Niemiecki rząd zaleca robienie zapasów żywności. Czy czeka nas wojna w Europie?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Dziennikarze gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung dotarli do projektu niemieckiego rządu, który zakłada wiele zmian w sferze przygotowania do sprostania bliżej nieokreślonemu kryzysowi. W ramach zaleceń jest między innymi wezwanie obywatel do robienia zapasów żywności i wody.

 

Sugeruje się zgromadzenie takiej ilości zapasów, aby być w stanie przetrwać minimum 10 dni. Dokument do którego dotarł FAZ wskazuje na to, że Niemcy mogą być wkrótce narażeni na jakiś poważny kryzys. Planuje się z tego powodu system wspierania Bundeswehry przez wszystkie instytucje cywilne.

 

Zastanawiające jest to, że planuje się wprowadzenie ograniczeń w ruchu publicznym, na przykład na niemieckich autostradach, tak aby priorytet miały transporty wojskowe. Jednocześnie autorzy projektu uznają, że atak na Niemcy za pomocą środków konwencjonalnych jest mało prawdopodobny, jednak nie można wykluczyć scenariusza zagrażającego istnieniu kraju.

Ciekawe swoją drogą co autorzy mieli na myśli. Czy obawiają się radykalizacji ściągających do ich kraju milionów islamistów? Żądnych socjalu, gardzących pracą i coraz bardziej niezadowolonych z tego co zastali w Europie w stosunku do obietnic. Grozi to w krótkim czasie wojną domową, chociaż biorąc pod uwagę, że większość ewentualnych napastników to ludność napływowa, można raczej mówić o wojnie hybrydowej w stylu Krymu i Rosjan udających "zielone ludziki".

Druga opcja jest jeszcze mniej ciekawa. Być może Niemcy rzeczywiście szykują się na wojnę. Na tą, na którą tak liczą nasi obecni polscy przywódcy, czyli z Rosją. Skutek takiego konfliktu w naszej części Europy skończyłby się zapewne "interwencją" Bundeswery w zachodniej Polsce, co de facto spowoduje odzyskanie przez Niemcy terenów utraconych po II wojnie światowej. Bardzo możliwe, że rządzący w Niemczech starają się uczulić obywateli na pewne niedogodności właśnie na skutek takich prawdopodobnych przyszłych zdarzeń. Niewątpliwie krytyczny moment będzie przed listopadem tego roku kiedy może dojść do zmiany przywódźtwa w USA. Ewentualna wojna z Rosją musiałaby zostać wywołana zanim do Białego Domu wprowadzi się Donald Trump.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.9 (7 votes)



Komentarze

Portret użytkownika adam243532

mozliwe ze autor nie slyszal

mozliwe ze autor nie slyszal najnowszych plotek z Monachium. Emigranci wchodza do sklepow, zabieraja co chca - mozliwe ze zywnosc i cos do jedzenia wiekszosc i wychodza nie placac. A jak ktos zada zaplaty to mowia "Merkel płaci". Mozliwe ze Merkel mysli o wyslaniu wojska na ulice  jak w stanie wojennym...

 

Zadna wojna z Rosja po prostu emigranci nie placa za zakupy....

Portret użytkownika Mojeimię44

Dzis byl ostatni dzien

Dzis byl ostatni dzien olimpiady a w niemieckich mediach takie wytyczne dla obywateli. To oczywiste, ze cos sie wydarzy gdyz wszystkie kraje na swiecie sie zbroja, zabieraja obywatelom wolnosc a ognisk zapalnych i frontow jest juz kilkanascie czego do tej pory jeszcze na swiecie od II ws. nie bylo. III wojna trwa juz od zeszlego miesiaca ale narazie powiedzialbym przebiega stosunkowo delikatnie w europie (jesli mozna tak powiedziec). Na bliskim wschodzie czyli w Iraku, Syrii czy Jemenie niektore miasta sa tak zniszczone jak Warszawa w czasie II wojny swiatowej a sama wojna w Syrii pochlonela juz okolo 300 000 istnien ludzkich wedlug oficjalnych danych. Ja mieszkam w niemczech i pracowalem przez tydzien w osrodku dla uchodzcow. Ludzie twierdzili tam, ze statystyki to klamstwo bo nie ma osoby, ktora by kogos w tej wojnie nie stracila a najczesciej stracili wszystkich z rodziny i zostali sami. Czyli tam mozna juz myslec o minimum milionie ofiar. Komu zalezy zeby zanizac statystyki? Jak to komu? Syjonistom z szatanow gdyz chca oni kontrolowac opinie spoleczna a przy prawdzie o milionach ofiar w Syrii ludzie by sie bardzo oburzyli i nie wybaczyliby tego masonom ich korporacjom i think-tankom. Mysle jednak, ze spoleczenstwo budzi sie i zaczyna rozumiec co sie na swiecie dzieje. To bardzo dobrze bo im wiecej zrozumie tym mniej ludzi umrze i uda sie doprowadzic do zmian. My zrobmy zmiany w Polsce. To i tak bylby nasz wielki sukces. To nie wazne czy z archekracja czy innym ustrojem. Jesli ustroj jest dobry dla ludzi to moze byc kazdy byle uwolnic sie od szatana i jego demokratycznych demonow odpowiedzialnych za te cale zlo w postaci mega imigracji i wielkich wojen

Portret użytkownika Q090090

To nie wazne czy z

To nie wazne czy z archekracja czy innym ustrojem. Jesli ustroj jest dobry dla ludzi to moze byc kazdy byle uwolnic sie od szatana i jego demokratycznych demonow odpowiedzialnych za te cale zlo w postaci mega imigracji i wielkich wojen

 

to nie ustrój jest winny, tylko sposób zarządzania, chyba że obwiniasz szmatana za wszystko, wtedy żadne ludzkie działanie czy też ustrój nie ma szans

 

 

 

Portret użytkownika Q090090

Teraz rzadzi demokracja i

Teraz rzadzi demokracja i jest zla

demokracja jest w porządku, to zarządanie i zarządzanie (wybory) są do dupy, a co do systemu, już zapodaje -  totalitaryzm z 1984 kierowany przez kena wilbera i leonarda da vinci

Portret użytkownika Mojeimię44

Dzis byl ostatni dzien

Dzis byl ostatni dzien olimpiady a w niemieckich mediach takie wytyczne dla obywateli. To oczywiste, ze cos sie wydarzy gdyz wszystkie kraje na swiecie sie zbroja, zabieraja obywatelom wolnosc a ognisk zapalnych i frontow jest juz kilkanascie czego do tej pory jeszcze na swiecie od II ws. nie bylo. III wojna trwa juz od zeszlego miesiaca ale narazie powiedzialbym przebiega stosunkowo delikatnie w europie (jesli mozna tak powiedziec). Na bliskim wschodzie czyli w Iraku, Syrii czy Jemenie niektore miasta sa tak zniszczone jak Warszawa w czasie II wojny swiatowej a sama wojna w Syrii pochlonela juz okolo 300 000 istnien ludzkich wedlug oficjalnych danych. Ja mieszkam w niemczech i pracowalem przez tydzien w osrodku dla uchodzcow. Ludzie twierdzili tam, ze statystyki to klamstwo bo nie ma osoby, ktora by kogos w tej wojnie nie stracila a najczesciej stracili wszystkich z rodziny i zostali sami. Czyli tam mozna juz myslec o minimum milionie ofiar. Komu zalezy zeby zanizac statystyki? Jak to komu? Syjonistom z szatanow gdyz chca oni kontrolowac opinie spoleczna a przy prawdzie o milionach ofiar w Syrii ludzie by sie bardzo oburzyli i nie wybaczyliby tego masonom ich korporacjom i think-tankom. Mysle jednak, ze spoleczenstwo budzi sie i zaczyna rozumiec co sie na swiecie dzieje. To bardzo dobrze bo im wiecej zrozumie tym miej ludzi umrze i uda sie doprowadzic do zmian. My zrobmy zmiany w Polsce. To i tak bylby nasz wielki sukces. To nie wazne czy z archekracja czy innym ustrojem. Jesli ustroj jest dobry dla ludzi to moze byc kazdy byle uwolnic sie od szatana i jego demokratycznych demonow odpowiedzialnych za to wszystko. 

Portret użytkownika Aqua

Dobrze wywnioskowałam, że

Dobrze wywnioskowałam, że mają jakieś ciemne plany co do Rosji (potwierdza to przepowiednia Lucji). Jeśli w Rosji budują schrony, to znaczy, że tam też o tym wiedzą. To są jednak tylko plany. Ta przepowiednia Lucji to informacja o ich planach, a nie o tym, co musi się stać. Byt, który jej się ukazał (nigdy nie ma w takich kontaktach pewności, kto się ukazuje) nie mówił o tym, nie radził jak to odwrócić, tylko że to ma się stać i już. Nie mówił o mocy tkwiącej w człowieku, dzięki której możemy wyjść z tej gry. To nie był dobry byt. Zresztą, jeśli ktoś już czuje się katolikiem, to nie może obrażać się za te słowa, bo dla katolików powinna się liczyć Biblia. Tam takich drobiazgowych przepowiedni nie ma. Jest tylko o upadku centrum obecnego zła, a to nawet oczywiste, że upaść musi. Chcą wywołać wojnę. Jest to jednak propagandowo robione tak niezdarnie, jak z tymi najeźdźcami islamskimi. Maksymalnie propaganda na przyjmowanie i mieszczanie ludziom w głowach. W tym przypadku jest propaganda pro wojenna. Na siłę eksploatowanie tego tematu. Ludzie mają się oswoić z wojną i ją mentalnie zaakceptować. To było od zawsze ukrywane przed nami, jak bardzo mamy wpływ na wszystko. Nie wolno mentalnie godzić się na wojnę. Trzeba myśleć o pokoju. To nie jest myślenie życzeniowe. To jest oparcie się na wiedzy. Tej, która była kiedyś zanim wiara zastąpiła wiedzę.

Portret użytkownika Odważniak

Dobry Boże spraw, żeby źli

Dobry Boże spraw, żeby źli stali się Dobrzy, albo źli przestali istnieć. Mój Bóg jest dobry i miły, i tylko spełnia życzenia ludzi, więc uważam, czego sobie życzę. Trzeba być bardzo precyzyjnym i uważnym w życzeniach. Życzę sobie czystej wody, pełnej michy, dachu nad głową i oceanu cudów natury wokół, bo cudem jest każdy liść, podskok wiewiórki i kamień.
Polecam wszystkim książkę pt.: "Potęga świadomości" nawet na yt czytają. Tam facet opisuje, jak działa nasz mózg, świadomie i podświadomie, dla tych, którzy jeszcze nie przestudiowali tematu, a chcą rozwoju. 
Rozwój to nie jest podążanie jedyną ścieżką narzuconą przez jednego, czy drugiego bardziej przekonywującego guru, rozwój to podążanie wieloma ścieżkami w kierunku wyżyn, później mórz, by dotrzeć w kosmos niewiedzy, wiedząc coraz więcej. Paradoks wiedzy. Im więcej wiesz, tym mniej wiesz - właściwie można by się zastanawiać, czy potrzeba wyruszać w przygodę posiąścia wiedzy na samym początku. Czy nakładać na siebie mozół wędrówki przez niewiedzę? Uważam, że warto, bo gdyby sądzić inaczej, wtedy możnaby się w ogóle nie urodzić, bo na cóż żyć po to tylko, by trawić i wydalać bezmyślnie, mając taki fantastyczny, nieograniczony superkomputer we łbie? By grać w grę? By być mistrzem levelu w rozwalaniu wszystkiego co się rusza, a nie umieć sobie dobrze tyłka podetrzeć w realu? Rozwój to błądzenie i zwiedzanie ścieżek pod górkę w poszukiwaniu kwiatu paproci. Wiele razy wydaje się, że oto jest, nadeszła wiekopomna chwila, obcujemy z wydarzeniem orgazmicznym, przeżywamy i okazuje się, że to był tylko ślad wyobraźni kwiatu paproci i trzeba szukać dalej bijąc rękoma wody przygody. Wspinaczki obfitującej w zapierające dech doliny i widoki szczytów. W olśniewające zapachy i cudowne dźwięki Natury. W obtarte pięty dla kontrastu, pot, łzy i podrapaną gałęziami twarz, ale mając błogą świadomość dobrze zaliczonego etapu codziennego zasypiając. Kwestia tylko wyobrażenia sobie, czy iść w dół, czy w górę? W dół początkowo będzie łatwiej, można zbiec susami po kilka metrów przeskakując korzenie, czując niemal nadprzyrodzoną moc latania ciężarem ciała, można biec tak z wiatrem we włosach, trzeba tylko czasem zwalniać, bo z czasem korzenie są coraz mniej wdoczne i można wyhamować samemu, albo korzeniem ryjąc zębami pył, jakby Ziemia dawała lekkie przypomnienie o poziomie konsekwencji rzeczywistości w której biegniesz. Zawsze jest wybór, biec szybko, czy wolno, w tę, czy w tamtą stronę, a może zatrzymać się, rozejrzeć i poczuć świat  przechodząc? Obrócić dookoła i może zawrócić, by ominąć bagno, w które można niechcący wbiec? Może trzeba pomyśleć, czy za kolejnym zakrętem jest sucha, łagodna droga, czy może grząskie piaski, z któwych nie ma wyjścia? I zawrócić? Obejść? Pójść gdzieś indziej, gdzie również można poczuć boską moc, nie narażając siebie i innych jednocześnie? Właściwie kwiat paproci można znaleźć nawet we własnym umyśle, albo książce, czy internecie. Ma on taką cudowną właściwość, że znika, kiedy się go zobaczy i dla tej właśnie chwilki zobaczenia się żyje.
Drogę poszukiwania kwiatu paproci można sobie zaplanować, stworzyć, wyobrazić. Na zdrowy rozsądek łatwiej znaleźć magiczny kwiat w nietkniętej zniszczeniem krainie, niż zgliszczach...
Tacy, co zostawiają zgliszcza może mają swoją wizję kwiatu paproci i wydaje im się, że niszczenie daje im szczęście. Tacy utkną na bagnach tak, czy inaczej, i nawet to, że zainwestują potężne moce w osuszanie bagna - nie pomoże w niczym, bo Natura zawsze wygrywa, i jedno wysuszone bagno wypełni powodzią z innej strony. 
Jedyne, co mamy, to możliwość dokonania wyboru, czy szukać Kwiatu Paproci w bagnie, czy na szczycie góry. Może się zdażyć, że w czeluści bagien kwiat ten też rośnie, albo na szczycie znajdziemy zapach bagien, najważniejsze jest to, by nie przegapić kwiatu, nie przeoczyć zachwytu i nie zniszczyć nieuwagą. Tak jak można szukać pokemonów w śmietniku i na basenie. W śmietniku są na pewno, ale po co się ubrudzić. Dla wirtualnych punktów?
Mamy możliwość dokonania wyboru, (trzeba znaleźć nowe słowo. Wybory się ostatnio kojarzą tak, jak narzucanie demokracji bombowcem - jakkolwiek nie wybierzesz i tak będzie ..ujowo), postanowienia, obrania kierunku, typowania, zdecydowania czy naszym Kwiatem Paproci będzie kwiat z drzewa Dobra, czy zła, czy owoc będzie jadalny. Mamy opcje decyzji, czy dążyć ścieżką rozwoju, czy destrukcji, czy kwiatem jest miłość, czy chciwość, czy celem jest śmiecenie, czy sprzątanie śmieci, czy celem jest burzenie, czy budowanie. Czy uwierzymy guru A, czy guru G, czy Z. Czy będziemy łykać propagandę i zrzucą nam demokrację (z nazwyi teorii), czy nie zgodzimy się na ruchy masowe i zajmniemy się uprawianiem własnego ogródka, by wyhodować swój kwiat paproci. 
Myślimy kwiatami paproci.
Każda nasza myśl wpływa na obraz rzeczywistości, którą cobie wykreowaliśmy. Możemy palić na stosie Czarownice, albo wierzyć kukłom w garniturach za całoroczną pensję. Możemy wierzyć, że fluor leczy zęby i że bez banku nie da się żyć, albo możemy wierzyć w dziewice pośmiertne (ha! Dobry dowcip! Test cywilizacyjny mierzący poziom głupoty), albo możemy wierzyć, że przyroda odrośnie, zwierzęta będą żyć poza obozami, trawniki dzikie i wolne, a nasze będą myśli nieskrępowane warczeniem kosiarek i smutami za co. Jeszcze możemy wybrać to, co myślimy. Demony nie są w stanie zabrać nam Wolnej Woli, mogą tylko zmanipulować propagandą, ale tylko ja mam wpływ na to jak myślę, co wynika z doświadczonej wiedzy po drodze w poszukiwaniu magicznego Kwiatu Paproci. Uniesienia z doznania czystego piękna. Poziomu endorfin i wybrania sposobu, jak je stymulować. Bo oczywiście można się zaprogramować tak, by kwiatem było morderstwo. Ale po co? Po przetrwanie - owszem, takie Prawo Natury, ale dla chęci zysku, to już gwałt na dziewicy jest. Wbrew prawu natury. Natura odbiera z nawiązką.

 

Portret użytkownika Endriu Golota

Ewentualna wojna z Rosją

Ewentualna wojna z Rosją musiałaby zostać wywołana zanim do Białego Domu wprowadzi się Donald Trump."

 

Tylko że nie koniecznie W przeciwieństwie do Magistra nie jestem tak łatwo wierny co do paplaniny polityków, myślę że Trump to taka sama ściema co u nas "narodowy" pis Ludzie są tak naiwni że wierzą każdemu kto pierdoli to co chcą słyszeć (zapytajcie o to swoje żony)

Proponuję zakopanie w miejscu oddalonym od skupisk ludzkich (oczywiście w tajemnicy) na przykład w lesie wkopanie w ziemię beczek z potrzebnymi do przeżycia rzeczami takimi jak jedzenie (ryż makarony konserwy olej cukier czekolady zupy sosy w prochu sól oraz leki zapałki śpiwory namioty ciuchy saperki i inne narzędzia (siekierka piła gwoździe) oraz radio latarki baterie znicze a nawet papier toaletowy drut na sidła siatki na ryby i nasiona warzyw Pamiętajcie o butli z gazem palniku i zapasie paliwa do samochodu Dobrze by było do arsenału dodać towary którymi bedzie sie można wymieniać przedewsystkim używki takie jak alkohol tytoń czy marycha, za to będzie można zdobyć choćby broń

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, ustalcie sobie z najbliższymi miejsce spotkania w razie godziny "W" Przyjdzie wcześniej czy później ten moment kiedy stracimy ze sobą kontakt i szukanie siebie na wzajem okaże się niebezpieczne lub wręcz bezsensowne

Miejsca gdzie nie ma skupisk ludzkich podczas wojny są najbezpieczniejsze Nie polecam stosowaniu się zaleceniom podawanym w komunikatach radiowych (kto myśli ten wie o czym piszę  że nie pojedzie "w bezpieczne miejsce" lub pod prysznic)

Jeśli ktoś to ignoruje niech wie ze w kilkanaście godzin od wybuchu konfliktu nie bedzie możliwości zakupu czegokolwiek ani również ucieczki lub przemieszczenia sie (zamknięte granice zablokowane drogi itd) Pieniadze radzę natychmiast wypłacić z banku i schować w bezpiecznym nie palnym miejscu!! Fajnie że za czasów pokoju bawiłem sie w survival

Portret użytkownika olo

Fajnie, że się bawiłeś w

Fajnie, że się bawiłeś w survival ale w międzyczasie ktoś ci zlasował mózg rosyjskim zagrożeniem. Jakoś ostatnio wszyscy widzą wroga w Rosji, która nagle napadnie Polskę chyba jedynie po to, by zapłacić ogromne długi zaciągniete przez "nasze" rządy.

Portret użytkownika eva11

na jaka Ty wojne liczysz ?

na jaka Ty wojne liczysz ?

myslisz, ,ze w razie czego przyjda wjska i zajma granice ,a potem beda z karabinami po ulicach chodzic i pilnowac ludnosci ?

ale macie swira z tym chowaniem...

przeciez kiedy przyszlaby by wojna ,nie zdazyl bys przypomniec sobie gdzie to schowales ...

pogloski o wojnie sa dla naiwniakow i slepcow ..

ta wojna trwa od wielu lat i jest cicha wojna ...gina ludzie ale jest pokoj...

i beda ginac jesli sie nie obudzi ludzkosc ...

syrvival -dobre sobie ,zdrowy na umysle i normalny czlowiek nie musi uczyc sie survivalu ...

ma to we krwi ,ale gownarzeria niestety nie wie co to takiego ...

 

Portret użytkownika X

i tu sie Admin mylisz: jeśli

i tu sie Admin mylisz: jeśli wygra Trump, to dojdzie do wojny po wyborach (ustąpieniu czarnego), bo wtedy dochodzi do czystek administracyjnych, ktore są idealne do promowania konfliktu wewnętrznego. To raz.   Jeśli wygra zdzira, to szanse sa przed wymianą w bialym domu. To dwa.

Trzy- Rosja nie będzie grała przeciw Polsce, bo tu strategicznych celów nie ma Smile Uderzy conajwyzej w zachodnią Polskę (są o tym przepowiednie) i uderzy w cele niemieckie, by raz na zawsze załatwić 'hegemona'. Po co się z nim 'piep..ć' później? 

To u nich są lotniska, skałdy bomb, garnizony, technologie -- u nas jest kilka samolotów i kilku rozgarniętych dowódców. Do kogo tu strzelać?

 

Strony

Skomentuj