Niemcy chcą wprowadzić darmową komunikację publiczną, aby walczyć z zanieczyszczeniem powietrza

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W obliczu unijnych kar nakładanych na państwa za złą jakość powietrza, Niemcy oświadczyły, że chcą wypróbować darmowy transport publiczny w pięciu miastach, między innymi w Bonn i Essen.

 

By ograniczyć zanieczyszczenie powietrza, niemiecki rząd zapowiedział wprowadzenie darmowego transportu publicznego w większych miastach. Projekt ten ma zachęcić ludzi do rezygnacji z samochodów na rzecz publicznej komunikacji miejskiej, zmniejszając w ten sposób emisję dwutlenku azotu i pyłów.

 

Przedsięwzięcie uruchomiono w pięciu miastach: Bonn, Essen, Reutlingen, Mannheim oraz Herrenberg – położony na południe od Stuttgartu – jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast w Niemczech. Projekt zakłada również wprowadzenie „stref obniżonej emisji” dla dużych pojazdów transportowych, zwiększenie liczby taksówek elektrycznych oraz większą promocję samochodów elektrycznych w ogóle.

Mimo konkretnych planów, jak przyznają władze wybranych miast – nie ma jeszcze żadnych dokładnych dat wprowadzenia projektu. Nie wiadomo również czy rząd zapewni miastom dodatkowe dotacje transportu publicznego.

 

Oprócz tego, pojawiają się inne problemy dotyczące projektu. Wprowadzenie go będzie oznaczało, że miasta będą musiały zasilić swoją flotę transportu publicznego większą liczbą elektrycznych autobusów i tramwajów, aby sprostać oczekiwanemu wzrostowi liczby pasażerów.

„Oczywiście nie ma sensu korzystać z większej liczby autobusów z silnikiem diesla.” – powiedziała rzeczniczka Bonn. – „Nie znamy jednak żadnego producenta, który byłby w stanie dostarczyć tyle autobusów elektrycznych w tak krótkim czasie.”

Stowarzyszenie niemieckich przedsiębiorstw transportowych (VDV) jest krytycznie nastawione co do planów niemieckiego rządu. Szczególnie w sprawie dodatkowych kosztów. Według VDV prawie połowa pieniędzy, które trafiają do miejskich przedsiębiorstw transportu publicznego, pochodzi ze sprzedaży biletów. Jest to około 12 miliardów euro rocznie.

Pomysł niemieckiego rządu jest także próbą dostosowania się do norm środowiskowych i uspokojenia niemieckich producentów samochodów. 22 lutego, Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku rozważy, czy samochody z silnikiem diesla będą dopuszczone do użytku. Tego typu ustawa byłaby ciężkim ciosem dla niemieckiego przemysłu samochodowego.

 

Bruksela dała Niemcom i ośmiu innym państwom członkowskim UE ostatnią szansę na przedstawienie propozycji, które mają na celu ograniczenie emisji spalin i spełnienie unijnych norm jakości powietrza.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)



Komentarze

Skomentuj