Oddaj telefon do kontroli lub płać – nowe restrykcyjne prawo w Nowej Zelandii

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

W Nowej Zelandii wprowadzono nowe prawo, zgodnie z którym podróżni mogą zostać ukarani wysoką grzywną, jeśli nie pozwolą celnikom na przeszukanie swojego telefonu. Decyzja spotkała się z ostrą krytyką ze strony miejscowych organizacji obywatelskich.

Na mocy ustawy, która weszła w życie w tym tygodniu, celnicy będą mogli zażądać od podróżnych odblokowania swojego urządzenia moblinego, aby można było je przeszukać. Każda osoba, która odmówi udzielenia dostępu do telefonu, może zostać ukarana grzywną w wysokości nawet 3200 dolarów.

 

Urzędnicy będą mieli również prawo konfiskować urządzenia mobilne podróżnych, którzy nie pozwolą na ich przeszukanie.

 

Rada Wolności Obywatelskich Nowej Zelandii (CCL) uznała nową ustawę za "poważną inwazję na prywatność, zarówno właściciela urządzenia, jak i innych osób, z którymi się komunikował". 

Rzeczniczka urzędu celnego przekazała opinii publicznej, że zmiana była konieczna, ponieważ przejście z systemów papierowych na elektroniczne oznacza, że większość zabronionych materiałów i dokumentów jest teraz przechowywana w pamięci urządzeń.

 

CCL w swoim oświadczeniu poddało jednak w wątpliwość argumenty rzeczniczki, twierdząc, że tego typu kontrole wcale nie zwalczą nieuczciwych procederów. Rada Wolności zasugerowała, że każdy profesjonalny przestępca zapewne przechowywałby swoje dane w chmurze, więc na granicy stawiłby się z wyczyszczonym telefonem, a już na terytorium Nowej Zelandii ponownie pobrałby pliki na swoje urządzenie.

 

Pomimo iż w wielu państwach celnicy mają prawo do przeszukiwania telefonów podróżnych, to Nowa Zelandia jest pierwszym krajem na świecie, który wprowadził karę pieniężną dla osób, które nie umożliwią dostępu do swoich urządzeń.

 

 

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika еuklidеs

O naiwności! Zelandzki rząd

O naiwności! Zelandzki rząd ukradkiem ciągnie "kozojebliwych" ile tylko wlezie. Dla nowozelandzkiego rządu terroryści to biali, rodowici nowozelandczycy, którzy mogą ten rząd wysłać w kosmos, jeśli tylko zorientują się w skali łupienia przed banksterkę do której New Zealand jest oczywiście podpięte. Dlatego budują się kolejne sowiety, gdzie na każdego znajdzie się paragraf.

A jak ktoś chce musi przemycić jakieś dane to przecież wrzuci sobie to do chmury, zaszyfruje i ściągnie w New Zealand... Myślałem, że nikt na ZnZ nie łyknie tak durnego tłumaczenia dla wprowadzenia kolejnego elementu totalitarki ze strony władz, a jednak....

Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi

Si vis pacem, para bellum (łac.)

Skomentuj