Polska opozycja wzywa do siłowego obalenia władzy! Czy grozi nam zamach stanu?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Scena polityczna w Polsce cały czas pozostaje wysoce niestabilna. Niezadowolona z powodu utraty władzy elita III RP, robi co może, aby ją odzyskać.To, że zwykle opozycja uważa inaczej niż partia rządząca jest raczej czymś normalnym, jednak gdy jej działacze zaczynają wspominać o konieczności puczu i siłowego przejęcia władzy, wzywając do wywołania zamieszek, żarty się kończą i czas chyba zadać pytanie o to czy przypadkiem nie stoją za nimi jakieś zagraniczne siły pchające nasz kraj w kierunku radykalnych rozwiązań, byle osiągnąć cel jakim jest odzyskanie władzy.

 

Wiele wskazuje na to, że zbliżamy się do takiego momentu w naszej historii, kiedy następuje pewnego rodzaju przesilenie. Tak zwana III RP zaczęła powoli zanikać. Najpierw władzę utracili jej akolici a potem nastąpiła powolna oraz mozolna walka o wyczyszczenie z ich wpływu kolejnych dziedzin życia. Jak to jednak bywa często "niesłuszni" są zastępowani "słusznymi", bo naszymi. Trzeba jednak przyznać, że partia rządząca próbuje przeobrazić Polskę na swój sposób, a celem głównym jest zastąpienie III RP czymś innym. 

 

Początkowo oddający władzę władcy III RP sądzili, że uda im się jakoś przeczekać te złe dla nich czasy na z góry upatrzonych pozycjach. Ich plan zakładał torpedowanie wszystkiego dzięki okopaniu się III RP w nigdy niezweryfikowanym po upadku komuny (na cztery łapy) sądownictwa. Początkowo na linię frontu wystawiono Trybunał Konstytucyjny.

 

Przewidując utratę władzy, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku, rządzące wtedy PO, dokonało manipulacji składem TK, tak aby mieć odpowiednią ilość "swoich" sędziów, potrzebną do anulowania ustaw, które nie podobają się władcom III RP. Jednak ten gangsterski chwyt spotkał się z równie gangsterską odpowiedzią PiS, która to partia przeforsowała zmiany w prawie i obecnie ma już większość "swoich" sędziów w TK, który tym samym przestał być przeszkodą w przeprowadzaniu zmian ustrojowych.

 

Ostatnią szansą na przetrwanie III RP stał się od tego momentu Sąd Najwyższy, który szybko zaczął się zachowywać tak jak poprzednio Trybunał Konstytucyjny, wydając kontrowersyjne decyzje w sprawie ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę, działacza PiS, Mariusza Kamińskiego. Od tego momentu jasne stało się, że Sąd Najwyższy wszedł w politykę w zastępstwie unieszkodliwionego Trybunału Konstytucyjnego. Taki jest szeroki kontekst ustawy pacyfikującej obecny skład SN.

Oprócz tego PiS obiecuje wyczyszczenie stajni Augiasza jaką stało się polskie sądownictwo, które de facto bez zmian jest pozostałością po znienawidzonych sądach z czasów PRL. Środowisko to nigdy nie zostało zlustrowane. Pozostali więc na swoich stanowiskach ludzie, których korzenie sięgają czasów minionych i którzy tego ustalonego w zmowie Okrągłego Stołu ustroju III RP, bronią jak niepodległości. Mało kto jest skłonny bronić takich sądów jak te, które mamy w spadku po komunizmie, jednak istnieją poważne obawy, że z sądownictwa dyspozycyjnego wobec beneficjentów III RP, przeistoczy się ono w sądownictwo zależne od władców obecnej IV RP. Pojawia się też groźba, że wymianę sędziów Sądu Najwyższego na "swoich" będzie teraz dokonywała już każda następna władza.

Zaproponowana przez PiS reforma sądownictwa wywołuje protesty zwłaszcza tej części społeczeństwa, która regularnie czyta Gazetę Wyborczą, ogląda tylko TVN i tęsknym okiem wspomina PRL albo jego kontynuację w postaci III RP, uważając je, zgodnie z medialnymi wytycznymi, za coś wspaniałego i godnego kontynuacji. Z drugiej strony partia rządząca również wykazuje symptomy fascynacji PRL-em. Proponuje się otwarcie powrót do gospodarki centralnie planowanej, odtwarza się państwowe przedsiębiorstwa, a nawet wspomina się o reaktywacji symbolu PRL, czyli Państwowych Gospodarstw Rolnych - PGR. Gdy do tego doda się sądownictwo zależne de facto od partii rządzącej, to skojarzenia do pozycji jakie osiągnęła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza nasuwają się same.

 

Tracąca wpływy oligarchia III RP jest tym faktem przerażona i beneficjenci transformacji ustrojowej mogą się czuć zaniepokojeni rozwojem wypadków. Biorąc pod uwagę przykład Ukrainy, warto się zastanowić czy podobny zbrojny zamach stanu nie jest możliwy również w Polsce. Padają już przecież konkretne groźby ze strony opozycji. Może się na pierwszy rzut oka wydawać, że to tylko czcza gadanina, ale nie można wykluczyć również tego, że dojdzie do próby siłowego przejęcia władzy. Gdyby Unia Europejska miała własną armię, prawdopodobnie mielibyśmy już "bratnią pomoc" w postaci obcych wojsk na ulicach, ale na szczęście europejskie siły zbrojne są dopiero planowane.

Pretekst do zamachu stanu zawsze się znajdzie. Na przykład rewolucja na Ukrainie w 2014 roku, wybuchła po tym, gdy prezydent Wiktor Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE i wybrał podobną relację z Rosją. Dało to taki skutek, że został obalony po krwawych zajściach na kijowskim Majdanie, gdzie niezidentyfikowani do dzisiaj snajperzy rozstrzelali ponad sto osób. Winą za masakrę obarczono oczywiście Janukowycza, który musiał uciekać z kraju, ale obecnie wiemy, że najprawdopodobniej strzały padły wtedy z budynków opanowanych przez protestujących.

 

Biorąc pod uwagę podobieństwa między tamtą sytuacją, a naszą w Polsce, można się chyba obawiać, czy pewne siły, tak jak na Ukrainie sponsorowane przez znanego żydowskiego spekulanta, nie szykują się już do polskiego krwawego majdanu. Operacje tego typu zostały już wielokrotnie przećwiczone w trakcie tzw. Arabskiej Wiosny, w gruzińskiej rewolucji róż czy też w obu rewolucjach ukraińskich z ostatnich lat.

Nie można też zapominać, że w naszym kraju działają również aktywnie agenci służb specjalnych, nasi i państw obcych, w tym zwłaszcza tych znajdujących się na zachód od Polski. Niektórzy z nich do dzisiaj udają polskich polityków, a jeszcze inni działają po cichu i ujawnią się gdy będzie taka potrzeba. Plany polskiego majdanu mogą już istnieć, a celem tych działań najprawdopodobniej będzie próba siłowego przejęcia władzy w Polsce przez ugrupowania sprzyjające trwaniu III RP i pozostające w bezpośredniej zależności względem Berlina oraz Brukseli. 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Pao1

Robię, kiedy muszę i mówię

Robię, kiedy muszę i mówię kiedy muszę...

Precz z parszywym lewactwem... ideologią rozerwanego worka żygowin. Prawdziwy Polak nie może być lewakiem, bo jest to po prostu sprzeczne z polską naturą, wychowaniem i kulturą...

Z tym, że jeszcze po-esbeckie ewenementy wpajają różne śmieci swoim dzieciom, ale myślę... i mam nadzieję, że to "rozejdzie się po kościach"...

Szlag by te ścierwa przycisnął do gleby...

 

 

 

Portret użytkownika zdzichumichu

A polska władza to banda

A polska władza to banda postkomunistów,którzy kierowani przez rosyjski wywiad sukcesywnie osłabiają ten kraj!!!!Wystarczy obejrzeć TVPIs i zrozumieć co to jest powrót do PRL-u.A sądownictwo?Jak można reformować sądownictwo pod swoje dyktando?Co będzie następne...prasa i telewizja!Jaja sobie robicie z niepodległości.Czy autor jest ruskim agentem?Nie mam zamiaru żyć w kraju z miesięcznicami i pomnikiem kaczyńskiego na każdym rogu.Gdzie nowa dupa ministra wojny ędzie się puszyć i chwalić w nocnych klubach.Nie mam zamiaru żyć w kraju gdzie wyroki będą wydawane przez polityków pisku.Nie mam zamiaru żyć w kraju marionetkowych premierów i prezydentów.Nie chcę teoryjek spiskowych i nowej nomenklatury!!!!!!A to się właśnie dzieje.Jedni złodzieje tworzą beznadziejną opozycję a nowi biorą dwa razy więcej od poprzedników.Trzeba być ślepym,żeby nie widzieć postkomuny przy nowym korycie.Putin ma ubaw po pachy.

Portret użytkownika U_P_Adlina

tak zdzichu. Władze "polskie"

tak zdzichu. Władze "polskie" od 89 roku są skrajnie pro-rosyjskie, co widać na każdym kroku. Poparły banderowski zamach stanu na ukrainie, co jest krokiem bardzo pro-rosyjskim, następnie w swojej pro-rosyjskiej fiksacji sprowadziły do Polski wojska uSSmańskiego bandyty, który rozmieszcza tu swoją wojskową infrastrukturę. Psychiczny antonii w swojej "rusofilii" cały czas przestrzega przed mającym już wkrótce nastąpić atakiem rosyjskich wojsk na Polskę. Takich przykładów "pro-rosyjskich" działań "polskich" władz można by wymieniać długo. Skrajny serwilizm "polskich" "elyt" wobec zaoceanicznego hegemona, któremu zawsze i wszystko żyruje się w ciemno - często wbrew polskiej racji stanu - to dla ciebie przejaw pro-rosyjskości. Oczywiście te "elyty" nie są pro-amerykańskie, prawda? Broń Boże! Równie dobrze ktoś mógłby kogoś zbluzgać i opluć na ulicy i powiedzieć, że to w ramach sympatii do niego. Przestań się ośmieszać taką retoryką, bo to po prostu żałosne.

PS: Nikt cię tu nie trzyma. Pakuj dupę w troki i won z Polski do niemiec, a może na bandero-upadlinę?! Ja nie popieram ani PISuarów (za ich pro-banderowską politykę), ani POjebów (te gnidy trudno popierać za cokolwiek), ale mając do wyboru gówno PISuarowe i rozległe śmierdzące szambo POjebów, z dwojga złego wolę to jedno gówno, niż całe szambo.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Strony

Skomentuj