Nowy rodzaj paneli „słonecznych” pokazuje, że możemy generować prąd nawet w nocy

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Konwencjonalna technologia słoneczna pochłania promienie padającego światła słonecznego w celu wytworzenia napięcia. Jak na ironię, niektóre materiały mogą działać w odwrotny sposób, wytwarzając energię, gdy emitują ciepło z powrotem na zimne nocne niebo. Zespół australijskich inżynierów zademonstrował teorię w działaniu, wykorzystując technologię powszechnie stosowaną w goglach noktowizyjnych do generowania energii.

 

Jak na razie prototyp wytwarza tylko niewielką ilość energii i jest mało prawdopodobne, aby sam stał się konkurencyjnym źródłem energii odnawialnej – ale w połączeniu z istniejącą technologią fotowoltaiczną mógłby wykorzystać niewielką ilość energii generowanej przez schładzanie się paneli słonecznych po długim, gorącym dniu pracy.

 

Fotowoltaika, bezpośrednia konwersja światła słonecznego w elektryczność, jest sztucznym procesem, który ludzie rozwinęli w celu przekształcania energii słonecznej w elektryczność. W tym sensie proces termoradiacyjny jest podobny; przekierowujemy energię płynącą w podczerwieni z ciepłej Ziemi do zimnego Wszechświata.

 

Ogrzewając atomy dowolnego materiału, powodujesz, że ich elektrony generują niskoenergetyczne impulsy promieniowania elektromagnetycznego w postaci światła podczerwonego. Bez względu na to, jak słabe są te oscylacje elektronów, nadal są one w stanie uruchomić powolny prąd elektryczny. Wystarczy jednokierunkowa elektroniczna sygnalizacja świetlna zwana diodą.

 

Wykonana z odpowiedniej kombinacji elementów, dioda może przesuwać elektrony wzdłuż ulicy, ponieważ powoli traci ciepło do zimniejszego otoczenia. W tym przypadku dioda wykonana jest z tellurku rtęciowo-kadmowego (MCT). Zdolność MCT do pochłaniania światła podczerwonego średniego i dalekiego zasięgu oraz przekształcania go w prąd jest już wykorzystywana w urządzeniach wykrywających światło podczerwone i została dobrze zbadana.

 

Ale nadal nie jest do końca jasne, w jaki sposób ta specjalna sztuczka może być skutecznie wykorzystana jako prawdziwe źródło energii. Podgrzany do około 20 stopni Celsjusza jeden z testowanych detektorów fotoelektrycznych MCT generował gęstość mocy 2,26 miliwata na metr kwadratowy. Oczywiście to nie wystarczy, aby zagotować dzbanek wody na poranną kawę. Ale nie o to chodzi, ponieważ w tej dziedzinie jest jeszcze bardzo wcześnie i istnieje potencjał rozwoju technologii w przyszłości.

 

Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie ACS Photonics.

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin3
Portret użytkownika admin3

Założyciel i redaktor naczelny portalu zmianynaziemi.pl


Komentarze

Portret użytkownika Q

... dioda może przesuwać

... dioda może przesuwać elektrony wzdłuż ulicy...

A to ciekawe ... ona to robi ręką czy nogą i gdzie jest ta ulica ? 

Chyba komuś się coś pomyliło i zajął się czymś co nie ma sensu. Bo 2.25 mW /m2 to 0.00225 W/m2 czyli , żeby zasilić tym żarówkę o mocy 50 W (z żyrandola) to trzeba by tych paneli aż 22.200 szt każdy o powierzchni 1 m2  każdy ... zajebiście ... ! 
A 22.200 m2 to DWA HEKTARY i dwadzieścia dwa ary ! dla jednej żarówki .. LUDZIE O CZYM TU MOWA ??? 

To już nieporównywalnie większą moc o kilka rzędów wielkości generuje zwykły kartofel z wetkniętymi weń dwoma gwoździami , jednym zwykłym a drugim miedzianym.
Jak już wydawać pieniądze na badania to z sensem !

Portret użytkownika S

No proszę... jakieś pół roku

No proszę... jakieś pół roku temu czytałem (chyba na WolneMedia), że Polka (tak, kobita) stworzyła panele działające nawet nocą. W dodatku są tak cienkie, że możliwe jest ich naklejanie na szybę (np. obklejenie szklanego budynku). Od razu się zastanawiałem, gdzie zostanie sprzedany patent, bo przecież w Polandzie taka technologia "się nie opłaca". A więc Australia....

Bezsilne ujadanie "pożytecznych idiotów" z Ministerstwa Prawdy zawsze upewnia mnie, że mam rację. Podziękujcie za to ode mnie drogie "płatne szczekaczki", swoim oficerom prowadzącym i politrukom Biggrin

Portret użytkownika Kratos

Ogniwa perowskitowe to dzieło

Ogniwa perowskitowe to dzieło Olgi Malinkiewicz, a w zasadzie jej badań nad materiałami perowskitowymi.
Ich zaletą jest opcja "drukowania" złącza p-n i cena Wp. Wadą zaś stabilność tego złącza i w dalszej kolejności sprawność zbliżona do technologii a-si.

Także nadal lepiej kupić klasyczny panel mono z zakresu 450-600W Wink

Skomentuj