Pod pozorem blokady stron dla dorosłych w Polsce może powstać cenzura internetu w stylu chińskim

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Cenzorskie zapędy władzy powodują, że już wkrótce nieskrępowane korzystanie z sieci w naszym kraju będzie mogło wymagać stosownego zezwolenia z Ministerstwa Cyfryzacji. Taki niezwykły plan objawił minister Marek Zagórski. Oczywiście jak zwykle dowiedzieliśmy się, że władza robi to dla naszego dobra, a raczej dla dobra naszych dzieci, które bez cenzury mogą być narażone na pornografię.

 

Już wkrótce, każdy dorosły człowiek w Polsce, który będzie chciał sobie pooglądać filmy dla dorosłych będzie musiał najpierw poprosić o zgodę Ministerstwo Cyfryzacji, które po wypełnieniu stosownych dokumentów przekaże mu specjalny o klucz dostępu. Jak wyjaśnił minister Zagórski, nowatorski pomysł może zostać wprowadzony poprzez odpowiednią blokadę w dostępnych na polskim rynku przeglądarkach internetowych. Miałoby to być coś w rodzaju  obowiązkowego pluginu w każdej z głównych przeglądarek, który będzie domyślnie blokował strony, które władza uznaję za nieodpowiednie.

 

Pomysł ze specjalnymi wersjami przeglądarek i kodami dostępu, które po wpisaniu na listę "perwersów" rozdaje Ministerstwo Cyfryzacji, wydaje się być bardzo trudny do zrealizowania. Od razu pojawią się na rynku przeglądarki bez tych dodatków, albo specjalne ich wersje, omijające ministerialną cenzurę. Jedynym sensownym rozwiązaniem dla przeprowadzenia takiej cenzury byłoby obowiązkowe tworzenie bramy, tzw. proxy, co musiałby wykonać każdy dostawca internetu w Polsce. Oczywiście musiałby to być system automatycznych interfejsów, wymieniających się danymi w celu zasilenia systemów informacyjnych operatora zarówno w listę stron zabronionych jak i listę osób, które mogą mieć do nich dostęp. Taki system działa obecnie w uważanych za kraj o totalitarnych zapędach Chinach

Przypomnijmy, że wcześniej podobne zakusy były zrobione przez Ministerstwo Finansów w kontekście stron internetowych na temat hazardu. Również wtedy stwierdzono, że to dla dobra Polaków lepiej będzie blokować dostęp do niektórych z nich. Właśnie wtedy powstała po raz pierwszy specjalna czarna lista witryn zakazanych, która prawdopodobnie będzie wykorzystana do blokowania stron dla dorosłych jeśli Ministerstwo Cyfryzacji doprowadzi do końca swój plan cenzury internetu.

 

To co proponuje PiS to de facto obowiązek rejestrowania się użytkowników stron pornograficznych. Oznacza to również, że władza będzie dysponowała listą "perwersów" i trudno powiedzieć jaki zrobić z niej użytek. Jest to zatem oczywista ingerencja w prywatność obywateli. Aby ten planowany system kontroli zadziałał muszą być też przygotowane odpowiednie sankcje za obchodzenie zabezpieczeń. Nie można wykluczyć, że włądza wpadnie na to, aby karać za oglądanie niedozwolonych stron internetowych bez tokena z ministerstwa. Podobnie mogą być wprowadzone sankcje za instalowanie niecertyfikowanych przeglądarek, albo za korzystanie z tunelowania VPN.

 

Przedstawiając całe zagadnienie jako chęć ochrony dzieci przed pornografią, w sprytny sposób ustawia się dyskusję o tym problemie. Prowadzi to do powstania prymitywnych, ale skutecznych skojarzeń. Nie jesteś za blokadą pornografii czyli jesteś zboczeńcem i popierasz, że oglądają to dzieci. Można zatem podejrzewać, że pornografii używa się w tym kontekście jako wytrychu do złamania oporu społęczeństwa przed cenzurą sieci na pełną skalę.

Żeby blokować porno i inne niewłąściwe treści na komputerach swoich dzieci nie trzeba wprowadzać i tak nieskutecznej cenzury sieci. Trzeba się po prostu trochę postarać. I jest to zadanie rodziców, a nie rządu. To naprawdę nie jest takie trudne nawet na poziomie lokalnej sieci Wi-FI czy telefonu dziecka. Jednak ostatnio dominuje totalitarne podejście, wedle którego to urzędnicy mają się wszystkim zająć i o dziwo większości typowych zjadaczy chleba o mentalności niewolniczej, bardzo ten stan rzeczy odpowiada.

 

Jak w każdym systemie dostępu, tak i w tym pisowskim kluczowe będzie zdefiniowanie tego co jest treścią dozwoloną a co niedozwoloną.  Nie wiadomo kto będzie o tym decydował i na podstawie jakich kryteriów. Skoro już teraz mówi się o blokowaniu stron o hazardzie i tych dla dorosłych, to można być pewnym, że pojawią się kolejne kategorie "niewłaściwych" treści,  przed którymi władza będzie chciała nas "uchronić". Jest rzeczą oczywistą, że każdy kto uzyska możliwość wpływu na to co będzie mogło być dostępne w polskim Internecie, nadużyje jej prędzej czy później cenzurując przekaz według własnego mniemania, po prostu odcinając dostęp Polaków do konkretnych treści.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika matrixxx

Mam 23 lata, jak miałem około

Mam 23 lata, jak miałem około 8 lat ojciec mi na kompie zainstalował benjamina później opiekuna a na końcu kacperskiego były to tak kijowe programy że nawet normalne strony blokowały, nie pornograficzne. Ojciec też korzystał z kompa więc musiał wpisywać hasło żeby mógł wejść i poczytać wiadomości ze świata bo to gówno nieraz nawet jakieś artykuły blokował gdzie według niego mogła się szerzyć sodoma i gomora... Ale spokojnie, jak miałem 13 lat to ustawiłem keyloggera i stary się logował to przechwyciłem hasło :D Na szczęście nawet jak istalował jakiś nowy program to go nie zmieniał. A jak miałem 17 lat to już nawet nie instalował tego gówna, pewnie sam uznał że jestem wystarczająco dojrzały, jak widać dla chcącego zawsze się znajdzie jakiś bypass... Zobaczycie jakie to prawo zrodzi patologie, dzieciaki na ciśnieniu będą instalować VPN'y masowo, piSS to tępe komuchy i nawet nie wiedzą jak działa sieć.

Portret użytkownika znawca

Jarosław Kaczyński, a porno.

Jarosław Kaczyński, a porno.

Trzy cele tego projektu legislacyjnego to :

1. Magazynowanie danych. Jedną z podstawowych form inwigilacji wobec obywateli - prowadzonej przez spec służby jest kradzież prywatnych danych (to jest kradzież, bo dane są przetwarzane w celu informacyjnym) - tzn. spec służby bezprawnie włamują się nam na routery i stacje robocze, bez nakazu sądowego oczywiście ... podsłuchują nas specjalnymi maszynami/stacjami roboczymi ze specjalnym oprogramowaniem (na to również nie mają nakazu sądowego), a więc wszystko słyszą na smartfonach/tabletach/telefonach komórkowych, kto i jak mówi w swym prywatnym domu, czy mieszkaniu. Sam proces kradzieży danych obejmuje już (w RP) - co najmniej 10 mln internautów.

Przy takiej ustawie nt. porno, spec służbiści nie będą mieć tyle pracy w związku z kradzieżą danych, w celu ich dalszego przetwarzania. Powstaje urząd, który magazynuje dane - spec służby nie muszą już niczego robić, z kolei jedna z podstawowych form inwigilacji jest w 100 % dalej zapewniona - chodzi oczywiście o pozyskiwanie informacji o zabarwieniu stricte erotycznym, a więc tworzy się narzędzie systemowe do rozpracowywania obywateli, przez władzę lub jak kto woli - tylko przez służby specjalne.

2. Tworzenie specjalnego rodzaju politycznego zobrazowania. Władza zamierza stworzyć wzorcowy model porównawczy - pomiędzy nią, a obywatelami. Model ten jest bardzo prosty do opisania go - główne jego założenie polega na tym, że władza jest czymś poczytalnym, z kolei społeczeństwo - tzn. obywatele w masie, jak i obywatel w roli jednostkowej jest czymś nadajacym się do leczenia psychiatrycznego

Chcą wprost powiedzieć, że oni jako PiS są normalni, a kto z ludzi, ogląda tzw. treści (uznane na danym terytorium prawnym jako) pornograficzne, jest nienormalny.

3. Partia polityczna PiS zamierza bezpośrednio ingerować w prywatne życie obywateli oraz w normy obyczajowe - przyjęte na podstawie i w granicach prawa, w danej podstawowej komórce społecznej, w skrócie - w danej rodzinie. Jest to nic innego jak administracyjna samowola urzędnicza - która zamierza egzekwować swe prywatne, indywidualne oceny norm etyczno-moralnych - w środowisku podstawowej komórki społecznej.

Otóż ... w każdej rodzinie panują zróżnicowane normy światopoglądowe i to jest zapewnione w Konstytucji III RP, że każdy obywatel ma do tego prawo. W przypadku takiej ustawy - nie tylko nagina się te konstytucyjne wolności ale wprost łamie się prawo - w myśl którego, to rodzice dziecka określają mu granicę dozwolonej - strefy kontaktu seksualnego, na tle jego aktywności psycho-fizycznej. Władza nie może wyręczać rodziców nieletnich dzieci, w tym naturalnym procederze wychowawczym. Poza tym władza, nie może nakazowo - poprzez złe prawo odnośnie wyznaczania nowego rodzaju norm etycznych, odbierać rodzicom prawa do decydowania o tym, co one mogą robić, a czego nie mogą robić w ramach swej cielesności duchowej i seksualnej.

P.S.

PiS powinien albo zająć się bardzo poważnie Jarosławem Kaczyńskim na tle jego zapędów autorytarnych albo przynajmniej - poprzez fakt powszechnej wiedzy społecznej nt. jego osoby (w tym m.in. powszechnej wiedzy nt. jego przebiegu życia osobistego), powinien jako partia polityczna przestać podawać go - jako wzór dobrze przyjętych i poprawnie wdrożonych zwyczajów moralno-etycznych.

Drodzy Państwo - czy jak ktoś komuś w domu nieletniemu ... kolokwialnie to już ujmę - pozwala na oglądanie nagości w internecie (lub na innych nośnikach), to czy powinien być ktoś taki skatalogowany w systemie informatycznym danego urzędu państwowego ?

Następne pytanie, drodzy Państwo to pytanie odwrotne - czy władza może narzucać własnemu społeczeństwu taką pętlę inwigilacyjną - tylko dlatego, że część rodziców nieletnich dzieci, nie dopilnowała się w procesie wychowawczym swych pociech, a nastepnie (ta część) ma pretensje do samych siebie - o to, że ich pociecha oglądała treści, które nie są dla niej dedykowane i dla niej tworzone do odbioru - by następnie ta w/w część rodziców przeforsowała taką legislację, na mocy której Państwo Polskie zapewni tej wspomnianej częśći dorosłych ludzi - jakąś formę moralnej gratyfikacji, za ich stworzoną niedorzeczność, podczas trwania ich obowiązku opiekuńczo-rodzicielskiego wobec własnych dzieci ?

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Moje poprzednie konto zostało usunięte, nie wiadomo dlaczego.... 

Może dlatego, że twierdziłem i nadal twierdzę, że ZnZ to ruska propaganda...... 

Portret użytkownika sdfsdf

Ochrona dzieci przed

Ochrona dzieci przed pronografią ma kilka moziomów, panstwo w ogole nie powinno sie mieszac no moze poza edukacja i uswiadamianiem o niebezpieczenstwach i jak ich uniknac. na samym poczatku jest rodzic ktory ma kontrolowac dziecko i jego czas korzystania z komputera, rodzic moze zainstalowac blokowanie list stron internetowych np przez edycje pliku hosts w windowsie(linuxie tez), dodatkowe programy kontroli rodzicielskiej w windowsie cos takiego jest, wyszukiwarki internetowe odpowiednio skonfigurowane aby nie pokazywaly niewlasciwych wynikow. Konta dla dzieci z obnizonyymi uprawnieniami. Dla chcącego nic trudnego a jak sam nie zrobi to moze poprosic informatyka za 100 zl kazdy mu to zabezpieczy.

Portret użytkownika ernest19

Czy pomoglibyście mi ustalić

Czy pomoglibyście mi ustalić adresy dwóch ukraińców, prawdopodobnie braci, jeden mieszka we wrocławiu, drugi za granicą którzy gnębią mnie już kilka lat zdalnie wgrywając mi trojany, gdybym podał tu ich profile online do nicków?

Strony

Skomentuj