Odpady z tworzywa sztucznego znajdują się nawet na dnie Rowu Mariańskiego!

Kategorie: 

Źródło: JAMSTEC

Plastikowa góra odpadów to coś co zaczęliśmy zauważać stosunkowo niedawno. Analizy wykazały, że plastik kumuluje się nie tylko na lądzie, ale również w środowisku morskim. Ostatnie badania wykazały, że nawet na dnie oceanicznego Rowu Mariańskiego, czyli na głębokości 10 tysięcy metrów, znajdują się plastikowe odpady. 

 

Japońscy naukowcy przeanalizowali dane z trzech dekadach, badając koncentracji fragmentów z tworzywa sztucznego na dnie oceanu na dużych głębokościach. Stwierdzono, że w wodzie jest obecny mikrogranulat z plastiku jednorazowego użytku. 

 

Oprócz tego, na dnie Rowu Mariańskiego zidentyfikowano fragmenty plastikowego worka zauważonego na głębokości 10 898 metrów pod powierzchnią oceanu. Naukowcy zbierali zdjęcia i nagrania z najgłębszych części oceanu od 1983 roku. W tym czasie wykonali 5010 nurkowań, podczas których znaleziono 3425 plastikowych przedmiotów. 

Jedna trzecia z znalezionych przedmiotów był makroplastikiem, czyli czymś stosunkowo dużym, a przynajmniej większym niż pięć milimetrów fragmentem artykułów z tworzyw sztucznych. Na głębokości ponad sześciu tysięcy metrów średnio 89% przedmiotów stanowiących źródła zanieczyszczeń było jednorazowymi opakowaniami.

 

Według naukowców, aby zatrzymać lub przynajmniej zminimalizować zanieczyszczenie dna oceanów kluczowa jest zacznie ściślejsza kontrola produkcji i recyklingu jednorazowych przedmiotów z tworzyw sztucznych.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika EkrudyDref

Ja zacząłem zauważać

Ja zacząłem zauważać plastikowe odpady już za czasów PRL, gdyż jezdem niemłodym. Plastikowe buteleczki i słoiczki z Zachodu nie wzbudzały mojego zachwytu; przeciwnie - wyżej ceniłem szklaną wymienną butelkę do mleka czy szklany sloiczek dżemu. Okazało się, że moje opinie były głupie - plastik zwyciężył.

Dzisiaj kupujemy drobne przedmioty zapakowane w duże plastikowe opakowania, bo nie mamy innego wyboru. Ale nie możemy dostać małej plastikowej torebeczki, bo to szkodzi środowisku.
Gdzie sens, gdzie logika?

--------
Howgh!

Skomentuj