Pojawiają się kolejne teorie na temat zaginięcia malezyjskiego Boeinga 777

Kategorie: 

Kyodo News

Tajemnica lotu MH 370 realizowanego przez linię lotniczą Malaysia Airlines, do dzisiaj nie została rozwiązana. Oczywiście maszyna widmo nie krąży gdzieś nad oceanem, i albo się rozbiła, albo gdzieś wylądowała. Tak długi okres czasu bez wieści powoduje powstawanie nietypowych dociekań ludzi, a nieścisłe informacje dotyczące lotu podgrzewają dyskusję i wyobraźnię.<--break->

 

Podsumujmy kilka faktów, o których wiemy. Lot MH 370 leciał z Kuala Lumpur - stolicy Malezji, do stolicy Chin - Pekinu. Na pokładzie było obecnych 239 osób, w tym dwunastu członków załogi. Warto w tym kontekście wspomnieć o pasażerach, bowiem już kilka godzin po zaginięciu samolotu, były hipotezy o dwóch osobach, mających podejrzane paszporty, uznane je potem za fałszywe. Trzeba przyznać, że i to jest nietypowe, aby ludzie z fałszywymi paszportami, wchodzili na pokład samolotu i to w czasach gdy wciąż mówi się o zagrożeniach związanych z terroryzmem. 

 

Gdyby nie ich pochodzenie, można by było przymknąć na to oko, wreszcie pomyłki się zdarzają, ale gdy okazało się że tymi dwiema osobami, byli Irańczycy, sprawa nabrała rumieńców. Prawie domyślnie liczne agence uznały że lot padł ofiarą terrorystów, a teraz zmierza na swój cel, lub po prostu, jak to mają w zwyczają działać terroryści - samolot został rozerwany na strzępy nad oceanem. Byłoby to logiczne - nagły silny atak, spowodowałby takie zniszczenia, że samolot nie miałby nawet czasu wysłać sygnału SOS, ale nie ma szans, aby po takim zdarzeniu na tafli oceanu nic nie znaleziono.

 

IB Image

Powyższe zdjęcia, przedstawiaące domiemanych Irańczyków, obiegły cały świat. Jak można się domyśleć, widać na nich wiele nieścisłości, które każdy spostrzegawczy człowiek znajdzie z pewnością z łatwością. Zatem, te dwie osoby rozgarzały dyskusję nad losem, feralnego lotu, ale okazue się, że obaj Irańczycy nie mieli związku z radykalnymi organizacjami. Jeden z nich próbował podobno dostać się do rodziny na terenie Europy, drugi również miał w planach imigrację i to dlatego oboje podróżowali na nielegalnych paszportach.

 

Zaraz po utracie kontaktu z samolotem, rozpoczęto jego poszukiwania. W niedzielę 9 marca wietnamski samolot odnalazł jakieś plamy oleju unoszące się na wodzie, oraz niezidentyfikowane części, które mogą pochodzić z zaginionego samolotu, jednak po kilkunastu godzinach okazało się, że są to fałszywe tropy. W poniedziałek 10 marca w operacji brało udział  już 40 statków i okrętów oraz 34 samoloty z dziewięciu państw.

 

Ale skoro wszystkie dociekania spełzają na niczym, jest jeszcze jedna hipoteza, która może wytłumaczy, co tej maszynie się przytrafiło. Według niektórych informacji, samolot mógł zostać porwany by, jak mówią malezyjscy urzędnicy,  "Zostać użytym w innych celach". Brzmi tajemniczo, choć może to dobry trop. Jedyną niewiadomą jest komu na tym mogło zależeć?

 

Pojawiają się nowe sugestie, które mogą rzucić nieco światła, na tajemnicę tego lotu. Już 9 marca ekspert, z grupy poszukiwawczej, Deborah Dupree, podała do wiadomości informację, że na pokładzie znajdowało się 20  ważnych pasażerów. Byli to pracownicy związani z programem naukowym, którego celem było maskowanie samolotów, przy pomocy technologii tzw. Peleryny.

 

Trzeba przyznać, że to nietypowa informacja, tym bardziej że bardzo pasuje, do sytuacji w jakiej znalazła się maszyna. Szokująco brzmią też wieści o tym, że telefony komórkowe niektórych pasażerów wciąż działają, o czym świadczy sygnał w słuchawce gdy się na nie dzwoni. Być może to nie ostatnia wzmianka o trasie maszyny, i jeszcze usłyszymy, do czego została wykorzystana. Oby nie był to atak terrorystyczny, bo trudno będzie teraz rozstrzygnąć kto mógłby za nim stać. Zresztą co to za terroryści, którzy się nie pochwalili z powodu skutecznie dokonanej operacji?

IB Image

Trasa zaginionego Lotu MH 370

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Bolek

Mam nową hipotezę i ciekaw

Mam nową hipotezę i ciekaw jestem co wy na to? Otóż jestem przekonany, że taki Boeing posiada mechanizmy w pełni zdalnego sterowania. Teoretycznie można zdjąć taki samolot bez żadnej katastrofy. Wystarczy, że w kabinach pasażerskich i pilotów znajdują się zasobniki gazu usypiającego i w parę minut na pokładzie nie ma nikogo przytomnego. W tym momencie za sterami symulatora treningowego na ziemi czeka już pilot któremu podłącza się przekaz video oraz wszystkie wskaźniki z tego Boeninga w powietrzu i jazda do tajnej bazy wojskowej gdziekolwiek na świecie.

Czy to nie byłoby wyjaśnienie zagadki zniknięcia samolotu bez śladu? Oczywiście motywy takiego działania pozostają nieznane ale to już temat na osobną dyskusję.

Portret użytkownika lopezlopez

Panowie. Jeżeli można dzwonić

Panowie.
Jeżeli można dzwonić do tych osób czyli w teorii powinni oni znajdować się w zasięgu nadajnika ?? Czyli operator bardzo prosto może namierzyć taki telefon!
Druga sparawa że smartfonów coraz więcej. Nadajniki gps w praktycznie każdym. Namierzenie powiino stanowić tylko kwestię czasu, i to nie dalekiego. Każdy telefon posiada własny numer imei który przypisany jest do płytygłównej na której jest taki gps. Rodzina powinna podać nr imei i szukamy...
Coś mi się wydaje że te poszukiwania to jedna wielka ściema!
Pozdrawiam

Portret użytkownika Nostra Damus

Nikt nie mówi że do nich

Nikt nie mówi że do nich można się dodzwonić, ale że po zaginięciu samolotu był jesze sygnał na kilku komórkach kiedy się na nie dzwoniło. Potem już nie. Natomiast, nie chwaląc się, krótko po zaginięciu samolotu pisałem tutaj, że samolot nie uległ katastrofie i że wylądował gdzie indziej.

Unia Europejska problemów nie rozwiązuje. Unia Europejska jest problemem, którego nikt nie potrafi rozwiązać.
http://nostradamus.blog.pl

Portret użytkownika pies

jako_taki jest roznica

jako_taki jest roznica pomiedzy wymyslaniem :bajek: a praca przy papierkach , zapomniales ze kilku za madrych uziemnili  nawet niby waznych jak- szyfranta kodow ,mechanikow,dziennikarzy  ,to sa luzne domysly bo kazdemu szkoda rodzin  i  dzieci  ....

Portret użytkownika TomaszP

Słyszałem od kolegi, któremu

Słyszałem od kolegi, któremu powiedział znajomy, którego przyjaciel zna gościa, który dowiedział się, że porwali go, bo chcieli przesłuchać Janukowycza, który na jego pokładzie spieprzał do Chin z archiwami ukraińskimi, które teraz znajdują się w USA po teleportacji całego samolotu w do Strefy 51, gdzie dokonane zostaną badania całej załogi, wszystkich pasażerów, jak i samego samolotu przez tychże Obcych, na mocy układu o współpracy, jaki posiadają z rządem USA od czasów II Wojny Światowej, zgodnie z którym właśnie zakończyli fazę badań i okaleczania bydła w Stanach i wchodzą w etap drugi - badania na ludziach, które to badania są kontynuacją poszukiwań początków rasy arryjskiej przez mityczne organizacje Thule i Vril pod przywództwem Wernera von Brauna, który wcale nie umarł tylko żyje i ma się świetnie.

Portret użytkownika jolawojt

Ale glupoty. Samolot zostal

Ale glupoty. Samolot zostal porwany z jasnego powodu. Na pokladzie bylo 20 naukowcow z firmy Freescale (corka Motoroli od procesorow PowerPC).
Naukowcy ci opracowali dwie sprawy calkowice wolny samochod napedzany pradem z pola Ziemi oraz technologie niewidzialnych obiektow i to nie tylko dla radarow ale i dla ludzkiego oka...
wiecej : www.monitor-polski.pl

Portret użytkownika Medium

Samolot znika z radarów także

Samolot znika z radarów także wtedy, gdy zostaje zestrzelony. Pewien wizjoner twierdzi, że zestrzelono go nad dżunglą, czyli na lądzie, dlatego niektóre telefony komórkowe działały w zasięgu sieci.
(Jak komuś zależy, niech znajdzie odpowiedni wpis, a jest ich bardzo dużo, po kilka dziennie.)
W kwestii przyczyn autor się nie wypowiada, nie zajmuje się polityką, a i u nas niewiele wiadomo, co w tamtym regionie się dzieje. Można by poszukać, co pisze np. Benjamin Fulford (tu są jego pełne wpisy, bo imienny blog jest płatny), który chyba rozumnie wskazuje pierwszych światowych "piratów".
 
 
 
 

Portret użytkownika Lucifer

Na 90% samolot ten uległ

Na 90% samolot ten uległ podobnej katastrofie jak francuski Airbus A330 który w 2009r. spadł do Atlantyku. Informacja jakoby telefony pasażerów wciąż działały jest po prostu śmieszna, gdy by tak było już dawno by je namierzono i zakończono poszukiwania a nie wysyłano kilkadziesiąt statków i samolotów. Wcześniej czy później szczątki maszyn wraz z rejestratorami lotu zostaną odnalezione co utnie wszelkie fantastyczne spekulacje.

Portret użytkownika Alphard z Hydry

Aby namierzyć telefon, musi

Aby namierzyć telefon, musi być on w zasięgu trzech stacji  bazowych (tych antenek świecących w nocy na czerwono Wink ). Da się też gdy jest w zasięgu 2-óch, ale pomiar jest już niedokładny. Gdy samolot jest w zasięgu jednego BTS-a, można jedynie stwierdzić że jest gdzieś w jego zasięgu, a to już jakieś kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów, co niewiele mówi.
Na oceanie, raczej chyba BTS-ów  nie ma Wink

Strony

Skomentuj