Novak Djoković oszukał wszystkich i za karę nie wjedzie do Australii przez trzy lata

Kategorie: 

Źródło: Wikimedia Commons

Najlepszy tenisista świata z ofiary i symbolu walki z koronafaszyzmem, stał się cwaniakiem, który chciał wszystkich wykiwać, ale razem z prawnikami źle przygotował strategię ogłupienia mediów, kibiców oraz całego świata tenisa.

Novak Djoković otrzymał medyczne zwolnienie z obowiązku zaszczepienia na COVID-19 i na tej podstawie miał wystartować w zbliżającym się turnieju wielkoszlemowym Australian Open. Gdy dotarł do Melbourne, okazało się, że cofnięto mu wizę i przez kilka dni zmuszony był przebywać w hotelu dla imigrantów, który rzekomo był jak więzienie.

Jednak śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy „Der Spiegel” oraz organizację Zerforschung, wykazało, że najprawdopodobniej Djoković od początku kłamał.

Lider światowego rankingu tenisistów miał otrzymać 16 grudnia pozytywny wynik testu na koronawirusa. Po kolejnym badaniu, z 22 grudnia, które dało wynik negatywny, Djoković  chciał lecieć do Australii w roli ozdrowieńca.

Jak się jednak okazuje, pozytywny wynik testu Djokovicia pojawił się w serbskiej bazie danych dopiero 26 grudnia. Oznacza to, że najlepszy zawodnik świata skłamał w oświadczeniu wizowym po przylocie do Australii, a do tego złamał serbskie prawo, w myśl którego kwarantanna po otrzymaniu pozytywnego wyniku testu na obecność COVID-19, wynosi 10 dni.

Pozował w tym okresie do zdjęć bez maseczki w swoim ośrodku treningowym, gdzie szkoli młodzież, a do tego wleciał do Hiszpanii jako osoba zakażona. 31 grudnia pojawiły się bowiem w Sieci nagrania z jego treningów na korcie w miejscowości Sotogrande.

Dziennikarze doszli do tej wiedzy dzięki znacznikom czasowym systemu Unix, dzięki którym dowiedzieli się, kiedy test Djokovića został wprowadzony do bazy.

Teraz minister ds. imigracji, Alex Hawke, podjął decyzję o cofnięciu Serbowi wizy. W ten sposób zablokował tenisiście możliwość wjazdu na teren Australii na okres trzech lat.

Oznacza to, że Djoković właśnie stracił szanse na zdobycie klasycznego Wielkiego Szlema i wygranie wszystkich czterech najważniejszych turniejów w jednym sezonie. Bo za trzy lata raczej nie będzie już prezentował poziomu, który na to pozwoli. Turniej Australian Open był jego ulubionym, wygrywał go bowiem 9 razy, co czyni go rekordzistą. Jednak jego kłamstwa i perfidia, mogą spowodować, że odsuną się od niego kibice, sponsorzy oraz całe środowisko tenisowe. I z legendy, stanie się persona non grata.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika kocid

W 1880 r. John Swinton,

W 1880 r. John Swinton, szkocko-amerykański dziennikarz i wydawca, w czasie jednego z bankietów, kiedy zaproponowano wzniesienie toastu za niezależną prasę, nie wytrzymał i wygarnął zebranym: „Każdy z obecnych tutaj wie, że niezależna prasa nie istnieje. Wy to wiecie i ja to wiem: żaden z was nie ośmieliłby się ogłosić na łamach gazety własnych opinii; a gdyby nawet się ośmielił, zdajecie sobie sprawę z tego, że nie zostałyby one nigdy wydrukowane. Dostaję ileś dolarów tygodniowo za to, żebym powstrzymywał się od wyrażania własnych poglądów i opinii w gazecie, w której pracuję. Wielu tu obecnych otrzymuje podobną zapłatę na identycznych zasadach. Gdyby ktoś z was był na tyle szalony, by uczciwie opisać sprawy, znalazłby się natychmiast na bruku. Gdybym dopuścił, by moje prawdziwe opinie zostały opublikowane w którymkolwiek numerze gazety, straciłbym pracę w niecałe 24 godziny. Praca dziennikarza polega na niszczeniu prawdy, łganiu na potęgę, deprawowaniu, zohydzaniu, czołganiu się u stóp mamony, sprzedawaniu siebie, sprzedawaniu swojego kraju i swojego narodu w zamian za chleb swój powszedni, czy też – co się sprowadza do tego samego – za swoją pensję. Wiecie to wy i wiem to ja. Cóż to więc za szaleństwo wznosić toast za niezależną prasę! My, dziennikarze, jesteśmy wasalami, instrumentami w rękach bogaczy, którzy potajemnie spiskują i kierują wszystkim zza kulis! My jesteśmy ich marionetkami! To oni pociągają za sznurki, a my tańczymy! Nasz czas, nasz potencjał i nasze talenty są w rękach tych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami!”.

https://www.wprost.pl/tygodnik/405185/jestesmy-intelektualnymi-prostytutkami.html

Strony

Skomentuj