Podczas poszukiwań zaginionego argentyńskiego okrętu podwodnego wykryto anomalię hydroakustyczną

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

W strefie poszukiwania zaginionego okrętu podwodnego San Juan z 44 marynarzami na pokładzie sonar zarejestrował anomalię. Informację taką przekazał mediom Enrique Balbi, rzecznik marynarki wojennej Argentyny. Władze wysłały na ten obszar kilka statków, donosi La Nacion.

 

Według Balbi, anomalia hydroakustyczna została zarejestrowana 30 mil na północ od ostatniej znanej lokalizacji łodzi podwodnej. Zauważył, że zdarzenia zbiegło się z okresem, kiedy okręt przemierzał trasę do bazy w mieście Mar del Plata. Rzecznik oświadczył, że wysyłano tam już argentyńskie okręty marynarki z sonarami. Oświadczył również dziennikarzom, że poszukiwania w innych obszarach będą nadal kontynuowane.

 

Informację o anomalii w postaci hałasu, dziwnego dźwięku uzyskano dzięki specjalistom ze Stanów Zjednoczonych, a pozyskane dane zostały rozesłane do różnych agencji „specjalizujących się w zbieraniu przekazów o hydroakustycznych zjawiskach na całym świecie.” Obecnie prowadzona jest pełna analiza pozyskanego materiału, która wymaga czasu.

Okręt podwodny San Juan o napędzie dieslowo – elektrycznym, na którego pokładzie znajduje się 44 członków załogi, przestał kontaktować się z centrum dowodzenia 15 listopada br. Aktywne poszukiwania łodzi podwodnej rozpoczęły się wieczorem 16 listopada. Następnego dnia ogłoszono, że Argentyna prowadzi wielką akcję poszukiwawczą i ratowniczą.

 

Kolejnym, trzynastym krajem, który zadeklarował zaangażowanie w poszukiwania, jest Rosja. Pomoc zaproponował Władimir Putin podczas rozmowy telefonicznej z Mauricio Makri. Wcześniej do akcji włączyły się Niemcy, Brazylia, Kanada, Kolumbia, Hiszpania, Stany Zjednoczone, Francja, Norwegia, Peru, Wielka Brytania i Urugwaj.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)


Komentarze

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika NIEDŹWIEDŹ

Zbyt blisko podpłynęli do

Zbyt blisko podpłynęli do wlotu bazy no i ich zlikfidowali. Takich miejsc gdzie ludzie nie są mile widziani jest naprawdę wiele. To tam rocznie giną w niewyjaśnionych okolicznościach dziesiątki ludzi. W tym przypadku łódź podwodna za bardzo się pewnie zbliżyła do wlotu. Już ich nigdy nie odnajdą ... 

Portret użytkownika NIEDŹWIEDŹ

Te wloty to moje

Te wloty to moje przypuszcenia. Nie mozna zweryfikować gdzie one się znajdują. Jak ktoś chce niech poszpera w internecie o bazach podziemnych. Powinno być tam napisane ,gdzie mniejwięcej się owe wloty znajdują. 

Skomentuj