Polski publicysta katolicki uważa, że powinniśmy chodzić na msze, bo i tak najważniejsze jest życie wieczne

Kategorie: 

Źródło: Internet

Tomasz Terlikowski - katolicki dziennikarz i publicysta - znany jest ze swoich wyrazistych poglądów, które chętnie przedstawia w mediach. Czy teraz jednak trochę nie przesadził?

W niedawnej rozmowie z Moniką Olejnik powiedział, że i tak wszyscy umrzemy, więc najważniejsze jest być „jak najbliżej zbawienia i źródła życia”. Trzeba więc chodzić na msze święte.

Powiedział ponadto, iż Kościół, który w momencie zagrożenia śmiercią odwołuje msze święte, w istocie pokazuje swoją niewiarę w Eucharystię i życie wieczne. Jego zdaniem większym zagrożeniem są sklepy i kluby.  Wyraził przekonanie, że sugestia, by oglądać mszę w telewizji, jest podobna do sytuacji w której ktoś radzi głodnemu, żeby obejrzał sobie program o jedzeniu.

Może od razu ustalmy, że to czas Apokalipsy i nie ma co się ratować. Skoro jest szansa, że zakazi się 80% ludzi, to znakomita większość społeczeństwa ma okazję w końcu przekonać się osobiście o istnieniu Piekła i Nieba.

Ocena: 

4
Średnio: 3.3 (3 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera
loading...


Komentarze

Portret użytkownika Rafał

To chory glupek jest. Jak

To chory glupek jest. Jak zapale papierosa to grzech przeciwko życiu. A jak świadomie narażem się na chorobę, która jest potencjalnie śmiertelna to mam myśleć o życiu wiecznym...

Ty zakłamany tumanie.

Portret użytkownika Debora

Bóg jest we mnie i jest

Bóg jest we mnie i jest częścią mnie ,więc po co mam chodzić do kościoła?.Na dodatek Bóg jest wszędzie,więc jeśli się do niego zwrócę,to mnie usłyszy nawet gdybym siedział w kominie.

Portret użytkownika grzech

Ja uważam że trochę racji ma.

Ja uważam że trochę racji ma. Jeżeli się jest wierzącym i zawierza się swoje życie Bogu, oddaje jemu cześć, stosuje zasady chrześciańskie to skoro dana osoba ma potrzebę pójścia do kościoła to nie powinno się mu tego uniemożliwiać, a tym bardziej nie powinni tego robić duchowni - przedstawiciele Boga na ziemi, którzy poświęcili całe życie Jemu. Zamykając kościoły udowadniają, że bycie księdzem to dla nich tylko zawód, z którego mają dochód i dach nad głową. Nie wierzą... Kiedyś to księża opiekowali się chorymi, a teraz zamykają się przed ludem.

A my jako społeczeństwo nie chodzimy, ale czy się w ogóle modlimy?

Nasze sumienie, czy idziemy czy nie na msze, ale Kościół nie powinien się zamykać! Są sposoby, chociażby księdza odprawiającego mszę na parkingu przed kościołem. Da się? Da! http://www.bibula.com/?p=112966

 

 

Portret użytkownika Adsumus

I znowu tak niewielu homo

I znowu tak niewielu homo sapiens, a tak wiele owiec na rzeź prowadzonych. Myli im się grypa z dżumą. Ma im się mylić. Wirus czycha za rogiem i jak lew ryczący patrzy kogo porzreć. Fruwa, skacze, najchętniej w parkach nie mówiąc o kościołach. Jakże szybko straci na uwadze kiedy głód zajrzy do bezrobotnych domów pełnych długów w Providencie, czy Bocianie.

Portret użytkownika znawca

Etyka chrześcijańska może być

Etyka chrześcijańska może być podstawą cywilizacyjną dla wierzących, jak i dla ateistów.

Pan Terlikowski nie tworzy medialnego przekazu armagedonicznego. Chciałoby się powiedzieć w skrócie : nie tworzy paniki i nie sieje strachu w ludzkiej psychice. Nie sądzę, że należałoby komentować zakaz zgromadzeń w innych skupiskach religijnych - przykładowo, jeśli muzułmanie wprowadzili sobie zakaz modłów zbiorowych tzn., że Islam taki właśnie jest, czyli zupełnie inaczej rozgranicza sprawę bezpieczeństwa narodowego. Chrześcijaństwo w takim zestawieniu (gdyby nie istniały zakazy), stawiało by na kontakt jednostek ludzkich, celem wspólnotowej reakcji, względem zaistniałego zagrożenia. Stąd prosty wniosek, że Tomasz Terlikowski, trafnie opisuje idiotyczne działania władzy.

Ponadto, zakaz zgromadzeń religijnych, rodzi podstawy do twierdzeń, że religia nie opiera się w pełni na dogmatach, a jest jakimś zlepkiem, ideologicznej struktury wierchuszki władzy. Sam osobiście należę do osób niby wierzących (ale nie praktykujących) i dziwię się że ludzie tak dotąd mocno religijni, przeszli do porządku dziennego nad zakazem wspólnego przebywania w kościele. Jak zrozumieć zatem kanonicznie, takie podstawy wiary, gdzie jak koronawirus jest to nie można wchodzić do świątyni, a jak już odejdzie, to będzie to można robić ?

Religijne zamieszanie z występowaniem koronawirusa w tym wydaniu, możnaby jedynie komicznie przedstawić w porównaniu do sytuacji, w której na orbicie Ziemi pojawiają się UFO-ludki - i jak odlatują, to można byłoby wchodzić do kościoła, a nie można byłoby do niego wchodzić przy ich orbitalnej obecności, bo za to, że to ich bardzo denerwuje to, że wchodzimy jednak do świątyń, to straszyli by nas, że zniszczą planetę laserem i nie wolno byłoby się przeciwstawić ich groźbom [ Smile ]. 

Władza (w tym jej kościelni hierarchowie) wprowadzając zakaz mszy świętej, postanowiła zdefiniować zagrożenie epidemiczne od strony jego biologicznego pochodzenia, w stronę swojej administracyjnej oceny tego, jak bardzo może się ono pandemicznie rozszerzać. To oczywiste, że jeśli nie posiadamy kartek na przydział żywnościowy i możemy się przy ich wykorzystaniu, udać na konsumenckie zakupy do dużych sklepów, do których o konkretnym terminie wpuści nas funkcjonariusz służb mundurowych, to przy braku takich zabezpieczeń, zakaz mszy musi rodzić stosowną opinię, o działaniach całego aparatu państwowego.

Trwa socialstaat EU w pełnej okazałości, co nie oznacza, że musimy od niego wszyscy zbaranieć do tego stopnia, że nie będziemy w stanie sami sobie pomóc, bez asysty biurokratycznej, ze strony socjalistycznego państwa.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

4 Niemożliwe jest3 bowiem tych - którzy raz zostali oświeceni, a nawet zakosztowali daru niebieskiego

Portret użytkownika js

Panie Terlikowski. Daj Pan

Panie Terlikowski. Daj Pan przykład. Wystarczy się zarazić i z uśmiechem na ustach zejść z tego świata. Oczywiście nie dzwoń Pan po pomoc do sanepidu ani szpitala. Idź na całość. Po co się męczysz na tym świecie i męczysz innych swiom istnieniem. Idż na całość. Powodzenia.

Portret użytkownika Mojeimię44

Nie oglądam telewizji i nie

Nie oglądam telewizji i nie słucham radia. Wszędzie tylko do okoła temat śmierci i upadku gospodarki. Temat tak się nakręcił, że media nie odpuszczają to samo zaczyna działać w kościołach. Temat przewodni w świątyniach - śmierć chrystusa który oddał za nas życie a my mamy go naśladować czyli tak jak Jezus pokornie oddawać swoje życie w imię wyższego dobra jakim jest królowanie nielicznych. Ehhh. Babilon w obłędzie sprawowania władzy zapomiał o tym, że ta władza jest tak krucha jak cały babilon. Jak zneźć iskry życia gdy do okoła tylko śmierć jest promowana w tak brutalny sposób, że aż się żyć nie chce?  Tak długo jak nakręcać będą spiralę śmierci w kościołach w telewizji w poralach społecznościowych tak długo nie będę badziewia słuchał. Chodzenie do kościoła w takich czasach jak te obecne jest samobójstwem. Zresztą kościół z samej nazwy mówi o kościach a nie o życiu więc po co tam chodzić? W tych kościołach tylko nieliczni kapłani niosą iskrę życia gdyż wiedzą, że to co nas otacza to babilion a reszta tylko przytakuje ochydzie i wyraża zgodę na depopulację. W synagogach jest to samo przerabiają temat mojżesza, który pokornie oddał życie za swój lud Boży. Ilu jeszcze musi być tych wybranych przez Boga złożonych w ofierze żeby zrozumieć że Bóg nie chce ofiary ze swoich wybranych? Może raz w życiu złożymy ofiarę z przeklętego przez Boga, któremu nawet na portretach oczy malują na niebiesko choć w rzeczywistości ma czarne. Dlaczego mu malują oczy na niebiesko? Mesjasz ma mnieć podobno niebieskie oczy. 

 

Strony

Skomentuj