więc takie, w których nie obowiązuje prawo niesprzeczności i prawo wyłączonego środka.

Badacze Maria Luisa Dalla Chiara i Roberto Giuntini, uważają, że cząstki elementarne, z których zbudowany jest Wszechświat, mogą podlegać zasadom tzw. parakonsystentnej logiki kwantowej.

Może to prowadzić do konkluzji, że aby zrozumieć Kosmos oraz nas samych, musimy brać pod uwagę, że pomiędzy absolutną prawdą i absolutnym fałszem, jest nieskończenie wiele quasi-prawd i quasi-fałszów oraz, że w niektórych wypadkach prawda i fałsz mogą występować jednocześnie. W logice tego typu, twierdzenia quasi-prawdziwe, nigdy nie prowadzą do wniosków, które byłyby fałszywe.

Nawet UE finansuje projekt „Projekt PARFUZGENQ” (Paraconsistent fuzzy logic with generalized quantifiers), który zdaje się to potwierdzać.

Roger Penrose również uważa, że ludzki umysł posługuje się logiką parakonsystentną. Włączenie tego typu konkluzji w mainstream, może zmienić w naszym funkcjonowaniu wszystko.

Pytanie czy to nie będzie jedna z tych „wielkich prawd”, które elity umiejętnie przed nami ukryją, aby nie zakwestionować sensu swojej przewagi nad resztą ludzkości?

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika rthrrt

ktos nie rozumie o czym pisze

ktos nie rozumie o czym pisze Wink

generalnie nei ma czegos takiego jak normalna logika, po prostu logik jest wiele tak jak wiele jest rodzajów liczb. np. p-adyczne sa zupełnie inne niż np. urojone. 

Chcecie sie wypowiadac o teorii kategorii nie uczac sie jej co jest trudne bo pleciecie bzdury. Najprosciej (upraszczajac) mozna powiedzieć, że teoria kategorii to coś co pozwala problem rozłożyc na mniejsze i złożyć na powrót. np. udowodniono, ze kazdy program komputerowy to logika (wlasnie za pomoca teorii kategorii) zatem logike w sensie tkat należy rozumiec jak programy, które moga się zmieniac ale nie moga być zupełnie dowolne. nadal wiele aksjomatów musi być spełnionych. 

I jeszcze jedno. teoria kategorii jest bardzo niewielka. tzn. ilosc logik jakie mozna utworzyć z nich jest bardzo ale to bardzo maleńka w porównaniu z tymi, którymi możemy sobie wymyśleć (nie wyobrazić bo teoria kategorii to wszystko co potrafimy sobie wyobrazić). A porównanie jest jak 1000 do ilości liczb 2^alef 0 (kto zna bety wie, ze to nie wszystkie duże liczby) a to nie wszystkie logiki

Portret użytkownika mordo schab ciało

To tak jak ty, już nam

To tak jak ty, już nam próbujesz wmówić, że wierzymy jakimś mediom, a nie swojej intuicji i że jesteśmy mali. Widzisz? Wpadłeś. Chyba, że nie chodziło ci konkretnie o nas. Tutaj prawie nikt mediom nie wierzy, jednakże każdy powinien weryfikować informacje jakie do niego docierają, nawet stąd. Nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie wykupi ZnZ i temu podobnych portali i nie będzie powoli ściemniał.

technicznie rzecz ujmując, w pewnym sensie abstrahując; w sumie nie, aczkolwiek mnoga była suma dłuższych wąsów u tamtego suma

Portret użytkownika syriues

Czlowiek jest obrudzony

Czlowiek jest obrudzony falszem,rodzi ciagle walczac z niedigodnosciami fizycznymi a pozniej duchowymi. Ciagle jakby czyszczac lub brudzac sie w zaleznosci od swoich pragnień. Wiec czym sa pragnienia ? Czyzby nie magnesem na brud?

Czlowiek logicznie powinien dazyc do czystości i sluchac swojego przewodnika.

A wiec logika jest by sluchac samego siebie ,bo tylko my sami odpowiadamy za siebie i za to co robimy.No pod warunkiem pewnych praw,bo bez tego bylby chaos do jakiego nas doprowadzają w tym świecie klamcy władcy. 

Portret użytkownika mordo schab ciało

Może ziemska wiedza też jest

Są różne pokusy. Np. pokusa pocałowania dziewczyny nie jest szkodliwa, jest czymś dobrym i jest efektem miłości, ma często pozytywny impakt, jeżeli nie ma wspólnego ze zdradą. Pokusy z miłości, czy nawet tak proste jak pokusy wyjścia na spacer, pokusa rozmowy o czymś miłym, czy może zjedzenia czegoś smacznego.

 

To pewna część życia. Zależy, też, czy nie jest to szkodliwe dla innych i jaki ma wpływ na nas.

A ty, we wszystkim widzisz brud? Może taką masz drogę. Każdy ma inną, nie kwestionuję. Pozdrawiam.

technicznie rzecz ujmując, w pewnym sensie abstrahując; w sumie nie, aczkolwiek mnoga była suma dłuższych wąsów u tamtego suma

Portret użytkownika jaa

Skoro świat jest chemiczny to

Skoro świat jest chemiczny to wszystko jako takie też jest chemiczne. Powstają więc związki czegoś. Tak, jak są związki chemiczne, które rozróżniamy tak samo są chemicznie uwarunkowane tezy, założenia, postrzeganie i wiele innych, a, właściwie wszystko. To samo tyczy się tego co określa się jako prawda i jako fałsz. Praktycznie są to formy energetyczne/chemiczne wynikające z formy w jakiej jest dany człowiek. Do tego to tylko pewnego rodzaju formy w, które można włożyć co się chce. Bo niby dlaczego ktoś uważa, że istnieje coś takiego jak prawa albo fałsz? Dla kilku obserwatorów jakiegoś zjawiska albo miejsca, ustawionych w różnych miejscach wnioski na temat tego co obserwują będą inne. Jeden będzie widział coś czego nie zobaczy ktoś ustawiony w innym miejscu. Obaj będą mówić prawdę, ale ta prawda będzie inna. A, mogą nawet nie mówić prawdy będąc przekonanymi, że mówią prawdę. To, jak z czytaniem. Zdarza się, że ktoś przeczyta jakiś wyraz i wydaje mu się, że to wyraz taki jak myśli, a, za chwilę, gdy jeszcze raz spojrzy na ten wyraz okazuje się, że jest to zupełnie inny wyraz. Takie problemy bywają też ze słyszeniem i z widzeniem. Głównie wtedy, gdy ktoś ma mniejszą spostrzegawczość niż prędkość z jaką wykonuje daną czynność. Umysł albo zwalnia albo koncentruje się na czymś wcześniejszym i byle jak klasyfikuje kolejne informacje. Potem zapisuje je jako prawdziwe i tak je postrzegamy chociaż w szczegółach było zupełnie inaczej. Do tego dochodzą zmienne. Tych zmiennych jest bardzo dużo. I, każda ma jakiś wpływ na otoczenie. Tak więc założenie, że jest prawda albo fałsz odnosi się jedynie do pewnych iluzorycznych faktów, które nie uwzględniają szczegółów. Często też tak zwana prawda jest jak ociosany kołek. Czyli, dane, które mają określić co jest prawdą są modyfikowane albo ociosywane do pożądanego efektu. Wiadomo też, że, prawda to tylko pewien punkt odniesienia. Jeżeli ktoś weźmie jakiś przedmiot to prawdą jest, że go wziął. Ale, jeżeli ten ktoś kto wziął jakiś przedmiot zrobił to w momencie jakiegoś oszołomienia, na przykład pod wpływem jakiegoś oddziaływania chemicznego, niekoniecznie z zewnątrz, tylko na przykład, w jego organizmie wytworzyło się coś co zakłóciło jego zwyczajne postrzeganie, a, nad czym nie ma psychicznej kontroli i w ten sposób zmieniło go ze zwykłego niego w kogoś zupełnie mu obcego, to czy fakt, że ten przedmiot wzięła ta osoba jest równoznaczny z tym, że wziął go ten sam człowiek?

Portret użytkownika Quark

Ogólnie mówiąc prawdą jest

Ogólnie mówiąc prawdą jest wszystko to co zaistniało , obojętnie czy jest to prawda obiektywna , subiektywna czy nawet kłamstwo . Bo jeśli ktoś wypowiedział kłamstwo to też jest ono w pewnym sensie "prawdą" gdyż zostało przejawione. To co nazywamy "punktem widzenia" jest właśnie tą prawdą subiektywną czyli ograniczoną do percepcji z danej pozycji obserwowania czegoś. Prawdą obiektywną zaś jest to co niepodważalne czyli nie podlegające dyskusji jak istnienie słońca . Poruszyłeś też ciekawy problem dotyczący odbierania zmysłowego - złudzeń wzrokowo , słuchowo , rozumowych. Dzieje się tak dlatego , że wszystko co do nas dociera przepuszczamy przez nasz indywidualny "filtr" świadomości , który już z góry często jest nastawiony na spodziewany rezultat , czyli słyszymy to co chcemy usłyszeć , widzimy co chcemy zobaczyć i rozumiemy to co sami założyliśmy a nie to co ktoś chce nam przekazać . To jest przyczyną wszelkich nieporozumień między ludzkich także tu na tym forum , gdzie ktoś coś pisząc rozumiany jest inaczej niż on to założył (miał na myśli) . Rozwój duchowy polega także na tym by ten filtr świadomości oczyścić aby nie tłumił treści zbędną interpretacją zakłucającą przekaz . To co opisałeś na końcu jest działaniem w stanie niepoczytalności , afektu , nieuświadomienia i często jest podstawą do uniewinnienia kogoś dokonującego czynu zabronionego. Co ciekawe oko ludzkie tak naprawdę widzi obraz nieco rozmyty , odwrócony i nieostry - gdyż ostrość widzenia uzyskujemy tylko w małym centralnym jego obszarze zwanym "plamką żółtą" . A zatem za cały proces widzenia odpowiada mózg człowieka , który musi sobie "domalować" pozostałe szczegóły łącząc obraz z małych fragmentów widzianych podczas poruszania okiem w jeden spójny obraz całości, odwrócić go o 180* i wyostrzyć. Na tym właśnie polegają sztuczki "magiczne" , gdzie oko widza koncentruje się na prowokowanym (przez magika) obszarze nie widząc całości . Rozwój świadomości jest właśnie procesem poszerzania tej percepcji mózgu tak by nie ulegał już złudzeniom i widział "cały obraz" rzeczywistości a nie tylko mały wybrany jej fragment . Przemiana ta polega na poszerzaniu owego "punktu widzenia" do skali horyzontu.

Portret użytkownika Rochel57

Jak zatem ma nastać ład i

Jak zatem ma nastać ład i porządek na tym świecie, skoro Ludzie wolą - bo to prościej- wierzyc w Boga, niż pojąć zasady oddziaływań tak dla nich skomplikowane, a o których piszesz. Nawet gdyby chcieć wprowadzić taki przedmiot w szkołach, to ilu nauczycieli sie znajdziwe, którzy to pojmą, a do tego jeszcze będą potrafili przekazać uczniom/słuchaczom ? Dlatego właśnie chemia prawdy i fauszu pozostaje "wiedzą tajemną" i stąt też - między innymi - tyle we świecie bełkotliwego syfu i degrengolady oraz upadku uczuć, logiki i człowieczeństwa.

Strony

Skomentuj