Nosorożce z Mozambiku są na granicy wyginięcia

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Dave3006/CC BY-ND 2.0

Słonie od dawna zabijane są dla tak zwanej kości słoniowej, czyli kłów, a nosorożce giną z powodu swoich rogów, które w niektórych kręgach są uważane za afrodyzjak. Jest on szczególnie ceniony w Azji, na przykład wśród młodzieży wietnamskiej. Jednak popyt na sproszkowany róg nosorożca to tez poważny kłopot dla przetrwania tego gatunku.

 

Mozambik już raz niemal utracił swoje nosorożce. W tym afrykańskim kraju odstrzał zwierząt trwa już ponad 100 lat. Ze względu na nieopamiętanie w polowaniach na tak zwanego grubego zwierza doszło do tak znacznego przetrzebienia nosorożców w Mozambiku, że nieomal wyginęły. Podobna historia spotkała polskiego tura.

 

Biolodzy wielkim wysiłkiem odtwarzali populację tych zwierząt i na terenie wspomnianego Mozambiku udawało się to z sukcesami do pewnego czasu. Ostatnio bardzo nasiliły się nielegalne polowania. Kłusownicy często porzucają martwe zwierzęta i tylko odcinają im rogi. Doszło już do tego, że strażnicy przyrody sami zaczęli odcinać rogi zwierzętom, aby nie kusić myśliwych i tym samym zachować je przy życiu.

 

Czasami jednak strażnicy wręcz współpracują z kłusownikami. Według informacji z afrykańskich mediów niektórzy z nich są opłacani około 80 dolarów miesięcznie za spokój polowań, być może nawet w nich pomagają. Mozambik ewidentnie nie radzi sobie z tym problemem i przyszłość nosorożców oraz słoni żyjących w tamtejszych rezerwatach przyrody stoi pod wielkim znakiem zapytania.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika kmyk

Mi idea safari podoba się

Mi idea safari podoba się bardzo, chociaż nigdy nie byłem. Fascynuję mnie jednak możliwość strzelania do żywych istot ze broni wyborowej. Ten dreszczyk emocji podczas tropienia, polowania, przymierzasz... strzał, pada trup.
Fajne to były czasy gdy za zastrzelenie bez powodu (EDIT) płaciło się kilkadziesiąt dolarów kary, dzisiaj znalazłby się nie jeden chętny na safari z pozwoleniem na odstrzał 50 (EDIT).
EDIT_MONSTER>Nie wiem czy wiesz ale nawoływanie do takich czynności jest w Polsce karalne. Pozatym nie uważam żeby takie wypowiedzi były w dobrym tonie_MONSTER
 

Skomentuj