Opozycja w Wenezueli może przejąć władzę i obalić Nicolasa Maduro

Kategorie: 

Nicolás Maduro - źródło: Kadr z Youtube/MultimedioVTV

Wenezuela, która odsprzedaje swoje dobra narodowe Chinom i Rosji, może wkrótce doświadczyć niestabilności i chaosu. 10 stycznia, prezydent Nicolas Maduro rozpoczął drugą kadencję, która potrwa aż do 2025 roku. Południowoamerykański dyktator upadającego państwa wygrał „uczciwe” wybory, ale Zachód ignoruje go i wybrał sobie swojego kandydata na prezydenta wśród opozycji.

 

Zaprzysiężenie Maduro na drugą kadencję to fatalna wiadomość dla biednej, głodującej populacji Wenezueli, czyli ponad 90% mieszkańców. Socjalista naobiecywał, że wszystkim będzie się żyło lepiej i że Wenezuela wyjdzie z wielkiego kryzysu, choć sytuacja ekonomiczna jest coraz gorsza. Co więcej, Maduro oddaje dobra narodowe w postaci złóż ropy naftowej i kopalń w ręce Chin i Rosji w zamian za pieniądze, których Caracas desperacko potrzebuje.

 

W tym samym czasie, Maduro wprowadza dodatkowe opłaty i podatki dla „bogatych”, aby móc sfinansować programy pomocowe dla biednych. W ten sposób zamierza ukraść jednym, aby dać drugim i doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie bogatych i biednych – wszyscy będą mieć po równo, czyli g....

Jednak znaczna część społeczeństwa nie jest zadowolona z tego, dokąd dziś zmierza Wenezuela. Opozycja ma oczywiście rację, twierdząc, że Nicolas Maduro prowadzi kraj do upadku. Z drugiej strony, jej przedstawiciele chcą oddać Wenezuelę w zachodnią strefę wpływów, choć dla wygłodzonych mieszkańców jest to jedyna nadzieja na poprawę ich tragicznej sytuacji.

Wiele wskazuje na to, że władza Maduro wkrótce dobiegnie końca. Wraz z jego zaprzysiężeniem, Unia Europejska i Stany Zjednoczone ogłosiły, że nie będą go uznawać za prawowitego przywódcę Wenezueli. Co więcej, władze Brazylii uznały, że od 10 stycznia, rolę prezydenta pełni Juan Guaidó, przewodniczący w większości opozycyjnego parlamentu Wenezueli, który został zdelegalizowany i zastąpiony tzw. Zgromadzeniem Konstytucyjnym.

 

Natomiast sam Juan Guaidó ogłosił, że jest gotowy przejąć władzę nad Wenezuelą i oczekuje pomocy ze strony tzw. społeczności międzynarodowej i wenezuelskich sił zbrojnych. Członkowie opozycji zapowiadają wielkie demonstracje antyrządowe, które mają odbyć się 23 stycznia. Tego dnia może dojść do licznych prowokacji i wtedy przekonamy się, czy wojsko wciąż jest tak lojalne wobec Nicolasa Maduro.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll
Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Lommo

Teraz opozycja chce się

Teraz opozycja chce się dorwac do koryta bo nie ma pracy w gospodarce a z czegoś chcą życ. Żadne uzdrowienie gospodarki wenezuelskiej przez dowolnych polityków nie nastapi dopóki cena ropy nie wskoczy na horrendalne poziomy. Od lat 20 -tych XX wieku kiedy USA obsadziły tam tzw. "swojego skurwysyna" na dyktatora , to kraj został skrajnie uzalezniony od eksportu ropy naftowej. Dlatego włąsnie że tam po wojnie była njaczystsza wolna gospodarka bez minimalnej interwensji państwa to prywatny biznes praktycznie zajmował się tylko importem wszelkich towarów zza granicy. Apogeum dobrobytu to były lata 70-te XX wieku kiedy ropa ostro poszła cenowo wzwyż i tym samy Wenezuela stała się Wenezuelą Saudyjską pod względem poziomu życia. Pózniej dwukrotnie następowały tąpnięcia gospodarcze w rytm gwałtownych spadków cen ropy. To własnie władze wybrane demokratycznie usiłowały uruchomić w Wenezueli jakąś inną produkcję niż tylko wydobycie ropy. I pewne efekty tego były, ale produkcja musi mieć klienta który coś kupi. Frimy i spółdzielnie poupadłay, zagraniczne koncerny zamkneły rpodukcję wyrobów dla ludności tylko z jednje prostej przyczyny czyli braku pieniędzy przez potencjalnych klientów. Nie z powodu rzekomego socjalizmu, nawet Chavez nie był socjalistą i nawet nie miał najmmniejszego planu likwidacji kapitalizmu w Wewezueli,wbrew banialukom podawanym np. w korwino mediach. Teraz dewastacja potencjału wytwórczego  inawet wydobywczego czy hydroelektorwni , spowodawana permanentnymi brakami środków finanasowych osiągneła bardzo wysoki poziom i odtworzenie tego jest niesamowicie trudne. To nie jest kwestia zabrawienia politycznego władz lecz kwestia kapuchy .

,,Najpierw cię ignorują. Po­tem śmieją się z ciebie. Później z tobą wal­czą. Później wyg­ry­wasz." (Mahatma Gandhi)

,,Si vis pacem, para bellum." („Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny.”)

Portret użytkownika kapitan ameryka

John Moll byłes w Wenezueli

John Moll byłes w Wenezueli że śmiesz pisac takie brdenie jak słowo DYKTATOR? DYKTATOR - DyKTATURA-dawniej  używany, gdzie władzę na wypadek zagrożenia ze strony wroga obejmowała jednostka (dyktator), z czasem określenie to stało się synonimem władzy opartej na przemocy.Chcesz wiarygodnych informacji polacem portale podroznicze i zglebienie tematu.Pogadaj z Polakami co tam mieszkaja na codzien.

+ Jestem zajebisty    - Jestem waszym guru

Portret użytkownika baca

jeśli podnosi pijawkom

jeśli podnosi pijawkom podatki i sprzedaje ropę i kopalnie Rosji i Chinom to jest dyktatorem?

a jeśli pozwoli surowce ukraść zachodowi i nałoży haracz na biednych to będzie prezydentem?

nie będzie bo:

- jeden Maliniak na Ziemi już jest - przy dwóch nastąpiłby koniec świata, zmartwychwstałby Darwin i się zamienił w szympansa

dlaczego autor nie pisze kto wprowadził Wenezuelę w ten mega kryzys?

bo założę sie że nie ten prezydent tylko jakiś latynoski dubler Maliniaka

 

 

Skomentuj