Parytet złota na franku może się okazać koszmarem polskich kredytobiorców

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Na wszystkich polskich kredytobiorców, których należności są nominowane we frankach szwajcarskich padł blady strach. Media nakręcające histerię na rynku mieszkaniowym, którą można nazwać "taniej już nie będzie", doprowadziły do tego, że mamy obecnie 700 tysięcy Polaków, których raty za domy zależą od tego, co 30 listopada powiedzą w referendum mieszkańcy Szwajcarii.

 

Obecne władze Szwajcarii robiły, co mogą, aby utrudnić realizację postulatu większego oparcia franka szwajcarskiego na złocie. Jednak udało się zebrać 100 tysięcy podpisów obywateli i z mocy prawa 30 listopada odbędzie się referendum, które może zadecydować o obowiązku dokupienia złota na rynku światowym, tak, aby zwiększyć rezerwy złota do 20 procent.

 

Dodatkowo całe szwajcarskie złoto ma być przechowywane na terenie Szwajcarii, co po perypetiach z niemieckim złotem w USA, wydaje się być żądaniem bardzo racjonalnym. Aby spełnić te warunki konieczne będzie dokupienie złota na rynku światowym, co może wywindować cenę za uncję z 1200 na około 1500 dolarów. To, co jednak spędza sen z powiek kredytobiorców to prawie stuprocentowa zwyżka kursu franka szwajcarskiego.

Według niektórych analiz szwajcarska waluta będzie po tej operacji kosztowała powyżej 4 złotych. Dla ludzi, którzy kupowali nieruchomość w Polsce przy franku powyżej 2 zł oznacza to, że muszą oddać dwa razy więcej, co może skłonić banki do żądania dodatkowych zabezpieczeń. Tak czy inaczej oznacza to kłopoty dla ponad 700 tysięcy rodzin w naszym kraju.

 

Gdy pojawia się nowy inwestor na giełdzie bywa nazywany narybkiem. Na takich naiwniakach, określanych pogardliwie "leszczami" żywią się rozmaici cwaniacy często niesłusznie zwani "rekinami". "Wyleszczenie" polega na pozbawieniu pieniędzy przestraszonego "leszcza" podpuszczanego do zawarcia niekorzystnej transakcji.

 

Taką samą analogię można zobaczyć w sytuacji kredytobiorców we frankach. Media zgodnie naganiały "leszczy", którzy wierząc, że skoro rozmaici eksperci mówią, że taniej już nie będzie na rynku mieszkaniowym, a potem o kredyt może być trudniej, to trzeba się śpieszyć. No i pośpieszyło się takich delikwentów ponad 700 tysięcy, a teraz na razie jest to ich problem. Po prostu, zostali "wyleszczeni" przez banki i działające z nimi w zmowie instytucje finansowe, oraz środki masowego przekazu.

 

Wkrótce jednak może się okazać, że ze względu na masowość problemu "wyleszczonych" może się okazać, że pojawi się jakiś polityk, który niczym "Janosik", ukradnie tym, którym się chce pracować i zarabiają, po czym da te pieniądze biednym "leszczom" na przykład przez jakieś rządowe dopłaty. Spowoduje to, że ostatecznie "wyleszczeni" w tym przekręcie banksterów będą jak zwykle podatnicy.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika Atronarh

Ludzie, którzy wzięli te

Ludzie, którzy wzięli te kredyty - w tym również ja, który miałem z żoną dochody ponad 4tys- brali kredyt bo bardziej się opłacał niż wynajem mieszkania. A na tym forum najwięcej mają do powiedzenia ''leszcze'', które mieszkają całe życie z mamusią i nie mają pojęcia o czym piszą. Więc darujcie sobie wasze wypowiedzi typu ''po cholerę brali kredyty''. Idźcie na własne utrzymanie, to zobaczymy, kto z was kupi mieszkanie za gotówkę. Wrocicie z placzem do mamusi.

Portret użytkownika Kazek12

A co rząd mysli zrobic z tym

A co rząd mysli zrobic z tym oszustwem bankóów, które nie miały franków, a udzielały kfredytów w =e frankach, wuiedząc oczywiście, że kurs poszybuje w górę i teraz ten kłopot spadł na kredytobiorców, któzy nigdy nied widzieli żadnego franka.
Rząd powinien ureguklowac sprawe , podobnie jak na WA=ęgrzech.

Portret użytkownika Raqq

No właśnie - może by tak

No właśnie - może by tak sprawdzić, czy przy udzielaniu każdego kredytu dany bank miał fizycznie w tym dniu w kasie ilość franków na pokrycie kredytu razem z wcześniej udzielonymi kredytami. Jeśli nie było tak, to chyba można mówić o formie oszustwa w takim wypadku?
Moge przyjąć, że banki mogą mieć rezerwę cząstkową w PLN i dopisywać sobie ile trzeba. Ale w przypadku wlut obcych?

Portret użytkownika lolo

Tutaj tyle mądrości... a

Tutaj tyle mądrości... a kredyty trzeba spłacać, bez względu czy "idzie w górę czy w dół". Mnie zastanawia tylko to, o czym myśleli ci co brali kredyt na 30 lat? Nie rok, dwa... tylko 30 a może i dłużej. Przy "naszych" rządach.
 
Bądź niewolnikiem w "swoim" domu. Bankierzy

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Portret użytkownika lolo

Pewnie masz rację. Tylko

Pewnie masz rację. Tylko pozostaje jeszcze pytanie do jakiego "końca"? Ale to już rozważania akademickie. Niemniej jeśli stracisz pracę przed owym "końcem" to w przypadku wynajmu - za różne ceny zresztą - nie jesteś dłużnikiem. W przypadku zainwestowania w lokal, masz, jak to jest w powiedzeniu z Ameryki Łacińskiej:

"Pożyczasz 100 mln, oddajesz 200 mln i jesteś dłużny 300 mln."

W każdym razie... jak nie urok to sraczka. Podobno kiedyś nieżyjący już abp. Życiński był rzekł:

"Polacy nie muszą mieć mercedesów, mogą je myć."

No to myjemy...

 
Jacy ludzie - takie czasy.

Strony

Skomentuj