Niemcy planują zakazać stosowania glifosatu od 2024 roku

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Niemieckie władze zadecydowały o stopniowym ograniczaniu stosowania glifosatu do 2024 roku. Celem władz, jest zachowanie czystego siedliska dla owadów. Tamtejsi rolnicy skrytykowali planowaną ustawę, mówiąc że zagraża ona istnieniu rodzinnych gospodarstw rolnych. Dodali przy tym, że zakazy są mniej skuteczne w promowaniu różnorodności biologicznej, niż współpraca między rolnikami i ekologami.

 

Glifosat, został opracowany po raz pierwszy, przez firmę Bayer's Monsanto pod marką Roundup. Odkąd Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła w 2015 roku, że produkt ten prawdopodobnie powoduje raka, wiele państw podjęło decyzję o delegalizacji tego specyfiku. Zgodnie z projektem niemieckich ustawodawców, stosowanie herbicydów i insektycydów, które mogą szkodzić pszczołom, zostanie zakazane na niektórych obszarach. 


Ponadto, zabronione będą nowe instalacje niektórych typów świateł w celu zmniejszenia zanieczyszczenia światłem. Joachim Rukwied, szef niemieckiego stowarzyszenia rolników, utrzymuje jednak, że proponowane przepisy są niewłaściwym sposobem osiągnięcia większej ochrony środowiska.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Komentarze

Portret użytkownika Cesio 47

W Polsce każdy mieszkaniec

W Polsce każdy mieszkaniec wsi wie, że używa się glifosatu do suszenia zboża, jakiegokolwiek, to jest publiczna tajemnica. Dowód?/ Wszystkie lub prawie suszarnie zbankrutowały bo nie ma chętnych do suszenia wszystko dzieje się w polu. Jeśli powiesz coś doradcy rolnemu to będzie rżnął głupa "a tam pan wymyśla".Sanepid zamiast badać próbki plonów zajmuje się mandatami dla ludzi bez masek i przedsiębiorców. Tragedia. Finis Polonia i dobrze bo taki kraj nie ma prawa istnieć. Zwolni się miejsce to może powstanie coś innego.Poziom głupoty w narodzie nawet mnie zaskoczył a nie miałem dobrego zdania o rodakach nigdy

Portret użytkownika prorocznia

Czy ktoś jeszcze pamięta

Czy ktoś jeszcze pamięta niemiecką aferę z DDT? To też był wspaniały produkt podnoszący ilość plonów. Wtedy rolnicy tez się buntowali. Ofiary tamtych czasow już chyba nie żyją.

Teraz mamy problem glifosatu, ktory niestety poznałem również osobiscie i to dość dotkliwie.

Rolnicy będą się buntować nie dlatego, że środek jest REWELACYJNY ale dlatego, że mają ulgi z tytułu korzystania ze środków ochrony roślin z dodatkiem glifosatu. Firma Syngenta (siostra Monsanto i BAYERa) opanowała polski rynek rolny, piwny i tytoniowy.

Teraz glifosat znajdziemy nie tylko w roślinach GMO. On jest już wszędzie, stosują go do desykacji nasion i ziemniaków ale w przeciwieństwie do innych herbi i pestycydów utrzymuje się w srodowisku kilka lat. W organizmie też. Tak, jest rakotwórczy (podobnie jak aspartam) Wypłukać go z organizmu nie można (jest jeden środek ale dostępny tylko w Niemczech i to na receptę, czemu?)

Proces oczyszania organizmu trwa latami.

NIkogo nie zastanowiło że główny producent glifosatu- BAYER jest również głównym producentem IBEROGASTU- leku na "zespól jelita drażliwego"(?)

lista chorób spowodowanych przez glifosat jest długa.

Glifosat osłabia wchłanianie witaminy D a co za tym idzie rozwala cały system przyjmowania przez organizm pozostałych składników potrzebnych do  metabolizmu. Wybija w pień niezbędną dla życia florę bakteryjną i z czasem czlowiek zaczyna chorowac na "różne dziwne dolegliwosci" myśląc że to ze starości albo stresu... a lekarze podają jedynie środki łagodzące objawy...i biznes się kręci.

NIe od dzis wiadomo że żywnosć jest głównym produktem tworzącym zdrowie ale i choroby.

Wbrew powiedzeniu "co masz wydac na lekarza wydaj na piekarza" nasza cywilizacja bezmyślnie oparła się w żywieniu jedynie na zysku i samej przyjemności jedzenia (vide: beri-beri, kuchenki mikrofalowe)

Hasło  "Zdrowa żywność"- każda żywność powinna być zdrowa. Niestety nad polskimi rolnikami i twórcami żywnosci nikt nie czuwa a Sanepid zajęty jest ważniejszymi rzeczami- wlepianiem mandatów.

Inwestowanie w żywność BIO może mieć sens.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Skomentuj