Pojawiły się pogłoski o śmierci prezydenta Wenezueli, Hugo Chaveza

Kategorie: 

Rzekomy dowód, że Chavez żyje i czyta kubańską gazetę z 14 lutego 2013

Hugo Chavez, nieustraszony bojownik o socjalizm za szczęśliwie posiadaną ropę, prawdopodobnie nie żyje. Przynajmniej takie pogłoski pojawiły się w chilijskiej edycji kanału CNN. Według byłego ambasadora Panamy przy Organizacji Państw Afrykańskich, Guillermo Cocheza Hugo Chavez nie żyje.

 

To, że Chavez choruje na raka wiadomo było od jakiegoś czasu. Przechodzi aktualnie trzecią kurację i tak jak dwie poprzednie leczy na Kubie. Relacje słynnego kubańskiego rewolucjonisty i jego wenezuelskiego odpowiednika są bardziej niż poprawne. Poza tym choroba 58 letniego Chaveza przyszła tak nagle jak nagle zachorował Litwinienko i Arafat. Znany krytyk Ameryki, który publicznie wypowiadał się na takie tematy jak posiadanie przez USA broni klimatycznej, zachorował nagle i od tego czasu jego życie zmieniło się w jedną długa walkę o wyzdrowienie.

 

Guillermo Cochez twierdzi, że Chavez był w śpiączce po operacji, jaką przechodził na Kubie. Jego mózg przestał odpowiadać i nie przebudził się już pozostając w stanie wegetatywnym. Cochez powołując się na źródła w rządzie wenezuelskim powiedział, że w tym stanie przebywał od 30 lub 31 grudnia. Według niego Hugo Chaveza odłączono ostatecznie od aparatury na prośbę jego córek.

Niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że Chaveza faktycznie nie widziano jeszcze w tym roku, ale znane jest przecież zdjęcie prezydenta Wenezueli z kubańską gazetą z 14 lutego. Cochez, który jak się okazuje ma pewne powody do zwalczania rządzących w Wenezueli, twierdzi, że zdjęcie albo zostało ułożone z nieprzytomnym Chavezem, albo zostało wykonane, kiedy indziej i zmontowane w photoshopie. Trzeba przyznać, że w tym roku opublikowano tylko to jedno zdjęcie, żadnego filmu z Chavezem jeszcze nie było.

 

Według oficjalnych informacji Hugo Chavez wrócił do Caracas 18 lutego 2013. W ciągu najbliższych tygodni przekonamy się czy czekają nas nowe wybory prezydenckie w tym kraju, czy też wręcz przeciwnie Hugo Chavez wróci do pełni sił pracując nad stworzeniem idealnego ustroju równości społecznej. Jednak, jeśli potwierdzi się plotka Cochesa to Wenezuelę czekają poważne zmiany a fakt posiadania dużych złóż ropy powoduje, że może tam dojść do procesu "demokratyzacji" zaprowadzanego przez USA w krajach o potencjale roponośnym.

 

 

Źródła:

http://shadow.foreignpolicy.com/posts/2013/01/21/the_oas_punts_on_venezuela

http://news.msn.com/rumors/rumor-venezuelan-president-hugo-chavez-has-died

http://qz.com/57654/could-hugo-chavez-already-be-dead-we-have-reasons-to-doubt/

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Zenek

Czyż to nie pan Keshe z

Czyż to nie pan Keshe z fundacji "złota przyjazna raczka" się niedawno publicznie chwalił, iż może wywoływać raka u dowolnej osoby na świecie? I wy wierzycie iż takie "gadające o  globalnym pokoju" indywidum naprawde myśli o pokoju a nie nazistowskiej dyktaturze znanej chociażby z obecnie okupowanej Palestyny czy dawniej z Generalnej Guberni?
 
Antychryst będzie przyjmował różne oblicza by świat oddał pokłon anglosaksonskiej Bestii. "Dobroczynny Keshe" jest jednym z nich.

Portret użytkownika hal-9000

Ujebali wielkiego człowieka ,

Ujebali wielkiego człowieka , zawały samobójstwa teraz śpiączki Pomysłowość zachodu nie zna granic. Jak kiedyś pewnego amerykanskiego polityka chcieli się pozbyć na jego bióro kierowali przez dłuższy czas emiter mikrofali i biedak przekrecił sie na raka i ten rak wyszedł bardzo nagle tak jak i ten u Cheveza

Portret użytkownika Dr Piotr

Kolejny niewygodny dla

Kolejny niewygodny dla USA-manów polityk dziwnym trafem nagle dostaje raka. Jak pojawiły się pierwsze informacje o jego chorobie, to na kilometr mi to śmierdziało podrzucaniem mu czegoś radioaktywnego - ubranie, pościel, żywność - stara i skuteczna sztuczka, którą potem cieżko komukolwiek udowodnić. Szkoda gościa, bo to był jeden z nielicznych mających jeszcze odwagę walczyć z USA.
Wszyscy politycy walczący i przeciwstawiający się USA powinni stosować stare dobre stalinowskie praktyki z posiadaniem kilku sobowtórów i posiadaniem kilkunastu rezydencji, żeby nie było wiadomo co gdzie i kiedy.

Skomentuj