ONZ ostrzega przed światowym głodem w 2013

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

ONZ ostrzega, że zapasy zboża na świeci są niebezpiecznie niskie. Przyczyniają się do tego trudne warunki pogodowe w USA i innych krajach. Kłopot mogą pogłębić zakazy wywozu zboża ustalone w przyszłym roku przez kluczowych eksporterów takich jak Ukraina.

 

W najlepszym wypadku czeka nas skokowy wzrost cen a w najgorszym nawet zwiększenie światowego głodu. Sytuację pogarszają niskie plony, jakie w tym roku zebrano w Stanach Zjednoczonych, na Ukrainie i innych krajach. Zapasy zboża zmniejszyły się tam do najniższego poziomu od 1974 roku.

 

ONZ, poprzez swoją agencję FAO, poinformował, że zapasy zboża są obecnie na wyczerpaniu.  Popyt na światowym rynku żywności jest nadal stały a nawet rośnie, ale zapasy są na tak niskim poziomie, że w razie nieprzewidzianych wydarzeń w przyszłym roku, nie będzie pola manewru.  Ceny podstawowych roślin jadalnych, takich jak pszenica i kukurydza są teraz blisko poziomów, które w 2008 r. spowodowały zamieszki w 25 krajach świata.

 

Istnieje ryzyko, że globalne zapasy żywności mogą się w każdej chwili skończyć, pozostawiając setki milionów ludzi głodnymi. To może prowadzić do poszerzenia niepokojów i obalenia wielu rządów.  Przewodniczący Centrum Badań Polityki Lądowych w Nowym Jorku, Lester Brown mówi, że popyt na żywność rośnie tak szybko, że tylko podjęcie pilnych działań może spowodować, że brak dostaw żywności nie będzie nieunikniony.

 

Brak żywności obalał w przeszłości najstarsze cywilizacje.  Wszystko wskazuje na to, że podążamy tą samą drogą.  Każdy kraj jest już zdany na własne zasoby.   Według Browna, widzimy początek przerwy w dostarczaniu żywności, czego sygnałem są światowe ceny żywności, które wzrosły dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Gdy skończą się zapasy żywności ruch cen w górę będzie jeszcze bardziej zauważalny.

 

W tym roku, po raz szósty w ciągu ostatnich 11 lat świat będzie spożywać więcej żywności niż wyprodukował, co jest głównie wynikiem ekstremalnych warunków pogodowych w Stanach Zjednoczonych i u innych dużych eksporterów żywności. Według FAO, w 2012 roku, ceny żywności są już na rekordowym poziomie.  Teraz wkraczamy w nową erę wzrostu cen żywności i towarzyszącemu tym zjawiskom głodu.

 

Mogłoby się wydawać, że wszystko na świecie kręci się wokół ropy naftowej i innych węglowodorów, ale jest to złudzenie, ponieważ z ery obfitości żywności wchodzimy w erę niedoborów. Wpływ na ludzkość z tego powodu będzie ogromny i na nowo zdefiniuje porządek świata zmieniając go potencjalnie nie do poznania.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: lecterro
Portret użytkownika lecterro


Komentarze

Portret użytkownika dreambox

...odejdźcie od kompów i

...odejdźcie od kompów i zacznijcie pracować, wtedy głód Wam nie zagrozi. Ja pracuję na budowie i chociaż mam dobre wykształcenie to nie narzekam. wystarczy 10 zł na godzinę zarabiać na początek i da się żyć.  Najgorsze jest to że nikomu nie chce się dupy z domu ruszyć , wstać rano, kanapki zrobić, bo internet najważniejszy. Siedzieć do 6 rano a później spać do 15-stej i narzekać że pracy nie ma.Praca sama nie przyjdzie. Minusujcie bo Was BOLI!!!

Portret użytkownika zwolennik rządu światowego

To cena globalizacji. Gdy

To cena globalizacji. Gdy najważniejszy producent z jakiś przyczyn nie "wypełnia normy" to towaru zaczyna brakować i ceny natychmiast rosną. Krajom zachodu głód nie grozi, ale kraje 3 świata niewątpliwie ucierpią.

Portret użytkownika :)

Czy nam głód nie grozi? Chyba

Czy nam głód nie grozi? Chyba nie ma co liczyć na to że ekskluzywny klub krajów "zachodnich" się nami zaopiekuje. A klęski urodzaju są u nas od kilku lat, dwa lata temu było tak mokre lato w czasie żniw, że sporo zbóż kiełkowało w kłosach zanim zostały zebrane. w tym roku mrozy zdziesiątkowały uprawy zbóż ozimych, ale siedząc w mieście takich rzeczy się nie wie...

Portret użytkownika jj

Ale naganianie - spekulacja

Ale naganianie - spekulacja pełnym ryjem. Czosnkowi krzykacze naganiają na wzrosty cen zbóż. Pewnie 'une' pootwierały masę eLek (długich pozycji na kontraktach terminowych na żywność). Przypuszczam, że będą chcieli rozładować się z towaru w okolicy szczytu z lutego 2008 r.
Np na pszenicy póki co mamy pałowanie w trendzie bocznym od lipca z zakresem 850 - 930 $. Przez cały październik rosła liczba otwartych pozycji więc wybicie niedługo.
Ale jak nastąpi wybicie to zrobią zaciąg z obecnych 860 $ o 400-500 $ wyżej i wybiją formację podwójnego szczytu a max był po 1300 $ za kontrakt.
Następnie pojawią się w mediach informacje o klęsce urodzaju na zbożach, cena zacznie spadać, a 'une' będą już na eSkach (pozycji krótkiej na spadek cen kontraktów)
Dla cukru max jest 66 $ na kontrakt (podwojny szczyt z przełomu lat 70/80, jest gdzie rosnąć z dzisiejszych 19,48 $
Ciekawostką jest brak instrumentów na speqlację cenami ryżu - czyżby pejs bał się gniewu Azjatów?

Portret użytkownika ja i nikt inny

To jest naprawdę zabawnę jak

To jest naprawdę zabawnę jak z jednej strony tłumaczy się wzrost cen żywności takimi artykułami, a w skupie rolnikom mówi się, że cena będzie niska, bo np Rosja wyeksportowała dużo zboża. Ciągle biedny szarak dostaje po dupie. Całe to zamieszanie będzie doskonałym powodem do wporwadzenia GMO na świecie i w Polsce.

Portret użytkownika zwolennik rządu światowego

Jedno nie wyklucza

Jedno nie wyklucza drugiego.
Mieszasz tutaj gospodarkę globalną z lokalną i stąd niepoprawne wnioski.
Jeśli zbiory będą słabe, to eksporter moze ograniczyć dostawy do danego kraju, a dla innego może utrzymać na tym samym poziomie lub nawet zwiekszyć. Podam przejaskrawiony przykład, aby łatwiej było ogarnąć jak to działa
Wyobraż sobie, że Rosja eksportuje zboże na rynek polski (1 milion ton), niemiecki (4 miliony ton) i francuski (3 miliony ton). Po klęsce żywiołowej decydują się podwyższyć cenę i ograniczyć dostawy kosztem Francji(1 milion ton) i Niemiec(1,5 miliona ton oraz zwiększyć jednocześnie dostawy do Polski(1,5 miliona ton)
Z podanego przykładu jasno wynika, że mimo iż zebrano 50% mnie zboża, to nasz kraj na tym nie ucierpiał, wręcz skorzystał. Cena wzrosła, ale zboże jest więcej i polski rolnik nadal nie sprzeda swojego(pozostałe kraje nie są w stanie z dnia na dzień zawrzeć odpowiednich umów, stqworzyć przepisów i utworzyć infrastruktury, która pozwoli im na zwiezienie z Polski tej ilości zboża.
Wracając do rzeczywistości, na klęskach żywiołowych najbardziej cierpią kraje trzeciego świata, bo to ich zamówień się nie realizuje, a nie stać ich, aby zapłacić więcej. W krajach zachodu zboża jest tyle samo, dzięki temu, że stać nas aby zapłacić za nie więcej.
 

Strony

Skomentuj