Oszczędzanie wody jedynie pogarsza problem? Tak twierdzą naukowcy

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Wśród wody używanej przez ludzi na całym świecie aż 70% pochłania rolnictwo. Dlatego też znalezienie skuteczniejszych sposobów nawadniania roślin jest teraz bardzo często podejmowanym tematem wśród ekologów. Niestety, niedobór słodkiej wody na świecie rośnie, a nowe badanie wykazało, że techniki nawadniania opracowane przez naukowców jedynie pogarszają problem.

Około 40% przyswajanych przez nas kalorii pochodzi z nawadnianych upraw, a odsetek ten stale rośnie. Naukowcy starają się więc znaleźć sposób, aby większą ilość roślin wyhodować ze zmniejszonej ilości wody. Rządy płacą miliardy dolarów na zwiększenie wydajności irygacji, jednak, jak się okazuje, zupełnie niepotrzebnie.

Quentin Grafton z Narodowego Uniwersytetu Australii twierdzi, że nowe techniki irygacyjne jedynie zwiększają zasobność portfeli rolników, jednak są przy tym destrukcyjne dla przyrody.

 

Ludzie, zamiast produkować taką samość ilość jedzenia przy mniejszym zużyciu wody, postanawiają wykorzystywać zyskane możliwości i zaczynają wyzyskiwać niegdyś niedostępne grunty, nawadniając pola, które kiedyś były niemożliwe do uprawy. Zjawisko zyskało nawet nazwę „efektu odbicia” – wzrost produktywności użycia zasobów naturalnych skutkuje zwiększeniem ich zużycia.

Naukowiec wskazuje jednak na jeszcze jeden problem. Gdy woda jest „marnowana”, spora jej część powraca do wód gruntowych lub rzek, z których się ją czerpie. Zwiększona efektywność nawadniania może zmniejszyć ten efekt. Takie przypuszczenia zostały już potwierdzone w wielu badaniach na całym świecie. To z pewnością jeden z największych dylematów politycznych i gospodarczych – jak pogodzić rosnące zapotrzebowanie na słodką wodę z jej ograniczonymi zasobami?

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Scarlet
Portret użytkownika Scarlet


Komentarze

Portret użytkownika Odważniak

A co z wodą zrabowaną z

A co z wodą zrabowaną z systemu i uwięzioną w plastikowych i aluminiowych pojemnikach w sklepach? Zapaskudzoną farbkami i słodką trucizną, która zamiast krążyć w systemie, kurzy się na placach magazynowych, podgrzewana przez słoneczko, w plastiku, który zanieczyszcza tę wodę (smacznego). Ciekawe, czy są jakieś dane, ile słodkiej wody jest uwięzionej w sklepach, hurtowniach i fabrykach napojów? Ogólnoświatowa liczba zapewne będzie przerażająca, zakładając, że połowa towaru w sklepie, to napoje... Założę się, że ma ten zachodni lajfstajl wpływ na cyrkulację wody w środowisku. Przestańmy kupować wodę w plastiku, głosujemy portfelami. Zagłodzić korpo raka.

Portret użytkownika clojzy

Śmiano się, że jakby

Śmiano się, że jakby wproadzić socjalizm na sacharze to by pisaku zabrakło po miesiącu, tylko, że to był kawał. Ale jak się kapitalizm wziął do dzieła, to na na całej Ziemi wody zabrakło - tylko na serio.

Portret użytkownika Ractaros96

Zamknięte obiegi wodociągowo

Zamknięte obiegi wodociągowo-kanalizacyjne w miastach i odcięte od środowiska farmy wieżowce z kontrolowanym klimatem i tym samym obiegiem wody. Przy zmianach klimatu wypadałoby produkować przynajmniej część żywności w taki sposób, aby ograniczyć ryzyko klęski głodu.

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Portret użytkownika kolo21

Wodę nam kradną od wielu

Wodę nam kradną od wielu miesięcy. Przeklęte słońce non stop nawala i wysusza wszystko na proch. A ściekomedia, podają jakie to nie są ulewy i burze huraganowe nad naszym krajem. Ludziska się śmieją ale nie podejrzewają najgoszego. Wykończą rolnictwo, zaczną sadzać te swoje gmo i raczek zje Polachów w ciągu paru lat. Do tego słuzba nie zdrowia, która ma głęboko gdzies pacjenta i czycha na jego zgubę. No i hordy żydów Ukraińskich w Polsce, oraz chemia wszechobecna Ale co tam to wina dieseli i pierdów bydła domowego.

kolo21

Portret użytkownika ARTUR

Największym zagrożeniem dla

Największym zagrożeniem dla ludzi jest głód który promuje każdy kto sadzi , sieje lub spożywa produkty genetycznie modyfikowane . Spójrzmy na tzw." suszę " w Lachii , to czyste kłamstwo i drenowanie odszkodowań z budżetu za głupotę rolników i rządu . Roślina genetyczna nie ma systemu korzeniowego dostosowanego do klimatu lecz mikroskopijny korzonek który wymaga nawadniania , normalne zboże jak udowadniano to na biologii w klasie 4 podstawówki ma korzeń długości ponad 100 cm i tegoroczna tzw. " susza " nie spowodowała tak drastycznego spadku poziomu wód gruntowych aby zagroziło to zbiorom niemodyfikowanych roślin .

Portret użytkownika losertan

Trzeba było spróbować tego

Trzeba było spróbować tego lata utrzymac trawnik i rośliny w ogrodzie. Siedząc przed komputerem tego nie sprawdzisz...
Przez ostatnie trzy miesiące w moim mieście padało w sumie 6 dni...
Sucho jest i tyle i mimo, ze trzy dni temu padało to nawilżona gleba była tylko do 10 cm w głąb. Głębiej niestety sucho jak "pieprz".
No ale lepiej wszędzie szukać UFO, GMO i NWO... Bo tak w internetach pisali...

Portret użytkownika ARTUR

Ciekawe jaki masz trawnik ,

Ciekawe jaki masz trawnik , zapewne wychodowany lub wysiany z kupionych nasion , mój trawnik z dzikiej trawy był gęsty i gruby , czasami lekko suchy lecz wystarczy chwila deszczu raz w miesiącu aby się ożywił . Pamiętaj że nauka i wiedza to nie to samo , trawnik trawnikowi też nie jest równy .

Portret użytkownika nietutejszy

Potwierdzam. Trawnik ostatnio

Potwierdzam. Trawnik ostatnio kosiłem pod koniec maja, potem już nie było takiej potrzeby. Po ostatnich deszczach jest nawilżone 5-7 cm, głebiej, do co najmniej 50 cm (głębiej nie kopałem) ziemia jest sucha jak by nigdy wody nie widziała. W tym roku już nawet niektóre duże drzewa sobie nie radzą. Więc to co się pisze o suszy, to nie pitolenie, tylko fakty.

Skomentuj