Odnaleziono ślady wielkiej erupcji supermasywnej czarnej dziury z centrum Galaktyki

Kategorie: 

Artystyczna wizualizacja aktywności czarnej dziury

Centralna czarna dziura, znajdująca się w środku naszej Galaktyki, jest bardzo tajemniczym obiektem. Okazuje się, że nei jest ona tak spokojna i niegroźna jak myśleliśmy. Naukowcy zdobyli bardzo poważne dowody wskazujące na to, że co kilka milionów lat, w zalezności od okoliczności, dochodzi do okresów dużej aktywności tej osobliwości, co skutkuje gigantycznymi wyrzutami energii skutkujacymi przekształcaniem wielkich obszarów przestrzeni sięgających setek tysięcy lat świetlnych.

 

Ostatnie analizy wykonane przez astronomów z Mount Stromlo Observatory oraz University of Colorado wskazują na to, że centralna czarna dziura o masie 4 milionów Słońc, znana jako Sagittarius A*, skrywa gwałtowną przeszłość. Zaledwie dwa miliony lat temu doszło tam do nieznanej ludzkości erupcji, która była tak gwałtowna, że chmury gazowe rozciągające się na 200 tysięcy lat świetlnych jaśnieją do dzisiaj.

 

Naukowcy badający galaktyki zlokalizowali wiele takich obiektów, które mają w centrum supermasywne czarne dziury. Część z nich bywa bardzo aktywna. Dzieje się tak przeważnie wtedy, kiedy w jej okolicy znajdzie się jakaś materia. Bywa, że takim zdarzeniom towarzyszy silna energia w całym spektrum oddziaływań elektromagnetycznych. Jednak inne twory tego typu zachowują się raczej spokojnie, tak jak nasz Sagittarius A*.

 

Koncepcja, że blask tak zwanego Strumienia Magellanicznego jest efektem erupcji z czarnej dziury po raz pierwszy powstała w 1996 roku. Fakt, że struktura ta znajduje się 200 tysięcy lat świetlnych od płaszczyzny naszej galaktyki sugeruje, że cokolwiek zdołało go rozświetlić musiało być niezwykle silne.

 

Ten aspekt wskazywał na to, że winny tej kosmicznej katastrofie może być Sagittarius A*, ale nie było na to mocnych dowodów, bo nasza galaktyczna czarna dziura zachowuje się wyjątkowo spokojnie. Pewnych poszlak dostarczył satelita Fermi, który w 2010 roku wykrył dwa niezwykle rzadkie pióropusze gazu falujące od centrum Galaktyki. Już wtedy pojawiły się pierwsze głosy, że świadczy to o kolosalnej eksplozji Sagittariusa A*, ale idea ta wydawała się być zbyć kontrowersyjna.

 

Dopiero niedawno naukowcy, dr Ralph Sutherland i dr Phil Maloney jeszcze raz przeanalizowali wszystkie dostępne dane i utwierdzili się w przekonaniu, że zarówno blask Strumienia Magellanicznego jak i pióropusze gazu biegnące z centrum Drogi Mlecznej to relikty po aktywnym okresie w życiu Sagittariusa A*. Uważają oni, że jeśli odpowiednio duży obiekt zderzy się z czarną dziura takiego typu może ona nagle przejść do stanu aktywności. Wtedy w krótkim czasie może dojść do emisji, która będzie 100 milionów razy większa niż obecnie.

 

Pojawia się pytanie: co to oznacza dla Ziemi? Miejmy nadzieje, że nie za dużo. Prawdopodobnie potrzeba tysięcy lat, aby doszło do kolejnego takiego okresu aktywności tego tajemniczego obiektu. Jednak nawet, jeśli dojdzie do tego w relatywnie krótkim czasie to pozycja Układu Słonecznego sugeruje, że nie powinniśmy zostać tym dotknięci, ponieważ emisje będą przebiegały względem osi czarnej dziury. Oznacza to, że dotknie to znowu Strumień Magellaniczny.

 

Najbliższy test tej teorii nastąpi w 2014 roku, kiedy spodziewane jest zderzenie z Sagittariusa A8 z ogromną chmurą gazu zwaną G2. Prawdopodobnie nie będzie to wystarczające do uruchomienia kolejnego aktywnego okresu w życiu tej czarnej dziury, ale naukowcy zdołają przynajmniej częściowo zweryfikować poprawność swoich teorii.

 

 

Wiadomość pochodzi z serwisu poświęconego astronomii - tylkoastronomia.pl

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika wdn

osobiście stawiam na

osobiście stawiam na Nibiru... ma przecież tak dużą orbitę, że jednym z jej apogeów jest Układ Słoneczny a z drugiej strony Sagittarius A... musiała przelecieć przez niego o czym świadczy chmura gazów wleczonych za sobą po wyjściu z tej czarnej dziury... powyższe, to moja teoria...:))) pozdrawiam...:)

Skomentuj