Nowy związek chemiczny zwalcza chwasty poprzez tłumienie fotosyntezy

Kategorie: 

Źródło: tg

Naukowcy opracowali nowy związek chemiczny, który hamuje fotosyntezę w liściach roślin, tzn. hamuje aktywność kompleksu białkowego, który przeprowadza jedną z kluczowych reakcji procesu, czyli rozkład wody na tlen. Nowa substancja może stać się prototypem herbicydów zwalczających chwasty, a jednocześnie jest nieszkodliwa dla ludzi i zwierząt. Wyniki badania zostały opublikowane w czasopiśmie Cells.

 

Fotosynteza to proces, w którym rośliny syntetyzują związki organiczne z dwutlenku węgla i wody. Przeprowadza się ją za pomocą dwóch dużych kompleksów białkowych - fotosystemów 1 i 2 (PS1 i PS2), z których każdy składa się z centrum reakcji, otaczających białek i pigmentów. Pod wpływem światła słonecznego chlorofil w centrum reakcji zostaje wzbudzony i przenosi swoje elektrony na inne cząsteczki w fotosystemie.

 

Kolejnym przejściom elektronowym towarzyszy akumulacja wysokoenergetycznych cząsteczek, takich jak ATP, biorących udział w syntezie związków organicznych. Brak elektronów pozostawionych po chlorofilu jest kompensowany przez rozkład cząsteczek wody. To właśnie w trakcie tego procesu uwalniany jest tlen jako produkt uboczny.

 

Naukowcy z Instytutu Podstawowych Problemów Biologicznych Rosyjskiej Akademii Nauk wraz z kolegami z Uniwersytetu Gazi w Turcji zsyntetyzowali nowy związek na bazie miedzi i fragmentu organicznego, który hamuje fotosyntezę w liściach. Aby określić działanie substancji, autorzy wyizolowali wzbogacone w PS2 błony tylakoidowe z liści (struktur wewnątrz chloroplastów) i do powstałej zawiesiny dodali roztwór nowego związku.

 

Działanie hamujące oceniano na podstawie tego, jak bardzo zmniejszyło się uwalnianie tlenu spowodowane oświetleniem, na przykład jego szybkość zmniejszyła się o 69%. Ponadto wpływ substancji badano za pomocą szeregu innych reakcji charakteryzujących aktywność PS2, na przykład dodanie inhibitora zmniejszyło luminescencję chlorofilu podczas fotosyntezy. Jednocześnie skuteczność leku nie zmieniała się w czasie, a zależała jedynie od jego stężenia.

 

Spadek uwalniania tlenu wskazywał, że fotosystem działał mniej wydajnie. Zakłada się, że głównym celem nowego herbicydu jest centrum reakcji kompleksu białkowego. Po prostu substancja wiąże się z rdzeniem PS2 i zmienia jego strukturę. W rezultacie, zdaniem naukowców, zakłócony został proces przenoszenia ładunku między elementami łańcucha transportu elektronów.

 

Opracowany inhibitor może posłużyć do stworzenia nowego herbicydu, który posłuży np. do walki z szybko rosnącymi chwastami, które pojawiają się przed kiełkowaniem upraw. Jednocześnie zahamowanie reakcji rozkładu wody, która zachodzi tylko w komórce roślinnej, sugeruje, że herbicyd będzie bezpieczny dla ludzi i zwierząt.

 

„Opracowaliśmy związek, który skutecznie pozbędzie się niechcianych gatunków roślin, a tym samym znacznie zwiększy plony. Dane te mogą stać się fundamentalną podstawą do opracowania substancji, które są skuteczne w najniższych możliwych stężeniach” – mówi pierwszy autor pracy, Sergej Czarmuhamedow, kandydat nauk biologicznych, wiodący badacz w Instytucie Podstawowych Problemów Biologicznych Rosji Akademia Nauk.

 

W badaniach biorą udział również naukowcy z Instytutu Biologii Molekularnej i Biotechnologii Narodowej Akademii Nauk Azerbejdżanu (Baku), Instytutu Fizjologii Roślin (Moskwa), King Saud University (Arabia Saudyjska) i Moskiewski Uniwersytet Państwowy im. M.V. Łomonosow (Moskwa).

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Zenek ;)

" Naukowcy opracowali nowy

" Naukowcy opracowali nowy związek chemiczny, który hamuje fotosyntezę w liściach roślin, tzn. hamuje aktywność kompleksu białkowego "

 

ORANGE 2023 się  kłania... swiat BEZ UPRAW bo UPS... wymkło się i rozpleniło.

Portret użytkownika Q.

Monokultura na polu uprawnym

Monokultura na polu uprawnym jest koniecznością przy mechanizacji rolnictwa ale czy zastanowił się ktoś dlaczego dziko rosnące chwasty są ze sobą pomieszane a mimo braku nawożenia i nawadniania rosną one znacznie lepiej niż te przez ludzi uprawiane ?
Wyjaśnienie jest proste - jedna roślina wytwarza to czego potrzebuje inna (np. wprowadzając azot do gleby) a ta inna wytwarza to co chroni tą pierwszą przed szkodnikami.. Dodatkowo w środowisku zróżnicowanej flory, wszystkim mikrobom i owadom żyje się znacznie lepiej - to dlatego rosną te chwasty przy drogach gdzie ziemia jest twarda i przez nikogo nie nawożona a mimo to radzą sobie one świetnie. I na tym właśnie polega rolnictwo permakulturowe - na wzajemnej uprawie różnych roślin w jednym miejscu, często z pominięciem zbytniego wzruszania ziemi orką. Tak też uprawiają swe rośliny jadalne indianie w dżunglii bez żadnych nawozów, pestycydów, herbicydów i czego tam jeszcze. Co może zrobić zwykły polski rolnik by zmniejszyć zużycie ś.o.r ? - zachować szerokie (>1m) miedze miedzy poszczególnymi uprawami pozwalając rosnąć tam krzewom, drzewom i całej reszcie roślin, gdzie owady i ptaki będą mogły żyć pomagając w ochronie ludzkich upraw.

Portret użytkownika mordo schab ciało

Wystarczy stworzyć grzyb,

Wystarczy stworzyć grzyb, który atakowałby tylko określone gatunki roślin, tj. w tym przypadku chwasty. Znaleźć słaby punkt i powiedzieć jakoś grzybom, aby ten punkt atakowały. Identycznie jak w niedawnym artykule o bananach. Już na pewno takie rzeczy kiedyś robili, bo USA prowadziło grabieżczą politykę na innych kontynentach i pięknie się ich stamtąd pozbyli.

Skrypt Java (TamperMonkey) dla ZnZ przeciw niechcianym komentarzom: greasyfork.org/en/scripts/452807-zmiany-na-ziemi-bablock-plus.

Portret użytkownika Krzysztof Rataj

Za górami z lasami była sobie

Za górami z lasami była sobie kraina w której żyło stado owiec. W krainie tej panował wieczny mrok, a jedyne źródło światła pochodziło od pasterza, który szedł na czele tego stada. Pasterz ten miał ze sobą latarnie i oświetlał owcom drogę. Wszyscy nazywali go aniołem światłości. W stadzie tym jednocześnie istniało proroctwo przekazywane z pokolenia na pokolenie, mówiące o tym, że kiedyś w przyszłości nastanie poranek i wszędzie będzie jasno. Proroctwo to mówiło również o tym, że jeden z baranków "wyzwoli stado". Wszyscy dobrze znali to proroctwo ale traktowali ja z przymrużeniem oka bo niby od czego miał  wyzwolić ich ten baranek. W końcu wszyscy mogli się paść dowoli a nikt się nie przejmował tym, ze  owce nie widzą niczego poza tym co im pasterz oświetli. Wszyscy mieli zaufanie do pasterza, chociaż raz na jakiś czas zdarzało się że w niewyjaśnionych okolicznościach ginęły w mrokach pojedyncze owce. Nikt nie wiedział dlaczego tak się dzieje i nikt nawet nie próbował tego wyjaśnić do pewnego momentu. 

Pewnego razu gdy zbliżał się poranek, i horyzont powoli zaczął jaśnieć, pewien młody baranek z dalszych szeregów stada, przypatrując temu zjawisku dostrzegł w oddali zarysy wilka. Przestraszony wrócił do stada, informując resztę owiec, że w mrokach czai się wilk, a pasterz niosący światło jest fałszywym aniołem gdyż wybrał taką drogę aby narazić stado na atak wilków. Oczywiście większość owiec ze stada mu nie uwierzyła i go wyśmiała.

Gdy horyzont stawał się coraz jaśniejszy, dostrzegł to również pasterz. Ściągną płaszcz i zaczął nim wachlować aby wzniecić pył z ziemi. Zwrócił się jednocześnie do stada mówiąc: widzicie owieczki wiatr unosi z ziemi pył, musicie na oczy założyć zasłony aby wam piasek do oczu nie leciał.

Wśród stada owiec znalazły się jednak takie, które nie zbagatelizowały baranka. Pozostały przy nim  i utworzyły osobną grupę. Gdy nastał świt i zasłony z oczu opadły stado ujrzało wilki, które wiedząc że niewiele czasu im zostało, rzuciły się na owce. Zginęły wszystkie oprócz tych ostrożnych trzymających się blisko baranka.

 

Jeżeli wzruszyła was ta historyjka, skopiujcie ją i prześlijcie znajomym.

 

pozdrawiam

Krzysztof Rataj

Portret użytkownika spokoluz

W celu uzupełnienia chcę

W celu uzupełnienia chcę dodać , że te ostrożne baranki to już wczesniej trzymały się z daleka od pasterza , który co rok strzygł resztę baranków z tego co naprodukowały a niektóre ginęły jak już wspomniałeś. Te baranki ostrożne, niestrzyżone miały na zimę dobrą , grubą , naturalną ochronę przed zamarznięciem w ciężkie dni zimy bo nie oddały pasterzowi tego co najcenniejsze - efektów swojej ciężkiej pracy. 

słowian dobrej woli jest więcej -słowiański wiec , słowiański zew , słowiański duch , słowiańska krew !

słowian dobrej woli jest więcej -słowiański wiec , słowiański zew , słowiański duch , słowiańska krew !

Portret użytkownika axell69

Bardzo ładna  bajka  ale tym

Bardzo ładna  bajka  ale tym czasem w Polsce  Pasterze  nie tylko  nie  bronią swoich owiec (raczej baranów)   ale wręcz wysyłają  je  w paszczę wilka  ,biorąc kasę   za swoje uczynki  i od owieczek i od wilków równocześnie . Co też się zmienia  , bo dotychczas było  za -bóg zapłać -  teraz   KK  nakłada  podatek na owieczki zwany  dziesięciną  o czym możemy dowiedzieć się tu  https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82-ma-za-ma%C5%82o-pieni%C4%99dzy-%C5%BC%C4%85daj%C4%85-dziesi%C4%99ciny-od-wiernych/a...

Wiekszość   bajek ma swój początek , przekaz i koniec  z hapyendem lub morałem  , to prawda  , jednak  bajka katolicka  nigdy się  nie kończy ale jezeli już tak się  stanie , to  zapewne   wszyscy  ślepowierzący  obudzą się    nie  w raju a   z mordą w nocniku rabina (3/4 ksieży jest  na papierach  szydowskich)  

Dlatego ja pozostaję ostrożny i nie wchodzą do jaskini wilczej  , kto ze mną ten  przeżyje  spokojniej swoje życie  , zdala od  kłamstw i bajek szydowskich 

Skomentuj