Odkryto sygnał radiowy, który mogła wysłać obca cywilizacja

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Niezwykły sygnał odebrali astronomowie korzystający z radioteleskopu RATAN-600 zlokalizowanego w Rosji. Z okolicy gwiazdy HD164595 znajdującej się w odległości 94 lat świetlnych od Ziemi coś wyemitowało bardzo dziwny sygnał, który może nie być pochodzenia naturalnego.

 

Naukowcy nauczeni ostrożności w ferowaniu wyroków na temat natury zjawisk, których nie rozumieją, nie są skorzy do przyznania, że może to być dowód istnienia tam inteligentnej cywilizacji, ale dodają, że ne jest to zupełnie wykluczone.

 

Gwiazdozbiór Herkulesa, w którym znajduje się owa anomalia jest znany aż od starożytności. Eksperci przyznają, że od odkrycia, dokonanego 15 maja bieżącego roku, minęło za mało czasu, aby w odpowiedni sposób przetworzyć pozyskane dane i asekurancko stwierdzają, że nie można jeszcze przesądzać o jego sztucznym pochodzeniu.

Jednak tematem zainteresowała się organizacja SETI, powołana do prowadzenia poszukiwań innych istot inteligentnych we Wszechświecie. Anomalia ta będzie przedmiotem analiz podczas stałego komitetu IAA SETI, który został zaplanowany na 27 września bieżącego roku.

 

Specjaliści zwracają uwagę, że gwiazda HD164595 jest praktycznie tych samych rozmiarów co nasze Słońce i powstała mniej więcej w tym samym czasie. Na dodatek analizy widmowe wskazują, że może mieć podobny skład chemiczny. Ustalono też dotychczas, że orbituje wokół niej przynajmniej jedna planeta, gazowy gigant wielkości Neptuna. Można oczekiwać, że znajdują się tam też planety skaliste, a wtedy, kto wie, może zdołało tam też powstać życie.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika HALI

Wiedze jaką posiadam,

Wiedze jaką posiadam, ogladając i absorbując dokumenty związane z tą tematyka  tworzy obraz w mojej głowie,  jakąś ''projekcje''. Opisałeś to w bardzo fajny sposób, przedstawileś konstrukcje, jaka wyglada bez wątpienia u każdego z Nas. W wiekszy czy mniejszy sposób, każdy błądzi myślami,  jeden jest bardziej ''świadomy'' a drugi mniej. Z uśmiechem powiem, że najlepsza jest wiara.  A w co? wiadomo ze w Dobro, jak jest Dobro jest mi Dobrze Smile Każdy przeżyje swoje życie i wróci do raju.

Portret użytkownika Notowany

Zwolennikom "dużego

Zwolennikom "dużego prawdopodobieństwa" polecam obliczenia matematyków (np. F. Hoyle`a, czy Widmaczenki) o wysokim nieprawdopodobieństwie powstania życia. A, co dopiero cywilizacji.

Portret użytkownika jaa

"który oferował Jezusowi

"który oferował Jezusowi władzę nad „wszystkimi królestwami kosmosu” ! „Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych” Ew. Mateusza 4:8 Królestwa „świata” - w języku greckim koine wyraz „świata” to „kosmoi” i można to tłumaczyć jako całą rzeczywistość."

co by było, gdyby tamten Jezus pojawił się tu i teraz i powiedział ludziom, że mają żyć zdrowo i w dobry sposób, ale nie zawracać sobie głowy czymś, co ich nie dotyczy? To, po pierwsze. Po drugie i trzecie. Skąd wiadomo, że było tak, jak tu jest napisane. A, nie na przykład tak, że wcale tak nie było, albo, że było, ale tak: jakieś UFO wzięło go na pokład, poleciało z nim na różne światy, pokazało mu różne rzeczy i zaproponowało, że to będzie jego, ale musi robić tak i tak. Do tego opowiedziało mu różne historie z jego życia, czym przekonało go, że oni, te UFO, przez całe życie mają go pod opieką i, że jest jakby ich i, że ma do spełnienia misję dziejową. Bo, skoro nawet różni biskupi czy inni kapłani rozważali, a chyba nawet twierdzili, że Jezus Chrystus jest wszędzie, w całym Kosmosie zbawcą, to siłą rzeczy nie mógłby nim być, gdyby się nie zgodził, w tym cytowanym fragmencie na propozycję. Bo, że kult Jezusa jest na Ziemi powszechny to trudno zaprzeczyć. Oczywiście jest też inna opcja. Taka, że nie było oferty na królestwa pozaziemskie, a jedynie na tak zwane królestwa ziemskie po wsze czasy. Tyle, że tu też jest jakby brak sensu. Bo, jeżeli miałby oddać pokłon, to nie powinen wiedzieć kim jest, bo wtedy siłą rzeczy nie byłby sobą, gdyby oddał pokłon. I nikt by też go nie pytał o pokłon wiedząc, że wie kim jest. Propozycja byłaby bez sensu. Ale jest też dylemat, czy ewentualnie oddał ten pokłon, o ile taka sytuacja miała miejsce. Biorąc pod uwagę, że ten, kto mu proponował, to jakby kłamca, to siłą rzeczy, gdyby ten pokłon był oddany, to informacja o tym zdarzeniu nie mogłaby być podana, bo to byłaby prawda. Kłamstwem byłoby zaś, podanie informacji, że pokłonu nie było. Następna faza, to reazlizacja "zamówienia". Czyli takie ustawienie ciągu wydarzeń, które doprowadzi do spełnienia danej obietnicy. Pomijam tu, że kontak jednego z drugim nie powinien mieć zupełnie miejsca. Czyli, co by tu musiało się wydarzyć, żeby spełnienie zamówienia mogło być dokonane? Proste. Uwzględniając, że ciało ludzkie jest umieralne, to, siłą rzeczy, nie dałoby się zrealizować zamówienia do końca życia. Należałoby to zrobić w inny sposób. Mianowicie "unieśmiertelnić" danego człowieka, ale tak, żeby nie istniejąc istniał w umysłach ludzi po wsze czasy. A, do tego, żeby go wyznawali we wszystkich językach i we wszystkich miejscach. W tym celu potrzebne jest coś, co określa się jako zmartwychwstanie i tym samym formalne udowodnienie, że dana osoba jest pochodzenia boskiego. W tamtych czasach różne kulty uważały, że ktoś, kto jest bogiem ma takie zdolności. Czyli wniosek jest prosty - od wielu stuleci, a nawet tysiącleci istniał już wtedy system tak zwany boski, który niektórzy mieli dość dobrze opanowany. Ale, jeżeli uwzględnimy, że nad tym wszystkim czuwało UFO, czyli ktoś, kto miał w tym jakiś interes, to sprawa wydaje się co najmniej dziwna, jeżeli nie podejrzana. Jeżeli do tego dodamy też różne przekazy o różnych potyczkach różnych bogów, to wydaje się, że toczy się jakaś batalia przyszłości z przeszłości, co z punktu widzenia człowieka żyjącego w teraźniejszości wydaje się co najmniej dziwaczne. Ale, jeżeli uwzględnimy, że, jak chcą niektórzy UFO, to jakieś "szkodliwe" postacie, to odpowiedź na  pytanie kto miał w tym interes wydaje się dość oczywista. Chociaż, oczywiście oczywista być nie musi, bo zarówno UFO może być takie i takie, jak i cała operacja też mogła mieć drugie dno. Jakby nie było, to powstaje pytanie czy Jezus jest dzisiaj wszędzie znany i wyznawany? I, czy to znaczy, że Jezus był tym prawdziwym, czy tym fałszywym, czy może tym prawdziwym, ale, z jakichś powodów wykonał w taki sposób "zadanie", czy może zwyczajnie "spalił na panewce", czy może zrezygnował i się nie zgodził, ale został wykorzystany w ten sposób, że sam kult został oparty na jego osobie, a to po to, żeby mu dopiec i udowodnić, że nawet gdy zrezygnował, to i tak, zamiast wygrać, przegrał. Bo, choćby chciał ludziom powiedzieć, że nie ma nic wspólnego z tym kultem, to i tak mu nikt nie uwierzy, bo nie ma żadnych argumentów, aby to udowodnić. A, kult żyje, bo komuś bardzo na tym zależy, żeby się pod niego podpinać i wykorzystywać. Czy mogło by tak być? A, któż to wie. Oczywiście mogło też być tak, że ktoś wziął Jezusa do UFO i pokazał mu całą przyszłość w której to on będzie taki "znany" i wytłumaczyło mu, że tak się musi stać, bo (i tu użyli różnych argumentów). Potem mu powiedzieli jaki będzie scenariusz zdarzeń, żeby się nie obawiał, może nie wszystko mu powiedzieli, żeby się nie przstraszył. I, być może chodziło tylko o to, żeby się to wydarzyło, bez tych wszystkich podziałów na złych i dobrych. Ale niekoniecznie tak musiało być. Pytanko. Jeżeli jest jakieś UFO, które to wszystko jakoś kontroluje, to skąd zwykły człowiek miałby wiedzieć, czy i kto go w danym momencie okłamuje. Poza tymi zwykłymi człowiekami, którzy to robią, bo się na to zgodzili, lub mają wgrany taki program, lub zwyczajnie są zdominowani.

 

pomiędzy snem a snem, dzieje się jawa, ale kto wie, czy jawa jest jawą, czy jawą jest sen.

czy Bóg, zanim stworzył świat/y, zanim cokolwiek stworzył, to mógł uważać się za Boga. A, do tego, czy był w ogóle świadomy swojego istnienia? Dodatkowe pytanie, czy Bóg jest świadomy siebie? Inne pytanie. Czy Bóg, ma pragnienia? A, jeżeli nie ma, to co było powodem, że zaczął coś tworzyć? Czy Bóg może tworzyć, a jeżeli tak, to czy ma jakiś cel, czy może jest to czymś wymuszone? Dlaczego Bóg uważa się za Boga? Czy fakt, że potrafi coś stworzyć jest z tym równoznaczny? Skąd Bóg wie, że umiejętność tworzenia czegoś oznacza, że jest Bogiem? Czy chodzi o to, że tylko on umie stworzyć coś, czego nie umie stworzyć nikt inny? O tym, że nie umieją tego ci, których on stworzył, to chyba nie trzeba pisać, bo tworząc ich, mógł stworzyć ich tak, aby tego nie umieli. Jeżeli nie ma nikogo innego, kto by umiał to samo, przy założeniu, że Bóg, to nie jest ktoś, kto urodził się na Ziemi lub innym świecie i zwyczajnie istnieje i może nie umiera więc tworzy, bo siłą rzeczy czymś zająć się chce lub musi, to skąd u Boga w ogóle rozważanie, że jest jedynym, który takie rzeczy potrafi. Przecież to powinno być dla Boga oczywiste, a rozważania i w ogóle oznajmianie tego komukolwiek, powinno być poza jego chęcią. Bo, to zwyczajnie oznacza zapętlenie się w nieskończoności. Z czym zresztą mamy chyba do czynienia, jeżeli uwzględnimy różne dawne przekazy, że to, co nazywamy wszystkim, co jakiś czas zanika, po to, by ponownie zacząć się odradzać. A, jeżeli tak jest, że wszystko "pulsuje", to znaczy, że wszystko jest tylko maszyną. Cykliczność dowodzi, że prawdziwość tego całego wszechświata jest iluzoryczna. Innymi słowy żyjemy według jakiegoś scenariusza. I, może nawet jesteśmy cieniem jakiegoś prawdziwego świata, który może jest poza naszym. Może to taka kopia zapasowa. A, może takie laboratorium, dzięki któremu ktoś, przez różne symulacje wyłapuje różne błędy systemu.

Portret użytkownika husarz

Albo nie ma żadnych w naszej

Albo nie ma żadnych w naszej "okolicy" cywilizacji , a prawdopodobieństwo że panują gdzies na planecie podobne warunki do naszych w idealnej odległości od gwiazdy , z wodą, fauną i florą są wg wielu olbrzymie(ta jasne) no bo przecież tam jest miliardy gwiazd i olbrzymie prawdopodobieństwo. Takie samo prawdopodobieństwo jest, że w biały, bezchmurny dzień dostaniesz piorunem w dupsko. Czyli bliskie zeru. Po drugie jeśli istnieją istoty myślace np o milion lat nas wyprzedzajace (co jest niczym tylko dłuższa chwilą w skali ogromu wszechświata) i sa na tyle inteligentne i rozwinięte, że wysłanie nam sygnału lub przylecenie tutaj wiązałoby się dla nich z braniem ich za bogów, armią szatana,wyzwolicieli, wrogów..bo jeśli zobaczylibyśmny wszyscy ogrom technologii, która pozwoliłaby ich tu sprowadzić to bylibyśmy przy nich jak dzieci z downem z kamieniami w rękach  naprzeciw f-16.  Po trzecie pewnie nas mają za ultra prymitywną rase, która dopiero raczkuje  i wyniszcza siebie nawzajem i dom w którym mieszkają, która podnieca się innymi ludźmi wypinającymi dupska w teledyskach do zjebanej muzyki itd. Jesteśmy dla nich jak wirus albo bakterie złośliwe. Po 4 może istnieją rownoległe światy\wymiary i gdzieś tam nasza alternatywa szuka w tym samym czasie nas samych. Może mają na nas poprostu wysrane , no bo jak Ty zapieprzasz autostradą to zatrzymujesz sie aby nawiązać kontakt z mrówkami przy drodze ? Próbujesz sie z nimi komunikować ? Nie masz znacznie większe i wazniejsze cele niż rozmowa z rasą ,która tylko żyje by zapieprzać. Wlasnie na takim poziomie mogą być dla nas oni. Może nas obserwują i wiedzą, że pojawienie się ich doprowadziłoby do wojen i upadku religii. Może nikogo nigdzie nie ma, a my jesteśmy stworzeni po to by po śmierci iść w "zaświaty" czyli np do innej galaktyki życ na innym poziomie zrozumienia i tak w nieskończoność ? Wg mnie nie ma żadnego UFO jest to ukrywana technologia ojców nauki takich jak Tesla czy von Braun, a rządom jest na rękę, że debile przed yt tak myślą. Możliwe, że opisy tytanów czy bogów, upadłych aniołów to opisy stworzeń, które kiedys faktycznie nas odwiedziły. Gdyby mieli sie z nami skontaktować to na bank nie użyliby tak prymitywnego dla nich gowna jakim jest odbiór satelitarny, sygnał radiowy itd. Szkoda strzępić ryja/ a co najbardziej przerażające, a co jeśli Bóg istnieje , nie ma nic więcej , a UFO to istoty z innych wymiarów które zwodzą ludzi i odciągają od wiary w Boga, a w rzeczywistości są opisywanymi przez wieki demonami ? Uwazam , że jesteśmy zbyt tępi na dwie opcje.. i dla Boga i dla "kosmitów" bylibyśmy zbyt głupi by poznac prawde i tyle. Nie potrafimy zadbać o siebie wzajemnie i jesteśmy z pewnością najbardziej egoistyczną rasą jak na ten czas w całym kosmosie.

AMOR PATRIAE NOSTRA LEX

Skomentuj