Niemcy twierdzą, że testy PCR nie są w stanie wykryć infekcji koronawirusem

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Testy RT PCR służące do wykrywania koronawirusa są kontrowersyjne niemal od samego początku politycznej pandemii. Pojawia się coraz więcej sugestii, że racje mieli ci, którzy mówili, że nie można ich używać do liczenia przypadków zarażenia modnym wirusem SARS-CoV-2. Mimo to właśnie na nich oparte są statystyki rzekomych "zachorowań" na koronawirusa jak łaskaw jest twierdzić publicznie minister Adam Niedzielski. Czy główne źródło informacji o zakażeniach jest fałszywe?

 

Niemiecki senacki Departament Zdrowia potwierdził to co wiadomo już od dawna. Testy PCR w rzeczywistości nie są w stanie wykryć infekcji organizmu modnym koronawirusem. Jedyne co można ustalić z ich pomocą to obecność wirusa, ale nie zakażenia. To pozostaje tylko przypuszczeniem, chociaż w wielu przypadkach poprawnym. 

Jak obrazowo przedstawił to znany COVIDowy celebryta dr Paweł Grzesiowski, odnalezienie fragmentu DNA wirusa nie oznacza zachorowania. W trakcie wywiadu radiowego, komentując testy RT PCR, użył on nawet samochodowego porównania stosowanego wcześniej przez znienawidzonego Jerzego Ziębę. Zdaniem dr Grzesiowskiego pozytywny wynik testu RT PCR nie oznacza zachorowania, bo to tak jakby znaleźć śrubkę i powiedzieć, że się znalazło samochód. W pierwowzorze tej wypowiedzi pan Zięba nazywał ów "samochód" Toyotą.

 

Przyczyną takiej nieoczekiwanej wypowiedzi celebryty było zakażenie byłego już ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego. Przypomnijmy, że najpierw znalazł się on na kwarantannie, podczas której został złapany na robieniu zakupów. Potem powiedział, że jego test RT PCR mógł dać fałszywy rezultat. I właśnie w kontekście tej sytuacji wypowiadał się pan Grzesiowski.

 

W Niemczech na pytanie jednego z posłów, czy tak zwany test PCR jest w stanie odróżnić wirusa zdolnego do replikacji od wirusa, który nie jest do tego zdolny specjaliści odpowiedzieli, że NIE. Zatem codziennie raportowana liczba testów i ilości ich pozytywnych wyników, nie mówi nic o skali infekcji w społeczeństwie, ponieważ obecnie nikt nie może powiedzieć, czy i ile infekcji faktycznie występuje. 

 

Testy kosztują ogromne pieniądze, przynoszą miliardy korzyści producentom, ale są zupełnie bezużyteczne w zwalczaniu infekcji. Za to są bardzo skuteczne w rozkręcaniu paranoicznego strachu i w uzasadnianiu potrzeby destrukcji gospodarki w imię walki z wirusem.


 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika syriues

Oczywiście że to bezsens,bo

Oczywiście że to bezsens,bo np po teście 24 h po czlowiek moze byc zarażony albo cudownie ozdrowiała także jest to pralnia pieniędzy.

Tak samo jak maseczki.istna kopalnia zlota.czesciej ludzie myślą o tym niz o wymianie skarpet na cieplejsze.

Sens w tym,że nikt nie przyzna się,że się mylił.tak samo jak tusk nie przyznał się ze wiedział że okradają Polaków.bo sami chcieli zostac okradzionymi.

Takze dajcie sobie na luz i szyjcie sobie co tam chcecie.a najlepiej z papieru bo mozna go odrazu podpalić po opluciu.wiwcie co w maskach nosicie jak gadacie?resztki jedzenia.a potem ładuje się to w płuca.i murowane mniej lat zycia

Portret użytkownika NoProblemJest

Stosowanie tych testów jest

Stosowanie tych testów jest równoznaczne z szerzeniem pandemii.  Osobę, która przyczynia się do rozszerzania epidemii można bez konsekwencji unieszkodliwić. Nie jest przestępstwem zapobieganie. Takie mamy prawo. Nie ma jeszcze sprawiedliwości. 

Portret użytkownika Kwazar

Nie chcąc drążyć tematu

Nie chcąc drążyć tematu powiem, że dziwne,bo nie tylko Niemcy.Ten test według wielu naukowców a już u źródła samego,czyli wynalazcy,mówi wyraźnie on nam,że nie może on być miernikiem jakiejkolwiek epidemii.Czyli główne źródło informacji o zakażeniach jest fałszywe no bo jest i to widać !

Portret użytkownika Komar

Sok z filmiku, o którym

Sok z filmiku, o którym piszesz testowany był innym rodzajem testu - antygenowym. Test CPR jest inny. Co nie zmienia faktu, że właśnie test CPR wykazał infekcję przy testowaniu owoców i zwierząt.

Portret użytkownika antyryt

Nie są w stanie wykryć, ale

Nie są w stanie wykryć, ale jednocześnie są w stanie wykryć - wszystko zależy od warunków, w skrócie mówiąc (szacunek dla odkrywcy metody, że przewidział co się będzie działo później).
Nauka jest prawdą (na skalę możliwości), ale ludzie ją uprawiający stali się sprzedajnymi skurwysynyami. I to sprzedajne skurwysyństwo ludzkie jest jedyną przyczyną zhańbienia nauki, która miała służyć ludziom.
Obecnie należy zapomnieć o wszystkich medialnych autorytetach wypowiadających się w radiu i tv. Szkody spowodowane przez tych sprzedajnych skurwysynów będą miliony razy mniejsze niż gdyby powrócić do czasów stosowania metod mieszania pajęczyny i śliny z chlebem na otwarte rany.
Wrócić do ziół, natury, starych metod. To w sumie spowoduje mniejsze straty niż to co mają w zanadrzu zdradzieckie medyczno-korporacyjne, sprzedajne szmaty.
Nauka jest bezstronna: szanowana przez ludzi - przyniesie samo dobro, ale uprawiana przez szprzedajne szmaty - jest w stanie dostaczyć takich tortur, że średniowieczna inkwizycja będzie miłym wspomnieniem.
"Najlepsze" dopiero nadchodzi. 

Strony

Skomentuj