Po Syrii, przyszedł czas na Afganistan. USA wycofują wojska

Kategorie: 

Źródło: US Army

Dosłownie kilka dni temu, Donald Trump zadecydował o wycofaniu amerykańskich sił zbrojnych z Syrii. Teraz prezydent ma identyczne plany w kontekście Afganistanu. Po wieloletniej wojnie, Stany Zjednoczone zapowiadają odwrót.

 

W czwartek, gazeta Wall Street Journal, powołując się na źródła rządowe powiadomiła, że Donald Trump nakazał wycofanie części amerykańskich sił zbrojnych z Afganistanu. Zgodnie z planem, który przedstawiają tamtejsze media, już w kolejnych tygodniach, Afganistan opuści 7 tysięcy żołnierzy. Tym samym amerykański kontyngent w tym kraju zmniejszy się o połowę. Będzie to jednak początek końca 17-letniej militarnej obecności Stanów Zjednoczonych.

 

Donald Trump stwierdził na Twitterze, że USA nie powinny ryzykować życia swoich żołnierzy i wydawać miliardy dolarów na walkę z przeciwnikami, na której korzystają Iran, Syria i Rosja. Jednak nie wszyscy amerykańscy politycy są tego samego zdania, a Sekretarz Obrony James Mattis, który mówił o nieograniczonej czasowo okupacji części Syrii, podał się właśnie do dymisji.

Można powiedzieć, że ostatnie decyzje Donalda Trumpa są wręcz historyczne. Jednak w kwestii Syrii, pustkę o amerykańskich żołnierzach mogą wypełnić irańscy, tureccy i syryjscy żołnierze. Z kolei Afganistan, który toczy wojnę z Talibami, może ostatecznie upaść i zostanie przejęty przez islamistów, co z dużym prawdopodobieństwem wywoła wielką falę emigrantów, która zaleje między innymi Europę.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika silva.m

Dopóki w Afganistanie

Dopóki w Afganistanie rządzili Talibowie, to był tam "porzadek". Bałagan wywołali tam wpierw Ruscy w 1979, wyszli w 1989, a potem Amerykanie - są tam od 2001 roku. Ale jak dotąd: "nikt Afganistanu nie zdobył", nawet Anglicy w XIX wieku.

Portret użytkownika Olgierd Szary

Pomijając literówki, zamiast:

Pomijając literówki, zamiast: "Oczywiście zerwanie obecnego taktycznego sojuszu Kremla z USA by zmieniło ten układ" winno być: "Oczywiście zerwanie obecnego taktycznego sojuszu Kremla z Chinami by zmieniło ten układ". Jest jeszcze jeden aspekt OBECNEGO wycofywania USA z Bliskiego Wschdu na rzecz bardziej priorytetowych Chin i Arktyki: przeniesienie do Arktyki atomowych strategicznych podwodnych sił rakietowych spowoduje, że Rosja zostanie okrążona przez Chiny od południa [granica lądowa - po rozegraniu buforowej Mongolii i Kazachstanu na stronę Pekinu], od wschodu - od Pacyfiku [bo ubocznym elementem rywalizacji w Arktyce będzie przeniesienie punktu ciężkości z Morza Południowochińskiego na Arktykę, ale także na pacyficzny korytarz dojścia floty podwodnej Chin do Ciesniny Beringa - przez Kuryle i Aleuty - czyli nastapi parcie Chin na północno-wschodni Pacyfik] - no i Rosja zostanie otoczona od północy - od Arktyki - i to przez strategiczne atomowe podwodne siły jądrowe Chin [ale i USA]. W tych warunkach obrót Kremla na USA - przeciw Chinom - WTEDY może okazać się zwyczajnie niemożliwy. Właśnie na to liczy Waszyngton - że nie będzie musiał wynagradzać Rosji, która się teraz droży i podbija swoja cenę, bo wg Waszyngtonu DŁUGOFALOWO to Kreml przyjdzie tuż przed krytycznym osłabieniem [tuż przed tym punkem, po którym bedzie już tylko marionetka Chin] do Waszyngtonu na kolanach z ofertą sojuszu przeciw Chinom - aby tylko się uchronić przed połknięciem przez Chiny. Natomiast optyka Kremla jest taka, że to Waszyngton się złamie pierwszy i obieca Rosji udział w światowym torcie, dlatego obecne sankcje i wyrzeczenia Rosjan - to Kreml traktuje jako inwestycję, która zwróci się sowicie na samym końcu - w nowym rozdaniu porzadku świata. Obie strategie są w istocie długofalowe i krytycznie sprzeczne, jednak to Kreml ryzykuje bardziej i ma mniejszy próg bezpieczeństwa, niż USA - bo jest od USA dużo słabszy ekonomicznie na tak morderczy wyścig zbrojeń i rywalizację DŁUGOFALOWĄ - no i względem Rosji Chiny są tuż za miedzą - natomiast USA są chronione z obu stron oceanami. Czyli w tych warunkach nawet wstępny podbój Alaski wymagałby wpierw opanowania Dalekiego Wschodu Rosji dla inwazji - a faktycznie całej Syberii - bo nie dałoby rady opanować "tylko kawałek" Syberii - to dla Pekinu  jest operacja "wszystko albo nic". Jest jeszcze jeden aspekt wyjścia z Syrii i Afganistanu - w ten sposób USA zyskuje wolne ręce do projekcji siły  - np. względem niepokornych graczy. Nawet nie chodzi o rozpętanie wojny lokalnej - bo wojna powoduje związanie sił - tylko o to, że USA będa miały twarde argumenty dysponowanej siły jako środek wywierania skutecznego nacisku  groźbą interwencji militarnej lub ścisłej blokady na twardo - a to bedzie mitygowało graczy. Z tego punktu widzenia jest to optymalizacja zdolności politycznych USA. Jest to jednak ruch tymczasowy - bo w Afganistan wejda pakistańscy Talibowie, a w Syrię Rosjanie - ostatecznie skończy się to naciskiem Izraela na Waszyngton, wkręceniem USA w wielką wojnę  wyprzedzająca , łamiąca islamskich pretendentów na Bliskim Wschodzie. A to uruchomi reakcję Chin, które zabezpieczą atomowy [czyli nietykalny dla USA i Izraela] Pakistan przed Indiami - i wyślą do marszu na zachód dla odbudowy całego regionu - już  jako połączonego świata islamu [bo poprzednie silne organizmy państwowe zostana złamane przez ...Izrael i USA]  - świata islamu strategicznie sprzymierzonego z Chinami - ekonomicznie, politycznie i militarnie. Oczywiście dyplomacja kremlowska widzi to i zgóry próbuje zaklepać sobie sojusz z Pakistanem - próżne wysiłki - bo stosunki i interesy Pakistanu z Chinami już teraz są dużo silniejsze - a po namaszczeniu Pakistanu przez Pekin do marszu na zachód i do scalenia prochińskiego świata islamu - ta oferta przebije wszelkie oferty - w tym ofertę Kremla, który jest zwyczajnie za słaby i za biedny, by przebić ofertę Chin.

Portret użytkownika UPAdlina

Hehehehehe! Oczywiście uSSman

Hehehehehe! Oczywiście uSSman i środowiska mu oddane jak banderowska ukraina bardzo chciałyby, aby potężny sojusz rosyjsko-chiński przestał istnieć i stąd popłakiwania o "ewentualnym zmianie układu", ale sorry Winnetou.....nic z tego, hehehehehe! 
Rosja zostanie otoczona przez Chiny???? Buhahahahaha! Widzę, że po chwilowej poprawie znowu ci się pogorszyło, hehehehehe!
Faszyngton na niewiele może już liczyć, bo w konfrontacji trzech mocarstw to on jest w tej chwili przegrany. Nie będzie więc żadnej ceny i przejścia Rosji na stronę uSSmana. Pomarzcie sobie, hehehehe! Nie mówiąc już o "przyjściu Kremla na kolanach do uSSmana", hehehehe! Zwycięzca nie przychodzi na kolanach do pokonanego człowieczyno. A pokonany jest uSSman.
Wyścig zbrojeń jest zabójczy dla uSSmana, a nie dla Rosji. To uSSman wydaje gigantyczne kwoty na utrzymywanie setek baz na całym świecie oraz setek tysięcy swojego żołdactwa w tych bazach. Także utrzymywanie niezwykle kosztownych i zarazem anachronicznych na dzisiejszym polu walki między mocarstwami lotniskowców (10) wykańcza ekonomicznie uSSmana. Efekty widzimy w Syrii i Afganistanie.
W dobie okrętów podwodnych i rakiet hipersonicznych oceany nie chronią zbyt dobrze uSSmana, więc nie gadaj głupot. U jego wybrzeży czają się okręty podwodne jego ewentualnych przeciwników uzbrojone w głowice nuklearne.
Próbujesz za wszelką cenę wycofywanie się przegranego uSSmana z Syrii i Afganistanu przedstawiać jako "wycofywanie się na z góry upatrzone pozycje", ale to naprawdę śmiesznie wygląda, bo każdy widzi jak jest. Nawet Turcja, która już przeszła na stronę rosnącej w siłę Rosji.
I znowu bredzisz o Pakistanie, jakby był jakimś SUPER HEROSEM, którego inwazji nikt nie powstrzyma. Przypomina mi to twoje niedorzeczne bredzenie o "lądowaniu na polskich lotniskach chińskich brygad aero-mobilnych" (buhahahahahaha!). Niedorzeczność i absurd. Tak jak i twoje próby przepowiadania przyszłości, które skończą się podobnie, jak przepowiednie jehowych o kolejnym końcu świata. Śmiechem na sali.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Olgierd Szary

USA wycofują siły z Syrii i

USA wycofują siły z Syrii i Afganistanu.Cel: Chiny i Arktyka. Polityka jest pragmatyczna, tam nie ma miejsca na pojęcie "przyjaźń", ani na dawne krzywdy, jeżeli dzień dzisiejszu lub jutrzejszy ma swoje wymagania. Stąd ci sami generałowie, którzy walczyli z Amerykanami - teraz murem stoja za sojuszem z USA. Udostępnienie baz US Navy to zwiększenie amerykańskiej obecności w regionie -przeciw Chinom, z którymi Wietnam ma na pieńku od 1979, a od dwóch dekad wzrasta presja chińska na uzyskanie dominacji. W zamian USA i Izrael zniosły ograniczenia na sprzedaż broni, zwłaszcza systemów rakietowych. Niedawno media doniosły, ze wietnamski rybak wyłowił chińską torpedę cwiczebną. Rarytas - na 100% zostanie udostępniona specom z US Navy - oczywiście nie za darmo. Indie obróciły się na USA  po groxbie Pekinu zablokowania portów indyjskich przez 8-9 atomowych okrętów podwodnych Chin. Ani Indie ani Wietnam nie pałają jakąś przyjaźnią do USA - zwłaszcza Wietnam - ale dopóki Chiny grożą dominacją, dopóty strategiczny długofalowy, strukturalnie pewny sojusz USA z tymi graczami - może być tylko złamany większą siłą Chin. Tak samo Japonia czy Filipiny, czy Korea Płd, które wcale nie kochają USA i swoje dobrze wiedzą - twardo razem z USA strategicznie i długofalowo i strukturalnie trzymają wspólny polityczno-militarny front. To dotyczy też azjatyckich [ale nieislamskich] państw ASEAN i Australii. Co więcej - obecne opowiadanie się Rosji po stronie Chin - jest traktowane przez te wszystkie kraje jako uderzenie w ich żywotną rację stanu. Czyli w interesy jakichś 2,3 mld ludzi w Azji. Oczywista, że te ww państwa chętnie kupują po dobrych cenach dobre uzbrojenie rosyjskie [aczkolwiek Indie wg zasady "make in India" - czyli z koniecznym transferem technologii] - bo te państwa, niezależnie od strategicznego i żywotnego sojuszu z USA jako jedynym realnym graczem, z którym mogą razem  powstrzymać hegemonię Chin w Azji - to starają się utzrymac maksimum niezależności i balansować  Waszyngton Kremlem. Co swoją drogą Kreml dobrze rozumie - a Pekin rozumie sytuację jeszcze lepiej. Oczywiście dla mediów i mas odbywa się teatr mówienia o "przyjaźni", "pokoju", "dobrych intencjach" itd.. Natomiast w tych wszystkich państwach Kreml jest pojmowany jako ostry bezwzględny gracz, który podjął bardzo ryzykowną grę  kosztem interesu pozachińskich [ale nieislamskich] państw Azji. Co oznacza, że w momencie biedy - czyli krytycznego przekroczenia stosunku sił Chin do Rosji [czyli 2030-35] - te pozachińskie państwa Azji wraz z USA - jako cały blok antychiński - będą zainteresowane wyniszczającym konfliktem Chiny-Rosja na zasadzie  "gdzie dwóch się bije - tam trzeci korzysta". Ustawienie się Rosji po stronie Chin w 2014 miało mieć charakter podbicia ceny Rosji do dealu z USA przeciw Chinom. Rosja oparła swoją strategię na dogmacie z tzw. "Stategicznej wizji" Brzezińskiego, że jest niezastapiona jako gracz konieczny dla USA  do pokonania Chin. Tyle, że taktyczny obrót Rosji na Chiny w 2014 - spowodował w pozachińskich państwach Azji "czerwony alarm" - bo ten sojusz, nawet taktyczny, zagraża tym państwom chińską dominacją. Stąd właśnie obrót Indi i Wietnamu na USA, stąd tak duży nacisk na interoperacyjność i dalsze zacieśnienie sojuszu wojskowego Japonii i Korei i Australii i nawet Filipin - z USA. Duterte nic nie ugrał z Chinami - więc wrócił do USA, i to mimo skrajnie antyamerykańskiej retoryki, bo racja stanu ważniejsza, a Chiny cisną, a alternatywy dla US Navy brak. Rzecz oczywista, że ten antychiński blok, sprzymierzony żywotnie z USA, jest problemem dla Pekinu. Stąd potrzeba zbudowania kontr-sojuszu - a w tym przypadku praktycznie jedyna możliwością w tej sytauacji jest świat islamu - gdzie sprzymierzony Pakistan jest zarodkiem tego sojuszu. W przypadku wielkiej wojny Izraela i złamania islamskich pretendentów do hegemonii w regionie Bliskiego Wschodu - co na pewno odbędzie się z wkręceniem USA w tę wojnę - która z punktu widzenia Pekinu "zaowocuje" zniszczeniem dostaw surowców i południowej strategicznej nitki Jedwabnego Szlaku i komunikacji z portami  "sznura pereł" - WTEDY priorytetowa odbudowa dostaw surowców i Jedwabnego Szlaku i "sznura pereł" - będzie połączona ze zbudowaniem prochińskiego azjatyckiego sojuszu świata islamu - pod sztandarem atomowego Pakistanu, strategicznego sprzymierzeńca Chin - którego wtedy Chiny spuszcza z obecnej uwięzi - wyposażą - i zabezpieczą mu tyły przed Indaimi.. Marsz na zachód Pakistanu będzie nie do zatrzymania z dwóch względów - bo Izrael i USA same wymiota i złamią państwa islamskie na drodze pochodu, a po drugie, bo atomowy [i ludny 200 mln ludzi] Pakistan jest nie do ruszenia. W ten sposób Chiny odbudują w pełni drożne i zabezpieczone - i w dodatku preferencyjne dostawy surowców, odbudują najważniejszą nitkę Jedwabnego Szlaku, skomunikowanie ze "sznurem pereł", okrążą Indie od zachodu, zbudują sojusz prochińskich świata islamu - dla zbalansowania proamerykańskiego sojuszu państw Azji. No i Chiny zyskają duży 1,5 mld  rynek zbytu - i węglowodory rozliczane w petrojuanach. Oczywiście zerwanie obecnego taktycznego sojuszu Kremla z USA by zmieniło ten układ - ale na taki zwrot się nie zanosi - bo Kreml chce maksymalnie podbić cenę w rozmowach z USA - a jednocześnie konsekwentnie wypiera stanowisko proamerykańskich państw Azji - że Rosja tym sojuszem z Chinami, nie dość, że uderza w  interesy strategiczne i rację stanu tych państw Azji, które nie chca hegemonii i dominacji Chin - to Kreml działając dokładnie odwrotnie do nich - zwyczajnie popełnia samobójstwo [przynajmniej w Azji - chodzi o Syberię, która jest za miedza dla Chin] - i Kreml coraz bardziej traci możliwości, by ten sojusz zerwać. Ale - czas wszystko pokaże. Kreml twierdzi, że sankcje USA i UE mu nie zaszkodziły - wiec pewnie [opierając się o dogmat, że Rosja jest niezastąpiona dla USA przeciw Chinom] - Kreml będzie kontynuował swoją grę na podbijanie ceny do dealu z USA - przez kontynuację owego taktyczno-negocjacyjnego sojuszu z Chinami - który w pewnym momencie zamieni sie w strategiczną pułapkę bez wyjścia  dla Rosji.

Portret użytkownika UPAdlina

Bandycki uSSman wycofuje się

Bandycki uSSman wycofuje się z Syrii i Afganistanu z prostego powodu: Brak sił. Jeżeli przez 12 lat nie był w stanie pokonać talibów biegających w klapkach po górach, to gdzie mu do Arktyki i Chin.
Żadni generałowie nie stoją murem za uSSmanami. Podaj wiarygodne źródła mówiące, że jest inaczej. 
Indie nie obróciły się na uSSmana, a wręcz przeciwnie, bo olały go i obróciły się ku Rosji, na co dowodem te linki: 

 https://kresy.pl/wydarzenia/rosja-dostarczy-indiom-pierwsze-zestawy-systemy-s-400-w-ciagu-dwoch-lat/

Długo oczekiwany kontrakt o wartości 5 miliardów dolarów na zakup pięciu pułkowych zestawów S-400, przeznaczonych do służby w indyjskich siłach, powietrznych został oficjalnie podpisany podczas tegorocznego dwustronnego dorocznego szczytu Indie-Rosja, który odbył się w Nowym Delhi na początku października. W ceremonii podpisania wziął udział indyjski premier Narendra Modi i prezydent Rosji Władimir Putin. Nowe Delhi utrzymało decyzję o zakupie rosyjskich S-400 pomimo silnej opozycji ze strony uSSmana. (Rosja pozostaje największym dostawcą sprzętu obronnego w Indiach). 

Indie kupią 9 milionów baryłek irańskiej ropy w listopadzie pomimo amerykańskich sankcji:
INDIA TO BUY 9 MILLION BARRELS OF IRANIAN OIL IN NOVEMBER DESPITE US SANCTIONS:

 https://southfront.org/india-to-buy-9-million-barrels-of-iranian-oil-in-november-despite-us-sanctions-media/

Nie będzie konfliktu Chiny-Rosja, ponieważ obydwa mocarstwa jako wspólny cel mają osłabienie uSSmana, który jest największym zagrożeniem dla jednych i drugich. Nie ma wątpliwości, że to osłabianie im wychodzi, co widzimy właśnie w Syrii i Afganistanie. 
"Niepowstrzymany marsz  Pakistanu na zachód", który tu przepowiadasz jest tak śmieszny i niedorzeczny, że nawet nie będę tego komentował, bo samo to, że coś takiego piszesz nie świadczy dobrze o twoim stanie umysłowym.
Nie ma żadnego podbijania ceny przez Kreml, bo nie ma w ogóle opcji sprzymierzenia się Rosji z uSSmanem przeciw Chinom. Po pierwsze uSSman jest niewiarygodny i łamie wszelakie sojusze i traktaty, a po drugie coraz mniej państw chce z nim wchodzić w sojusze, bo to już upadające mocarstwo, co widać po sytuacji w Syrii i Afganistanie. Turcja nie bez powodu olała uSSmana i zaczęła współpracę z rosnącą w siłę Rosją. To wszystko dzieje się na naszych oczach w odróżnieniu od twoich oderwanych od rzeczywistości majaków i śmiesznych wizji przyszłości. Nie ma więc żadnych pułapek, a jeżeli już to jak widzisz w te pułapki wpada uSSman. Syria, Afganistan i utrata Turcji na rzecz Rosji to chyba wystarczające dowody. Tak więc rodzi się wielobiegunowy świat na bazie rosyjsko-chińskiego sojuszu, którego głównym celem w tej chwili jest osłabianie uSSmana. Postępująca dedolaryzacja świata także robi i zrobi swoje. Udawanie więc, że wycofywanie się z Syrii i Afganistanu bandyckiego uSSmana jest tylko "wycofaniem się na z góry upatrzone pozycje" jest śmieszne i oderwane od rzeczywistości.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika inzynier magister

W Polsce mafia WSI ma

W Polsce mafia WSI ma siędobrze, a podobno rząd dobrej zmiany walczy z mafiami ale mafii wojskowej WSI nie może ruszyć ! Dlaczego TVP nic o tym nie mówi ?!  "Przez lata polskie państwo grubo przepłacało pieniędzmi podatników za druk egzaminów maturalnych i gimnazjalnych. Kiedy dotychczasowego monopolistę chciała wyręczyć, po znacznie niższej cenie, konkurencyjna firma, jej szefowie tylko nastręczyli sobie problemów – pisze jeden z portali.Przez wiele lat, od 2005 roku z intratnego, państwowego zlecenia korzystały Wojskowe Zakłady Kartograficzne, podległe resortowi obrony. Według autorów tekstu, cykliczne zamówienia praktycznie realizowali prywatni podwykonawcy – Toruńskie Zakłady Graficzne Zapolex oraz Drukarnia POZKAL z Inowrocławia. Przez ostatnie cztery lata WZK życzyły sobie za usługę po 34 miliony złotych. Do kasy firmy trafiało jednak znacznie mniej. Na przykład w 2016 roku 13,2 miliony złotych (według deklaracji prezesa) oraz zaledwie około 1,5 miliona (według dokumentów) – wynika z materiału zamieszczonego na Onet.pl.Kontrofertę na obecny rok postanowiły złożyć Częstochowskie Zakłady Graficzne wraz z brodnicką firmą Samidruk. Zarzucają one zakładom wojskowym zawyżanie ceny. Zadeklarowały, że wykonają tę samą pracę za kwotę niższą o 8 milionów i wygrały przetarg.Według Onet.pl, Wojskowe Zakłady Kartograficzne zaczęły składać przeciwko konkurencji wiele doniesień do instytucji państwowych. Odwołanie od rezultatów przetargu trafiło do sądu oraz Krajowej Izby Odwoławczej. W styczniu siedzibę CZG przeszukała policja, która zabrała firmowe dokumenty. Posłużyły one zaledwie dzień później WZK do argumentowania na rozprawie KIO.Mimo to firma z Częstochowy wygrała sprawy – sądową oraz przed izbą odwoławczą. Nie był to koniec kłopotów, gdyż przeciwnik okazał się nieustępliwy. Prokuratura otrzymała od strony wojskowej kolejne zawiadomienie przeciwko CZG, zaś minister sprawiedliwości – prośbę o nadzór nad sprawą wraz z sugestią, że zakład spod Jasnej Góry może nie sprostać zleceniu.Z kolei w październiku policja zatrzymała dwóch pracowników firmy z Częstochowy. Spędzili dwie doby za kratami zanim uwolnił ich sąd. Nie znalazł on podstaw do zastosowania dłuższego aresztu w związku z rzekomym fałszerstwem. „Przy okazji” z siedziby drukarni funkcjonariusze zabrali dokumentację, m.in. dotyczącą przetargów. Prokuratura do dziś nie postawiła jednak zarzutów w tej sprawie.Chociaż Częstochowskie Zakłady Graficzne dobrze wywiązały się ze zlecenia, kolejny, dwuletni przetarg znów rozstrzygnięty został na korzyść Wojskowych Zakładów Kartograficznych. Tym razem za ponad połowę niższą cenę.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj