Odbyła się pierwsza na świecie debata między człowiekiem a sztuczną inteligencją

Kategorie: 

Źródło: IBM/Ted Chin, YouTube/IBM Research

Sztuczna inteligencja o nazwie „Debator” stoczyła niedawno debatę z ludzkim przeciwnikiem. Pierwsza publiczna dyskusja na żywo między człowiekiem a maszyną, miała miejsce w sali konferencyjnej w biurze IBM, które to jest twórcą sztucznej inteligencji.

W poniedziałek mistrzowie debaty Noi Ovadii oraz Dan Zafrir stanęli naprzeciw Debatora. Pierwsza debata dotyczyła tego, czy powinno istnieć więcej badań kosmicznych finansowanych ze środków publicznych, a druga – czy powinno się inwestować więcej w zdalne diagnozowanie pacjentów.

Każdy z dyskutantów musiał wygłosić czterominutową mowę wstępną, czterominutową ripostę przeciwko swojemu przeciwnikowi, a następnie dwuminutowe oświadczenie końcowe. Widzowie – pracownicy IBM – głosowali za ich zdaniem najlepszą wypowiedzią.

"W obu debatach publiczność zagłosowała za tym, że ​​Debator posiada więcej informacji, jednak gorzej radzi sobie z przekazywaniem ich.” – przekazał dziennik „The Guardian”. – „Pomimo kilku niewielkich bugów, publiczność głosowała na Debatora w drugiej debacie z Danem Zafrirem.”

Debater to czarny prostokątny ekran, który co prawda nie jest podłączony do Internetu, jednak posiada zgromadzone setki milionów artykułów z gazet oraz czasopism. Dzięki temu robot może tworzyć solidne argumenty. Projekt ten może okazać się doskonałym wynalazkiem, który sprawi, że debaty będą jak najbardziej rzeczowe i bezstronne.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Zenek ;)

1__To nie była "debata" a

1__To nie była "debata" a "cytologia (dopuszczonych do powielana przez nazi ich pierdów) na zadany temat"

2__Ta maszyna NIE JEST INTELIGENTNA... ma tylko ŁEB jak OD STODOŁY w jakim się pomieści naraz 6 milionów cytatów z nazistowskiej prasy

3__rozmowa z tym czymś jest równie "owocna" jak tłumaczeniu ALKOHOLIKOWI że mu picie szkodzi, jak rozmowa z zaparzonym w swoje pejsy biblijnym pederastą czy innym fanem CYTATÓW ZE SWOJEGO MAIN KAMPFU jak znane z ulic świry od jehowy, czy podobne im "kukułki" "wolnego rynku" z ekranów tv

4__cała "DEBATA" to ZARZUCANIE OPONENTA KOSZERNYMI, ZAAPROBOWANYMI w centrali nazi CYTATAMI.... taka GRA NA PRZYTŁOCZENIE OPONENTA z NIEDAWANIEM MU DOJŚĆ DO SŁOWA... rzecz praktykowane przez wszelkie wsiarstwo łażące z NADZWYCZAJ KORZYSTNĄ dla goja OFERTĄ...

5__ale technologia jest w istocie "rozwojowa" ma potencjał zastąpienia wszelkich siks z Call Center czy polityków czy innych "TWARZY MATRIXA" zmuszanych czasem do pokazywania się wyborczemu bydełku z balkonu..... i tak całe oprogramowanie i tak skończy na jednej ulubionej u nazi frazie "REKLAMACJA ODRZUCONA BO U MNIE DZIAŁA".... w dowolnej bieżącej mutacji ... "NIE WIDZĘ PROBLEMU Z GŁODEM, W MOIM BRZUCHU NIE BURCZY"... czy "MI STARCZA NA WACIKI WIĘC NIE CH SIĘ STRAJKUJĄCE NIEROBY WEZMĄ WEŚCIE DO PRACY" itd....

Portret użytkownika Lalom

Czyli "debata" trawała 30

Czyli "debata" trawała 30 minut? na temat poniżej.

"czy powinno istnieć więcej badań kosmicznych finansowanych ze środków publicznych, a druga – czy powinno się inwestować więcej w zdalne diagnozowanie pacjentów"

Nawet głupi by się zorientował że jeśli ze środków publicznych to jak najbardziej w sumie to właśnie pewnie publika będzie w kosmos latała za zebrana cebulę!

Lekarzy nie było nie ma i nie będzie więc komputer jest jak najbardziej uzasadniony szkoda tylko że będzie odpowiednio zaprogramowany! już on cie wyleczy!

A po co to wszystko a po to że jak sztuczna inteligencja która jest tylko programem zostanie odpowiednio zaprogramowana to odpowiedzialnośc oraz niesprawdzalnośc tego wszystkiego spadnie no na kogo na BOGA SI !!! i o to w tym chodzi

No ale większośc musi sie komuś kłaniac to czemu nie tranzystorowi !!!

Portret użytkownika J23

Debata prawdziwej

Debata prawdziwej inteligencji niesłusznie zwanej sztuczną ze skórzanym workiem z mięsem i kośćmi który jest jej pozbawiony zupełnie, ale głosi wszędzie wokoło że tylko on ją posiada

Portret użytkownika alojzy

Kilka spraw naświetlających

Kilka spraw naświetlających sprawę:
a) to co jest prezentowane nie jest ŻADNĄ inteligencją czy to sztuczną czy jakąkolwiek inną. Skala ścemy jest porównywalna z tym jakby małego pluszowego misia obwożono po świecie w klatce pokazując publiczności jako polarnego niedźwiedzia żywiącego się fokami. Mało tego - publicznie pluszowemu misiowi do klatki wrzuca się martwe foki i mówi wszysykim: patrzcie jak drapieżnik rozszarpuje swoje jedzenie! - może martwych fok w klatce nie ubywa (pewnie teraz nie jest głodny), ale jaki jest umazany krwią! Nocą martwe foki sa usuwane, a rano pokazuje się znowu ludziom pustą klatkę i mówi: patrzecie, jak drapieżnik pokazał swą łapczywość i ile zjadł! Żywy niedźwiedź polarny!
b) nie wiem dlaczego powstał taki cyrk, ale jest on jeszcze bardziej głupi niż niedawny polegający na pokazywaniu pontonu wypełnionego wysportowanymi facetami 18-25 lat i uparte nazywanie ich kobietami z dziećmi. Mało, że ten cyrk jest rozpaczliwie głupi - jest on tak nachalnie propagowany i z takimi nakładami, że prawdopodobnie jest to najdroższa ściema w historii ludzkości.
c) Historycznie wielkie nakłady na ten cyrk i jego systematyczność wskazuje tylko jedno: stoją za tym koncerny. A skoro koncerny wspólnie działają z takim rozmachem - to szykuje się kolejny przekręt ale tym razem tak wielki, że ludzkość nigdy takiego nie doświadczyła.
Może to polegać na przyznaniu praw "sztucznej inteligencji" wraz z idącymi za tym konsekwencjami: płacenie dodatkowych podatków za "sztuczną inteligencję", przyznanie jej praw wyborczych, wprowadzanie globalnych rozporządzeń, np. sztucznej inteligencji szkodzi co2 w powietrzu - musimy opodatkować ludzi lub wręcz oskarżyć ludzi i skazać ich na więzienie, bo przecież "zagrażają si mającej prawa obywatela". 

I jeszcze raz, żeby wszystko było jasne: jakieś cwaniaki zbudowały nowoczesną kukiełkę i wstawiły ją do ludzi i piorą ludziom mózgi tak, że ci zaczną uznawać kukiełkę za człowieka któremu należy nadać prawa jak ludziom.
Jest to tak głupie jak branie ślubu z dmuchaną lalką, jak wyprowadzanie żelazka na spacer, jak jedzenie obiadu w towarzystwie śruby i nakrętki, jak rozmowa z kalkulatorem, jak zakochanie się w rurze wydechowej samochodu, jak debata "naukowców" z algorytmem miksującym słowa i wyrażenia innych ludzi w danym temacie (rozpoznawanym po kluczowych słowach) ... ale to szaleństwo właśnie się dzieje.
 

Skomentuj