Po ostatnim wielkim trzęsieniu ziemi w Nowej Zelandii dwie główne wyspy tego kraju zbliżyły się do siebie

Kategorie: 

Źródło: Twitter

Dwie główne wyspy wchodzące w skład Nowej Zelandii - Północna i Południowa - na skutek ostatniego trzęsienia ziemi o sile 7,8 stopni, zbliżyły się do siebie o ponad 2 metry. Tak przynajmniej twierdza nowozelandzcy sejsmolodzy z lokalnego instytutu GeoNet.

 

Pomiary wskazujące na takie rezultaty wykonano za pomocą czujników GPS zamontowanych na wybrzeżach obu wysp. Udało się ustalić, że przylądek położony na krańcu północno-wschodniej części Wyspy Południowej wzrósł prawie o metr i przesunął się w kierunku Wyspy Północnej o mniej więcej 2 metry.

 

Jednocześnie nie tylko zbliżenie dwóch wysp, ale także zmieniać od geograficznego położenia wielu miastach i regionach kraju zostały zarejestrowane. Na przykład, stolicy Nowej Zelandii Wellington (znajduje się w południowej części Wyspy Północnej) zostało przesunięte 6 cm na północ, a znajdujące się najbliżej epicentrum, trzecie co do wielkości miasto Nowej Zelandii, Christchurch, przesunęło się na wschód o około 10 cm.

Spektakularnie wyglądają obecnie części wybrzeża na Wyspie Południowej, gdzie doszło do wypiętrzenia dna morskiego. W niektórych miejscach, na przykład w okolicy Kaikoura, dno wystawało nad powierzchnie zupełnie przekształcając rzeźbę wybrzeża. To powoduje potrzebę opisania zmian linii brzegowej w wydawnictwach kartograficznych.

Nowa Zelandia znajduje się na granicy dwóch płyt tektonicznych, australijskiej i pacyficznej. Ciągłe tarcie krawędzi tych płyt jest przyczyną bardzo częstych trzęsień ziemi w Nowej Zelandii i na obszarach wodnych oceanu otaczającego ją.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Skomentuj