Pandemia doprowadziła do spadku płodności, ale tylko w bogatych krajach

Kategorie: 

Źródło: tg

Grupa włoskich naukowców z Uniwersytetu Bocconi przeprowadziła badanie sytuacji demograficznej na świecie podczas pandemii COVID-19. Okazało się, że wskaźnik urodzeń w bogatych krajach spadł w ciągu ostatniego półtora roku. W swoim artykule, opublikowanym w Proceedings of the National Academy of Sciences, naukowcy badali współczynniki dzietności w 22 najbogatszych krajach świata od 2016 roku do pierwszych miesięcy 2021 roku.

 

Na początku pandemii eksperci zakładali, że świat czeka na wyż demograficzny, ponieważ ludzie byli zmuszeni pozostawać w domu i nie chodzić do pracy. Eksperci wierzyli, że w samoizolacji nie ma wielu opcji, co zrobić.

 

Jednak historycy nie zgodzili się z tą hipotezą. Przypomnieli, że podczas pandemii grypy w 1918 r. niektóre kraje doświadczyły kryzysu płodności , np. w Wielkiej Brytanii, Indiach, Indonezji, Japonii, Nowej Zelandii, Norwegii, Sri Lance i na Tajwanie. Ludzie żyjący w niepewnych czasach mają tendencję do odkładania rodzenia dzieci do czasu, aż wszystko wróci do normy. Tak więc koniec II wojny światowej doprowadził do wyżu demograficznego. Nowa praca naukowców potwierdziła słuszność historyków, tzn. przynajmniej w bogatych krajach.

 

Prace obejmowały badanie akt urodzeń z 22 najbogatszych krajów świata, a następnie porównanie ich od 2016 r. do początku tego roku. Jednocześnie naukowcy nie zapomnieli o istniejących znanych sezonowych wahaniach płodności.

 

Naukowcy odkryli, że ogólnie współczynniki dzietności spadły podczas pandemii, a w niektórych krajach współczynniki osiągnęły poziom kryzysu. Na przykład we Włoszech różnica wyniosła 9,1%. Naukowcy zauważyli również, że recesja rozpoczęła się około dziewięciu miesięcy po rozpoczęciu pandemii. Sugerowali, że ludzie zareagowali na niestabilną sytuację na świecie i odmówili posiadania dzieci.

 

Jednocześnie amerykańscy naukowcy odkryli, że w ciągu ostatniego półtora roku w niektórych północnych krajach Europy wskaźnik urodzeń nawet wzrósł. Zdaniem badaczy przyczyną tego może być stosunkowo niewielka skala pandemii w tych państwach, a także obecność rozwiniętego systemu wsparcia społecznego na ich terytorium.

 

W marcu 2021 r. Niger ma najwyższy średni wskaźnik urodzeń na świecie. Na drugim miejscu jest Somalia, na trzecim Kongo. W pierwszej dziesiątce znajdują się również Mali, Czad, Angola, Burundi, Nigeria, Gambia.

 

Naukowcy zauważają, że jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić, czy kryzys zostanie zrekompensowany przez przyszły mini-boom, gdy sytuacja koronawirusa się ustabilizuje. Nikt jednak nie wie, kiedy to nastąpi.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika ​​​​​euklides

Ludzie żyjący w niepewnych

Ludzie żyjący w niepewnych czasach mają tendencję do odkładania rodzenia dzieci do czasu, aż wszystko wróci do normy

Haha, no naprawdę Ameryka. Tylko nieodpowiedzialny przygłup i sku..n decyduje się na dziecko w czasach kiedy pańswo może mu zrobić wszysko, a zyeby planują jakiś tajemniczy "reset". wykazując rządzę coraz zuchwalszej kradzieży i uzależniania wszyskich od łaski i niełaski pańswa.

Portret użytkownika jaceks77

Dziwne tylko czemu najwyższy

Dziwne tylko czemu najwyższy wskaźnik jest w takich "oazach spokoju" jak Niger, Somalia , Angola ?

Przecież to przeczy twierdzenie , że "ludzie żyjący w niepewnych czasach mają tendencję do odkładania dzieci".

Portret użytkownika MARCHEWKA

Zamknięte uczelnie, zamknięte

Zamknięte uczelnie, zamknięte kawiarnie, zamknięte dyskoteki, brak imprez masowych, zakazy przemieszczania się... to gdzie ludzie mieli się spotykać i poznawać aby doprowadzić potem do 'aktu płodności przypadkowej'.... też mi nowość....

Skomentuj