Oświetlenie LED może mieć poważny wpływ na środowisko i zwierzęta

Kategorie: 

Źródło: ProtectiveResources

Według nowych badań, przeprowadzonych przez Uniwersytet w Exeter, oświetlenie ulic przy pomocy żarówek LED może być dostosowane tak, aby zmniejszyć jego oddziaływanie na środowisko.

 

 

 

Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii dowiodły, że drapieżne chrząszcze i pająki, które były oświetlane LED-ami przez całą noc, całkowicie znędzniały. Natomiast liczba owadów dotkniętych w ten sposób znacznie zmalała, gdy światła zostały przyciemnione o 50% oraz wyłączone między północą a godziną 4 nad ranem.

 

Diody LED stanowiły tylko 9% światowego rynku oświetleniowego w 2011 roku, ale prognozy wskazują, że w 2020 roku będą wynosić aż 69%. W związku z tym, naukowcy z Exeter obawiają się o ich wpływ na rośliny i zwierzęta, dlatego stwierdzili, że pilnie potrzebne są badania, które pomagą zrozumieć, w jaki sposób najlepiej zapobiegać nieprzewidzianym efektom ekologicznym. Doktor Thomas Davies z Uniwersytetu w Exeter zaznaczył, że zmiany są konieczne, ponieważ rozwój oświetlenia LED jest problemem w skali globalnej, a liczba udokumentowanych szkodliwych oddziaływań na nasze środowisko naturalne stale rośnie. Davies podsumował wyniki badań następująco:

Nasze badania pokazują, że władze lokalne mogą być w stanie zarządzać oświetleniem LED w taki sposób, który zmniejsza jego wpływ na środowisko. Musimy teraz ustalić, czy ten scenariusz dotyczy też innych gatunków, nie tylko tych przez nas badanych. Mimo iż nasze podejście przyczyniło się do zmniejszenia liczby pająków i chrząszczy, dotkniętych w różnym stopniu przez oświetlenie LED, badania wskazują, że całkowite uniknięcie tych skutków, w ostateczności może wymagać zaprzestania stosowania diod LED-owych.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.


Komentarze

Portret użytkownika Nicco

Pamiętam, że jak pierwszy raz

Pamiętam, jak pierwszy raz wstawili LEDy w miejscu gdzie mieszkam. Wówczas ciężko było mi się do tego przyzwyczaić. Zamiast patrzyć przed siebie, chodziłem ze wzrokiem skierowanym w dół, bo myślałem że mi oczy wypali, a i to na niewiele się zdawało. Obecnie już tak na to nie reaguję, ale wiem że nie jest to dla nas dobre i szkoda, że ograniczyli się w badaniach jedynie do zwierząt. Nikogo przecież nie będą specjalnie interesowały losy pajączków, czy innych robaczków. Dlatego też i oddźwięk będzie miało to znikomy. Powinno się wspomnieć o rzeczywistym wpływie na nas - ludzi.

Portret użytkownika biatel

Ach, co Wy wiecie o LEDach. A

Ach, co Wy wiecie o LEDach. A i ze zrozumieniem treści też problem nielichy. Komu to widmo lamp sodowych przypomina słoneczne (brawo za wstawienie wykresików i link)? A komu widmo żarówki wydaje sie naturalne? Tym osobom polecam okulistę. Niespełna sto lat temu producenci mioteł straszyli konsekwencjami zdrowotnymi stosowania odkurzaczy. Może mieli rację. Dlaczego więc szkodliwość odkurzaczy nie zajmuje czołówych miejsc w newsach?

A teraz kilka faktów.

1. Widmo LED jest takie jak chce producent. Jest to kompromis pomiędzy ceną i wydajnością. Są LED lepsze i gorsze. Niedoskonałym miernikiem jakości dla celów oświetlenia jest współczynnik oddawania barw (CRI lub Ra). UE wymaga, by te stosowane w mieszkaniach i biurach miały >80, więc dzisiaj każdy Chińczyk pisze na opakowaniu >80. Rzetelne 80 ygląda zwykle nieźle. Można spotkać 90 i 95 - zależy ile się zapłaci. LED na ulicach mają zwykle CRI 40-70 (im starsze tym gorsze, ta technologia rozwija się bardzo szybko).

2. Widmo CFL jest zwykle bardziej poszarpane niż widmo LED. Do tego rtęć i metale iem rzadkich w środku. To był chyba najgłupszy pomysł UE wcisnąć to ludziom do domów.

3. LED do uprawy roślin nie świecą na biało. Roślinki nie wykorzystują barwy zielonej (dlatego odbijają tę część widma i mają kolor zielony) dlatego LED do uprawy roślin emitują tylko to co jest w stanie połknąć roślinka. Zwykle dla naszego wzroku jest to barwo różowa. (W starej technologii istniały też np. świetlówki akwarystyczne o zmodyfikowanym widmie).

4. Od czego boli głowa

4a. Migotanie światła. Ze względu na pazerność kapitalistów 90% LED na rynku ma prymitywny zasilacz z kondensatora i kilku diod. W prezencie otrzymujemy wahania ilości światła do kilkudziesięciu procent w rytmie 100 razy na sekundę. Polecam np. https://geektimes.ru/post/241758/ lub inne wyniki testów, niekoniecznie w cyrylicy. Dodatkowo kondensatory elektrolityczne w środku z czasem wysychają, zwiększając natężenie tego zjawiska. Typowe kondensatory elektrolityczne na 105 stopni mają trwałośc 2000h w tej temperaturze, a najlepsze na rynku 7-12000h (nie spodziewajcie się ich w chińskich LEDach). Tymczasem trwałość LED to nawet 100000h. A ze względu na brak miejsca zamienniki żarówek nieźle się grzeją. Producenci są zwykle oszczędni w informacjach na opakowaniu. Gdy piszą PF>0,5 lub cos koło tego to lepiej takich produktów unikać - wewnątrz na 100% jest taki właśnie skrajnie uproszczony zasilacz. Gdy jest oznaczenie CCD lub PF>0,9, a producent nie kłamie to jest  zasilacz elektroniczny (stałoprądowy). Gdy na opakowaniu nie ma żadnych z wymienionych informacji - także lepiej sie trzymać od tego produktu z daleka.

4b. LED "kłują" w oczy, poniewać powierzchnia emitera jest niewielka w stosunku do emitowanego strumienia swiatła. Nigdy nie powinny być stosowane bez rozpraszaczy światła. Tymczasem na rynku jest takich konstrukcji całe mrowie (np. większość zamienników halogenów z trzonkiem GU). Jeżeli już mamy - to nigdy nie należy patrzeć na takie źródło światła (oficjalne materiały mówią o niebezpieczeństwie dla oczu przy odległości <20cm).

I jeszcze mnóstwo innych rzeczy które należy mieć na względzie. Podsumowując: LED to jedno z lepszych sztucznych źródeł światła, jakie wymyślono. Prawidłowo stosowane nie trują i nie szkodzą. Ze względu na intensywny rozwój, rynkowa modę, skala oszustw i niedoinformowania jest zupełnie , niespotykana. LED LEDowi nierówny i przyzwyczajenia z XX wieku typu kup 100W żarówkę są zupełnie nie do zastosowania. A wiedza zbyt skomplikowana by masowo trafiała pod strzechy. Skutkiem wiele osób jeszcze będzie bolała od LEDow głowa. Niepotrzebnie.

Portret użytkownika ar

Fajnie że to wszystko

Fajnie że to wszystko napisałeś, tylko szkoda że nie zrozumiałeś na czym polega problem... Więc dla kontrastu do przestawionych w punktach informacji nie na temat napiszę najprościej jak się da: rośliny i zwierzeta potrzebują też nocy i by było w nią w miarę ciemno. I wywody na temat jkakości czy trwałości LED kompletnie są nie na temat... Ale życzę dalszych sukcesów w pogłębianiu wiedzy, najlepiej wraz ze zrozumieniem, kiedy ją stosować....

Portret użytkownika wladek

Taki z ciebie profesor ale

Taki z ciebie profesor ale nie widzę żebyś tu wspomniał o kluczowym zagadnieniu(nieświadomie tylko w jednym przypadku) czyli długości fali.Światło z ledów emituję światło o konkretnej długości fali dlatego nie jest ono tak naturalne jak światło ze zwykłej żarówki z żarnikiem.Dopiero miszanina róznych fal daje światło białe.W tej kwesti już lepsze są sodowe o których wspomniałeś.Co do światła zielonego to właśnie chodzi o to że rzekomo rosliny nie wykorzystują w żaden sposób światła o dł fali 487–570nm.Dodam tylko że naukowcy do tej pory nie rozwiązali pewnych kluczowych kwesti w fizjologi roślin więc informacje uważane od nich za pewne możemy uznać za prawdopodobne.Słońce emituje każdy rodzaj fali a mimo to rośliny rosną pod nim lepiej niż pod lampami led bez zielonego światła.

Największy plus ledów to zużycie prądu,niestety nie wieżę w to by wszystkim tym wspaniałym firmom zależało na coraz mniejszym zużyciu.Przecież mamy kapitalizm czyli na logikę system w którym nie liczy się postęp ani dobro człowieka tylko ilość pieniędzy.

Portret użytkownika biatel

Szkoda, że nie czytasz ze

Szkoda, że nie czytasz ze zrozumieniem. O długosci fali nie rozpisywałem się, bo ktoś już przekleił kilka komentarzy nizej typowe widma źródeł naturalnych i sztucznych. Jeżeli ktoś tam spojrzał i nadal twierdzi, że LED emitują jedną (ew. 3) długości fali, a lampa sodowa widmo ciągłe to kończą mi się argumenty. Co więcej proszę spojrzeć, że gloryfikowana tradycyjna żarówka ma duży nadmiar promieniowania w kierunku czerwieni.

Oczywiście prawdą jest, że ze złożenia LED czerwonej, niebiezkiej i zielonej też można otrzymać światło białe. Tak jednak działaja w zasadzie wyłącznie telebimy i inne tablice informacyjne LED. W przeciwieństwie do tego LED używane do oświetlenia emitują wewnątrz wyłącznie swiatło niebieskie. Za pomocą mieszaniny luminoforów żółtego i czerwonego (czasami nazywanych fosforami) część energii światła niebieskiego jest przetwarzana na inne długosci fal. Ponieważ luminofory nie potrafią wykonać tego zadania zbyt dokładnie otrzymane widmo jest w dużym stopniu ciągłe, a jedyną wadą jest niewielka "przełęcz" pomiedzy niebieskim i zielonym. [Na tej samej zasadzie od prawie 100 lat działa swietlówka (klasyczna, czy CFL) z tym że promieniowanie wewnątrz to ultrafiolet i stosuje się dodatkowo luminofor niebieski.] Kilogram dobrego luminoforu kosztuje sporo więcej niż kilogram złota, stąd niewiele produktow uzywa tych z najwyższej półki.

Strony

Skomentuj